Hobbitka napisał(a):A tak Mdusiu, masz rację, jako zabieg żeby podkreślić pochodzenie bohatera, to jest całkiem spoko użycie takich słów.
No dokładnie. A już szczególnie w sytuacjach, gdy w oryginale padają wręcz jakieś slangowe/gwarowe określenia, co...nie mam zielonego pojęcia, czy miało miejsce akurat w Piracie, ale w sumie nie zdziwiłabym się, bo, tak jak wspominałam, niższa warstwa społeczna, była więźniarka i jeszcze na dodatek Walijka. W sumie to nawet bym się tak trochę rozczarowała, gdyby w wersji angielskiej ta postać wysławiała się niczym gruntownie wykształcona, bajecznie bogata szlachcianka, która pół życia spędziła na najznamienitszych londyńskich salonach


(no dobra, to d jakby miększe być powinno...)