Teraz jest 31 maja 2024, o 00:40

Festiwale i koncerty: Od Eurowizji do Sopotu

Czego słuchamy, co polecamy
Avatar użytkownika
 
Posty: 20855
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 10 maja 2024, o 16:54

Po wszystkich występach to ten Windows wydaje się faktycznie dość grzeczny, bo w tym występie ni e ma żadnych podtekstów seksualnych, czego w innych przypadkach już powiedzieć nie można. Dla mnie zdecydowanie TOO MUCH to był występ Wielkiej Brytanii. Nie jestem szczególnie pruderyjna, zdarzało mi się czytać gejowskie romanse, nie mam problemu z tematyką lgbt itp. Chodzi mi o to, że to już było lekkie przekroczenie pewnej granicy dobrego smaku. To Eurowizja a nie gejowskie porno. Aż dziwne, że Orzech ostrzegał przed Irlandią i Finlandią a o UK nic nie wspomniał. O Albanii z 2022 to mi nawet nie przypominaj. Podobny temat jak tegoroczna UK.
Jesli chodzi o Chanel to miałam na myśli głównie to wypięcie tyłka pod koniec. Po co to komu? Nie przepadam jak kobiety same robią z siebie obiekty seksualne. Razi mnie to. Poza tym prawie goła Raiven i jej tancerze, paskudnie ubrana Czeszka (na szczęście zmieniła ten stanik), Włoszka, która wygląda jakby byłą toples. W tym roku mam wrażenie, że co druga kobieta ma wyzywający kiczowaty strój, jakby śpiewanie zależało od tego ile ciała odsłoni. A to otwiera kolejny temat. aż żal, że nie ma nagrody Barbary Dex. W tym roku konkurencja jest tak duża, że trudno byłoby wybrać kto zasłużył na tę nagrodę. Nawet Minusy zaświeciły klatami podczas ogłaszania wyników (chociaż w tym przpadku to raczej alkohol był grany i się gorąco chłopakom zrobiło :] Pewnie się nie nastawiali, że przejdą do finału i za wcześnie zaczęli imprezę).
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

 
Posty: 1731
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 10 maja 2024, o 17:55

Jeśli chodzi o reprezentantkę Czech, to ja do pewnego momentu byłam niemal pewna, że ona w ogóle nie ma stanika pod tą cielistą bluzką i widać jej sutki. Dopiero potem się połapałam, że są tam jeszcze jakieś symboliczne cekiny. No a teraz już rzuciłam okiem na jej wczorajszy występ i...tak, zgadzam się. Dobrze, że jednak się przebrała. W sensie jej strój faktycznie nadal nie był zbyt ładny, ale mimo wszystko wyglądał ciut lepiej :).

Z Raiven sytuacja moim zdaniem wygląda tak, że...jakby, ja rozumiem, że ten występ chyba miał wyglądać podobnie do tego co widzieliśmy w teledysku. No tylko, że fakt, że coś fajnie wyglądało w teledysku, nie znaczy jeszcze, że będzie się równie dobrze prezentowało na scenie. I w sumie to zgadzam się z zarzutami, że ona za bardzo się wdzięczy do kamery, a za mało jest w niej tej mrocznej, tajemniczej wiedźmy. Plus...eh, jej tancerze faktycznie wyglądaliby jakieś tysiąc razy lepiej, gdyby tylko zamiast tych cielistych gatek imitujących nagość mieli na sobie jakieś zwiewne kostiumy, które fajnie mogłyby pracować z użytym w tym występie wiatrem. W sumie sama Raiven też wyglądałaby ciekawiej, gdyby miała na sobie coś lekkiego i eterycznego, a nie to super obcisłe body :).

Angelina w zasadzie chyba na każdej próbie miała inny strój, więc jest jeszcze szansa, że w sobotę zobaczymy ją w czymś fajnym :).

A właśnie, bo my się chyba nie do końca zrozumiałyśmy: tobie chodziło o tegoroczny występ Chanel jako Interwal Act, czy o ten z 2022 roku :)?

Avatar użytkownika
 
Posty: 28423
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 10 maja 2024, o 18:08

Nie obejrzałam w całości niczego oprócz Luny na razie, więc tylko: no... po prostu nic nie sprawiało wrażenia na scenie, że to sceniczna osobowość jest, na czele z głosem :niepewny: przy całej sympatii... no smuteczek.
Może parę lat za wcześnie po prostu. (przy okazji: kto pamięta Danę Del Rey u początków, ojej ;)

Jako że nie oglądałam, to tylko:
Nie przepadam jak kobiety same robią z siebie obiekty seksualne.

Ja nie wiem, czy one tak tylko z siebie same, same tego wszystkiego nie tworzą ;)
(i dlatego paradoksalnie, bo już tez stara jestem, jednak czuję satysfakcję, jak nie tylko kobiety tyłkiem świecą na scenie, skoro już trzeba - i nie, bynajmniej nie mówię tu o Finach, którzy tu zapodają inny gatunek rozrywkowy :hyhy:
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 20855
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 10 maja 2024, o 18:27

Jedno trzeba przyznać występowi UK - tak kozacko zrealizowanego stagingu to dawno nie widziałam. Pod względem realizacji i pracy kamer oraz trudności choreografii to jest majstersztyk. Aż trudno się połapać gdzie jest góra a gdzie dół i jak oni to w ogóle zrobili. :P
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

 
Posty: 1731
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 10 maja 2024, o 18:31

Kawka napisał(a):Jedno trzeba przyznać występowi UK - tak kozacko zrealizowanego stagingu to dawno nie widziałam. Pod względem realizacji i pracy kamer oraz trudności choreografii to jest majstersztyk. Aż trudno się połapać gdzie jest góra a gdzie dół i jak oni to w ogóle zrobili. :P


To prawda, akurat pod tym względem naprawdę nie było się do czego w tym występie przyczepić :).

Avatar użytkownika
 
Posty: 20855
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 10 maja 2024, o 18:44

Co do Chanel, chodziło mi o sam koniec openingu pierwszego półfinału, gdzie po show centralnie odwraca się tyłem do kamery i wypina. No nie potrzebne to było. :ermm: Ładna, zdolna, utalentowana, po co jej to świecenie tyłkiem? :bezradny:
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

 
Posty: 1731
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 10 maja 2024, o 19:11

Ach, o tym mówiłaś. No to tak, mnie też to się nie podobało :).

W ogóle ten sezon eurowizyjny jest dla mnie szczególny pod pewnym względem. Bo we wcześniejszych latach zawsze miałam tak, że słuchałam naprawdę wielu piosenek, zarówno tych stricte eurowizyjnych, jak i tych z preselekcji. A tym razem nie. Jakiekolwiek preselekcje w ogóle mało mnie obchodziły, piosenki z ostatecznej stawki...kilka mi się podoba i czasami ich sobie posłucham, ale taką prawdziwą, totalną obsesję mam wyłącznie na punkcie jednego utworu - ukraińskiego. Nie mam pojęcia o co chodzi, ale absolutnie nie mogę się uwolnić od tego numeru, wywołuje on we mnie ogromne emocje, z jednej strony daje potężnego kopa energii, a z drugiej, gdy go słucham, czuję jakąś taką radość. Normalnie aż sama jestem zaskoczona, że rezonuje ona ze mną aż do tego stopnia :).

Avatar użytkownika
 
Posty: 28423
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 10 maja 2024, o 20:55

Kawka napisał(a):Jedno trzeba przyznać występowi UK - tak kozacko zrealizowanego stagingu to dawno nie widziałam.

Może też o to chodzi, że co oni mają do stracenia eurowizyjnie i to jest promo występ bardziej artysty dla fanów i UK niż w ramach samego festiwalu ;)

Powoli przesłuchując (bez wizualnej strony) materiał live mam wrażenie, że jednak Belgię ktoś tu skrzywdził technicznie, tam nie jest słabo tylko z głosem, jak u Luny, ale ze wszystkim...

Co do Belgii: nadawca wstawił podobno odezwę o zawieszenie broni w przerwach reklamowych na wniosek związków zawodowych.
Będzie kara za coś takiego? :niepewny:
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

 
Posty: 1731
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 10 maja 2024, o 22:56

Fringilla napisał(a):Może też o to chodzi, że co oni mają do stracenia eurowizyjnie i to jest promo występ bardziej artysty dla fanów i UK niż w ramach samego festiwalu ;)


W sumie racja, biorąc pod uwagę raczej mizerne statystyki Wielkiej Brytanii w konkursie w ostatnich latach (pomijając rok 2022 i może 2017), to faktycznie nie mają nic do stracenia. A kto wie? Może nawet skapnie im troszeczkę punktów za, co by nie mówić, nowatorski staging :)?

Avatar użytkownika
 
Posty: 20855
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 10 maja 2024, o 23:06

Frin - tak. Grozi za to kara finansowa.

Ten rok obfituje w afery. Obecnie wybuchła największa. Holandia może zostać zdyskwalifikowana. Na razie bardzo dużo jest sprzecznych informacji więc odsyłam na kanał "Dobry wieczór Europo" na dzisiejszy live. Tam Maciek Mazański tłumaczy całą sytuację. Reprezentantowi Holandii nie pozwolono wziąć udziału w próbie jurorskiej więc jest grubo.

Strasznie jest w tym roku. My się smucilismy, że Luna nie weszła a tu EBU chce zdyskwalifikować jednego z głównych faworytów. Będzie potężna afera z tego, bez względu jak się sprawą skończa, a chodzą słuchy, że inne delegacje stanęły za holenderską i to grozi bojkotem finału. Taka plotka, mam nadzieję że nieprawdziwa.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 28423
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 11 maja 2024, o 19:18

Rany, nie zaglądałam przez ostatnią dobę, a tam juz nie male ognisko a pożar skladowiska odpadow, takiej Eurowizji nie pamiętam... :niepewny:
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 20855
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 11 maja 2024, o 20:53

No ja też. Brak mi słów co się dzieje i ile ta afera ma wątków. Holandia zdyskwalifikowana na podstawie w sumie nie wiadomo jakiej. Tu dość wyważony komentarz tuż przed finałem: https://www.youtube.com/watch?v=4FEpxnkX_Nc Świetny kanał na temat Eurowizji. A tu live z innego serwisu, gdzie też nakreślają sytuację: https://www.youtube.com/watch?v=YrsdZg3pf90 Warto obejrzeć.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 28423
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 12 maja 2024, o 01:17

No to się działo :ohlala: :hahaha:

Ale ok, Nemo technicznie i wokalnie bezbłędny :P
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

 
Posty: 1731
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 13 maja 2024, o 14:15

No powiem wam, że Eurowizja to jednak faktycznie jest totalnie nieprzewidywalna. Bukmacherzy mogą twierdzić jedno, fandom drugie, a ostateczne wyniki i tak często okazują się jeszcze zupełnie inne. Więc...co w tegorocznej edycji zaskoczyło was najbardziej? Pytam tutaj o zaskoczenia pod kątem muzyczno-występowo-wynikowym, wszelkiej maści skandale polityczne chciałabym w tym momencie trochę odepchnąć na bok :).

Więc jeśli chodzi o finał, absolutnym szokiem jest dla mnie ostatnie miejsce Norwegii. Serio, autentycznie miewałam chwile, gdy myślałam sobie "Ej, a co będzie, jeśli ta piosenka nagle tak się zakręci, że zupełnie randomowo wygra cały konkurs?". A tak ogólnie to najczęściej obstawiałam, że ten utwór ostatecznie dobije gdzieś do 15 lokaty, bo pewnie i jurorzy docenią i szerokiej widowni raczej powinno to w miarę przypaść do gustu. Cóż, jak widać kariera wróżki raczej nie jest mi pisana :).

Drugim takim momentem gigantycznego zdziwienia podczas finału był moment, w którym Wielka Brytania dostała okrągłe 0 punktów od widzów. Wiecie, mnie ten występ też się jakoś szczególnie nie podobał, uważam, że był zdecydowanie zbyt wulgarny, ale mimo wszystko zakładałam, że w części państw może to jednak chociaż trochę chwycić. Choćby nawet ze względu na realizację :).

Trzecim zaskoczeniem z gatunku tych kosmicznych jest Łotwa, której w końcu (po ośmiu latach) udało się awansować do finału, a później w tymże finale wykręcić naprawdę dobre 16 miejsce :).

Kolejne wielkie zdziwko zaliczyłam, gdy okazało się, że 11 lokatę w pierwszym półfinale zajęła Australia, która, podobnie jak powyżej omawiana przeze mnie Łotwa, przez wielu była uważana za mocnego kandydata do zajęcia ostatniego miejsca odpowiednio we wtorkowym i czwartkowym show :).

Takich mniejszych i większych zaskoczeń w sumie było u mnie jeszcze całkiem sporo, ale te, które wymieniłam wyżej były zdecydowanie największe. Oczywiście z chęcią poznam też wasze typy :).

Avatar użytkownika
 
Posty: 20855
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 16 maja 2024, o 18:19

W tym roku Eurowizja była dziwna. To był najdziwniejszy konkurs odkąd pamiętam. Po tym roku nic mnie już chyba nie zdziwi. :hyhy:
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

 
Posty: 1731
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 16 maja 2024, o 19:55

A najlepsze jest to, że patrząc wyłącznie pod kątem uczestników i oglądając różnego rodzaju filmy zza kulis, to praktycznie wszyscy się tam autentycznie lubili. Jakby zupełnie na przekór tym wszystkim cyrkom odwalanym przez EBU :).

Avatar użytkownika
 
Posty: 20855
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 30 maja 2024, o 15:58

Ta Eurowizja to była jakaś masakra. Musiałam ochłonąć po finale. W zeszłym roku z powodu wygranej Loreen, a w tym z powodu afer i kontrowersji trudno się to oglądało. Mam kilka uwag.

1. Zwycięstwo Szwajcarii budzi we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony ciesze się, bo wygrał po prostu dobry utwór, mimo że nie mój faworyt. Nemo definitywnie potrafi śpiewać i zrobił show, kręcąc się na talerzu jak w mikrofalówce (pozwoliłam sobie zaczerpnąć to piękne porównanie od jednego z dziennikarzy eurowizyjnych). Już za sam fakt, że utrzymał na tym czymś równowagę należą się brawa. A on nawet ani razu nie zafałszował, mimo skomplikowanego układu. Z drugiej strony bardo mi szkoda Chorwacji. Marko skradł moje serce od początku. Tak po ludzku, nikt bardziej nie zasłużył na wygraną w tym roku niż Marko. To jest filmowa historia od zera do bohatera. Dostał pieniądze od rządu za zajęcie drugiego miejsca i od razu oddał je na cele charytatywne. Chorwaci go kochają, bo trudno nie polubić kogoś, kto jest tak sympatyczny i wzbudza praktycznie same pozytywne emocje swoją postawą. Z trzeciej strony, Szwajcaria może być problematyczna z punktu widzenia fanów i delegacji. To drogi kraj, nie każdy może sobie pozwolić na wyjazd na Eurowizję i pobyt am przez około tydzień. W redakcji Misja Eurowizja już żartowali, że będą ciągnąć losy kto ma sprzedać nerkę. :hyhy: Z punktu widzenia fana, Chorwacja byłaby dużo lepszym wygranym. Tanio, świetna pogoda, jest co zwiedzać, same plusy. Dla delegacji też. Oni też muszą wybulić kasę na pobyt. Dlatego obawiam się, że część krajów może za rok się wstrzymać. A to nas prowadzi do drugiego punktu.

2. Rezygnacje. Z powodu afer, paskudnej atmosfery wokół konkursu, dyskwalifikacji Holandii, finansów. izraelskiej delegacji (która wszystkim napsuła krwi) oraz debilnego postępowania EBU w wielu kwestiach, część krajów myśli o rezygnacji za rok. Mówi się o rezygnacji Czech, San Marino, Malty i Holandii. Co będzie, to pewnie się dowiemy za kilka miesięcy. Mam nadzieję, że polecą głowy w EBU, zwłaszcza Osterdahl powinien się pożegnać ze stanowiskiem, bo to była najgorsza Eurowizja odkąd pamiętam. Nawet aferki, do których dopuścił Jon Ole Sand nie były aż tak grube. Za dużo mniejsze przewinienia poleciał ze stołka, tym bardziej powinien polecieć Osterdahl. No i zostaje jeszcze kwestia tego pozwu przeciwko EBU, zapowiedzianego przez telewizję z Holandii. Na ich miejscu bym tego tak nie zostawiła. Nawet jeśli Joost coś naprawdę narozrabiał, to dyskwalifikacja całej delegacji jest świństwem. Mogli na przykład puścić taśmę z półfinału, jak już chcieli go ukarać.

3. Zamiatanie pod dywan przewinień Izraela. Gdyby jakikolwiek inny kraj i delegacja odwalała takie rzeczy jak izraelska to zostałaby zdyskwalifikowana. Właśnie dlatego dyskwalifikacja Joosta budzi takie wkurzenie w fanach Eurowizji. Za dużo mniejsze rzekome przewinienie (bo nadal nie wiemy co tak naprawdę się stało, wersje obu stron są rozbieżne), zdyskwalifikowano cały kraj. A izraelska delegacja i ich tv prawdopodobnie dopuściła się fałszowania wyników. Dziwnym trafem mieli dużo punktów z krajów, gdzie zwykle się nie głosuje na Izrael. Słowenia już w tej sprawie zgłosiła szereg pytań do EBU, bo tam Izrael miał wręcz absurdalnie dużo punktów w televotingu. Podobnie Islandia i Norwegia. Są spore kontrowersje. Faktem jest że kampania marketingowa izraelskiej reprezentantki była potężna, wpompowali masę kasy. Wyniki z tele są jednak nienaturalnie wysokie, zwłaszcza w krajach, które mają sporą diasporę palestyńską i raczej są znane z nastawienia antyizraelskiego. Na pewno jednak można potwierdzić to co odwaliła telewizja KAN. Tu artykuł o ich komentatorach. Jak to nie są podwójne standardy, to ja już nie mam pytań https://eurowizja.org/eurowizja-2024-re ... d-finalem/ No na grubo poszli. Dzieje się.

4. Ogólnie poziom konkursu był wysoki. Większość piosenek z finału naprawdę zasłużyło na ten finał. Nie miałam w tym roku uczucia, że ktoś niesprawiedliwie zajął za wysokie miejsce (no, może poza Luksemburgiem, ciągniętym za uszy do finału przez jury). Niestety, bardzo przykre, że Norwegia ostatnia. Niezasłużenie nisko skończyli. Poza tym i Izraelem w top 5 to wyniki raczej adekwatne. Można się spierać to powinien wygrać, ale zasadniczo top 10 jest super (poza wspomnianym Izraelem, którego w ogóle w konkursie nie powinno być).

5. Aż żal, że nie ma już nagrody Barbary Dex. W tym roku okropność outfitów wybiła poza skalę. Pominąwszy celowo dziwne wdzianka Luny i Joosta, najbardziej zapadły mi w pamięć "pieluchomajtki" Greczynki. Świetna piosenka, uwielbiam Marinę, była w moim top 10 ale ta fioletowa majtospódnica będzie mi się śnić po nocach. :hyhy: Poza tym Czeszka, Włoszka, angielscy i hiszpańscy tancerze. No było w czym wybierać. Estończycy wyglądali jakby tuż przed występem jakiś pies im rękawy pourywał. :] no i Nemo. Wiem, że takie było założenie ale to wdzianko jest po prostu paskudne. Wyglądał jak pomarańczowy flaming. Na plus Irlandia i Chorwacja - bardzo spójne stroje z piosenką i występem. Dons z Łotwy jak jakiś niebieski spiderman, który kupił kostium w lumpie. Na palcach jednej ręki można policzyć ładne i ciekawe kreacje.

6. Sama oprawa i organizacja. Tu kolejne rozczarowanie. Jak na Szwecję to lipa. Byle jakie interwały, zwłaszcza te z finału były biedne i bez polotu. Może tylko Alcazar był spoko. Te hologramy Abby to był cringe. A już musical laurka da Ostredahla to było przegięcie. Nie powinni tego robić w tym roku, kiedy fandom jest na niego tak wściekły, co zresztą było słychać, jak tylko się pojawiał, było buczenie publiki. Wszystko inne byłoby lepsze. Poza tym usunięcie Erica Saade. On nigdy nie ukrywał, że ma korzenie palestyńskie. Po o go w ogóle zapraszano, skoro organizatorzy nie chcieli kontrowersji? Interwały z półfinałów lepsze, choć też żaden nie był na tyle wybitny, żeby zapamiętać. Oprawa graficzna ok, ale dlaczego EBU uparło się na to, że logo i slogan być takie samo jak w ubiegłym roku? Hasło "United by music w przypadku tegorocznej Eurowizji pasuje jak kwiatek do kożucha. To jak naplucie fanom w twarz. Poza tym to było fajne, co roku nowe szata graficzna i slogan. Dawało to taki fajny klimat. Scena też nie do końca się chyba spisała. Niby piękna, efektowna ale jednak chwilami to źle wyglądało w kamerach.

Na ten moment to chyba tyle. Chyba wszyscy komentatorzy i fani mają podobne uczucia po tym roku. Co spojrzę na film podsumowujący to przebija się jedno stwierdzenie: dobrze, że to się już skończyło. :ermm:
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

 
Posty: 1731
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 30 maja 2024, o 17:16

Ja tylko tak lekko skoryguję, że Luksemburg nie mógł być ciągnięty za uszy do finału przez jury, bo w półfinałach głosowali tylko widzowie. Więc jak coś, to oni dopchnęli Tali do finału :).

No właśnie dużo pojawia się głosów, że mimo wszystko Malta i (szczególnie) San Marino raczej nie odpuszczą sobie Eurowizji. Nawet pomimo kiepskich wyników w ostatnich latach. Po prostu dla tych dwóch państw to jest tak naprawdę jedyne miejsce, w którym mogą się pokazywać światu. Odnośnie Holandii ciężko mi cokolwiek na ten moment wyrokować, ale kraj na pewno pojawi się w stawce tegorocznego Juniora, więc może i z dorosłej Eurowizji jednak nie zrezygnują. Tak naprawdę na ten moment jedynym niemal murowanym kandydatem do wycofania się przynajmniej na chwilę są Czechy :).

Mówcie sobie co chcecie, ale dla mnie najładniejszy strój podczas tegorocznej Eurowizji miała Jerry Heil z Ukrainy. No normalnie nie mogłam się napatrzeć :).

Jezu, jak ja bym chciała, żeby Osterdahl wyleciał. Tylko, że im więcej czasu mija od tegorocznej Eurowizji, tym mniejsza na to jest moja nadzieja. Trochę mam wrażenie, że EBU uznała, że weźmie widzów na przeczekanie, bo przecież w końcu zapomną o tegorocznych skandalach i będą przebierać nogami w oczekiwaniu na rozpoczęcie kolejnego sezonu. A musical-laurka rzeczywiście na maksa obrzydliwy :).

Jeśli chodzi o zwycięzcę, to ja jestem nawet zadowolona. Na pewno ostatecznie bardziej kibicowałam Ukrainie i właśnie Chorwacji, ale w momencie, w którym Izrael dostał tyle punktów od widzów, to już miałam takie "Ktokolwiek, byle nie oni, błagam!!!", więc ostatecznie jestem ukontentowana :).

Avatar użytkownika
 
Posty: 20855
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 30 maja 2024, o 18:03

Oczywiście źle napisałam, chodziło mi o miejsce Luksemburga w finale. No błagam, ta piosenka nie zasłużyła na tak dużo punktów od jury. Luksemburg dostał bonus za powrót po 30 latach.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

 
Posty: 1731
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 30 maja 2024, o 18:11

Kawka napisał(a):Oczywiście źle napisałam, chodziło mi o miejsce Luksemburga w finale. No błagam, ta piosenka nie zasłużyła na tak dużo punktów od jury. Luksemburg dostał bonus za powrót po 30 latach.


Fakt, w tym roku mieli fory :).

Avatar użytkownika
 
Posty: 20855
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 30 maja 2024, o 20:11

Właśnie sprawdziłam. Malta już oficjalnie potwierdziła udział w 2025. Na ten moment mamy 11 potwierdzonych krajów.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

 
Posty: 1731
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 30 maja 2024, o 20:19

No właśnie, mimo wszystko dla tych mniejszych państw Eurowizja jest ważna :).

Avatar użytkownika
 
Posty: 20855
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 30 maja 2024, o 20:23

Cieszę się, bo choć może mają teraz trudniej dostać się do finału to jednak fajnie jak są. Mam nadzieję, że Monako wróci, bo też coś przebąkują, a wreszcie mają członkostwo w EBU.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

 
Posty: 1731
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 30 maja 2024, o 20:34

Tak, właśnie słyszałam o tym, że Monaco poczyniło pewne zdecydowane kroki w tym temacie. Byłoby super, gdyby faktycznie wrócili już w przyszłym roku. Tym bardziej, że byłby to raczej kolejny powrót na dłużej, a nie tylko jakiś jednorazowy zryw :).

Avatar użytkownika
 
Posty: 170
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 30 maja 2024, o 20:41

Kawka napisał(a):
6. Sama oprawa i organizacja. Tu kolejne rozczarowanie. Jak na Szwecję to lipa. :

Podpisuję się pod tym, też miałam takie wrażenie, że strasznie to wszystko było wymęczone i bez pomysłu.
Abstrahując od tegorocznych skandali i niesprawiedliwości, to jednak liczyłam na świetną Eurowizję, bo hello, to przecież Szwedzi.
Pamiętam jak fantastycznie zorganizowali Eurowizję, kiedy prowadzącymi byli Mans i Petra. A tu takie rozczarowanie.

Poprzednia strona

Powrót do Muzyka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość