Teraz jest 16 lutego 2026, o 10:03

Romans + LGBTQ

Gatunki – rodzaje – typy - crossovery
Fantastyka / Paranormal — Historyczny — Współczesny — Kryminał / sensacja / thriller / mafia — Religijny — LGBTQ+
YA / NA — Dla dzieci i młodzieży — Harlekiny — Chick-lt — Komiks — Fanfiki
Poza romansem... — Polska strefa

Avatar użytkownika
 
Posty: 592
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 4 lutego 2026, o 15:54

Zaczęłam TLG i mam taką myśl, że mimo, iż cała seria to smut, to jakoś mi to nie przeszkadza po części z tego względu, że u Rachel nie ma dłużyzn. Nikt tu nie omdlewa przez 10 stron jak w spicy hetero romansach, które dotychczas czytałam.

Avatar użytkownika
 
Posty: 80
Dołączył(a): 17 sierpnia 2015, o 17:56
Ulubiona autorka/autor: Agatha Christie

Post przez stasza2233 » 4 lutego 2026, o 18:04

Heated Rivalry na billboardach w Warszawie. Zbliżamy się do polskiej premiery. :missdoubt:

Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 29540
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 5 lutego 2026, o 18:44

Cały czas się wybieram, ale jeszcze grypa :chlip:

pannazlosnica napisał(a): Nikt tu nie omdlewa przez 10 stron jak w spicy hetero romansach, które dotychczas czytałam.

Po każdym porządnym romansie mm zasmuca mnie ten fakt :ermm:


No dobra, z obowiązku popełnione.
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 592
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 5 lutego 2026, o 20:31

Czytam TLG (jednak po całej serii ebook wchodzi całkiem, całkiem) i mój Boże, internet eksploduje, gdy drugi sezon pojawi się na ekranach. Ilya Rozanov i pieski? Już samo to wystarczy do zbiorowej histerii :evillaugh:

Niby wszystkie dzieci kocha się tak samo, ale mam wrażenie, że Ilya to ulubieniec Rachel hmmm

Avatar użytkownika
 
Posty: 29540
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 6 lutego 2026, o 01:32

Hm, rozumiem, wiele czytelniczek tak ma takie wrażenie.

Ja ma raczej teorię, że
Spoiler:


Dlatego przyznam, że totalnie spodziewałam się 3 książki, ponieważ ten cykl nie jest domknięty - Ilya jest ogarniany w TLG, natomiast... no, to nie jest duży spoiler, bagaż Shane'a też jest olbrzymi (łącznie z końcówką TLG) tylko wymaga innych metod rozpakowania.
Totalnie wierzę w HEA w TLG, ale tak - jest tam mega materiał na więcej ;)

PS mnie od początku intrygowało, czy Jacob Tierney sprawdził, czy Connor Storrie ma chemię z psami ;)
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 592
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 6 lutego 2026, o 19:00

Connor sprawia wrażenie, jakby sam był labradorem w ludzkiej skórze :D

Skończyłam, wspaniała to była przygoda. Powtarzam, że największym zaskoczeniem jest dla mnie, że chociaż seria obfituje to smut, to tak dobrze się to czytało. Scena w pokoju z trofeami mnie uradowała :evillaugh:

Po przeczytaniu książek tym bardziej doceniam pracę Jacobs Tierneya. Bo naprawdę, w pierwszej chwili również bym obstawiała, że to jest nieadaptowalne do telewizji

Avatar użytkownika
 
Posty: 29540
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 6 lutego 2026, o 21:44

Niestety psi aktorzy to duże wyzwanie i nie jestem pewna, jak budżetowo to ekipa ogarnie... :niepewny: ale kciuki!
(obstawiam, że będą musieli wybrać jedną psią postać niestety, jeśli w ogóle).

Swoją drogą postać Ilyi to jest elegancki archetyp porzuconego przez rodzinę acz zaradnego psa w poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi ;)
Serio, jak zmrużę oczy to wracają wszystkie dziecięce traumy z oglądania ekranizacji Jacka Londona :]
Rany, jakże HEA koncepcyjne / tudzież sensowne HFN w wymiarach platonicznych i nieromantycznych jest wartościowe w popkulturze...

Przy okazji:
Skusi Cię kiedyś ponowne obejrzenie z perspektywy przeczytanej już serii? :hyhy:

Ja swoją drogą i cieszę się, że znałam wcześniej książki, i jestem jednak niesamowicie ciekawa, jak bym odebrała bez kontekstu książkowego :lol:

PS autentycznie ja czytam Reid i inne autorki piszące smutowe w szczególności mm romanse doprawdy nie dlatego, że jestem mega fanką seksu między mężczyznami w romansie porównując z hetero klasyką, tylko dlatego... że to niestety tam głównie pojawia się jakościowa zmiana w tym, jak w ogóle intymność i emocjonalność (nie tylko bohaterów-mężczyzn) jest przedstawiana... co o wiele trudniej namierzyć w heteroromansach, w szczegolności tych bardziej popularnych :niepewny:
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 592
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 6 lutego 2026, o 22:02

Oczywiście, że obejrzę teraz ponownie :evillaugh:
Zwłaszcza, że weszło na HBO max.

Ogólnie zaczęłam serial z ciekawości, bo dużo było szumu na moim feedzie na Instagramie i jak to ładnie chyba Ty ujęłaś - zaintrygowały mnie obrazki, zostałam dla historii.

Ale też w drugą stronę jest to ciekawe doświadczenie, bo miałam trochę odmienne wyobrażenie tych postaci przy lekturze. Na pewno trochę inspirowane serialem, ale nie w 100% Connor/Hudson

Avatar użytkownika
 
Posty: 29540
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 6 lutego 2026, o 23:04

Ja uważam, że to są na koniec dwie trochę odmienne opowieści z lekko odmiennymi postaciami - i o to chodzi w adaptacji :D
Wchodzą czynniki dodatkowe - oprócz scenarzysty/reżysera - czyli od aktorów zaczynając...
Ok, punkty wyjścia i HEA pozostają, ale trajektorie, nawet przy zachowaniu wydarzeń, a nawet dialogów, są cudownie różne ^_^

Dlatego jeszcze raz: brawa dla Jacoba, który potrafił i docenić oryginał, i dojrzeć w nim wizualna opowieść, i zachować i ducha i koncept oryginału (pewnie wiele adaptując tez na bieżąco - elastyczność to tez klucz, vide: słynna scena szpitalna, która podobno doprowadziła go do łez przed jej nakręceniem :hyhy:

Wpływ aktorów na pewno jest kategorią najłatwiejszą do opisania - zaczynając od fizyczności (po pierwsze Hudson - jak ja się ucieszyłam, że nie poszli w k-dramowo/k-popowego Shane'a... no dobra, j-dramowego, serio serio jesli chodzi o książkę, pewnie większość czytelniczek miała takie wyobrażenia i oczekiwania; po drugie Connor, który nie tylko w ciemno potrafi "spapugować" język, ale i fizyczność rosyjskiego hokeisty - i im dalej od realizacji serialu, tym bardziej widać, jak bardzo niepodobny fizycznie do książkowego Ilyi jest, w odróżnieniu od Hudsona - tego wciąż spokojnie sobie mogę wyobrazić rozstawiającego na lodzie wszystkich po kątach :rotfl:

Choćby większa serialowa równowaga fizyczna wpłynęła na to, jak odbiera się jednak dynamikę relacji ;)
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 592
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 7 lutego 2026, o 01:10

Ostatecznie i książki i serial przyniosły mi dużo radości. Choć obawiam się nieco polskiego tłumaczenia, gdy któreś wydawnictwo to wyda.

Żałuję tylko, że nie wsiadłam do tego pociągu wcześniej. Z jednej strony wolę obejrzeć cały sezon serialu za jednym posiedzeniem, ale z drugiej wątki na reddicie i wszystkie edity fanowskie pokazują mi, jak wspaniała musiała być zabawa, gdy śledziło się całość ze społecznością fanowską.

Avatar użytkownika
 
Posty: 29540
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 7 lutego 2026, o 01:48

Trochę kluczowa była specyfika pierwszej fanowskiej fali mimo wszystko - wystarczająco jednak mała, aby komunikacja była dobra, i faktycznie aż zaskakująco otwarta na adaptację. Praktycznie zero marudzenia na od początku widoczne zmiany adaptacyjne.
Było mega grzecznie przy całym szaleństwie.

Ja jestem jednak fanką tygodniowego systemu.
Całość (a nawet netlfiksowe dzielenie na czesći) alienuje widzów.
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 10848
Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Lokalizacja: Somewhere
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez kejti » 7 lutego 2026, o 17:39

obejrzałam pierwszy odcinek, hot :heat: kiedy drugi?

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.

Avatar użytkownika
 
Posty: 29540
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 7 lutego 2026, o 18:02

No widzisz, wredny Imperator Streamingu wrzuca co tydzień, a my miałyśmy pierwsze 2 od ręki dzięki Crave :P (potem tygodniowo)
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 10848
Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Lokalizacja: Somewhere
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez kejti » 7 lutego 2026, o 18:44

poczekam, aby tylko dodawali :hihi:

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.

Avatar użytkownika
 
Posty: 29540
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 7 lutego 2026, o 18:49

Ale przyznam, że 2 pierwsze ładnie razem grają, bo potem jest Niezbędny Odcinek Trzeci :P
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 80
Dołączył(a): 17 sierpnia 2015, o 17:56
Ulubiona autorka/autor: Agatha Christie

Post przez stasza2233 » 7 lutego 2026, o 20:41

jakbyniepaczeć mówi o Heated Rivarly tja
https://www.youtube.com/watch?v=_UFh1A11pis

Avatar użytkownika
 
Posty: 29540
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 7 lutego 2026, o 21:55

:lol:
A swoją drogą wiecie, jak troche głupio teraz chodzić na lokalne rozgrywki hokejowe... :hyhy:
Znaczy: człowiek się zastanawia, czy nie jest podejrzewany o nagły przypływ miłości do sportu :P
(znaczy: ja tam sobie oglądam od dwóch lat...)

I tak, oglądam rozgrywki olimpijskie, a co ^_^

PS Jestem ciekawa, czy pl wersja HBO tak samo ciemna... (że nie wspomnę o tłumaczeniach... aż się boję).
(włączę sobie platformę na 4 odcinek raczej)
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 592
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 7 lutego 2026, o 22:38

Zwłaszcza, że hokej mało w Polsce spopularyzowany :evillaugh:

Ja tam wolę tych influencerskich recenzji już nie oglądać, na kilka się nadziałam na ig i sprowadzały się do "mimimimi... płytka fabuła..mimimimimi... jakieś soft porno.... mimimimimi... kto im dał ten znicz, upadek cywilizacji" :D
Gdzieniegdzie występuje też moje ulubione "romanse są takie nuuuudne i przewidywalne"

Ludzie chyba zapomnieli, że można coś czytać/oglądać just for fun.

Avatar użytkownika
 
Posty: 29540
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 8 lutego 2026, o 00:39

Polskie recenzje?

PS nieśmiertelny argument ad przewidywalność ;)
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 592
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 8 lutego 2026, o 01:36

Tak, dotyczy polskich recenzji.

(To, że w kryminałach sprawca na koniec zostaje ujawniony W OGÓLE nie jest przewidywalne)

Avatar użytkownika
 
Posty: 29540
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 8 lutego 2026, o 01:45

Ale tak na poważnie: serio wiele osób nie odróżnia opowiesci (i wizualnych i pisanych) gatunkowych od... no... wolniejszych elektronów ;)
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 10848
Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Lokalizacja: Somewhere
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez kejti » 8 lutego 2026, o 10:36

Fringilla napisał(a)::lol:
A swoją drogą wiecie, jak troche głupio teraz chodzić na lokalne rozgrywki hokejowe... :hyhy:
Znaczy: człowiek się zastanawia, czy nie jest podejrzewany o nagły przypływ miłości do sportu :P
(znaczy: ja tam sobie oglądam od dwóch lat...)

Frin, moim marzeniem było zobaczyć mecz hokeja po Elle Kennedy :hihi: byłam chyba trzy razy w Niemczech - zapomnijcie o seksapilu, twarze które były wyświetlane były brzydkie i bez zębów :evillaugh: niemniej bawiłam się świetnie, podobają mi się emocje, sto razy lepsze niż inne sporty.

Dla mnie m/m jest odświeżające, nie kręcę oczami, widzę te emocje, nie są takie sztuczne jak przy hetero ale nie sądzę że ktoś mnie zrozumie w tej kwestii więc nigdy o tym nie mówię :hihi: chociaż mój wie, że to oglądam i czytam takie książki :hihi:

co do filmików i recenzji, nie zaglądam aby sobie nie spojlerować :P

edit:

zapewne dostaniemy po polsku książkę albo i serię, tak czuję, wydawnictwa będą chcieli zarobić :hihi:

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.

Avatar użytkownika
 
Posty: 29540
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 8 lutego 2026, o 20:38

Muszę znależć ten fragment, gdzie oczywistością jest, że Ilya nie ma swoich zębów :hyhy:
PS no bo nieopłacalne jest wstawianie przed zakończeniem kariery :lol:

Dla mnie m/m jest odświeżające, nie kręcę oczami, widzę te emocje, nie są takie sztuczne jak przy hetero ale nie sądzę że ktoś mnie zrozumie w tej kwestii więc nigdy o tym nie mówi

Och, to częste wśród fanek mm ;)

Przy okazji: mi się zlewają 2 pierwsze odcinki trochę, chronologicznie nie wiem nawet, gdzie jesteś z opowieścią (cezurą jest Las Vegas :P
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 592
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 8 lutego 2026, o 21:36

Odświeżające jest też to, że nikt nie wspomina pierdyliard razy o kolorze oczu ukochanego - to jest plaga w romansach hetero (nawet u Mariany Zapaty, którą nieobiektywnie wielbię, myślałam, że mnie pokręci jak w jednej książce jeszcze raz usłyszę "Honey coloured eyes") hmmm
To tak pół żartem pół serio

Avatar użytkownika
 
Posty: 80
Dołączył(a): 17 sierpnia 2015, o 17:56
Ulubiona autorka/autor: Agatha Christie

Post przez stasza2233 » 8 lutego 2026, o 23:47

Fringilla napisał(a):Przy okazji: mi się zlewają 2 pierwsze odcinki trochę, chronologicznie nie wiem nawet, gdzie jesteś z opowieścią (cezurą jest Las Vegas :P


Może niepopularna opinia, ale serial staje się dla mnie kultowy dopiero od trzeciego odcinka, a piąty to już szczyt szczytów. :shades:
Widziałam sporo polskich artykułów. Ciekawe jak zwykłym ludziom podoba się to nasze "soft porno". :nonono:

Remiks Harrisona nie może mi wyjść z głowy. Co za scena. Help :wryyy:

Aż się boję co Jacob zrobi ze sceną z samolotem. :placze:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Romans + ...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości