Teraz jest 11 grudnia 2025, o 01:24

Suzanne Enoch

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 16 kwietnia 2018, o 00:26

Powtarzam tom trzeci cyklu o Samancie i czyta mi się super, bo już wszystko zdążyłam zapomnieć. Nie wiem dokładnie nic. Jestem zaskakiwana tak samo jak przy pierwszym czytaniu i nie pamiętam, jak się skończy. To znaczy romansowo wiem, bo z tym będzie dobrze, ale sensacyjnie zapomniałam wszystko. Coś mi się kojarzy, że chyba na końcu będzie pułapka, w którą wpadnie ten gnojek, czyli zły przestępca. Wydaje mi się, że on wpadnie, a wszystkie ukradzione fanty wrócą do właścicieli i wszyscy będą szczęśliwi.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Post przez Lilia ❀ » 27 kwietnia 2018, o 18:38

Samantha i Rick wracają w sierpniu :wesoły:
BAREFOOT IN THE DARK
https://www.facebook.com/SuzanneEnochAu ... 2517783013
“Man. God. Roarke. An interesting and flattering lineup.”
“Safe men are for marrying. Dangerous men are for pleasure.”

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 28 kwietnia 2018, o 02:17

Nie mogę tego zobaczyć bez zameldowania się, muszę poszukać hasła do mojego starego konta.

Akurat o tym niedawno myślałam, bo znalazłam stronę, na której ktoś się zastanawiał, jakie są szanse na szósty tom. Tam napisano, że nie ma co marzyć, bo minęło dziesięć lat od wydania ostatniego tomu i gdyby coś miało być, to by już dawno było.
Osoby prowadzące tamtą stronę na pewno się bardzo ucieszą, gdy się dowiedzą, że jednak nie miały racji.

Jestem trochę rozbita w swej radości, bo z jednej strony cieszę się nieziemsko z tej wiadomości, ale z drugiej martwię, że mi nikt tego nie wyda po mojemu i będzie mnie straszył oryginał.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Post przez Lilia ❀ » 26 maja 2018, o 16:27

Obrazek
From New York Times and USA Today bestselling author, Suzanne Enoch, a new romantic crime thriller featuring fan-favorites Samantha Jellicoe and Rick Addison…

A simple pre-wedding getaway for a “reformed” cat burglar and her wealthy British fiancé – what could go wrong? Except for his contentious family, a crumbling Scottish castle, a legendary treasure, and a possible haunting, that is.

Samantha Jellicoe, jewel thief extraordinaire, is still adjusting to being engaged to Richard Addison, billionaire entrepreneur and very hot British lord. Complicating that is the entire press corps hounding her for an interview – bad news for a mostly retired cat burglar intent on keeping her private life private.

She is ecstatic when Rick suggests they escape to his castle in Scotland; she’s less so when the old pile turns out to be dilapidated, full of Rick’s resentful relatives, and (possibly) haunted. While he navigates the consequences of ignoring his family for the past fifteen years, Sam uncovers a legend of buried treasure – and realizes she isn’t the only one searching for the famous highwayman’s loot.

While Sam is an expert at blending into the very different worlds of patrons and thieves, meeting people important to Rick is way more complicated. Combined with iffy phones, unreliable lights and power, a clandestine treasure hunt, a wannabe reality-star girlfriend, and a rumored “restless spirit,” this vacation in the Scottish Highlands might be more than a self-respecting former thief can handle.

Samantha and Rick Book 1
August 15, 2018
“Man. God. Roarke. An interesting and flattering lineup.”
“Safe men are for marrying. Dangerous men are for pleasure.”

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 26 maja 2018, o 16:36

Lilia napisał(a):Samantha and Rick Book 1

Book 1? Czyżby to była zapowiedź nowego cyklu o Samancie i Ricku?
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Post przez Lilia ❀ » 26 maja 2018, o 16:47

Na Amazonie jest tak. Autorka na FB napisała Samantha Jellicoe #6. Ale myślę, że to nowy cykl ;)
“Man. God. Roarke. An interesting and flattering lineup.”
“Safe men are for marrying. Dangerous men are for pleasure.”

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 27 maja 2018, o 01:20

Ale fajnie.
Chyba nadeszła pora, bym się zabrała za naukę angielskiego.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Post przez Lilia ❀ » 6 czerwca 2019, o 12:44

99 centów

Obrazek
“Man. God. Roarke. An interesting and flattering lineup.”
“Safe men are for marrying. Dangerous men are for pleasure.”

 
Posty: 11
Dołączył(a): 28 listopada 2013, o 16:09
Ulubiona autorka/autor: MCNAUGHT,Coulter,Deveraux,McKinney,Lindsey,SEP...

Post przez lila_2603 » 17 lutego 2021, o 15:16

Janka napisał(a):Ale fajnie.
Chyba nadeszła pora, bym się zabrała za naukę angielskiego.

ja tez ciągle zaluje, że idzie mi tak topornie bo patrząc na to co robią nasze wydawnictwa... Właśnie przypominam sobie twórczość Pani Suzanne( zapomniałam jaka to fajna autorka)i to co czytam u niej a to co serwują nam obecnie wydawnictwa to przepaść. Lubię Pania Kleypas, Dare, Quick, ale brakuje mi tam prawdziwych " hulakow", współczesne romanse są za bardzo ugrzecznione( moze generalizuje), wiem, ze styl lat 80 i 90 ma swoich przeciwników, ale ja lubię telenowelowe dramaty; sponiewierane bohaterki, mrocznych czesto niegrzecznych bohaterów. Nie rozumiem dlaczego nie wydają nowych pozycji Pani Enoch, lub nie tłumacza wszystkich tomów:(
lila

Avatar użytkownika
 
Posty: 29376
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 17 lutego 2021, o 20:41

Jak z kolejnymi falami feminizmu: obecnie bym chyba obstawiała, że mamy 4 falę romansów historycznych :lol:
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 21381
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 15 czerwca 2023, o 19:37

Suzanne Enoch "Kradzione pocałunki"

Odkąd przed sześciu laty matka opuściła rodzinę, piękna lady Lilith Benton robi wszystko, żeby być idealną córką. Mimo jej wysiłków, ojciec wciąż widzi w niej cechy swej niewiernej żony. Sprostanie wyśrubowanym wymaganiom nie jest łatwe dlatego dziewczyna trzyma się z dala od nawet najmniejszych skandali. Aż do dnia gdy na balu poznaje niezwykle czarującego Jonathana Faradaya, markiza Dansbury, który ma opinię hulaki, cynika i mordercy.

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i musze przyznać, że udane. Na pewno sięgnę po kolejne powieści tej pani.

Książka nie jest częścią cyklu, a mimo to w niektórych momentach można odnieść wrażenie, że jest inaczej. Pojawiają się nawiązania do przeszłych wydarzeń, w których brały udział niektóre postacie, nie jest to jednak na tyle ważne, żeby nie można było się zorientować w fabule.

Pierwszy plus to dobre tempo akcji i fabuła. Jest to wszystko ładnie ułożone i odpowiednio rozpisane. Fabuła jest liniowa ale nie nudna. Wydarzenia dzieją się w odpowiednich miejscach i nie ma czasu na nudę. Żaden z wątków nie sprawia wrażenia, że jest niepotrzebny albo przegadany. Autorka zmierza konkretne do celu ale bez nadmiernej skrótowości. Niby wielkich zaskoczeń nie ma, ani wciskających w fotel zwrotów akcji ale jednak jest ciekawie od początku do końca, mimo iż wiadomo na wstępie kto jest tym złym i dlaczego.

Między bohaterami jest fajna chemia, a to ważne w romansie. Ona jest trochę zbyt zasadnicza ale nie trudno się domyślić dlaczego przesadnie dba o swój nieskazitelny wizerunek. On jest trochę dupkiem ale bez przekraczania pewnej granicy zdrowego rozsądku. Razem dobrze się dopełniają i kontrastują ze sobą, co daje sporo spięć i napędza ich relację. Może odrobinę mniej podobał mi się bohater, który wydawał się momentami zbyt zimny i niedostępny ale ogólnie nie jest to typ buca bez serca. Z drugiej strony, bohaterka też czasem irytowała swoją świętoszkowatością i zaślepieniem na punkcie ojca. Niemniej, w końcu oboje się trochę ogarnęli i znormalnieli.

Ogólnie wątek miłosny był naprawdę dobry. Odpowiednia ilość tarcia między główną parą, sporo emocji i burzliwość. Trochę przyciągania i odpychania ale nie za dużo i to wszystko nie męczyło. Dobrze się to czytało i w całości kupiłam wizję przedstawioną przez autorkę. Nie przesadziła w żadną ze stron, a to już naprawdę zasługuje na pochwałę.

Warsztatowo wszystko gra. Historia jest zgrabnie opisana, wszystkie elementy dobrze do siebie pasują. Nie wyłapałam nieścisłości, czy błędów, po prostu płynęłam wraz z fabułą i przyjemnie spędziłam czas. Nie jest to może arcydzieło, które rzuciłoby mnie na kolana ale naprawdę dobrze napisany romans. Moja końcowa ocena to 8/10.

W dziale recenzji: viewtopic.php?p=1251336#p1251336
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 21381
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 29 czerwca 2024, o 16:34

Suzanne Enoch "W niewoli uczuć"

Gdy Rafe Bancroft wygrywa w karty ziemską posiadłość myśli, że w końcu jego problemy finansowe się rozwiązały i będzie mógł szybko spieniężyć wygraną, po czym wyruszyć w kolejną fascynującą podróż, o której do dawna marzy. Najpierw jednak chce obejrzeć swoje nowe włości. Na miejscu okazuje się, że wygrał walącą się ruderę, na dodatek zamieszkaną przez dwie wojownicze istoty – piękną i zaradną Felicity Harrington oraz jej młodszą siostrzyczkę – wszędobylską May. Jest to komplikacja, której Rafe nie przewidział ale zawiera z pannami pewien układ.

To moje drugie spotkanie z twórczością Enoch i jest równie udane jak pierwsze. Ta książka praktycznie sama się przeczytała. Tempo akcji jest szybkie, mimo że wiele się nie dzieje i dopiero końcówka dostarcza wątku przygodowego. Konstrukcja książki jest dobra – wątek miłosny przeplata się z motywem remontu posiadłości oraz wewnętrzną przemianą bohaterów. Stopniowo uczą się i zaczynają rozumieć co tak naprawdę jest dla nich ważne. Lubię gdy postacie się rozwijają w trakcie historii.

Głowna para jest sympatyczna. Zwłaszcza bohaterka. To fajna dziewczyna z charakterem, która wie czego chce i dąży do celu. Może odrobinę za szybko uległa bohaterowi, a pod koniec bywa irytująca w swym oślim uporze i przewrażliwieniu na tle jej rodowej siedziby ale ogólnie da się lubić. Podobnie bohater – Rafe, na pierwszy rzut oka jest lekkoduchem i utracjuszem, uganiającym się po świecie bez celu. W spokojnej scenerii, z dala od wielkiego świata, ma w końcu okazję pomyśleć o co tak naprawdę mu chodzi w życiu i odkryć kim jest. Z pozoru twardy facet, w głębi serca jest wrażliwym i troskliwym człowiekiem o wielkim sercu. Mała May też jest sympatyczna. Bardzo trudno znaleźć dobrze napisane postacie dziecięce ale autorce tym razem się udało stworzyć bohaterkę dziecko, która nie jest drażniącym bachorem ale też nie jest zbyt dojrzała jak na swój wiek. Również inne postacie poboczne są dobrze napisane i każda z nich jest na tyle charakterystyczna, że bez problemu można je zapamiętać i polubić lub nie.

Dużo w tej powieści ciepła, swojskiego klimatu spokojnej wsi, humoru i lekkości. To wszystko sprawia, że czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. Książka trzyma w napięciu do końca, mimo iż od pierwszych stron wiadomo kto jest tym złym i w tej kwestii żadnych zaskoczeń nie ma.

To bardzo dobry, uroczy romans historyczny. Czyta się świetnie i bardzo płynnie, a całość jest tak dobrze skomponowana i wykonana, że trudno znaleźć jakiekolwiek wady. Owszem, ta historia jest prosta i wręcz schematyczna ale tyle w niej wdzięku, że trudno się oderwać, dlatego moja końcowa ocena to 9/10. Zdecydowanie polecam.

W dziale recenzji: viewtopic.php?p=1256569#p1256569
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 21381
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 7 lipca 2025, o 18:41

Suzanne Enoch "Szlachetny łajdak"

Sześć lat temu Tristan Carroway, lord Dare, złamał serce lady Georgianie Halley. Od tego momentu oboje się nie znoszą i nie szczędzą sobie uszczypliwości przy każdej nadarzającej się okazji. Gdy w towarzystwie roznosi się plotka, że Tristan z powodów finansowych musi się ożenić z młodą i niewinną dziedziczką Amelią, Georgiana postanawia dać mu nauczkę i wychować go dla przyszłej żony.

Mam wrażenie, że ta książka to część cyklu, bo parę wątków wskazywałoby na to, jak na przykład odniesienia do relacji Emmy i Greydona. Nie przeszkadza to jednak w niczym, bo ta książka stanowi odrębną całość i tylko luźno nawiązuje do innych wątków.

To nie jest moje pierwsze spotkanie z prozą Enoch więc już z grubsza wiedziałam, czego się mogę spodziewać i dokładnie to dostałam – solidnie napisaną, trzymającą się kupy historię, która momentami jest porywająca ale też nie zaskakuje za bardzo.

Na zdecydowaną pochwałę zasługuje konstrukcja bohaterów. Wreszcie postacie, które nie irytują bezmyślnością albo durnym uporem i chęcią postawienia na swoim. Co za miła odmiana. Bohaterowie są po prostu ludzcy i normalni. Mają wady i zalety, bywają omylni ale też potrafią przepracować własne błędy. Ona jest dziewczyną z charakterem, on prawym człowiekiem, kierującym się moralnością. Zrozumiał swoje błędy i próbuje je naprawić, tym razem już jako dojrzały mężczyzna. Ich relacja jest prawdziwa, rozwija się powoli ale nie brak w niej emocji i burz. Zarówno Tristan, jak i Georgiana przechodzą wewnętrzna przemianę w trakcie powieści. Muszą zrozumieć jak ważna jest prawidłowa komunikacja w związku i w kiedy w końcu to do nich dociera, mówią sobie prawdę zamiast knuć intrygi. Są szczerzy i otwarci. To jest tak proste ale równocześnie naprawdę odświeżające, bo nieczęste w romansie. Między innymi dzięki temu czyta się tę książkę z przyjemnością.

W samej fabule może za wiele się nie dzieje ale i tak jest intrygująco, bo dużo jest na poziomie emocji i to w zupełności wystarczy, żeby utrzymać zainteresowanie czytelnika. Wszystko jest napisane poprawnie, według sztuki, nic nie zgrzyta pod względem konstrukcji książki.

Jako minus muszę wskazać brak scen erotycznych. Nie chodzi o to, że ich w ogóle nie ma, bo wyobrażam sobie, a wręcz zdarzało mi się czytać dobre romanse bez takich scen, ale w tym przypadku aż się prosi o jakieś gorętsze momenty. Autorka urywa w pół sceny, w najlepszym momencie i pozostawia wszystko w sferze domysłów. Nie przepadam za takim czymś, bo wygląda to jak marna próba zamaskowania braków w warsztacie, o co nie podejrzewam Enoch.

Podoba mi się też wprowadzenie do kolejnych części. Zaciekawił mnie zwłaszcza wątek Bita ale ma on swoją historię dopiero w trzeciej części. Na pewno będę kontynuować czytanie tej serii, choćby dlatego, że chcę wiedzieć jak potoczyły się jego losy.

Dobry, lekki i przystępny styl autorki powoduje, że książkę czyta się sprawnie i przyjemnie. Pod względem warsztatu jest dobrze, nic nie zgrzyta w tej historii i nie wyłapałam żadnych błędów, które by mi przeszkadzały w odbiorze powieści.

Dobrze spędziłam czas podczas lektury, dlatego moja końcowa ocena to 8/10. Naprawdę solidna pozycja, warta polecenia każdej romansoholiczce.

W dziale recenzji: viewtopic.php?p=1260815#p1260815
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 21381
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 16 sierpnia 2025, o 16:59

Suzanne Enoch "Rozpustnik i dziewica"

Lady Evelyn Ruddick zepchnięta przez rodzinę do roli ładnej ale głupiutkiej lalki chce udowodnić sobie, że do czegoś się nadaje. Ma dość życia w złotej klatce, pod opieką apodyktycznego brata i podporządkowanej konwenansom matki. Postanawia zaangażować się w działalność charytatywną i wesprzeć sierociniec, jednak jego radzie przewodniczy owiany złą sławą lord St. Aubyn, który od samego początku nie uda Evelyn, uważając ją za kolejną pustogłową, znudzoną panienkę z dobrego domu, która nie wie, co zrobić z nadmiarem wolnego czasu. Evie, w tajemnicy przed rodziną, zaczyna się angażować coraz bardziej w pomaganie sierotom i niepostrzeżenie między panienką z dobrego domu i gburowatym zblazowanym arystokratą o złej reputacji rodzi się nić porozumienia.

Jest to druga część cyklu "Lekcje miłości", którego przewodnim motywem jest ucywilizowanie jakiegoś hulaki przez trzy przyjaciółki. Pierwsza część dotyczyła losów Georgie, a bohaterką trzeciej jest Lucinda. Wszystkie trzy dziewczyny pojawiają się na kartach tych książek, są też nawiązania do poprzednich wydarzeń więc sugerowałabym czytanie tej serii po kolei, choć oczywiście każda z powieści ma odrębną, zamkniętą w jednym tomie fabułę.

Jest to dokładnie ten sam schemat, co w przypadku pierwszej części – bohaterka musi ucywilizować jakiegoś hultaja i stopniowo pod jej wpływem z hulaki robi się potulny baranek. Niby wyświechtany chwyt ale działa. Enoch potrafi pisać sprawnie i zajmująco więc książka nie wydaje się banalna, mimo przewidywalnej fabuły. Są w niej fragmenty wzruszające ale też takie gdzie można się uśmiechnąć. Jest lekko, sympatycznie i przyjemnie. Warsztat autorki jest sprawny więc powieść czyta się szybko i bez zgrzytów.

Kolejnym plusem są bohaterowie – ludzi z krwi i kości. Ani Evie, ani tym bardziej Saint nie są idealni. Są ludzcy. Postacie poboczne występują ale nie odgrywają większej roli, może poza podłym bratem Evie – Victorem oraz jej przyjaciółkami, które mają swoje powieści.

W książce całkiem sporo się dzieje. Choć nie ma spektakularnych przygód, to wciąż jest coś, co trzyma w ciekawości i nadaje tempa tej historii. Na szczęście akcja nie skupia się wyłącznie wokół wątku romantycznego i rozwoju relacji głównej pary ale też równie ważny jest sierociniec i działalność charytatywna Evelyn oraz jej przemiana z zahukanej pokornej damy w pewną siebie kobietę, która dąży do obranego celu. Chwilami jest zbyt cukierkowo i bajkowo, a pod koniec autorka mocno przesadziła i zrobiło się odrobinę absurdalnie ale mimo to książka mi się podobała.

Moja końcowa ocena to 8/10. Jest to przyjemna książka, lekka ale też momentami wzruszająca. Można przy niej się odprężyć, bo nie zawiera żadnych trudnych tematów, a przez fabułę się płynie z lekkością. Zdecydowanie polecam.

W dziale recenzji: viewtopic.php?p=1261484#p1261484
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Poprzednia strona

Powrót do E

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość