Teraz jest 8 lutego 2023, o 09:27

Królestwo Mostu (cykl) - Danielle L. Jensen (Karina32)

Alfabetyczny spis recenzji ROMANSÓW PARANORMALNYCH I FANTASTYCZNYCH)
Avatar użytkownika
 
Posty: 4279
Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 08:25
Lokalizacja: Kraków
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard

Królestwo Mostu (cykl) - Danielle L. Jensen (Karina32)

Post przez Karina32 » 10 marca 2020, o 08:46

Obrazek

"Królestwo Mostu" Danielle L. Jensen to kolejna już w tym roku młodzieżówka i kolejna bardzo dobra książka. Od kilku tygodni widziałam poruszenie wśród blogerek i na IG. Wszyscy bardzo polecali tę książkę, dlatego trochę się obawiałam. Ale niepotrzebnie, bo historia trafia zdecydowanie na półkę ulubionych i kolejne książki będą miały bardzo trudne zadanie żeby ją pokonać.

Trochę o fabule - Lara, dwudziestoletnia królewna, zostaje wybrana przez sadystycznego ojca do poślubienia ich odwiecznego wroga, króla Ithicany, Arena. Na mocy traktatu sprzed 15 lat ten związek ma umocnić sojusz między oboma krajami. Jednak Lara nie jest zwyczajną księżniczką, wychowaną pod kloszem delikatną panienką. Jest świetnie przeszkoloną wojowniczką, zabójczynią i szpiegiem. I zamiary jej ojca wcale nie są pokojowe. Wpajana jej przez lata nienawiść do Ithicany sprawia, że początkowo ślepo wierzy w przekazane przez ojca informacje. Szybko jednak okazuje się, że prawda niekoniecznie wygląda, tak, jak myślała, a jej mąż, Aren, daleki jest od narysowanego przez ojca obrazu brutala i tyrana. Lara zaczyna się więc wahać - czy wypełniać dalej misję wyznaczoną przez ojca, ryzykując własną śmierć i niedolę jej rodzinnego królestwa, czy jednak stanąć u boku męża i spróbować znaleźć rozwiązanie, które zadowoli oba narody.

W tej historii zagrało dla mnie wszystko - akcja, bohaterowie, sposób, w jaki autorka nakreśliła ich związek. Uwielbiam, gdy uczucie rodzi się w tej sposób - od obopólnej niechęci i stereotypów, którymi przesiąknięci są oboje, przez wspólne poznawanie się i początki zaufania, aż po miłość, która jest w stanie scalić oba królestwa. Lara i Aren wspaniale się dopełniają. Oboje są silni i nieustępliwi, oboje wychowani na wojowników, potrafią dostosować się do każdej sytuacji. Aren nie jest typowym królem, który włada ze złotego tronu, ale jest z poddanymi w każdej ich radości i smutku, sypia w koszarach, jak zwykły żołnierz, a najważniejsze jest dla niego dobro poddanych. Ale kiedy trzeba ma w sobie chłopięcą radość i urok, któremu trudno się oprzeć. Nie boi się też okazywać uczuć i to on pierwszy wyznaje Larze miłość. Lara z kolei to twarda babka, wychowana w okrutnych warunkach, zrobiła wszystko by przeżyć i uratować siostry. Jest lojalna wobec swoich poddanych, ale kiedy pojmuje, że to nie Ithicana stanowi problem, potrafi stanąć po drugiej stronie. Nie boi się ubrudzić czy posiniaczyć. Ale jest rozdarta i to bardzo - między dobrem swojego rodzinnego królestwa i poddanych, a dobrem nowej ojczyzny. Poznając Arena, jego ludzi i jego królestwo ma coraz większe problemy aby wypełnić rozkazy ojca.
Autorka ma naprawdę wdzięczne pióro i potrafi świetnie poprowadzić historię. Mnie ujęła od samego początku i nie mogłam się od niej oderwać. Gdyby nie poranne wstawanie i praca myślę, że skończyłabym ją w jedną noc. Był śmiech i były łzy. Był niepokój o bohaterów i radość z ich sukcesów. Ale to zakończenie złamało moje serce i popłakałam się, jak już dawno nie zdarzyło mi się nad książką :wryyy: Miałam nadzieję, że coś takiego się nie wydarzy, ale jednak autorka to zrobiła. A teraz trzeba czekać na ciąg dalszy... Mam nadzieję, że niezbyt długo, a jeśli nawet, to przed lekturą drugiej części chętnie sięgnę po powtórkę, bo myślę że ten cykl będzie tym, do którego chętnie będę wracać :)

Dla mnie ta książka to mocne 10/10. Czytajcie i dajcie się porwać tej historii :-D
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase

https://www.instagram.com/ksiazkowe_romanse/

Avatar użytkownika
 
Posty: 12958
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez Dorotka » 10 marca 2020, o 10:34

Czytałam i nawet mi się podobało. Użyłam słowa "nawet", bo po wszechobecnych ochach i achach spodziewałam się naprawdę widowiskowych fanfar i fajerwerków, a takowych nie doświadczyłam. Ale historia jest ciekawa i nieźle opisana, choć zabrakło mi w niej większych emocji - głównie między parą pierwszoplanowych bohaterów, bo niby rodzi się między nimi uczucie, ale [jak dla mnie] zdecydowanie za wolno i zbyt niemrawo. Między nimi nie ma ognia, który rozpala do czerwoności, nie ma namiętności czy uniesienia. ale to może dlatego, że to nie jest klasyczny romans, tylko raczej przygodowa fantastyka o delikatnym zabarwieniu romantycznym - tak to widzę. Taka typowa młodzieżówka. Moja ocena to 7/10.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 333
Dołączył(a): 11 marca 2017, o 16:30
Lokalizacja: Lublin
Ulubiona autorka/autor: Nie mam jednej ulubionej : )

Post przez Jutrzenka » 16 marca 2020, o 01:43

Ja jestem w grupie tych, którzy nie zafascynowali się tą książką. Jedynym plusem był dla mnie Aren :wink: Lara - mam wobec niej mieszane uczucia. Rozumiałam jej rozdarcie, ale zraziła mnie tym, że kontynuowała szpiegowanie nawet wówczas, gdy coraz bardziej przekonywała się, iż, wbrew temu, co zostało jej wmówione, Aren nie jest żadnym potworem.
W związku z tym, że czytam teraz "Trylogię Klątwy" tej samem autorki, dostrzegam podobieństwa między Aren'em a Tristan'em, jednak ten drugi wypada znacznie lepiej :)

Dorotka napisał(a):po wszechobecnych ochach i achach spodziewałam się naprawdę widowiskowych fanfar i fajerwerków, a takowych nie doświadczyłam. Ale historia jest ciekawa i nieźle opisana, choć zabrakło mi w niej większych emocji - głównie między parą pierwszoplanowych bohaterów, bo niby rodzi się między nimi uczucie, ale [jak dla mnie] zdecydowanie za wolno i zbyt niemrawo. Między nimi nie ma ognia, który rozpala do czerwoności, nie ma namiętności czy uniesienia

Zgadzam się ^_^


Jutrzenka :zawstydzony: :roll:

Avatar użytkownika
 
Posty: 4279
Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 08:25
Lokalizacja: Kraków
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard

Zdradziecka królowa

Post przez Karina32 » 1 lipca 2020, o 08:33

Obrazek

Za mną druga część "Królestwa Mostu", czyli "Zdradziecka królowa".

Akcja zaczyna się kilka lub kilkanaście dni po tym, gdzie skończyła się jedynka. Aren zostaje wzięty do niewoli przez króla Silasa, który wszelkimi sposobami chce go złamać i zmusić do mówienia. Lara natomiast wie, że jedynym rozwiązaniem, które pozwoli jej wybaczyć sobie samej, jest uwolnienie męża. Doskonale zdaje sobie sprawę, że jej ojciec zaaranżował wszystko tak, aby wpadła w jego pułapkę, ale ona zrobi wszystko, aby wyrwać Arena z rąk Silasa.

Ta cześć jest chyba jeszcze fajniejsza niż poprzednia. Akcja goni akcję i trudno oderwać się od czytania. Gdyby nie praca, pewnie skończyłabym ją w jedną noc, a tak mogłam się nią podelektować trochę dłużej. Nudy tutaj na pewno nie znajdziecie. Bohaterowie muszą przejść naprawdę wiele i niejednokrotnie bałam się co będzie dalej. Lara jest gotowa na naprawdę wszystko, aby pomóc mężowi i uzyskać jego chociaż częściowe wybaczenie. Jednak mam wrażenie, że ważniejsze dla niej było to, aby sama sobie wybaczyła i była w stanie spojrzeć sobie w oczy. Cała akcja tej książki prowadzi do końcówki, która łamie serce. Już dawno nie popłakałam się nad książką, tak jak na ostatnich rozdziałach tej.
Ale oprócz akcji mamy tu również do czynienia z tematami pobocznymi. Przede wszystkim miłość. Pierwsza jaka przychodzi na myśl, to oczywiście ta romantyczna. Nie da się nie trzymać kciuków za Arena i Larę. Wiem, że postąpiła w pierwszej części strasznie. Ale to, jak teraz stara się to wszystko odpokutować, nie może przejść niezauważone. Być może potrzeba było takich wydarzeń aby dojrzała, wydoroślała? Nie wiem. Wiem tylko, że ich relacja w tej części jest niesamowicie trudna, a jednocześnie dająca nadzieję. Oprócz tej romantycznej, mamy tutaj również miłość siostrzaną (poznajemy w końcu trochę lepiej część sióstr Lary), czy miłość do ojczyzny. Poza tym to w dużej mierze również historia o wybaczeniu, komuś i sobie.

Mam ogromną nadzieję, że będzie ciąg dalszy tej historii, bo obawiam się, że to jeszcze nie koniec problemów, przed którymi mogą stanąć bohaterowie.

Dla mnie to książka idealna i ląduje zdecydowanie na półce ulubionych, a co za tym idzie będzie wysoko (o ile nie na szczycie) książek tego roku :bigeyes:

Ocena nie może być inna niż 10/10. Dajcie jej szansę, nawet jeśli Lara Was zraziła swoim postępowaniem w pierwszej części. Myślę, że tutaj będzie w stanie zasłużyć na Wasze wybaczenie.
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase

https://www.instagram.com/ksiazkowe_romanse/

Avatar użytkownika
 
Posty: 2623
Dołączył(a): 4 sierpnia 2012, o 17:06
Lokalizacja: BB
Ulubiona autorka/autor: Nora Roberts

Post przez aniazlipca » 22 lipca 2020, o 19:39

Przeczytałam oba tomy i uważam, że jednak ciut lepiej wypada seria Trylogia Klątwy. Była bardziej skondensowana, a bohaterowie drugoplanowi lepiej uwypukleni w całej historii. W Królestwie Mostu Lara była dosyć przewidywalna a Aren naiwny (częściej kierował się nie rozumem a .... :lol: ). Za to nie mozna odmówić autorce pomysłu oraz tego, że książkę czyta się bardzo szybko. Zdradziecka Królowa na pewno była lepsza od 1 częsci, ale nadal miałam niedosyt jeśli chodzi o rozwinięcie głównych postaci (nie mówiąc o drugoplanowych). Lara była jednak lepsza w 1 części, w tej tylko smęciła oraz była pokazana bardziej jak męczennica niż wojowniczka. Arenowi brakowało za to przysłowiowych jaj. Liczę, że autorka w kolejnych częsciach skupi się na postaciach drugoplanowych, bo trochę tego zabrakło w tej duologii.

Królestwo Mostu - takie 6/10
Zdradziecka Królowa - 7/10 - głównie za akcję, nie za bohaterów :twisted:

p.s. Po tej serii moja fobia na rekiny tylko wzrosła :yeahrite:
“Mercy laughed. “You have to excuse them—boys suffer from an incurable disability.”
“What?”
“Testosterone.”

Nalini Singh, Branded by Fire

Avatar użytkownika
 
Posty: 59420
Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Ulubiona autorka/autor: Ilona Andrews

Post przez •Sol• » 15 sierpnia 2020, o 13:56

Kocham obie części :lovju:
I jak w pierwszej miałam ochotę zamordować Larę, ale najpierw wlać jej do nieprzytomności, tak w drugiej już nic mnie nie denerwowało. Wciągnęłam na raz :hihi:

Kocham i jestem przeszczęśliwa, że mogłam im patronować :bigeyes:
'Never flinch. Never fear. And never, ever forget'.

'Nevernight' - Jay Kristoff

Avatar użytkownika
 
Posty: 2623
Dołączył(a): 4 sierpnia 2012, o 17:06
Lokalizacja: BB
Ulubiona autorka/autor: Nora Roberts

Post przez aniazlipca » 15 sierpnia 2020, o 21:40

Ostatnio siedziałam w fantastyce (chociaż teraz brakuje mi czegoś nowego) i cykl Królestwo Mostu mocno przyciągał. I chociaż się nie zakochałam, uważam, że autorka ma duży potencjał :wink:
“Mercy laughed. “You have to excuse them—boys suffer from an incurable disability.”
“What?”
“Testosterone.”

Nalini Singh, Branded by Fire

Avatar użytkownika
 
Posty: 29542
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:17
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo

Post przez LiaMort » 16 sierpnia 2020, o 09:38

Jak dla mnie pierwsza lepsza. :) Ale i tak to kocham. :bigeyes:
Victoria Erickson 

„Gdyby rok schowany był w zegarze, jesień byłaby magiczną godziną.”



Avatar użytkownika
 
Posty: 59420
Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Ulubiona autorka/autor: Ilona Andrews

Post przez •Sol• » 16 sierpnia 2020, o 21:21

aniazlipca napisał(a):Ostatnio siedziałam w fantastyce (chociaż teraz brakuje mi czegoś nowego) i cykl Królestwo Mostu mocno przyciągał. I chociaż się nie zakochałam, uważam, że autorka ma duży potencjał :wink:

Weź Nibynoc :D w nieromansowych rzuciłam recenzję ;)
LiaMort napisał(a):Jak dla mnie pierwsza lepsza. :) Ale i tak to kocham. :bigeyes:

Serio? Dla mnie pierwsza była super, ale dopiero w drugiej to wszystko tak wybuchło :bigeyes:
Chociaż chemia w 1 była super ;)
'Never flinch. Never fear. And never, ever forget'.

'Nevernight' - Jay Kristoff

Avatar użytkownika
 
Posty: 29542
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:17
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo

Post przez LiaMort » 16 sierpnia 2020, o 23:42

Wiesz nie miałam odpowiedniej patelni żeby przyłożyć Aren'owi może wtedy by się mi bardziej podobało. ;)
Victoria Erickson 

„Gdyby rok schowany był w zegarze, jesień byłaby magiczną godziną.”



Avatar użytkownika
 
Posty: 59420
Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Ulubiona autorka/autor: Ilona Andrews

Post przez •Sol• » 17 sierpnia 2020, o 09:44

Arenowi?! Patelnią?!
Chyba Larze :evillaugh:
'Never flinch. Never fear. And never, ever forget'.

'Nevernight' - Jay Kristoff

Avatar użytkownika
 
Posty: 2623
Dołączył(a): 4 sierpnia 2012, o 17:06
Lokalizacja: BB
Ulubiona autorka/autor: Nora Roberts

Post przez aniazlipca » 17 sierpnia 2020, o 22:34

•Sol• napisał(a):
aniazlipca napisał(a):Ostatnio siedziałam w fantastyce (chociaż teraz brakuje mi czegoś nowego) i cykl Królestwo Mostu mocno przyciągał. I chociaż się nie zakochałam, uważam, że autorka ma duży potencjał :wink:

Weź Nibynoc :D w nieromansowych rzuciłam recenzję ;)


mam już ebooki i nawet przeczytałam 2 pierwsze rozdziały, ale mnie nie wciągnęło więc wzięłam się za cykl Grisza :wink:
“Mercy laughed. “You have to excuse them—boys suffer from an incurable disability.”
“What?”
“Testosterone.”

Nalini Singh, Branded by Fire

Avatar użytkownika
 
Posty: 59420
Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Ulubiona autorka/autor: Ilona Andrews

Post przez •Sol• » 18 sierpnia 2020, o 10:46

Oj Nibynoc wciąga tak po około 100 stronach ;)
Ale jak wciągnie to już trzyma do końca 3 tomu, długi start, ale jeden - w pierwszym tomie, potem idzie siłą rozpędu :D
'Never flinch. Never fear. And never, ever forget'.

'Nevernight' - Jay Kristoff

Avatar użytkownika
 
Posty: 4279
Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 08:25
Lokalizacja: Kraków
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard

Niechciany następca

Post przez Karina32 » 28 czerwca 2022, o 12:24

"Niechciany następca", czyli 3 część Królestwa Mostu

Obrazek


Akcja książki zazębia się z tą z "Królestwa Mostu" oraz "Zdradzieckiej królowej". Rozpoczyna się w momencie zdradzieckiego ataku króla Maridriny na Ithicanę, a kończy mniej więcej w tym samym czasie, co drugi tom.
Tym razem jednak mamy do czynienia z innymi bohaterami.

Keris, to brat Lary. Jest idealistą i trochę wizjonerem. Nienawidzi wojny i przemocy i ma nadzieję, że po objęciu tronu będzie mógł zaprowadzić upragniony pokój między królestwem Maridriny i Valcotty, które toczą nieustanne boje o pograniczne tereny. Nie rozumie i nie popiera wojennych zapędów swojego ojca, tym mocniej im więcej widzi zabitych cywilów i osieroconych dzieci. Wierzy, że pokój i porozumienie mogą przynieść jego królestwu więcej dobrego, niż nieustanne życie w strachu i obawa ataku. Poza tym Keris nie jest wykształconym żołnierzem. Jego orężem wiedza i inteligencja, nie broń palna czy biała. Dzięki temu w pewnym momencie gromadzi sporą rzeszę popleczników wśród mieszkańców stolicy, zmęczonych wojną i biedą, która zaczyna zaglądać w oczy zwykłym mieszkańcom.

Zarrah stoi po drugiej stronie barykady. Jest siostrzenicą cesarzowej Valcotty i jej następczynią. Jest też generałem valcottańskiej armii. Jednak i dla niej wojna i zniszczenie to ostateczność. Nie chce dłużej prowadzić wojennych działań przeciwko niewinnym mieszkańcom Miridriny, bo przez nie cierpią również jej rodacy. Tym, co ją napędza w szczególności jest nienawiść do króla Silasa i jego rodziny, gdyż to on zamordował na jej oczach jej matkę. Siedząc pod trupem matki z jej głową na kolanach, poprzysięgła sobie, że kiedyś król zginie z jej ręki.

Kiedy Keris i Zarrah spotykają się nic o sobie nie wiedzą. Ona - zakrada się do maridriańskiego pałacu w poszukiwaniu jakichś użytecznych informacji. On - nakrywa ją na kradzieży cennych, ale osobistych, listów jego brata. Tak zaczyna się ich obopólna fascynacja. Nie znają swoich imion. Wiedzą tylko, że pochodzą z dwóch wrogich obozów, jednak łączy ich chęć zakończenia wojny i zaprowadzenia pokoju między ich królestwami. Kiedy Zarrah dowiaduje się z kim ma do czynienia, będzie musiała przewartościować swoje życie i zdecydować, czy ważniejsza jest miłość, czy jednak chęć zemsty i pomszczenia matki.

Oboje bohaterów wiele łączy. Oboje są wychowani przez ludzi ociekających chęcią wojny i morderczych zapędów. Oboje chcą, aby ich rodacy w końcu poczuli spokój. Oboje zrobią też wszystko, aby ocalić tych, których kochają, a ich decyzje mogą budzić wiele emocji. Szczególnie decyzje Kerisa, który chce uratować Zarreh przed konsekwencjami jej własnych czynów. Czy zrobił dobrze? Nie wiem. Każdy chyba musi ocenić go sam. Oboje są chyba też trochę zagubienie. Przez lata poddani wpływom despotycznych rodziców, nie zawsze potrafią wyplątać się z tych toksycznych relacji.
Ale oprócz tego, co ich łączy, sporo ich również dzieli. Zarrah jest wychowana na wojowniczkę. Jest odważna, silna, ale też empatyczna i stawiająca dobro innych ponad swoje życie. Keris z kolei jest wychowany w książkach, jego największym pragnieniem jest oddanie się studiom i nauce. Ale kiedy potrzeba jest również odważny i potrafiący postawić na swoim. Znajduje w sobie siłę, aby przeciwstawić się ojcu i jego decyzjom.

Ich uczucie nie jest łatwe. Jest wręcz zakazane. Problemem jest nie tylko to, że pochodzą z wrogich królestw, ale również to, jakie role w nich pełnią. Każda decyzja, jaką podejmują wpływa nie tylko na nich, ale też na ich poddanych. Dlatego dużo w tej książce cierpienia i rozpaczy. Autorka wie, za jakie struny pociągnąć, aby poruszyć czytelnika.

Sporo w tej części również polityki. Trochę miałam z nią problem, ponieważ nie pamiętam sporo z poprzednich części i czytałam w oryginale, co nie ułatwiało czasem politycznych dywagacji i intryg. Nie odbierało mi to jednak przyjemności z czytania.
Jest też oczywiście dużo akcji, która momentami pędzi jak szalona, a czasami zwalnia i uspokaja się tylko po to, aby za chwilę zaskoczyć nas czymś nowym.
Pojawiają się w tej części również Aren i Lara :bigeyes:

No i autorka kocha cliffhangerowe zakończenia :nonono: A na kolejną część przyjdzie trochę poczekać (podobno książka ma być oddana do końca wakacji, więc może na jesieni pojawi się audiobook. Chyba będzie to pierwszy audiobook w wersji angielskiej, po który sięgnę, bo nie chcę czekać kolejnego roku na papierek w wersji polskiej).

Podsumowując - dla mnie bomba. Każda książka autorki jest coraz lepsza. Jak ktoś nie lubi urwanych historii, nie czytać :hihi: Myślę, że dobrze też przypomnieć sobie pierwsze dwa tomy. Będzie łatwiej :) I chyba przed czytaniem polskiego wydania przypomnę sobie tamte książki. Łatwiej będzie mi wtedy wybrać kogo jednak wolę, Arena czy Kerisa :evillaugh:

Dla mnie 10/10. W końcu książka, która z czystym sumieniem wpadnie w tym roku na listę ulubionych.
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase

https://www.instagram.com/ksiazkowe_romanse/


Powrót do Recenzje romansów paranormalnych i fantastycznych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości