). W okresie licealnym zaczytywałam się tymi średniowiecznymi - dłuuugo marzyłam o życiu w tamtej epoce, siostra mnie jeszcze w tym nakręcała. Teraz jak sobie przypomnę...
Ostatnia książka Balogh - słabizna. Autorki, które teraz wydaje np. Amber (albo wznawia po raz kolejny) - nie dla mnie. Sabriny Jeffries (wyd. Bis) nie lubię, za rozwlekle pisze. Nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio wbiłam na stronę Harlequina, oblookać, co tam nowego w historikalach.

Liberty napisał(a):Tristitio, czyli z historyków powinnaś jeszcze przerobić te ciut bardziej realistyczneTaka Candice Proctor potrafiła realizmem przywalić np. w Harfie.




mdusia123 napisał(a):Chyba nie miałam w swoim życiu okazji sięgnąć po współczesne obyczajówki i romanse z przełomu lat 80-tych i 90-tych, które nie byłyby HQ, więc wierzę na słowo. Aczkolwiek chętnie przyjmę jakieś konkretne przykłady.
•Sol• napisał(a):Romans historyczny "nieco" umarł. Kleypas trzymała się chyba najdłużej, a obecnie próżno szukać historyków w zapowiedziach.
Żałuję, bo kochałam mocno, miałam okazję redagować jeden i to była przygoda nie z tej ziemi. Wspominam z rozrzewnieniem i marzę o powtórce


Powrót do Czytamy i rozmawiamy
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości