Strona 337 z 337

PostNapisane: 23 października 2025, o 18:31
przez Fringilla
Ostatnio jedna z mych bardziej docenianych autorek Beth Bolden
której książki kiedyś nawet prezentowałam okładkowo, bo... no... sama nie wiem, jaką mam z nimi relację wizualną (no bo i trochę kłamią co do treści... i trochę... no, ja mam alergię na odwodnione przepakowane mięsnie, no i też... Za Dużo Tego Dobrego jesli wiecie, co mam na myśli :hyhy:
zadała pytanie o nową okładkę i mam wrażenie, że wiele czytelniczek podobny feedback jej wysłało co ja :lol:

W każdym razie: po pierwsze koleś na okładce jest, ekhm, jakby minimalnie mniej rozebrany :hyhy: (albo inaczej: jest zaprezentowany ciut bardziej neutralnie a nie.... szukam słowa.... intymnie? to chyba kwestia łapania kontaktu wzrokowego) a po drugie jest tez okładkowa opcja "grzecznie, do środka komunikacji miejskiej" :P
covers.jpg

PostNapisane: 28 października 2025, o 15:04
przez pannazlosnica
Mnie się te gołe klaty w zasadzie zlewają w jedno. Ale z drugiej strony z tymi słodkimi wektorowymi okładkami też tak ostatnio mam.

PostNapisane: 6 listopada 2025, o 12:26
przez Fringilla
Tak, na koniec trudno ogarnąć szczególnie przy ogólnej ogromnej liczbie rzeczy wydawanych :niepewny:
Bo jednolitość nie jest zła - to kwestia indywidualizacji swoistej, patrz DaCapo dekady temu - na jedno kopyto, plus jeszcze monochromatyczne często, a jednak działało. Ja wiem, inne czasy mimo wszystko, wizualne zobojetnienie teraz działa mocno...

PostNapisane: 8 listopada 2025, o 00:20
przez Księżycowa Kawa
Większość nowych okładek mnie zniechęca, bo są rozmazane, bo jest za dużo, bo tytuł jest podany w kawałkach, często nieczytelny i stwierdziłam, że nie mam ochoty z tym się użerać i rozszyfrowywać, bo coraz więcej obcojęzycznych tytułów, choć autorka jest Polką, bo właściwie nie ma na co popatrzeć. W ogóle coraz częściej mam wrażenie, że za to bierze się jakieś beztalencie.

PostNapisane: 29 marca 2026, o 01:23
przez Fringilla
A propos "beztalenci", to ja mam coraz większy problem, bo skomplikowane są relacje artysta-"narzędzia AI" :niepewny:

Przy okazji: narzekam na "kartunizację" oładek - te wszystkie rysunkowe wersje lekko lub bardzo infantylne w stosunku do opowieści, jakie ilustrują, a jeszcze uaktualnienia tytułów, które, no, czystym smutem były lub w znacznym stopniu go zawierały i nagie klaty jak najbardziej właściwe były, bo wiedział człowiek, co w środku ;)
Nie to, że zawsze dobrze, ładnie i faktycznie właściwie, ale też: przynajmniej wiadomo, że literatura dla młodych dorosłych przynajmniej ;)

Więc przykład trendu, ale przynajmniej z mojej perspektywy w miarę... sensownie ^_^

Mamy Cate C. Wells z jej cyklem paranormalnym (wilkołaki, ale bardziej w duchu zmiennokształtnych - fajny przykład rozkminy, jak inny model, ekhm, biologiczny, pozwala adresować "nasze" problemy społeczne, w końcu temu fantastyka służy :P

Cykl Five Packs

Tu oryginały:
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

A tutaj nowe wersje - tak, każda okładka ma zestaw elementów kluczowych dla fabuły :lol:
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

PostNapisane: 29 marca 2026, o 02:51
przez pannazlosnica
Mam wrażenie, że wszędzie ostatnio widzę okładki w tym stylu, z tym fontem i ciemnym tłem :D

PostNapisane: 29 marca 2026, o 04:42
przez Fringilla
A to tak w ogólności jak najbardzie, ale jednak jest to pewna alternatywa w ramach urysunkowienia ;)
Natomiast podejrzewam, popraw mnie, że powyższy styl raczej dominował i dominuje w fantastyce i romantasy, i stąd przywędrował do paranormali.

Hehe, to jest zabawna sprawa, jak się śledzi, jak ewoluuje "upierzenie" książek. i kto do kogo się upodabnia lub intensywnie tego upodabniania chce uniknąć :lol:

PostNapisane: 29 marca 2026, o 09:51
przez kejti
ale śmieszna zmiana :evillaugh: ale myślę, że jednak te nowe szybciej się sprzedadzą

PostNapisane: 29 marca 2026, o 21:20
przez Fringilla
Bonusowo śmieszne jest to, że serio, obie odpowiadają zawartości i w sumie oddają klimat :hyhy:

Ps no właśnie, trendy trendy, rozpoznawanie gatunkowe :P