Teraz jest 8 lutego 2026, o 06:18

Romans współczesny czy historyczny?

...o wszystkim: co nas irytuje, a co zachęca do lektury, co czytamy teraz, a co mamy w planach

2026: Właśnie czytam

Ulubieńcy miesiąca!Ulubieńcy roku!
Bonus: Nasze Liczniki Lektur w Kanonie Romansoholicznym!


Ostrzegamy! Kiepskie książki!Koszmar. Ale można przeczytaćWarto przeczytać?
Regulamin działu
Rozmowy o naszych aktualnych lekturach i książkowych inspiracjach.
Szerzej o gatunkach: dział ROMANS+ oraz dział 18+
Konkretniej o naszych listach czytelniczych: dział STATYSTYKI
Lektury wg pór roku i świąt: dział SEZON NA KSIĄŻKĘ
Avatar użytkownika
 
Posty: 30888
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Kłyż
Ulubiona autorka/autor: Joanna Chmielewska/Ilona Andrews

Post przez ewa.p » 11 lutego 2017, o 21:44

giovanno,a Bezduszna Gail Carriger?Jest szansa,że by co sie spodobało...
________________***________________

Gotowałam się w środku i musiałam sięgnąć po wszystkie rezerwy opanowania,by utrzymać nerwy na wodzy.Uda mi się.Po prostu muszę być obojętna.Zen.Żadnego walenia po twarzy.Walenie po twarzy nie jest zen.

Avatar użytkownika
 
Posty: 5914
Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 18:19
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)

Post przez giovanna » 12 lutego 2017, o 11:39

Później przeczytam sobie fragment i dam znać czy coś zaskoczyło :)

Avatar użytkownika
 
Posty: 59601
Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Ulubiona autorka/autor: Ilona Andrews

Post przez •Sol• » 12 lutego 2017, o 13:44

oj Bezduszna mogłaby Cię Giovanno oczarować ;)
a paranormale ogólnie... Mam kilka takich że nie wyobrażam sobie ich nie znać ;)
'Never flinch. Never fear. And never, ever forget'.

'Nevernight' - Jay Kristoff

Avatar użytkownika
 
Posty: 333
Dołączył(a): 11 marca 2017, o 16:30
Lokalizacja: Lublin
Ulubiona autorka/autor: Nie mam jednej ulubionej : )

Post przez Jutrzenka » 20 marca 2017, o 09:14

Jak już kiedyś wspominałam, swoją przygodę z czytaniem zaczęłam od romansu historycznego. Wówczas czytałam książki tylko z tego gatunku - najbardziej mnie przyciągały :wink: Po jakimś czasie stwierdziłam, że dobra byłaby w tej kwestii zmiana ;) I od tego czasu zaczęłam czytać Young Adult, New Adult i Fantasy/Paranormal romance :) A teraz myślę, że znowu pora na jakieś historyczne dzieło ;) Tak więc lubię oba gatunki i co jakiś czas "przeplatam" je ze sobą :lol:

Jutrzenka :roll: :zawstydzony:

Avatar użytkownika
 
Posty: 80
Dołączył(a): 12 marca 2013, o 09:56
Ulubiona autorka/autor: L. Kleypas, A. Glines, S. Young, M. Shieridan

Post przez Tristitia » 1 kwietnia 2017, o 21:43

Co lubię/lubiłam?
Kiedyś to tylko historyczne, nic innego, never ever! Czasami jakiś stary harlequin romance z kolekcji odziedziczonej po babci (te najlepsze stare z lat 90). Zresztą, czego chcieć od baby, która o romansach historycznych i psudohistorycznych napisała pracę mgr? ;)
Co mnie w nich wtedy pociągało? Idealizm. Oderwanie od rzeczywistości i współczesności. To, że w 95% przypadków bohaterka to dziewica (taka dziecinada, wiem :facepalm:). W okresie licealnym zaczytywałam się tymi średniowiecznymi - dłuuugo marzyłam o życiu w tamtej epoce, siostra mnie jeszcze w tym nakręcała. Teraz jak sobie przypomnę... :lol:
Potem była faza na regencję i epokę wczesnowiktoriańską. I tak mi zostało, że to moje faworyty, bo i po prostu lubię ten okres historyczny, i to, że nie wszyscy uważali Napoleona za pół-boga (wiem, znów dziecinada, ale wkurza mnie to "Dał nam przykład Bonaparte" w naszym hymnie... :zawstydzony:).
Jednak jakoś w maju 2013 dorwałam "Piekło Gabriela", potem inne erotyki, pod koniec owego roku "O krok za daleko" Glinsowej - i przepadłam. Historikale ustąpiły miejsca na półkach romansom współczesnym, jednak z naciskiem na NA (rzadziej YA) i literaturę erotyczną. Podejrzewam, że po prostu nastąpił u mnie przesyt tym pseudohistoryzmem, tym, że bohaterki tak pasowały zachowaniem do danej epoki jak pięść do nosa w znów 95% przypadków. Nastąpiła też przemiana światopoglądowa, dorośnięcie i przekroczenie pewnego etapu. No, jak to w życiu bywa.
Uważam także, że w ostatnich latach ciężko po prostu o dobry romans historyczny, ja kupowałam jedynie powieści Kleypas i Carlyle. Uwielbiana kiedyś przeze mnie Putney w swoich "Lostlodrsach" powoli staczała się, aż osiągnęła dno. :smutny: Ostatnia książka Balogh - słabizna. Autorki, które teraz wydaje np. Amber (albo wznawia po raz kolejny) - nie dla mnie. Sabriny Jeffries (wyd. Bis) nie lubię, za rozwlekle pisze. Nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio wbiłam na stronę Harlequina, oblookać, co tam nowego w historikalach.
Gusta się zmieniają, u mnie to pół tysiąca historycznych uzbieranych przez lata albo stoi na półkach, albo "dojrzewa" w pudłach. Kolejne współczesne czekają na zakup + ostatnia Kleypas, tak z sentymentu :bigeyes:
Obrazek Obrazek Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 21396
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 22 maja 2017, o 17:12

Jeśli chodzi o mnie to nie ma większego znaczenia czy romans współczesny czy historyczny. Najważniejsze, żeby mnie opowieść porwała i wciągnęła. Lubię wszystkie epoki historyczne, jak również romanse współczesne. Jedynie chyba za średniowieczem nie przepadam. Te nieślubne dzieci i brutalni bohaterowie. :roll: Jeśli miałabym możliwość wybrać ulubioną epokę, to postawiłabym na coś nietypowego, np. 20-lecie międzywojenne albo barok, czyli epoki, które nie są szczególnie popularne w romansie, tak z czystej ciekawości. Romanse regencyjne mi się już lekko przejadły.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 6570
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez Liberty » 22 maja 2017, o 18:52

Tristitio, czyli z historyków powinnaś jeszcze przerobić te ciut bardziej realistyczne ;) Taka Candice Proctor potrafiła realizmem przywalić np. w Harfie.

Avatar użytkownika
 
Posty: 80
Dołączył(a): 12 marca 2013, o 09:56
Ulubiona autorka/autor: L. Kleypas, A. Glines, S. Young, M. Shieridan

Post przez Tristitia » 20 czerwca 2017, o 22:26

Liberty napisał(a):Tristitio, czyli z historyków powinnaś jeszcze przerobić te ciut bardziej realistyczne ;) Taka Candice Proctor potrafiła realizmem przywalić np. w Harfie.

Zaciekawiłaś mnie, rzuciłam okiem na opis, ciekawy :) Jak przebiję przez najnowsze nabytki, to muszę się wziąć za tą. Teraz jeszcze mam na oku "Tajemnice Bostonu" Elizabeth Camden, też historyczną.
Obrazek Obrazek Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 109
Dołączył(a): 26 lutego 2021, o 01:58
Ulubiona autorka/autor: Lisa Kleypas, Anne Bishop, Nalini Singh

Post przez Shinedown » 13 marca 2021, o 00:36

Obecnie czytam teraz jedynie historyczne. Na naszym rynku wydawniczym jest taka bieda, że nie mogę tego przeżyć. Wszędzie mafia, tak głupich tytułów dawno nie widziałam np. "Córka Mafii", "Poślubiona Mafii", czy jakieś jeszcze inne.
Plus w historykach jest często też taki, że są lepiej napisane sceny erotyczne. Nie tak wulgarne i proste.

YA mówię nie. NA szybciej, ale to dużo zależy od autorki. Np. od Mii Sheridan przeczytam bez obiekcji NA.
Co do paranormali to tak prawdę zaczęłam czytać romanse właśnie od tego gatunku. Nadal bardzo lubię. Ale jestem wybredna i nie zabieram się zachłannie za każdą książkę spod tego gatunku.
WandaVision
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 41100
Dołączył(a): 17 października 2011, o 13:59
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez Nocny Anioł » 17 marca 2021, o 07:56

Zgadzam się, ja kiedyś nie czytałam historyków, natomiast w chwili obecnej nie mam problem ze współczesnymi. W koło wesoło on bogaty, ona biedna, on jest cham a ona tempa . :red: :red:
Obrazek
Zrobiłam badania na cierpliwość. Wynik był negatywny.

 
Posty: 2139
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 3 lipca 2025, o 12:59

To ja pozwolę sobie ugryźć temat z nieco innej strony i zamiast tworzyć wielki elaborat opisujący wam moją historię z różnymi romansowymi podgatunkami, zadam wam pytanie: czy nie wydaje wam się, że romanse historyczne zauważalnie gorzej znoszą upływający czas niż te współczesne :)?

Avatar użytkownika
 
Posty: 59601
Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Ulubiona autorka/autor: Ilona Andrews

Post przez •Sol• » 26 lipca 2025, o 09:42

Romans historyczny "nieco" umarł. Kleypas trzymała się chyba najdłużej, a obecnie próżno szukać historyków w zapowiedziach.
Żałuję, bo kochałam mocno, miałam okazję redagować jeden i to była przygoda nie z tej ziemi. Wspominam z rozrzewnieniem i marzę o powtórce ;)
'Never flinch. Never fear. And never, ever forget'.

'Nevernight' - Jay Kristoff

Avatar użytkownika
 
Posty: 21396
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 26 lipca 2025, o 14:48

Mdusia - wydaje mi się, że najgorzej zestarzały się współczesne romanse i obyczajówki pisane w latach 80-tych i wczesnych 90-tych. Nawet nie przez brak technologii ale ogólnie przez podejście do roli społecznej kobiet i mężczyzn. Obecnie wiele rzeczy, które czytam, a zostały wydane w tamtym okresie, byłoby nie do przyjęcia współcześnie (i nie mam na myśli HQ, bo to oddzielna kategoria).
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

 
Posty: 2139
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 26 lipca 2025, o 15:07

Chyba nie miałam w swoim życiu okazji sięgnąć po współczesne obyczajówki i romanse z przełomu lat 80-tych i 90-tych, które nie byłyby HQ, więc wierzę na słowo. Aczkolwiek chętnie przyjmę jakieś konkretne przykłady :).

Avatar użytkownika
 
Posty: 31577
Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 22:17
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa

Post przez Księżycowa Kawa » 27 lipca 2025, o 01:32

Trafiłam na kilka ciekawych historyków, lecz niewydanych u nas, np. Anne Gracie. Obecnie w nowych chyba nie ma czego szukać...
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.

Avatar użytkownika
 
Posty: 59601
Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Ulubiona autorka/autor: Ilona Andrews

Post przez •Sol• » 27 lipca 2025, o 09:53

mdusia123 napisał(a):Chyba nie miałam w swoim życiu okazji sięgnąć po współczesne obyczajówki i romanse z przełomu lat 80-tych i 90-tych, które nie byłyby HQ, więc wierzę na słowo. Aczkolwiek chętnie przyjmę jakieś konkretne przykłady :).

a cokolwiek Norki Roberts? Ona pisała w latach 90. Tak samo Susan Elizabeth Phillips. Też lata 90.

Lata 80 - nie mam pojęcia, nic mi na tę chwilę nie przychodzi do głowy...
'Never flinch. Never fear. And never, ever forget'.

'Nevernight' - Jay Kristoff

 
Posty: 2139
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 27 lipca 2025, o 11:28

Prawdę mówiąc nie jestem pewna, czy w swoim życiu czytałam cokolwiek od Nory Roberts (nie licząc pierwszej części serii In Death) albo SEP. Pewnie tak, ale musiało to być wiele lat temu i w tym momencie podchodzę do tych autorek jako do zupełnie mi nieznanych :).

Avatar użytkownika
 
Posty: 31577
Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 22:17
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa

Post przez Księżycowa Kawa » 28 lipca 2025, o 21:45

To masz dużo do wyboru, szczególnie w przypadku Nory Roberts.
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.

Avatar użytkownika
 
Posty: 570
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 28 lipca 2025, o 22:06

•Sol• napisał(a):Romans historyczny "nieco" umarł. Kleypas trzymała się chyba najdłużej, a obecnie próżno szukać historyków w zapowiedziach.
Żałuję, bo kochałam mocno, miałam okazję redagować jeden i to była przygoda nie z tej ziemi. Wspominam z rozrzewnieniem i marzę o powtórce ;)


Kojarzę jakiś czas temu mały zryw po sukcesie Bridgertonów na netfliksie. Pojawiły się książki z akcją osadzoną mniej więcej w regencji, "Queen Bee", "Jak stracić hrabiego w 10.tygodni". Dużo tego nie było, ale coś tam się pojawiło.

Avatar użytkownika
 
Posty: 31577
Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 22:17
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa

Post przez Księżycowa Kawa » 29 lipca 2025, o 21:11

Chyba nie udało się przebić mafijnych popłuczyn, ech.
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.

Avatar użytkownika
 
Posty: 59601
Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Ulubiona autorka/autor: Ilona Andrews

Post przez •Sol• » 2 sierpnia 2025, o 21:04

coś się pojawiło, to prawda, ale to był taki trochę przedagonalny zryw, mam wrażenie...
Mafijne zaskakująco dobrze się mają, tyle lat, a one nadal twardo na posterunku.
'Never flinch. Never fear. And never, ever forget'.

'Nevernight' - Jay Kristoff

Avatar użytkownika
 
Posty: 29521
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 2 sierpnia 2025, o 23:13

Moja teoria jest taka, że romanse historyczne (u nas bardziej widoczne ze względu na skalę - polskojęzycznych czytelniczek z założenia jest mniej niż anglojęzycznych) zaczęły tracić na popularności razem ze spadkiem edukacyjnego i popkulturowego kontentu w formie pisanej w życiu powszednim od późnych lat 90. ;)
Romans historyczny wymaga pewnej jednak znajomości kontekstu historycznego - i w ogóle się opiera na nim - nawet jeśli romansowi historycznemu bliżej do fantastyki :hyhy:
A tak... w sumie wystarczy fantastyka, w tym pseudohistoryczne produkcje. A i one odpływają z mainstreamu.
Dlatego ekranizacja Bridgertonów jest, cóż, bardziej fantastyczna niż literacki pierwowzór.
I to przykład starcia "nowej" i "starej" gwardii, gdzie dla nowej przesunięcie akcentu z "jak uważamy, że było" do "jak chciałybyśmy, aby było" jest kluczowe. A stara gwardia to nerdy :hyhy:
(przy czym to nie jest czysto pokoleniowa zmiana - w obu grupach się znajdą osoby w różnym wieku i z różnym doświadczeniem)
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Poprzednia strona

Powrót do Czytamy i rozmawiamy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości