Teraz jest 7 października 2022, o 22:14

Zakazany owoc - Jo Beverley (Kawka)

Alfabetyczny spis recenzji ROMANSÓW HISTORYCZNYCH

Moderatorzy: Fringilla, Duzzz

Avatar użytkownika
 
Posty: 20058
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Zakazany owoc - Jo Beverley (Kawka)

Post przez Kawka » 1 lipca 2022, o 08:46

Jo Beverley "Zakazany owoc"

Serena – wdowa po rozpustnym Rivertonie, uważa, że jej nieprzeciętna uroda to przekleństwo. Przed laty, jako prawie dziecko, została wydana za mąż za starca, który okazał się tyranem i zbereźnikiem, zmuszającym ją do nietypowych praktyk seksualnych. Po koszmarze tego małżeństwa, Serena marzy o spokojnym życiu jako wdowa, jednak jej chciwi i tonący w długach bracia chcą ją ponownie wydać za mąż, za tego, kto da więcej, ewentualnie sprzedać do burdelu. Zdesperowana, ucieka z domu, biorąc tylko to, co ma na sobie i kilka znalezionych monet. Liczy, że Londyn da jej możliwość zostania luksusową kurtyzaną, która sama decyduje kogo wpuścić do swego łóżka. W drodze spotyka jednak Francisa Middlethorpe'a i jej plan ulega zmianie. Pragnąc zostać utrzymanką tego przystojnego, młodego arystokraty, uwodzi go. Po wszystkim Francis czuje się winny, bo nie planował przygodnego romansu, tym bardziej że jest już prawie zaręczony z odpowiednią młodą damą. Czując się odpowiedzialny za Serenę, odwozi ją do swojej ciotki, myśląc, że zdecyduje później co zrobić z tą sytuacją, los jednak ma dla obojga inne plany.

Kolejna dobra powieść Jo Beverley. Jest to czwarta część cyklu "Małżeństwo z rozsądku" o grupie kilkunastu przyjaciół, jednak każdą część można czytać osobno bez problemów ze zorientowaniem się w akcji.

Na uwagę zasługuje przede wszystkim odwrócenie jednego z najpopularniejszych romansowych motywów – czyli doświadczony seksualnie mężczyzna wprowadzający niewinną dziewicę w świat miłosnych uniesień. W tej książce to Serena jest doświadczona, a wręcz wyszkolona, niczym rasowa prostytutka w sztuce sprawiania przyjemności mężczyznom, natomiast Francis to nieco nieśmiały, uroczy prawiczek. Bardzo podobało mi się, że po pierwszym razie nie stał się seksualną maszyną, wyzwolonym rozpustnikiem, a miewał wątpliwości i wciąż się uczył nowych rzezy w sferze seksu. Ten wątek został poprowadzony bardzo dobrze.

Sam Francis jest przeuroczy. Fajny, męski bohater ale nie w typie samca alfa, raczej taki spokojny, zrównoważony człowiek, który kieruje się zazwyczaj rozsądkiem. Wrażliwy i pełen empatii dla Sereny, miły, czuły, fajny, choć potrafił też pokazać gorszą stronę swego charakteru, kiedy emocje doszły za bardzo do głosu. Mimo tych cech, nie ma się wrażenia, że to jakaś rozlazła mameja, raczej po prostu fajny gość. Ma swoje wady i nie zawsze jest kryształowy, przez co da się go jeszcze bardziej polubić.

Serena też jest dobrze wykreowaną bohaterką. Ma odwagę, energię, chęć działania. Nie jest jednowymiarowa, nieskazitelnie niewinna i uczciwa. Ucieka się do podstępu, żeby osiągnąć cel, a mimo to wciąż się jej kibicuje. Da się ją lubić od samego początku. Nie robi za dużo głupot, nie oczekuje bezczynnie na księcia na białym koniu, tylko sama bierze sprawy w swoje ręce, krótko mówiąc, fajna dziewczyna.

Razem dobrze do siebie pasują, uzupełniają się. Ich relacja jest ciekawa. Pełna pasji, emocji, tarcia ale nie przesadzona w stronę nieprzyjemnej wojny, ani też nie przesłodzona. Uczucie między nimi rodzi się powoli i ma czas, żeby się rozwinąć. Emocjonalnie ma to wszystko sens i nie ma się wrażenia, że coś nie gra w ich relacji. A sceny erotyczne są miłe i choć szczegółowe, to nie wulgarne.

Jeżeli chodzi o wątek pościgu za tajemniczym Ferncliffem to trochę szkoda, że autorka wyłożyła od razu kawę na ławę, można było z tego wyciągnąć trochę więcej i dodatkowo podkręcić tempo akcji. Niemniej, fabularnie jest w porządku. Nie dzieje się wprawdzie bardzo dużo tej powieści ale nie ma wrażenia nudy.

Całość czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Jest to dla mnie powtórka, bo czytałam tę książkę lata temu i wtedy uznałam ją za bardzo dobrą. Również teraz uważam, że to świetny romans historyczny. Lekki i odprężający, dobry pod względem warsztatu. Największą siłą tej książki jest dwójka sensownie napisanych bohaterów i ich relacja. Moja ocena końcowa to 9/10. Zdecydowanie polecam.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 4176
Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 08:25
Lokalizacja: Kraków
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard

Post przez Karina32 » 1 lipca 2022, o 10:57

Brzmi ciekawie. Z chęcią się zapoznam, jak gdzieś mi się uda na nią trafić :-D
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase

https://www.instagram.com/ksiazkowe_romanse/


Powrót do Recenzje romansów historycznych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość