
Akurat ta książka jeszcze w bibliotece jest, to sobie przeczytam kiedyś.
Zboczeniec raczej.


Bo pisałam o tym już taaak dawno temu. 
Fajnie się czytało i nie żałuję poświęconego czasu, jednak warto pamiętać, że u tej pani romans zawsze towarzyszy intrydze, a tutaj wyjątkowo rzucała się ona w oczy, a nie uczucia
A może się odzwyczaiłam od intryg? 
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości