Teraz jest 28 września 2022, o 20:45

Książka na jesienne wieczory

Literatura romansowa wedle pory roku, nastroju i specjalnych okazji
AKTUALNIE: Książka na Walentynki!

Moderatorzy: Fringilla, •Sol•

Avatar użytkownika
 
Posty: 59415
Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Ulubiona autorka/autor: Ilona Andrews

Post przez •Sol• » 26 października 2015, o 13:14

co będę ściemniać ;)
tylko zdaję sobie sprawę że pierwszy tom jest rozpędem - sama przy pierwszym czytaniu nie zachwyciłam się mocno, dopiero przy drugim było pełne łał ;)
a pierwszy zyskuje przy kolejnym czytaniu ;) teraz po już entym razie kocham go tak samo jak pozostałe. I co ważniejsze - seria ma tendencję zwyżkową ;)
'Never flinch. Never fear. And never, ever forget'.

'Nevernight' - Jay Kristoff

Avatar użytkownika
 
Posty: 3123
Dołączył(a): 10 marca 2014, o 12:43
Ulubiona autorka/autor: E. Hoyt, K. Byrne, R. Quasi, A. Giusti

Post przez Viperina » 26 października 2015, o 18:26

Dopsz, to może halołynowo zahaczę, mam ochotę na jakiś paranormal :)
Przeciętna kobieta zakochuje się siedem razy w roku, w tym sześć razy w butach.

All woman desire a Mr. Darcy.
Unfortunately, all man have no idea who that is.

Avatar użytkownika
 
Posty: 59415
Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Ulubiona autorka/autor: Ilona Andrews

Post przez •Sol• » 26 października 2015, o 19:56

super ;) czekam na Twoje wrażenia, mam nadzieję że mnie nie zmiażdżysz :P
ale to urban fantasy ;) romans zaczyna się w okolicach 3 tomu, wcześniej iskrzy ale raczej bardziej akcja ;)
jak chcesz romansu i spróbować Andrews to raczej idź w Na krawędzi.
'Never flinch. Never fear. And never, ever forget'.

'Nevernight' - Jay Kristoff

Avatar użytkownika
 
Posty: 3123
Dołączył(a): 10 marca 2014, o 12:43
Ulubiona autorka/autor: E. Hoyt, K. Byrne, R. Quasi, A. Giusti

Post przez Viperina » 26 października 2015, o 20:12

Ciebie? W życiu nie zmiażdżę :) Jak mi się nie spodoba, to po prostu odłożę. Na razie ciągle czytam Karen Rose i wygląda mi na to, że prostu dojadę ją do końca (zostały mi jeszcze trzy książki i czwarta, która jeszcze nie wyszła w ebooku, jeśli nie wyjdzie w ciągu najbliższego miesiąca, to po prostu kupię ją w wersji papierowej na Amazonie)...
Przeciętna kobieta zakochuje się siedem razy w roku, w tym sześć razy w butach.

All woman desire a Mr. Darcy.
Unfortunately, all man have no idea who that is.

Avatar użytkownika
 
Posty: 59415
Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Ulubiona autorka/autor: Ilona Andrews

Post przez •Sol• » 26 października 2015, o 20:25

jednak bardzo trzymam kciuki żeby się spodobało ;)

Karen Rose też lubię ;) z jakim natchnieniem czytałam Umieraj i Krzycz. Ach :bigeyes:
'Never flinch. Never fear. And never, ever forget'.

'Nevernight' - Jay Kristoff

Avatar użytkownika
 
Posty: 3123
Dołączył(a): 10 marca 2014, o 12:43
Ulubiona autorka/autor: E. Hoyt, K. Byrne, R. Quasi, A. Giusti

Post przez Viperina » 27 października 2015, o 08:55

No właśnie tak sobie myślę, że jak dociągnę cykl do końca (16 książek w tej chwili jest dostępnych, z czego 15 w językach dla mnie zrozumiałych), to napiszę parę słów recenzji o cyklu en masse (napisałam jedną recenzję drugiego tomu, bo mnie zdenerwował niepomiernie). Ale generalnie pisarka zasługuje na bliższe poznanie, bo pisze dobrze, o ciekawych i prawdziwych ludziach, najczęściej z poważnymi traumami. Jest dość schematyczna momentami, ale mogę jej to darować :) Dla mnie to ona właśnie jest leitmotivem tej jesieni...
Przeciętna kobieta zakochuje się siedem razy w roku, w tym sześć razy w butach.

All woman desire a Mr. Darcy.
Unfortunately, all man have no idea who that is.

Avatar użytkownika
 
Posty: 30480
Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 22:17
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa

Post przez Księżycowa Kawa » 30 listopada 2015, o 16:40

Nie to, żeby specjalnie mnie to dziwiło, ale po raz kolejny moje plany czytelnicze się zmieniły i w efekcie jakoś nie mogę się zabrać za Frost ani za Clare. Przez chwilę wydawało mi się może uda ukończyć cykl Rock Chick Kristen Ashley, ale chyba nie…
Możliwe jednak, że uda się z polecankami, jeśli nic po drodze się nie pojawi.
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.

Avatar użytkownika
 
Posty: 7155
Dołączył(a): 14 października 2012, o 20:16
Lokalizacja: Sopot
Ulubiona autorka/autor: w zależności od nastroju

Post przez gosiurka » 30 listopada 2015, o 21:59

Mi udało się połowę , zrealizować , zostało mi coś z twórczości Banach i Kwiat Muszkatałowca, nie wiem czy uda mi się do końca roku, wątpię, ale może w styczniu, na pewno niedługo.
Pewnego razu doszłam do wniosku, że czas sobie znaleźć faceta... , ale kupiłam martini i mi przeszło(ZabawneKartki)
Przejdź na mroczną stronę..... mamy czekoladę.

Avatar użytkownika
 
Posty: 59415
Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Ulubiona autorka/autor: Ilona Andrews

Post przez •Sol• » 1 grudnia 2015, o 14:43

niby na jesień miałam powtarzać lub czytać NA. W sumie nie wyszło z tego nic, chodziłam innymi drogami ;) znaczy jakaś powtórka się trafiła ale motywem przewodnim nie była ;)
'Never flinch. Never fear. And never, ever forget'.

'Nevernight' - Jay Kristoff

Online
Avatar użytkownika
 
Posty: 27431
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 29 listopada 2021, o 02:22

Z okazji Andrzejek mi się przypomniało: o podgatunku z przepowiedniami różnymi i miłością z przeznaczenia :lol:
Przyznam, że zawsze słabo mi się ten motyw kojarzył - z wykluczeniem reinkarnacji - z różnych powodów trochę zapomnianych...

Ale z drugiej strony...
Mam wrażenie, że kiedyś trochę takich tytułów było, ale zaprawdę, nie pamiętam... Profetyczne sny wydawały się wątkiem popularnym...
Coś miga u Kresley Cole i Anne Bishop
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 8992
Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Lokalizacja: Somewhere
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez kejti » 29 listopada 2021, o 12:21

ja w ogóle zapomniałam, że coś takiego jak Andrzejki istnieje :shock: a w książkach to już w ogóle nigdy nie występowało (w tych co czytałam), a mogłoby być fajne, nawet jakby było na jedną stronę

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.

Online
Avatar użytkownika
 
Posty: 27431
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 29 listopada 2021, o 17:18

Element wróżb był serio niegdyś popularny mocno w polskiej literaturze tez popularnej :P
Ale jakoś umknęło...
A Andrzejki to był ostatni moment przedadwentowy na gry i zabawy :D

Co to znaczy "na jedna stronę"?
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 8992
Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Lokalizacja: Somewhere
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez kejti » 29 listopada 2021, o 18:52

jakby np. lanie przez dziurke od klucza było opisane tylko na jednej stronie, to i tak byłoby fajnie o tym poczytać ale jeszcze się z tym nie spotkałam

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.

Online
Avatar użytkownika
 
Posty: 27431
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 29 listopada 2021, o 19:14

Bardziej w stronę snów profetycznych :D
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 30480
Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 22:17
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa

Post przez Księżycowa Kawa » 30 listopada 2021, o 13:48

„W moim śnie” Joanna Gajewczyk – tutaj sny odgrywają dużą rolę i ten wątek został ciekawie poprowadzony, aczkolwiek to nie ta pora roku. Historia ma niezły klimat; jest tajemniczo, szczególnie na początku, trochę jak z horroru, lecz później to jakoś się rozpływa i zanika. Mnie to nie przeszkadzało. Ponadto podobało mi, jak została opisana fascynacja pomiędzy bohaterami. I ogólnie jest dobrze.
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.

Online
Avatar użytkownika
 
Posty: 27431
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 9 września 2022, o 20:17

Aaa... mój ulubiony sezon, bo też mi się jesienią jakoś najlepiej czyta rzeczy romansowe :P

Wpiszę tu na plus Contract Season - Cait Nair (romans hokeisty i muzyka country) jako moja pierwszą o tej porze roku "Jesienną Opowieść".
Tak na sucho to mamy tu wariacja z motywami udawany związek, pokomplikowana komunikacja i klasyczne ukryte uczucie.
I jest to queerowy romans (z konkretnymi scenami).

Dlaczego jesień?
Rzecz się po pierwsze dzieje na jesieni praktycznie (wprowadzenie letnie, epilog po-wiosenny) i czuć postępujący chłód w przestrzeni (w pozytywnym sensie).
Ale chodzi o klimat metaforycznie: jest wspomniany totalny slow-burn emocjonalny, dużo introspekcji i jesiennego zagubienia emocjonalnego, fabuła jest skupiona na lękach i tęsknotach, przy czym nie ma klisz (które lubię swoją drogą) - jesień tutaj to okres wspólnego wyciszenia wynikający z trybu pracy obu bohaterów (na ile to możliwe w obu branżach ;)
nie ma klasycznego Święta Dziękczynienia i całej reszty hallowenowego zamieszania, chociaż dzieje się wiele i to jest mega fajne: jak stworzyć przestrzenie ciszy skupionej na emocjach w otoczeniu, hm, głośnym dosłownie i w przenośni (scena muzyczna Nashville, hokej na poziomie NHL).
W ogóle wiele się dzieje indywidualnie - bohaterowie są często rozdzieleni i mają czas na introspekcje, a zarazem spieranie się z własnymi demonami (no własnie, to nie jest mocny angst i walka, ale takie ciche trwanie w swych mocnych rozterkach i analizowaniu błędów).

Fajny wycinek z życia / slice of life z bardzo obiecującym HFN. W ogóle będę ten tytuł miała w najbliższym czasie na podorędziu, gdy będzie mowa, jak się robi przekonujące HFN i że nie, nie wszystkie watki i problemy muszą być rozwiązane w fabule.

To jest przezabawne, ale czytając klimatycznie miałam klimat Muminkowy (dylogia Tatuś Muminka i morze oraz Dolina Muminków w listopadzie :lol:
A fabularnie przypomina regencyjną Balogh :rotfl:
Ogólnie... To jest super odpowiednik historycznego narzeczeństwa aranżowanego z całym klimatem obostrzeń i reguł społecznie wymaganych... ;)
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Poprzednia strona

Powrót do Sezon na książkę...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość