Teraz jest 2 lipca 2022, o 06:17

Bogowie Alabamy - Joshilyn Jackson (Kasiag)

Alfabetyczny spis recenzji KSIĄŻEK POZAROMANSOWYCH

Moderatorzy: Fringilla, Duzzz

Avatar użytkownika
 
Posty: 5662
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:16
Lokalizacja: Boulevard of Broken Dreams...
Ulubiona autorka/autor: nie sposób wymienić wszystkich ;)

Bogowie Alabamy - Joshilyn Jackson (Kasiag)

Post przez Kasiag » 16 marca 2016, o 15:25

Moje pierwsze zetknięcie z autorką zaliczam do bardzo udanych.
Przyczyn jest bardzo dużo, ale główna to taka, że nie jest to książka przewidywalna. Wręcz przeciwnie.
W historię Arlene wchodzimy tak jakby od środka, a ponieważ to ona jest jej narratorką, dość wybiórczo. Niekiedy miałam wręcz poczucie lekkiego chaosu, ale jak się z czasem okazywało był to chaos kontrolowany i wynikający z charakteru Arlene.
Co do samej Arlene, to miałam początkowo mocno mieszane uczucia. Głównie dlatego, ze historia, którą przedstawia nie wydawała się jednoznaczna, a poprzez to niezrozumiałe były dla mnie motywy, którymi kierowała się robiąc to, co zrobiła. Ale, jak to zwykle w takich przypadkach bywa, cierpliwość została nagrodzona i doczekałam się w pełni satysfakcjonującego zakończenia, po drodze doznając kilku zaskoczeń, poznając wiele barwnych postaci i upajając się specyficznym klimatem południa. Całość jest nim mocno przesycona.
Dla mnie był do kolejny z wielu plusów.
Bardzo mi odpowiadał sposób narracji. Nie ma owijania w bawełnę, jest konkret, jak coś ma być powiedziane, to jest. Jak coś jest brzydkie, to jest i niczym się tego nie przykrywa. A z kolei dobro nie jest przesłodzone i polukrowane, tylko naturalne, surowe i niekiedy w swej wymowie ukryte między wierszami.
Na pewno nie jest to opowieść łatwa, lekka i przyjemna. Tym bardziej, że tak jak wspomniałam poznajemy ją mocno wybiórczo, odkrywając kolejne warstwy nie zawsze chronologicznie.
Na pewno jednak warto ją poznać i ja cieszę się bardzo, że miałam okazję na nią trafić.
I rozglądam się za kolejnymi tytułami pani Jakcson.
Całe życie jest jak oglądanie migawki, pomyślał. Tylko zawsze wygląda tak, jakby człowiek przyszedł o dziesięć minut spóźniony i nikt nie chce mu opowiedzieć, o co chodzi, więc musi sam się wszystkiego domyślać. I nigdy, ale to nigdy nie zdarza się okazja, żeby zostać na drugi pokaz.
Ruchome obrazki Terry Pratchett

Avatar użytkownika
 
Posty: 7070
Dołączył(a): 14 października 2012, o 20:16
Lokalizacja: Sopot
Ulubiona autorka/autor: w zależności od nastroju

Post przez gosiurka » 18 marca 2016, o 23:31

Kasiu ,a do jakiego gatunku byś zaliczyła tą książkę?
Pewnego razu doszłam do wniosku, że czas sobie znaleźć faceta... , ale kupiłam martini i mi przeszło(ZabawneKartki)
Przejdź na mroczną stronę..... mamy czekoladę.

Avatar użytkownika
 
Posty: 5662
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:16
Lokalizacja: Boulevard of Broken Dreams...
Ulubiona autorka/autor: nie sposób wymienić wszystkich ;)

Post przez Kasiag » 19 marca 2016, o 09:39

Mam z tym właśnie mały problem, bo to raczej taki zlepek gatunkowy. Powiedziałabym, że to powieść obyczajowo-psychologiczna, ale tak naprawdę jest tam wiele więcej i wolałabym nie zamykać jej w tych ramach.
Całe życie jest jak oglądanie migawki, pomyślał. Tylko zawsze wygląda tak, jakby człowiek przyszedł o dziesięć minut spóźniony i nikt nie chce mu opowiedzieć, o co chodzi, więc musi sam się wszystkiego domyślać. I nigdy, ale to nigdy nie zdarza się okazja, żeby zostać na drugi pokaz.
Ruchome obrazki Terry Pratchett

Avatar użytkownika
 
Posty: 30238
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Kłyż
Ulubiona autorka/autor: Joanna Chmielewska/Ilona Andrews

Post przez ewa.p » 19 marca 2016, o 15:14

czytałam to polecankowo.Tu link do mojej opinii
http://www.romansoholiczki.pl/viewtopic ... 94#p633594
________________***________________

Gotowałam się w środku i musiałam sięgnąć po wszystkie rezerwy opanowania,by utrzymać nerwy na wodzy.Uda mi się.Po prostu muszę być obojętna.Zen.Żadnego walenia po twarzy.Walenie po twarzy nie jest zen.

Avatar użytkownika
 
Posty: 5662
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:16
Lokalizacja: Boulevard of Broken Dreams...
Ulubiona autorka/autor: nie sposób wymienić wszystkich ;)

Post przez Kasiag » 19 marca 2016, o 16:49

Widziałam już Ewo tą twoją recenzję i z wieloma wnioskami się zgadzam. Wydaje mi się, że podobnie odebrałyśmy całość, mnie też mocno zaskoczył koniec i było to zaskoczenie na plus.
Podobnie jak Ty miałam też mieszane uczucia co do Arlene, trudno mi było ją niekiedy zrozumieć. Na szczęście nie zaważyło to na moim odbiorze całości. A nawet zaryzykuję stwierdzenie, że wręcz przeciwnie tja
Całe życie jest jak oglądanie migawki, pomyślał. Tylko zawsze wygląda tak, jakby człowiek przyszedł o dziesięć minut spóźniony i nikt nie chce mu opowiedzieć, o co chodzi, więc musi sam się wszystkiego domyślać. I nigdy, ale to nigdy nie zdarza się okazja, żeby zostać na drugi pokaz.
Ruchome obrazki Terry Pratchett

Avatar użytkownika
 
Posty: 30238
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Kłyż
Ulubiona autorka/autor: Joanna Chmielewska/Ilona Andrews

Post przez ewa.p » 19 marca 2016, o 23:14

zdaje się,że i Aralk czytała,tyle,że recenzji nie naskrobała
________________***________________

Gotowałam się w środku i musiałam sięgnąć po wszystkie rezerwy opanowania,by utrzymać nerwy na wodzy.Uda mi się.Po prostu muszę być obojętna.Zen.Żadnego walenia po twarzy.Walenie po twarzy nie jest zen.


Powrót do Recenzje książek pozaromansowych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość