Teraz jest 19 stycznia 2026, o 14:39

Seriale

Romantyczne – ale nie tylko – opowieści filmowe, serialowe i teatralne
Od filmów kostiumowych po azjatyckie dramy
Na co czekamy, co polecamy, co odradzamy...


Filmy i seriale na zimowe Święta i Nowy Rok
Avatar użytkownika
 
Posty: 6568
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez Liberty » 2 stycznia 2026, o 20:09

Ja Stranger Things polubiłam od razu ale jakąś mega fanką nigdy nie byłam. I pewnie dlatego należę do malutkiego grona, które nie psioczy. Serial przyzwoicie zakończony. Nie oczekiwałam cudu to i się nie rozczarowałam. Faktycznie, jego największą wadą były zbyt długie przerwy między sezonami. Całość uważam za fajną, przyjemną rozrywkę.

Avatar użytkownika
 
Posty: 29445
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 2 stycznia 2026, o 20:17

Sądzę, że to faktycznie serial spokojnie do oglądania z mojej perspektywy. Realizacyjnie się nie czepiam, psioczę bardziej społecznie, nie tępię. Jedyny zarzut konkretny to te podziały, ale to spada na N, nie na twórców.
To nie Wiedźmin :hyhy:
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

 
Posty: 2130
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 2 stycznia 2026, o 20:40

Ja Stranger Things zaczęłam oglądać z gigantycznym opóźnieniem, bo już po premierze czwartego sezonu i nie dotrwałam nawet do końca drugiej serii. Ale dzisiaj rzuciłam okiem na drugą połowę ostatniego odcinka, czyli całe to wielkie podsumowanie i...naprawdę się cieszę, że w większości jest ono tak wręcz cukierkowo słodkie, pozytywne i przepełnione nadzieją. W pewnym momencie nawet lekko zaszkliły mi się oczy :zawstydzony:.

Avatar użytkownika
 
Posty: 29445
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 2 stycznia 2026, o 21:49

Jednak bez kontekstu... no, ładnie wygląda, ale może być totalnie emocjonalnie niesatysfakcjonujące, jesli zna się opowieść.

PS Osobiście uważam, że cierpi na to, na co cierpi cały koncept serialu Braci: brak przemyślanej empatii ;)
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

 
Posty: 2130
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 2 stycznia 2026, o 22:04

Fringilla napisał(a):Jednak bez kontekstu... no, ładnie wygląda, ale może być totalnie emocjonalnie niesatysfakcjonujące, jesli zna się opowieść.

PS Osobiście uważam, że cierpi na to, na co cierpi cały koncept serialu Braci: brak przemyślanej empatii ;)


To znaczy :)?

Avatar użytkownika
 
Posty: 536
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 2 stycznia 2026, o 22:34

Samego epilogu się nie czepiam - była to ładna laurka dla bohaterów, z którymi widz spędził prawie dekadę i ok.

Otwartego zakończenia też nie (ostatnia scena piękna), bo zawsze wiedzieliśmy chyba, że zakończenie będzie słodko-gorzkie i
Spoiler:


Bardziej mnie razi niedbalstwo scenariuszowe
Spoiler:
, wprowadzanie na ostatnią chwilę back story głównego złego, żeby nie zrobić z tym tak naprawdę nic, zmarnowanie wątków z Lindą Hamilton i Kali i ogólne zatracenie klimatu. Że nie wspomnę o dziaderskich żartach o penisach.

 
Posty: 2130
Dołączył(a): 26 grudnia 2017, o 15:13
Ulubiona autorka/autor: Jane Austen

Post przez mdusia123 » 2 stycznia 2026, o 22:41

Rozumiem. I jak nie mogę się wypowiadać na temat większości twoich zarzutów, tak w kwestii Mike'a siedzącego na skwerku w samym centrum miasta pełna zgoda :).

Avatar użytkownika
 
Posty: 29445
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 2 stycznia 2026, o 23:26

mdusia123 napisał(a):
Fringilla napisał(a):brak przemyślanej empatii ;)

To znaczy :)?


To inaczej: ten serial jest pełen niedbałego okrucieństwa. Zaczynając od tego, jak Dustin olewający śmierć swego kota.
(odpowiednikiem tego w finale jest to, jak została potraktowana postać Kali, wrrrr, przy tym nawet El jeszcze nieźle na tym wyszła)

pannazlosnica napisał(a):
Spoiler:
, wprowadzanie na ostatnią chwilę back story głównego złego, żeby nie zrobić z tym tak naprawdę nic, zmarnowanie wątków z Lindą Hamilton i Kali i ogólne zatracenie klimatu.

Dokładnie. Tego jest multum, a źródłem jest nieumiejętność rozwijania co bardziej skomplikowanych problemów etycznych w tym uniwersum ;)

Twórcy na dłuższą metę nie radzą sobie z cierpieniem i jego empatycznym zrozumieniem/przedstawieniem (wobec wszystkich: "dobrych", neutralnych i "złych").

Jeśli coś się udaje, to dzięki aktorom, a i to nie zawsze (np. Joyce sobie bardzo dobrze na koniec poradziła - w ogóle Wynona wygrywa w tym serialu - a Hopper w "pojedynku" w Rosji... no... nie bardzo, to okropna scena w sumie).

PS
Hm, no więc ja się epilogu czepiam pod każdym względem oprócz piwnicy - tak, to było dobre.
Natomiast całość się własnie nie klei w słodko-gorzki sposób - Mike został realnie i metaforycznie zostawiony sam na tej ławeczce, nawet rozmowa na koniec z Hopperem... no...

Po prostu moralny worldbuidling w ST jest mocno problematyczny na koniec.
Przygody i klimat sa fajne, aktorstwo ratuje mnóstwo rzeczy, ale na koniec jest w tym emocjonalna niedojrzałość, w pewien sposób niewybaczalna dla czegoś, nad czym się pracowało ponad dekadę.
Więc: ogląda się pewnie dobrze, ale to nie moje klimaty na dłuższą metę.
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 536
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 3 stycznia 2026, o 00:21

W tym sezonie w ogóle bezmyślna przemoc przekracza skalę. Naparzają z karabinów do tych żołnierzy, jakby to oni byli głównymi antagonistami (jasne, wątek wojska ścigającego El się przewijał, ale wciąż - mamy nastolatków bezrefleksyjnie raniących innych ludzi z broni palnej).

Avatar użytkownika
 
Posty: 29445
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 3 stycznia 2026, o 00:58

Ekhm, zabijających. I spływa to po nich jak po kaczkach.
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Poprzednia strona

Powrót do Oglądamy!

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości