Teraz jest 7 października 2022, o 20:03

Noc grzechu - Gaelen Foley (Kawka)

Alfabetyczny spis recenzji ROMANSÓW HISTORYCZNYCH

Moderatorzy: Fringilla, Duzzz

Avatar użytkownika
 
Posty: 20058
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Noc grzechu - Gaelen Foley (Kawka)

Post przez Kawka » 5 stycznia 2022, o 17:13

Gaelen Foley "Noc grzechu"

Becky Ward znalazła się w tarapatach, odkąd odkryła, że jej kuzyn z Rosji, spadkobierca jej domu, przetrzymywał i zabił człowieka. Chcąc uniknąć podobnego losu ucieka do Londynu, gdzie spotyka lorda Aleca Knighta, znanego hulakę i hazardzistę. Zostaje przez niego omyłkowo wzięta za kurtyzanę, a po jednej upojnej nocy znika bez śladu. Alec, zauroczony tajemniczą dziewczyną, która obudziła w nim nowe uczucia, rusza na poszukiwania i wplątuje się w niebezpieczną intrygę.

Noc grzechu to kolejna, szósta część cyklu o rodzinie Knight. Powieść trzyma poziom poprzednich historii i oczywiście, pojawiają się liczni bracia Aleca, znani z wcześniejszych powieści.

Szpiegowska intryga nie jest bardzo absorbująca ale za to emocjonalna rozgrywka pomiędzy Becky i Aleckiem dostarcza wiele rozrywki. Ich uczucie jest przedstawione bardzo wiarygodnie, ma czas się stopniowo obudzić i rozwinąć. Liczne zwroty akcji i przygody tylko podkręcają tempo powieści. Dużo się dzieje i co chwilę jest jakaś zmiana. Bohaterowie nie tkwią w jednym miejscu, podróżują i często zmieniają otoczenie. Fabuła jest ciekawa również przez odpowiednie dawkowanie scen emocjonalnych i przygodowych. Jest to wymieszane w odpowiednich proporcjach i te wątki przeplatają się płynnie ze sobą.

Podobają mi się bohaterowie. Odważna i uparta Becky i rycerski ale jednocześnie odrobinę mroczny Alec to mieszanka wybuchowa. Ich emocje buzują, jest między nimi gorąco i erotycznie. Sceny łóżkowe są dobre, zmysłowe i gorące, bardzo dobrze dopełniają tę historię.

Zawsze lubiłam u Foley umiejętność przedstawiania emocji. Jej styl jest prawie na granicy egzaltacji ale jeszcze nie przekracza tej cienkiej niewidocznej linii. Dzięki temu łatwo mi się zżyć z jej bohaterami, wejść w ich umysł i serce, przeżyć emocje nimi targające, wtopić w fabułę i doświadczyć przygody z bohaterami powieści.

Pod względem warsztatu jest dobrze. Wprawdzie nie jest to książka, która rzuca na kolana pod względem nieprzewidywalności fabuły albo ciekawych rozwiązań ale jest na przyjemnie dobrym poziomie. Bardzo szybko i sprawnie się ją czyta, bez przestojów i dłużyzn. To solidna dawka dobrego romansu. Dlatego daję 8/10.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Powrót do Recenzje romansów historycznych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość