Teraz jest 28 września 2022, o 20:37

Romans + LGBTQ

Gatunki – rodzaje – typy - crossovery
Fantastyka / Paranormal — Historyczny — Współczesny — Kryminał / sensacja / thriller / mafia — Religijny — LGBTQ+
YA / NA — Dla dzieci i młodzieży — Harlekiny — Chick-lt — Komiks — Fanfiki
Poza romansem... — Polska strefa

Moderatorzy: •Sol•, kejti

Avatar użytkownika
 
Posty: 8992
Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Lokalizacja: Somewhere
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez kejti » 21 kwietnia 2021, o 19:47

tak, w romansie jak jest za dużo seksu to kartkuje, jakieś tam 10/20% na książkę jeszcze ujdzie ale jak już jest więcej to męczarnia bo tylko ciągle o tym :lol: ja się tyle tego naczytałam że już mnie chyba nic nie zaskoczy :evillaugh:

a co tam dokładnie czytałaś? :hyhy:

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.

Avatar użytkownika
 
Posty: 27431
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 21 kwietnia 2021, o 20:03

Ja czasem przezywam właśnie zaskoczenie, że to tak ładnie można opisać :lol:
(ładnie to znaczy: umiejętnie, dopasowane do rodzaju fabuły, wedle potrzeb narracyjnych etc. :hyhy:

Jeśli chodzi o m/m to jednak po latach (ba, dekadach) widzę poprawę i w nurcie głównym i fandomowym pod względem... no, wszystkiego.

Sądzę, że wiele dobrych rzeczy się pojawia dzięki kolejnym pokoleniom mieszającym różne kulturowe podejścia...
To delikatna sprawa: spotkanie ciskobiecych fantazji szczególnie z przestrzeni yaoi (i rzadziej yuri) z twórczością z kręgu queerowego, bazującego na realnym doświadczeniu ;)

PS Rany, nadrabiam Marvela pewne mega popularne wątki, których latami unikałam :evillaugh:
A serio: oglądam The Falcon & The Winter Soldier, co, jak okazuje się, zachęca do poznania kontekstu budowanego solidnie od 10 lat lub więcej przez twórców i przez fandom (kanon + fanon + cala reszta).
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 8992
Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Lokalizacja: Somewhere
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez kejti » 21 kwietnia 2021, o 22:51

ja ostatnio czytałam świetny w Mój szef Darwood, byłam zdziwiona że czytałam z zaciekawieniem :shock:

co do m/m to w sumie nie wiem dlaczego tak lubię wracać do nich co jakiś czas. Może dlatego, że to dla mnie jakby powrót do początków czytania romansów? Coś świeżego, coś nowego :P

jeśli chodzi o Marlvela itd to też mnie to czeka, kiedyś sobie zrobię listę i obejrzę wszystko. Pominę oczywiście te które widziałam i dobrze znam :p

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.

Avatar użytkownika
 
Posty: 8
Dołączył(a): 12 sierpnia 2016, o 14:30
Ulubiona autorka/autor: J.K. Rowling

Post przez Dandyl » 18 października 2021, o 20:01

Nie wiem, czy warte wspomnienia w tym wątku, ale nowy Superman (syn Clarka) będzie biseksualny. Tak samo Tim Drake (Robin).

Poza tym coś ciekawego się pojawiło? :smile:

W grudniu pojawi się nowy odcinek Given. Nie mogę się doczekać.

https://www.youtube.com/watch?v=sXnMeTX1jzY

Ktoś śledzi mangę?

Avatar użytkownika
 
Posty: 27431
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 18 października 2021, o 23:48

Zawsze procentowo poszerza możliwości opowieści od strony romantycznej ;)

Na marginesie: szukam dobrego romansu z aseksulnym demiromantycznym bohaterem płci dowolnej :hyhy:
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 30480
Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 22:17
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa

Post przez Księżycowa Kawa » 18 października 2021, o 23:50

Słyszałam o nowym Supermanie.
Ciekawe, co dalej...
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.

Avatar użytkownika
 
Posty: 27431
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 19 października 2021, o 18:05

Ten wyścig między DC a Marvelem zabawny jest: "tak, aby nie biec za szybko, ale jednak wygrać"...
Tu DC serialowe wyprzedziło o długie dystanse, więc w sumie małe zaskoczenie co do dwóch powyższych ;)

I tak pr-owo Marvel bardziej nakręci wyścig na swoją korzyść przy premierze Eternals.

***
A, polecam filmowo jako dobry romans: Shelter.
Bardzo sympatyczna i ciepła opowieść.
https://www.filmweb.pl/film/Shelter-2007-399865
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 6305
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez Liberty » 22 listopada 2021, o 20:25


Avatar użytkownika
 
Posty: 27431
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 22 listopada 2021, o 21:26

Dzięki, nie czytałam żadnej, parę kojarzę - Heartstrong choćby...
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 8992
Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Lokalizacja: Somewhere
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez kejti » 8 stycznia 2022, o 12:16

Heartstopper. Alice Oseman
Obrazek

Pokusiłam się na ten komiks głównie dlatego, że u nas to jest mało spotykane i dlatego że ma być serial na Netflixie.
Czytałam może max godzinę, to chyba najszybciej przeczytana "książka" w moim życiu.
Komiks jest bardziej dla nastolatków, dla osób które odkrywają swoja seksualność - przyznanie się, zaprzeczenie, społeczność itd.
Jest to dosłownie początek historii więc mało co tam się dzieje, czuje niedosyt. Jeśli mam być szczera, to trochę żałuje wydanych pieniędzy. Ludzie się zachwycają kreską, a mnie w ogóle nieprzypadła do gustu (wszystko takie krzywe), może dlatego że czytam czasami mangę czy manhwę, a tam już jednak widać ten poziom.

naciągane 2/5 bo jednak porusza według mnie ważną kwestię

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.

Avatar użytkownika
 
Posty: 27431
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 17 lutego 2022, o 01:59

No jest to styl często spotykany w amerykańskiej szkole komiksów, które nazywam "sympatycznie obyczajowymi" ^_^
Nie powiem, żebym sięgało często - trochę dla mnie za mało dynamicznie, ale raczej fabularnie ;) kreska do takich opowieści dla mnie pasuje :P

Rany, przyznam, że komiksów nigdy w ciemno nie kupuję... co zaryzykuję z fabułą, to nie wizualnie - fakt, że rozminięcie się z gustem frustruje mocniej niż przy czystym tekście :P

***
A w sumie to chciałam tez wspomnieć, że totalnie ominął mnie pierwszy harlekin - taki harlekin Harlequin - wydany w klasycznym Harlequinie jako queerowa opowieść a nie pod szyldem Carina Press/Adores: The Lights on Knockbridge Lane Roan Parrish ^_^
Obrazek
Podobno grzecznie, milo i sympatycznie. Z września 2021.
Jestem w sumie ciekawa, jak dużo harlekinowości w opowieści...
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 8992
Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Lokalizacja: Somewhere
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez kejti » 17 lutego 2022, o 19:39

o ja :hihi: daj znać koniecznie :prosi:

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.

Avatar użytkownika
 
Posty: 27431
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 17 lutego 2022, o 20:25

Tylko że ja dawno tej serii nie czytałam, więc nie wiem, czego po Special się spodziewać :lol:
I tytuły z niej to są pod jakim szyldem u nas wydawane...? Kiedyś był też Special ale straciłam rachubę...
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 27431
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 1 maja 2022, o 00:28

Heartstopper ma teraz ekranizację...

Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 8992
Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Lokalizacja: Somewhere
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez kejti » 2 maja 2022, o 10:06

widziałam ale nie wiem czy próbować...

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.

Avatar użytkownika
 
Posty: 27431
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 2 maja 2022, o 19:14

Ja obejrzę synchronicznie z Crush w celach porównawczych :lol:
PS występuje Głos Moany czyli Auliʻi Cravalho oraz Rowan Blanchard (Snowpiercer).



PS Dynastia w międzyczasie ładnie się romansowo ogarnia.
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

 
Posty: 1493
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 18 września 2022, o 15:19

Przyznaję się bez bicia, że przejrzałam ten temat tak dosyć pobieżnie, ale...no powiem wam, że całkiem poważnie zmienił mi on percepcję w kwestii przedstawienia wątków LGBTQ+ w książkach, które się u nas wydaje. Do tej pory byłam praktycznie pewna, że jeżeli już nawet coś do Polski trafia, to raczej wszystko kręci się wokół podobnych schematów (licealiści, którzy dopiero odkrywają i oswajają się ze swoją seksualnością). Po raz kolejny cieszę się, że potężnie się myliłam i nawet jeśli rzeczywiście obecnie najmocniej promuje się na rynku młodzieżówki, to jednak przy odrobinie cierpliwości można też dokopać się do rzeczy znacznie bardziej oryginalnych :).

Avatar użytkownika
 
Posty: 27431
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 23 września 2022, o 19:34

Tak, są wydawane przyzwoite rzeczy ostatnio ^_^

A tak na marginesie: zrobiłam sobie zestawienie moich lektur m/m z tego roku i bym nie podejrzewała, nie znając, że za niektórymi okładkami są bardzo spoko opowieści :rotfl:
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 20058
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 23 września 2022, o 20:55

Ja poszłam ostatnio czytelniczo w trójkącik i nie powiem, ciekawe doświadczenie. :P
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 20058
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 26 września 2022, o 13:27

Sophie Oak "Two to love"

Callie na dwudzieste piąte urodziny funduje sobie nietypowy prezent – szaloną noc z dwoma przystojnymi facetami. Jest to dość nietypowe dla dotąd grzecznej dziewczyny z małego miasteczka ale wcale nie żałuje utraty dziewictwa i szalonego weekendu, który spędziła w ramionach Nate'a i Zane'a. Po sześciu latach wciąż wiedzie spokojne życie jako asystentka szeryfa z Bliss, malowniczym małym miasteczku w Kolorado. Jednak życie stawia Callie kolejne wyzwanie, gdy dotychczasowy szef składa wymówienie, a jego posadę otrzymuje Nate.

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i romansem/erotykiem z trójkątem w roli głównej. Okazuje się, ze zaczęłam czytać cykl od drugiej części ale nie sprawiło to wielu problemów, bo choć bohaterowie pierwszej części pojawiają się w tej, jako postacie epizodyczne, to w ogóle nie przeszkadza w odbiorze całości.

Pierwsze moje wrażenie po lekturze to: porno dla kobiet. Trójkąt jest ewidentnie nastawiony pod kobiece wymagania. Ona jedna i dwóch ociekających seksem facetów, którzy ścigają się, żeby ją zdobyć i zadowolić. Są też najlepszymi kumplami i nie przeszkadza im równoczesne zaspokajanie cielesnych potrzeb swej wybranki. Sceny erotyczne są bardzo obrazowe, pełne szczegółów i ostre. Tam jest wszystko – od delikatnych pieszczot i pocałunków, po ostry seks we troje. Seks jest opisany bardzo szczegółowo i pojawia się w każdej możliwej konfiguracji: oral, anal, masturbacja, "kanapka", patrzenie z boku jak kolega kocha się z ukochaną itp. Do wyboru, do koloru. Na pewno jest to książka dla osób wyłącznie pełnoletnich, bo autorka nie pozostawia niczego wyobraźni.

Był to dla mnie ciekawy eksperyment, coś dla odmiany, odświeżającego po sztampowych romansach heteroseksualnych. Nie do końca rozumiem, że żaden z nich nie był zazdrosny o Callie i wręcz lubili się dzielić nią z przyjacielem. Może po prostu koncept poliamorii do mnie nie trafia. Poza tym myślałam, że to pójdzie w troszkę innym kierunku i zastanawiałam się przez całą książkę czy ona któregoś wybierze, a jeden odejdzie z kwitkiem.

Z tym seksualnym rozpasaniem kontrastuje samo miasteczko – wręcz baśniowe i cukierkowe do bólu. Wszyscy się tam wzajemnie kochają, szanują, wspierają i lubią, stanowią jedną wielką rodzinę. Na małej powierzchni prowincjonalnego miasteczka zmieścili się: różni przedstawiciele społeczności lgbtq+, w tym trójkąty (Callie i jej kochankowie nie są jedynym tego typu związkiem w Bliss), weseli nudyści, pacyfiści, a nawet szalony poszukiwacz UFO. Trochę nieprawdopodobne jest to za duże stężenie wszystkiego, jak na tak małą mieścinę. A na dodatek gang motocyklistów, trupy i mafijne porachunki. Brakło chyba tylko zmiennokształtnych – tyle tego autorka wsadziła w tak małą powierzchnię. Zupełnie jakby Bliss nie było senną mieściną na peryferiach, a co najmniej wielką metropolią.

Tą absurdalną niezgodnością z rzeczywistością książka Sophie Oak przypomina mi inną powieść: "Tajemniczego mężczyznę" Kristen Ashley. Tam był podobny klimat absurdu i przegięcia. Mimo tej, dla mnie wady, całość czyta się dobrze. Może bez zachwytu ale naprawdę w porządku, szybko i sprawnie. Jeśli nie brać zbyt na poważnie tej historii, to można się przy niej całkiem dobrze bawić, podczas lektury.

Co do postaci – najbardziej polubiłam Nate'a. Wydał mi się taki normalny, zwyczajny wręcz, poukładany i dzięki temu swojski. Zane mnie trochę irytował tym użalaniem się nad sobą i nadmiernym dramatyzowaniem, a Callie syndromem Zosi Samosi i głupim uporem. Niektóre postacie poboczne są bardzo fajne – zwłaszcza koleś od kosmitów przypadł mi do gustu.

Brakło mi też trójstronnego równoczesnego obgadania ważnych spraw. Bohaterowie załatwiali wszystko we dwójkę, w różnych konfiguracjach i potem wynikały z tego nieporozumienia. Jedyne co naprawdę robili we troje to seks. Brakło mi również jakiegoś pogłębienia psychologicznego postaci. Cała trójka wydała mi się trochę płaska, jakby byli tylko pretekstem do przedstawienia bardzo dobrze napisanych gorących scenek. Mało prawdopodobne, żeby zakochali się wszyscy po jednym wspólnym weekendzie, nawet jeśli seks był tak wspaniały.

Choć trójkąty w romansach to chyba nie mój klimat, dobrze się tę książkę czytało. Szybka akcja, dużo się dzieje pod względem emocji i akcji. Fabuła nie porywa ale nie jest też źle. Lekkość i humor też są na plus. Nie będę raczej kontynuować serii, bo z tego, co wyczytałam, wszystkie te powieści są na jedno kopyto.

Podsumowując - dziwne to było, fascynujące, ciekawe i zupełnie czego innego się spodziewałam. Nie wiem jak ocenić, bo z jednej strony dobrze się czyta i sceny erotyczne są dobrze napisane, a z drugiej za bardzo autorka przesadziła momentami z tym nagromadzeniem wszystkiego w Bliss. Jakby to miasteczko było centrum wszechświata, gdzie dzieją się wszystkie najważniejsze rzeczy, a nie zapadłą mieściną gdzieś na prowincji. Moja ocena końcowa, po ochłonięciu, to 7/10.

W dziale recenzji: http://romansoholiczki.pl/viewtopic.php ... 7#p1246127
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 38309
Dołączył(a): 17 października 2011, o 13:59
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez Nocny Anioł » 26 września 2022, o 15:33

Zaciekawiłaś mnie, choć to kompletnie nie moja bajka
Nie jestem statystycznym Polakiem, lubię czytać książki

Poprzednia strona

Powrót do Romans + ...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość