Teraz jest 16 kwietnia 2026, o 20:06

Seriale

Romantyczne – ale nie tylko – opowieści filmowe, serialowe i teatralne
Od filmów kostiumowych po azjatyckie dramy
Na co czekamy, co polecamy, co odradzamy...

Avatar użytkownika
 
Posty: 29721
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 28 lutego 2026, o 02:14

Powtórka Grimma?
Cały się przymierzam do Spryciarza, już drugi sezon, a mi jakoś nie po drodze.

pannazlosnica napisał(a):Obejrzałam drugą.połowę "Bridgertonów"

Dopiero przede mną, więc nie odniosę się na razie, spoilera nie odkrywam :hyhy:
W każdym razie tym razem poszło mi lepiej ze "zmianą płyty" po HR, bo poprzednia próba obejrzenia czegoś innego skończyła się rewatchem "Yuri on Ice" :evillaugh:


Dla mnie to też kwestia modelu oglądania czyli gęstości opowieści - po takiej HRowej dawce po prostu musi być coś, od czego nie mogę oderwać oczu ;)
(ale też mogę długo o tym, jak cudowny jest 6. odcinek, który rewelacyjnie pozytywnie wycisza emocjonalnie :bigeyes:
serialowe aftercare :evillaugh:

***
Lekka posucha kontentu, aż w poprzednim tygodniu wysypało, że nie wiadomo, w co ręce włozyć, zarówno binge'owo jak i tygodniowo (m.in. drugie sezony Hijack i Paradise - głupitkie, ale... no, ogląda się :P
„...własność intelektualna” oznacza „jakąkolwiek zasadę, prawo lub politykę, która pozwala firmie sprawować kontrolę nad swoimi krytykami, konkurentami lub klientami”
— Cory Doctorow  

Avatar użytkownika
 
Posty: 29721
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 5 marca 2026, o 13:07

pannazlosnica napisał(a):A! No i nie jestem przekonana, czy serial potrzebuje DUŻY SPOILER
Spoiler:
na tym etapie...


Obejrzałam.
To dobre pytanie i przyznam, że nie jestem na nie. Ale chyba dlatego, że po pierwsze to jest już całkowicie w sumie alternatywna wizja Bridgertonów (czyli z oryginalnej fabuły pozostała tylko struktura rodzinna i umowność fantastycznej regencji), a po drugie
Spoiler:
„...własność intelektualna” oznacza „jakąkolwiek zasadę, prawo lub politykę, która pozwala firmie sprawować kontrolę nad swoimi krytykami, konkurentami lub klientami”
— Cory Doctorow  

Avatar użytkownika
 
Posty: 706
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 5 marca 2026, o 16:39

U mnie ten brak przekonania wynika chyba z braku zaufania do showrunnerów. Nie za bardzo wierzę w to, że zaoferują jakieś sensowne rozwiązanie tego wątku.

Podobnie w przypadku wątku Franceski. To moze być ciekawe, ale na razie przede wszystkim
Spoiler:

Avatar użytkownika
 
Posty: 29721
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 5 marca 2026, o 17:29

Rozumiem i... podzielałabym pewnie poglądy, gdybym miała mniej "meh" stosunek do serialu ;)
A tak... macham ręką trochę, chociaż masz rację :hyhy:
Znaczy: zero złudzeń, ale też zatem zero oczekiwań, mogę trochę na letnio tylko sobie obserwować, co z tym zrobia dalej...
Trochę jak z ekranizacją Wiedźmina u mnie :P (nie mój Wiedźmin, ale nie życzę twórcom i fanom źle... :P

PS no dobra
Spoiler:
„...własność intelektualna” oznacza „jakąkolwiek zasadę, prawo lub politykę, która pozwala firmie sprawować kontrolę nad swoimi krytykami, konkurentami lub klientami”
— Cory Doctorow  

Avatar użytkownika
 
Posty: 706
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 5 marca 2026, o 19:00

Bridgertonów oglądam bardziej na zasadzie "ładne, kolorowe" :D

I jakkolwiek najnowszy sezon wycisnął łezki, to po opadnięciu emocji widz zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę to nie było za dobrze napisane.

Ale o dziwo, ja też nie jestem jakoś mocno przywiązana do książkowej serii - w każdej części jest coś do czego mogłabym się doczepić.

 
Posty: 2167
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 5 marca 2026, o 19:45

A tymczasem ja i moja mama jesteśmy już za połową trzeciego sezonu Pozłacanego wieku i obecnie moja konkluzja jest taka, że Julian Fellowes ewidentnie lubi wrzucać do swoich produkcji sceny aktów seksualnych, co do których widzowie mogą mieć gigantyczne wątpliwości, czy na pewno powinno się je przedstawiać jako kierowana pożądaniem spontaniczność, albo wręcz element zdrowej długotrwałej relacji romantycznej :niepewny:.

Poza tym uważam, że tym razem łączenie wszelkiej maści lekkich dramatów obyczajowych z dziejącymi się w epoce przemianami społecznymi wychodzi mu o wiele mniej zgrabnie niż miało to miejsce w DA. No gdzie dramcia o lożę w teatrze, a gdzie super poważny wątek strajków robotniczych i groźba otworzenia ognia do strajkujących :zalamka:?

Nie mówiąc już o tym, że Marian i Larry, którzy mają być dla TGA tym samym, czym dla Downton Abbey byli Mary i Matthew, mieli w drugim sezonie w sumie ze trzy dialogi, nagle w ostatniej scenie ostatniego odcinka namiętnie się całują, a zaraz na początku trzeciego sezonu dowiadujemy się, że nie tylko są w sobie do szaleństwa zakochani, ale wręcz potajemnie zaręczeni :ermm:.

W ogóle w Pozłacanym wieku jest dużo za dużo wątków, przez co ciężko jest się zżyć widzowi chociażby z większością służących. Wiem, że duża część oglądających narzeka przede wszystkim na służbę Russelów, ale według mnie po drugiej stronie ulicy też nie jest jakoś dużo lepiej. Osobiście powiedziałabym nawet, że jest gorzej, bo poza Jackiem reszta tam dostała historie na pojedyncze odcinki. U Berthy i Georga przynajmniej jest tego więcej i dłużej. Chociaż dla mnie i tak nadal za krótko i za bardzo poza ekranem w niektórych przypadkach :/.

A jeśli chodzi o moje próby oglądania czegokolwiek w samotności, to w ostatnich dniach wzięłam na tapet Buffy: Postrach wampirów. Kiedyś obejrzałam pierwszy odcinek i były w nim rzeczy które mi się podobały, były też takie, które mi się nie podobały, ale ostatecznie uznałam, że mogę dać tej produkcji jeszcze jedną szansę. A moim sposobem na chociaż w miarę płynne nabijanie sobie licznika odcinków jest puszczanie sobie tego serialu totalnie w tle do kolorowania. Na razie działa świetnie, jestem już po całym pierwszym sezonie, z czego chyba osiem odcinków poszło w ciągu trzech dni. Także jakby ktoś chciał powspominać ten serial, to bardzo chętnie podyskutuję :).

Avatar użytkownika
 
Posty: 41164
Dołączył(a): 17 października 2011, o 13:59
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez Nocny Anioł » 7 marca 2026, o 19:52

Fringilla napisał(a):Powtórka Grimma?
Cały się przymierzam do Spryciarza, już drugi sezon, a mi jakoś nie po drodze.

pannazlosnica napisał(a):Obejrzałam drugą.połowę "Bridgertonów"

Dopiero przede mną, więc nie odniosę się na razie, spoilera nie odkrywam :hyhy:
W każdym razie tym razem poszło mi lepiej ze "zmianą płyty" po HR, bo poprzednia próba obejrzenia czegoś innego skończyła się rewatchem "Yuri on Ice" :evillaugh:


Dla mnie to też kwestia modelu oglądania czyli gęstości opowieści - po takiej HRowej dawce po prostu musi być coś, od czego nie mogę oderwać oczu ;)
(ale też mogę długo o tym, jak cudowny jest 6. odcinek, który rewelacyjnie pozytywnie wycisza emocjonalnie :bigeyes:
serialowe aftercare :evillaugh:

***
Lekka posucha kontentu, aż w poprzednim tygodniu wysypało, że nie wiadomo, w co ręce włozyć, zarówno binge'owo jak i tygodniowo (m.in. drugie sezony Hijack i Paradise - głupitkie, ale... no, ogląda się :P


Grimm o raz pierwszy, kolega polecił. Spryciarz mi się podobał, zapomniałam dorzucić Genialna Morgan
Obrazek
Zrobiłam badania na cierpliwość. Wynik był negatywny.

Avatar użytkownika
 
Posty: 29721
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 8 marca 2026, o 22:28

Nocny Anioł napisał(a):Grimm o raz pierwszy, kolega polecił.

Na marginesie w podobnym klimacie z tej samej epoki, ale... no... jakby ktoś się wychował na Charlaine Harris i trochę podkręcił, aby pasowało do lat póxnych 00. ;) to polecam Lost Girl- też staroć trochę, ale z sukkubem w roli głównej :P

Genialna Morgan też zaczęłam w końcu oglądać, pierwszy odcinek zgrabny był. Chociaż w tym klimacie do kolacji wybieramElsbeth:P

pannazlosnica napisał(a):Bridgertonów oglądam bardziej na zasadzie "ładne, kolorowe" :D

Przyznam, że złapałam się na tym, że "ja tu jestem dla kreacji i peruk Królowej" ^_^
to po opadnięciu emocji widz zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę to nie było za dobrze napisane.

Ja tak miałam z Rycerzem Siedmiu Królestw, ale od strony realizacji - w sumie wszystko fajnie, widać, że twórcy lubią to, co robią, ale jest tam wiele... no... ojej, mi przychodzi do głowy dokładnie to, co przy Bridgertonach: "nastolentnie fantazje", takie nie do końca zakorzenione w rzeczywistości, chociaż dzielnie próbują.
Ale jednak pierwsze sceny ostatniego odcinka... boskie! :bigeyes:
Tak właśnie powinien być zrobiony i zagrany, na każdym poziomie (od muzyki zaczynając) Wiedźmin :wryyy:

mdusia123 napisał(a):Julian Fellowes ewidentnie lubi wrzucać do swoich produkcji sceny aktów seksualnych, co do których widzowie mogą mieć gigantyczne wątpliwości, czy na pewno powinno się je przedstawiać jako kierowana pożądaniem spontaniczność, albo wręcz element zdrowej długotrwałej relacji romantycznej :niepewny:.

Pisząc wprost: no nie radzi sobie ten serial ;)
Poza tym uważam, że tym razem łączenie wszelkiej maści lekkich dramatów obyczajowych z dziejącymi się w epoce przemianami społecznymi wychodzi mu o wiele mniej zgrabnie niż miało to miejsce w DA.

Zgadzam się i zastanawiam, z czego to wynika - znajomości podskórnej atmosfery (no bo jednak w przypadku DA Fellows trochę pisze o tym, co zna ;) a drapieżny amerykański kapitalizm w ówczesnym momencie historii po prostu jest nie do obrony. To jednak całe pokolenie wcześniej - to czasy młodziutkiej Cory.
No gdzie dramcia o lożę w teatrze, a gdzie super poważny wątek strajków robotniczych i groźba otworzenia ognia do strajkujących :zalamka:?

Ja się powtórzę: to jak dla mnie totalnie zniechęcającym pierwszy ujęciem w ostatnim filmie DA (acz fakt, nie aż tak drastycznie :]
W ogóle w Pozłacanym wieku jest dużo za dużo wątków, przez co ciężko jest się zżyć widzowi chociażby z większością służących.

I w tym dwa domy - ja się z początku wręcz gubiłam, kto gdzie.

[b]Buffy: Postrach wampirów. Kiedyś obejrzałam pierwszy odcinek i były w nim rzeczy które mi się podobały, były też takie, które mi się nie podobały, ale ostatecznie uznałam, że mogę dać tej produkcji jeszcze jedną szansę. [/b] [/quote]
Sądzę, że mega dużo się tam zestarzało rzeczy i trzeba brać poprawkę ;)
A moim sposobem na chociaż w miarę płynne nabijanie sobie licznika odcinków jest puszczanie sobie tego serialu totalnie w tle do kolorowania.

Są takie seriale. I dobrze :hyhy:
A w tym przypadku ja tak ogarnęłam pierwsze 3 sezony... (chyba układając puzzle...) bo obejrzałam ponad 10 lat po premierze (chociaż u mnie w liceum wszyscy na bieżąco mega oglądali... mnie ominęło, bo nie miałam telewizora :lol: i nawet wówczas nie byłam w stanie się wkręcić. Co mogę powiedzieć... dopiero jak Angel zmienił lokalizację, to mnie wciągnęło :hyhy: i faktycznie mogę powiedzieć, że znam fabułę ^_^
„...własność intelektualna” oznacza „jakąkolwiek zasadę, prawo lub politykę, która pozwala firmie sprawować kontrolę nad swoimi krytykami, konkurentami lub klientami”
— Cory Doctorow  

 
Posty: 2167
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 8 marca 2026, o 23:52

Jeśli chodzi o Pozłacany wiek, to też totalnie się gubiłam z tymi służącymi. I to naprawdę całkiem długo. Chyba wręcz do końca pierwszego sezonu. Albo nawet i dłużej, już nie pamiętam dokładnie. Teraz już ogarniam, ale nadal potwornie wkurza mnie to, że w większości dostają oni takie totalne strzępki wątków i historie często toczące się niemal w całości poza ekranem, jak na przykład wątek romantyczny pomiędzy gospodynią i kucharzem Berthy i Georga:).

Co do pewnego romantyzowania mocno niepokojących kontaktów seksualnych, to w sumie i DA ma pod tym względem to i owo za uszami (Mary uparcie nazywająca Pamuka swoim kochankiem) :/.

W ogóle wracając do TGA, to szczerze przyznaję, że w trakcie pierwszego sezonu za cholerę nie potrafiłam ogarnąć o co chodzi w wątku związanym z pracą Georga. Jakieś skupowanie akcji, giełda, coś tam, jakoś tam. W późniejszych seriach zrobiło się ciut prościej, ale nadal strasznie nudne są dla mnie te wątki i zawsze, gdy w odcinku przenosimy się do biur Russel Industriess, trochę się jednak krzywię i wywracam oczami. W Downton Abbey też aspekt związany z prowadzeniem majątku i w ogóle całym zamieszaniem spadkowym nigdy nie był dla mnie jakoś super ciekawy, ale przynajmniej ten wątek byłam w stanie z grubsza zrozumieć i jakoś przełknąć. A tutaj najpierw miałam wrażenie, że bohaterowie nagle zaczęli rozmawiać ze sobą po chińsku, a następnie zaczęłam przysypiać :bezradny:.

Ja w teorii właśnie zaczęłam drugi sezon Buffy, ale...szczerze mówiąc nie jestem do końca pewna, czy będę kontynuować tę historię. Krótko mówiąc zaspoilerowałam sobie sporo rzeczy i odnoszę wrażenie, że w tym serialu może być jednak dużo za dużo angstu jak na mój gust. Pomijając już fakt, że mój ulubiony wątek romantyczny w tym serialu zakończy się nie dosyć, że za kilkanaście odcinków, to jeszcze absolutnie tragicznie i nieodwołalnie, ale na dodatek szanowny scenarzysta zastosował w swoim dziele chwyt a'la Rowling, czyli uznał, że idealnym sposobem na ostateczne popchnięcie Buffy w stronę dorosłości będzie zniszczenie albo odebranie jej możliwie jak największej ilości bliskich i ważnych relacji. I ok, ostateczne zakończenie serialu może być całkiem pozytywne pod tym względem, ale jednak wiodąca do niego droga wydaje się na ten moment ciut zbyt wyboista :niepewny:.

Avatar użytkownika
 
Posty: 706
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 9 marca 2026, o 17:57

A jak ktoś ma ochotę na powtórkę przed czerwcowym szaleństwem, to Canal Plus wrzucił 2 sezon Wywiadu z wampirem. Cóż, lepiej późno niż wcale.

Avatar użytkownika
 
Posty: 706
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 10 marca 2026, o 21:32

Udało mi się namówić przyjaciółkę do obejrzenia Heated Rivalry (z reguły unika seriali) i po 3. odcinku zapytała się mnie, czy
Spoiler:

I właśnie dzięki takim niuansom to jest dobrze napisany serial :moe:

Avatar użytkownika
 
Posty: 29721
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 16 marca 2026, o 01:11

Zabieram się i zabieram do pisania odpowiedzi, ale co chwilę Coś :facepalm:
Np. reboot Buffy nie wypali...
:hyhy:
pannazlosnica napisał(a):
Spoiler:

I właśnie dzięki takim niuansom to jest dobrze napisany serial :moe:

Ba!
I przy okazji ja tu do mniejszościowego może fandomu należę, ale tak, zatrzymujemy chłopaka na dalsze sezony ;)


pannazlosnica napisał(a):A jak ktoś ma ochotę na powtórkę przed czerwcowym szaleństwem, to Canal Plus wrzucił 2 sezon Wywiadu z wampirem.

Ten serial w ogóle sie pojawia i znika w podejrzanych zestawieniach... W trakcie premiery 2. sezonu był na PolsatGo czy jak to wtedy się nazywało...

mdusia123 napisał(a):Jeśli chodzi o Pozłacany wiek, to też totalnie się gubiłam z tymi służącymi. (...) na przykład wątek romantyczny pomiędzy gospodynią i kucharzem Berthy i Georga:).

Całościowo tak.

W ogóle wracając do TGA, to szczerze przyznaję, że w trakcie pierwszego sezonu za cholerę nie potrafiłam ogarnąć o co chodzi w wątku związanym z pracą Georga. (...) W Downton Abbey też aspekt związany z prowadzeniem majątku i w ogóle całym zamieszaniem spadkowym nigdy nie był dla mnie jakoś super ciekawy, ale przynajmniej ten wątek byłam w stanie z grubsza zrozumieć i jakoś przełknąć.

Powtarzając się, uważam, że to też ze względu na to, że łatwiej jest pokazać emocjonalną stronę ekonomicznych zalezość w DA - to społecznośc, w której gdzies tak na serio pobrzmiewa zasada solidarności społecznej i ekonomicznej, nawet jesli otulone w postfeudalną hipokryzję "dobry pan na folwarku". Tego po prostu nie da się sprzedać w wersji wprost drapieżnego amerykańskiego kapitalizmu tego czasu. Dlatego mamy próby ułagodzenia tego w formie konfliktu Stare vs Młode Pieniądze i Dwie Starsze Damy z Majątkiem będące jednak ostoją etycznego podejścia (jakkolwiek jest ono równie złudne - po prostu w ich przypadku nie widzimy bebechów i mechanizmów - DA to potrafiło jeszcze jakoś zestawiać, np. jako starcie faktycznie pokoleniowe).

odnoszę wrażenie, że w tym serialu może być jednak dużo za dużo angstu jak na mój gust.

A to możliwe bardzo (i mówię to jako fanka zdecydowanie dalszych sezonów)
popchnięcie Buffy w stronę dorosłości będzie zniszczenie albo odebranie jej możliwie jak największej ilości bliskich i ważnych relacji.

Och, ja bardziej obstawiam, że twórca po prostu miewał na pieńku z kobietami i lubił swoim bohaterkom dowalać ^_^

***
Od siebie chciałam się podzielić 2 rzeczami na razie:
1. powrót One Piece - ogląda ktoś może?
2. podtrzymuję swą opinię, że Stumble - to mała perełka, najlepsza komedia ostatnich miesięcy - takie pozytywne w swym wydźwięku Community, a główna bohaterka jest super pomyslana i zagrana. Mąż tez bezbłędny ;)
Stumble - amerykański serial komediowy w stylu mockumentary (fałszywy dokument), który zadebiutował w 2025 roku na NBC.
Główną bohaterką jest Courteney Potter (Jenn Lyon) – utytułowana trenerka cheerleaderek, która po publicznym upadku i utracie prestiżowej posady musi zacząć od zera w małej, juniorskiej uczelni w z pozoru typowym małym mieście.
Tam dostaje chaotyczną, kompletnie niepasującą do siebie grupę „kochanych niezdar” i próbuje poprowadzić ich do mistrzostwa – a przy okazji ratuje własną karierę i rekord 15. zwycięstwa.
Serial pełen jest absurdalnego humoru i typowej dla mockumentary formy „rozmów do kamery”. I smutno, i smieszno, ale na koniec mega pozytywnie i dojrzale zarazem mimo pociesznych absurdów.


Działa jak ciepły kocyk w deszczowy (przyjemny jednakowoż) dzień :P
„...własność intelektualna” oznacza „jakąkolwiek zasadę, prawo lub politykę, która pozwala firmie sprawować kontrolę nad swoimi krytykami, konkurentami lub klientami”
— Cory Doctorow  

Avatar użytkownika
 
Posty: 29721
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 26 marca 2026, o 19:41

Ojej, dopiero załapałam, że Boone, Mąż ze Stumble (wspomniane wyżej) to Ludo z Genialnej Morgan i jest to w sumie ta sama postać: ogarnięty dorosły facet bez syndromu Głównego Bohatera ^_^ Miłe.
(Aktor to Taran Killian).
„...własność intelektualna” oznacza „jakąkolwiek zasadę, prawo lub politykę, która pozwala firmie sprawować kontrolę nad swoimi krytykami, konkurentami lub klientami”
— Cory Doctorow  

Avatar użytkownika
 
Posty: 10901
Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Lokalizacja: Somewhere
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez kejti » 29 marca 2026, o 09:48

u mnie cały czas The Pitt zostały trzy odcinki :wryyy:

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.

Avatar użytkownika
 
Posty: 29721
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 31 marca 2026, o 06:49

Nie daję rady, jest i zbyt realistyczny, i za mało realistyczny :P
„...własność intelektualna” oznacza „jakąkolwiek zasadę, prawo lub politykę, która pozwala firmie sprawować kontrolę nad swoimi krytykami, konkurentami lub klientami”
— Cory Doctorow  

Avatar użytkownika
 
Posty: 10901
Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Lokalizacja: Somewhere
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez kejti » 12 kwietnia 2026, o 19:31

wkręciłam się w "Dept Q", polecam, dobre teksty lecą

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.

Avatar użytkownika
 
Posty: 41164
Dołączył(a): 17 października 2011, o 13:59
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez Nocny Anioł » 15 kwietnia 2026, o 13:15

Skończyłam Grima, ale smuteczek
Obrazek
Zrobiłam badania na cierpliwość. Wynik był negatywny.

Poprzednia strona

Powrót do Oglądamy!

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość