Teraz jest 7 października 2022, o 22:14

Bringing Down The Duke - Evie Dunmore (Viperina)

Alfabetyczny spis recenzji ROMANSÓW HISTORYCZNYCH

Moderatorzy: Fringilla, Duzzz

Avatar użytkownika
 
Posty: 3126
Dołączył(a): 10 marca 2014, o 12:43
Ulubiona autorka/autor: E. Hoyt, K. Byrne, R. Quasi, A. Giusti

Bringing Down The Duke - Evie Dunmore (Viperina)

Post przez Viperina » 12 maja 2021, o 08:15

Obrazek

Jestem trochę jak inżynier Mamoń, podobają mi się piosenki, które już słyszałam :)

I tu jest właśnie tak, czyli w zasadzie wszystkie motywy, które lubię w romansie. Hate-love, ogień drzemiący pod lodem, droga bohatera do odkrycia, kim jest (i kim zawsze w istocie był), romantyczny gest w finale, fajna, krwista bohaterka, dobrze zaznaczony drugi plan z potencjałem na następne części, i last but not least - Sprawa. W tym przypadku Sprawą jest walka o prawa kobiet, czyli o prawo zamężnych kobiet do dysponowania majątkiem wnoszonym w posagu, które ma prowadzić następnie do prawa głosu (prawo głosu przysługiwało wówczas wyłącznie osobom posiadającym majątki). W tle prawo kobiet do nauki na studiach wyższych. Wszystko sensowne, słuszne i właściwe.

Krótki zarys fabuły: ona jest stypendystką na Oxfordzie, on jest diukiuem, członkiem partii torysów i doradcą królowej Wiktorii. Mamy rok 1879. Ona angażuje się w ruch sufrażystek i zaraz na samym początku wręcza mu ulotkę. On jest oczywiście przeciwnikiem praw kobiet. Resztę możecie sobie wyobrazić, bo przecież nie będę jej tu opisywać.

Książka ma parę mocnych stron. Poza bohaterami i Sprawą, jest to także zachowanie właściwej równowagi pomiędzy wątkiem Sprawy a wątkiem miłosnym. Wątki te przeplatają się, czasem idą do siebie równolegle, ale dużym plusem jest to, że czytelniczka żadnym z nich się nie nudzi. Kolejna rzecz to motywacje bohaterów, mocno zakorzenione w ich przeszłości i z przełożeniem na teraźniejszość. Realne, sensowne, nie z sufitu czy z fanaberii. Także przeszkody stojące na drodze miłości są jak najbardziej rzeczywiste i z pozoru niemożliwe do usunięcia. A w każdym razie niemożliwe w obecnym status quo. Żeby je pokonać, trzeba będzie zmienić stan faktyczny. To jest romans i oczywiście wiemy, że fabuła musi zmierzać do HEA, ale gdzieś tak w dwóch trzecich książki jesteśmy autentycznie zaciekawione, jak autorka doprowadzi bohaterów do szczęśliwego zakończenia.

I last but not least - nie ma dłużyzn (jak w polskim filmie, żeby sfiniszować z inżynierem Mamoniem). To jest krótki romans, dobrze się go czyta, nie ma nerwowego zerkania na dół czytnika, ileż to jeszcze stron pozostało do końca. Nie ma przedłużania, niepotrzebnych wtrętów, niedorzecznych nieprowadzących donikąd wątków ani nieistotnych zdarzeń. Dlatego też liczę, że anonimowy list z niewyjaśnionym w powieści autorstwem okaże się być strzelbą, która wystrzeli w jednej z następnych części.

Stawiam 8,5/10, bo doskonale się bawiłam. Szczerze polecam :)

PS. Czytałam wersję francuską, z nowej serii Regence wydawanej przez wydawnictwo J'ai lu pour Elle. Mają bardzo ładne okładki, a teraz nową serię zaczęli z nową kreską:

Obrazek

W tej nowej serii wydali w maju już cztery romanse, z których dwa Balogh (może jeden przeczytam, ale nie lubię Balogh, więc nie jestem pewna), zapowiada się fajnie :)
Ostatnio edytowano 12 maja 2021, o 20:02 przez Viperina, łącznie edytowano 1 raz
Przeciętna kobieta zakochuje się siedem razy w roku, w tym sześć razy w butach.

All woman desire a Mr. Darcy.
Unfortunately, all man have no idea who that is.

Avatar użytkownika
 
Posty: 27447
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 12 maja 2021, o 18:04

Sądzę, że nadszedł moment zastąpienia określenia "literatura dla kucharek" hasłem "literatura dla inż. Mamonia" ^_^

Kurcze, od czasu szczególnie Enoli Holmes mam problem z wiktoriańskimi przygodówko-romansami ze Sprawą :lol:
Ale sięgnę, bo jestem faktycznie ciekawa, jak został Problem Zderzenia Wartości rozwiązany :hyhy:

Przyznam, że przez ostatnia dekadę romansowe rozwiązania fabularne dla tego typu Spraw w romansach mainstreamowych były... niesatysfakcjonujące. W odróżnieniu do lat 90. To ciekawe zjawisko...

PS Tak, będę zawsze miała słabość do tej kreski okładkowej ^_^
I ładna nazwa wydawnictwa... :lol:
Hm, ciekawa jestem, czy te tytuły Balogh to pierwsze przekłady po francusku.
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 3126
Dołączył(a): 10 marca 2014, o 12:43
Ulubiona autorka/autor: E. Hoyt, K. Byrne, R. Quasi, A. Giusti

Post przez Viperina » 12 maja 2021, o 19:59

Fringilla napisał(a):Hm, ciekawa jestem, czy te tytuły Balogh to pierwsze przekłady po francusku.


Ależ skąd, całą albo prawie całą Balogh przetłumaczono na francuski. Te tytuły pojawiły się w tej akurat serii, nie mam pojęcia czemu.
Przeciętna kobieta zakochuje się siedem razy w roku, w tym sześć razy w butach.

All woman desire a Mr. Darcy.
Unfortunately, all man have no idea who that is.

Avatar użytkownika
 
Posty: 3840
Dołączył(a): 28 grudnia 2015, o 10:41
Lokalizacja: Tarnów
Ulubiona autorka/autor: Gabriel Garcia Marquez

Post przez Szczypta_Kasi » 13 czerwca 2021, o 14:00

Brzmi bardzo ciekawie. Zapiszę sobie na kiedyś.

Avatar użytkownika
 
Posty: 6862
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:21

Post przez Alias » 18 czerwca 2021, o 19:29

Ha, widzisz Vip, czułam, że Ci się spodoba!
“I always knew I would fall in love with you, but you were never supposed to love me back"

Avatar użytkownika
 
Posty: 3126
Dołączył(a): 10 marca 2014, o 12:43
Ulubiona autorka/autor: E. Hoyt, K. Byrne, R. Quasi, A. Giusti

Post przez Viperina » 20 czerwca 2021, o 09:23

Alias napisał(a):Ha, widzisz Vip, czułam, że Ci się spodoba!


Też byłam jakoś pewna, że jak mi coś polecasz, to to będzie sztos :) No i czekałam, aż wyjdzie w moich językach, już prawie miałam zamawiać wersję włoską w papierze ze Szwajcarii, ale na szczęście J'ai lu pour elle się ogarnęło i wydało po francusku :)
Przeciętna kobieta zakochuje się siedem razy w roku, w tym sześć razy w butach.

All woman desire a Mr. Darcy.
Unfortunately, all man have no idea who that is.

Avatar użytkownika
 
Posty: 27447
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 20 czerwca 2022, o 19:10

Przeczytałam tom drugi z tej serii, A Rogue of One's Own.
Ale się wkurzyłam... nie wiem, czy mam siłę na rant w Motywach, Których Nie Lubię :wryyy:

Niestety ja i wiktoriańska Anglia (i ogólnie epoka 1860 - 1910) na razie pozostajemy wrogami ^_^
PS Tak to jest przy przyzwoitych autorkach, rozczarowania graniczące z załamaniem emocjonalnym :lol:
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 3126
Dołączył(a): 10 marca 2014, o 12:43
Ulubiona autorka/autor: E. Hoyt, K. Byrne, R. Quasi, A. Giusti

Post przez Viperina » 25 czerwca 2022, o 10:31

Nie przebrnęłam przez ten tom, zaczęłam i odłożyłam, już nawet nie pamiętam dlaczego.
Przeciętna kobieta zakochuje się siedem razy w roku, w tym sześć razy w butach.

All woman desire a Mr. Darcy.
Unfortunately, all man have no idea who that is.


Powrót do Recenzje romansów historycznych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość