Teraz jest 13 lipca 2024, o 23:29

Gemma Halliday

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 17 stycznia 2014, o 04:09

Nie pamiętam go nic a nic. Chyba już zbyt długo nie powtarzałam tego filmu. Alfę pamiętam, bo był super.

Jak ten Ramirez od Maddie miał na imię? Myślę i myślę, i nic. No przecież nie Joe, ale jakoś tak podobnie ...
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 15546
Dołączył(a): 17 maja 2013, o 02:05
Ulubiona autorka/autor: Susan Elizabeth Phillips

Post przez Papaveryna » 17 stycznia 2014, o 04:30

Jack mu było :P

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 17 stycznia 2014, o 05:12

Jack, właśnie! Dobrze, że imię dostał własne, a nie z książek Evanovich.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 15546
Dołączył(a): 17 maja 2013, o 02:05
Ulubiona autorka/autor: Susan Elizabeth Phillips

Post przez Papaveryna » 17 stycznia 2014, o 12:01

Mnie jednak przeszkadza,że to wszystko jest takie pozżynane.Skoro pani Halliday chciała pisać książki powinna mieć na nie najpierw dobry pomysł.Oczywiście mogła się trochę zainspirować twórczością innych autorek,ale jak dla mnie tutaj jest zbyt dużo tych podobieństw.
W sumie nawet imiona Joe czy Jack jakoś mi tak brzmią podobnie.A Ramirez to już w ogóle :]
Dobrze chociaż,że przyjaciółka Maddie nie jest z tych grubszych,bo bym zaraz dopatrywała się w niej Luli.
Druga część bardzo mi przypominała czwarty tom przygód Stephanie Plum.Tam coś było,że oni pojechali całą drużyną do Vegas,w poszukiwaniu jednej NS-ki.W tej części pojawia się Sally i pomaga Steph rozwiązywać zagadki.Chyba jego nieudaną podróbką był ten gej co malował oczy i nosił kobiece ubrania.

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 17 stycznia 2014, o 23:49

Nie skojarzyłam tego, ale masz rację, to bardzo podejrzane podobieństwo do Sallego.
Podróbki Luly chyba bym całkiem nie zniosła. Lula jest tylko jedna i nie wyobrażam sobie, że dałabym radę czytać jeszcze o kimś podobnym do niej. Ja ledwo ledwo toleruję Lulę, czasem jest dla mniej jej za dużo, to znaczy za dużo jest dla mnie jej głupoty. Choć muszę się przyznać, że było mi strasznie trudno znieść tę koleżankę Maddie w trzeciej części. Strasznie była przesadzona. To już wolę Lulę.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 15546
Dołączył(a): 17 maja 2013, o 02:05
Ulubiona autorka/autor: Susan Elizabeth Phillips

Post przez Papaveryna » 22 stycznia 2014, o 04:34

Ja bardzo lubię Lulę :) Im jej więcej tym lepiej.Zawsze,kiedy Steph bierze na akcję Lulę,wiem że się pośmieję :P
Przyjaciółka Maddie mnie w dwójce zaczęła wkurzać,a w trójce to już tak mega.W jedynce była dla mnie ok.Może dlatego,że wtedy spiknęła się z tym Gościem Bez Szyi,a mnie to przezwisko strasznie bawiło więc i na nią łaskawiej patrzyłam :wink:

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 22 stycznia 2014, o 05:01

W części trzeciej przeszkadzało mi, że ta przyjaciółka była (lub stała się) strasznie jednotematyczna. Gdyby było odrobinę mniej gadania o jej odwyku od seksu, to byłoby to śmieszne, a tak miałam uczucie, że pani pisarka musi czymś zapchać kilka stron, bo ma książkę za krótką i upycha to na siłę.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 27 lutego 2014, o 04:54

Dokończyłam czytać część czwartą. Nareszcie. W połowie zrobiłam przerwę na inne książki i myślałam, że już nie wrócę, ale się jednak udało.
Chyba nie ma co żałować, że jej nie wydano po polsku. Nie sądzę, żeby cieszyła się wielkim uznaniem.
Na mnie wywarła na tyle dobre wrażenie, że czytam teraz część piątą i zamówiłam szóstą. Jednak robię to tylko i wyłącznie dla wątku romansowego. Reszta w Czwórce była fatalna.
Kryminał był słabiutki i naciągany. W postaciach drugoplanowych nie było za grosz sensu. A najgorsze z wszystkiego było zachowanie policji francuskiej. Zrobili na końcu coś tak strasznego, że powinno się ich wszystkich zwolnić z pracy. Na dokładkę zrobili to za przyzwoleniem Ramireza.
Spoiler:

Mam nadzieję, że następne części będą nieco lepsze.

Coś mi przyszło do głowy podczas czytania: Jak to jest możliwe, że jedna osoba znajduje zwłoki kogoś znajomego wszędzie, gdzie pójdzie?
Tak było też w serii z torebkami Howell, właściwie u Cabot też, ale tam było to przedstawione bardziej prawdopodobnie. W serii Gemmy Halliday jest wprost koszmarnie. I na dokładkę Maddie jest zawsze główną podejrzaną. No ile w końcu można!?
Wszystkie te pisarki kopiują Janet Evanovich, ale żadnej nie przyszło do głowy, że pani Evanovich najpierw przemyślała swoją serię. I to porządnie przemyślała. Zanim zaczęła pisać część pierwszą, przygotowywała się do niej intensywnie przez dwa lata. Uczyła się strzelać, rozmawiała z osobami wykonującymi zawody, o których chciała pisać, zbierała informacje itd. A następnie umieściła akcję w mieście słynącym ze swej przestępczości, w okropnej dzielnicy, w której dziwiłoby, gdyby bohaterka nagle nie znajdowała zwłok. Zresztą wystarczyłby sam zawód wykonywany przez Stephanie, żeby uwiarygodnić jej kręcenie się wśród przestępców i ich ofiar.
Z Maddie jest dokładnie odwrotna sytuacja: przebywa w środowisku i miejscach, w których trup nie powinien ścielić się gęsto, nie mówiąc już o tym, że to jest zawsze jej znajomy trup. Chyba bym już wolała, żeby ona mieszała się do śledztw prowadzonych przez Ramireza, zamiast ciągle natykać się na własne.

I druga sprawa, która mi strasznie nie pasuje, to projektowanie butów przez Maddie. W książkach jest wyraźnie napisane, że buty jej projektów istnieją i się sprzedają w butikach, natomiast nie ma ani słowa o tym, że pomiędzy projektem na papierze a obuwiem, które można kupić, jest jeszcze daleka droga. Chciałabym zobaczyć kiedyś choć jedno zdanko o tym, że ktoś te buty wykonuje. No bo chyba nie robi tego Maddie osobiście w swoim małym mieszkanku? Pani Halliday nie wspomina nawet o tym, w ilu egzemplarzach te buty są produkowane, ani jak jest z rozmiarami. Butik chce dostawę jakiegoś modelu, który się lepiej sprzedaje i co wtedy? Leżą gdzieś gotowe i czekają, czy wtedy szybko Maddie zamawia ich wykonanie, a butik czeka? To nie jest drobiazg, do którego się niepotrzebnie czepiam, to jest ogromny brak jakiegokolwiek wyjaśnienia sytuacji zawodowej (i finansowej) bohaterki. Gdyby jej zawód nie miał znaczenia dla akcji, to co innego, ale przecież zawsze ma.

Dla ciekawskich:
Spoiler:
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 13094
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez Dorotka » 27 lutego 2014, o 08:24

Jak to nie powiesz z kim? :disgust: Janko, ja chcę wiedzieć co z Ramirezem!!!! :prosi:
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 27 lutego 2014, o 19:26

No to powiem, ale na Waszą odpowiedzialność:
Spoiler:

Przypomniało mi się teraz, że w książce jest scena, w której Maddie podjeżdża taksówką pod Wieżę Eiffla, wychodzi, kupuje bilet w kasie i wjeżdża na górę. Przeżyłam szok, gdy to przeczytałam, bo też bym tak chciała choć raz. Nie wiem, skąd przyszło do głowy pani Halliday, że się tak da. A co z kolejką do kasy i czekaniem co najmniej półtorej godziny?
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 13094
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez Dorotka » 27 lutego 2014, o 19:40

Dzięki Janko. Uff, ulżyło mi. :heat: Bo już się bałam, że
Spoiler:
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 27 lutego 2014, o 19:48

Gdyby ona została z
Spoiler:
, to chyba pierwszy raz w życiu rzuciłabym książką o ścianę.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 15546
Dołączył(a): 17 maja 2013, o 02:05
Ulubiona autorka/autor: Susan Elizabeth Phillips

Post przez Papaveryna » 2 marca 2014, o 01:20

Dla mnie te książki (oprócz części pierwszej) są totalnie rozmemłane i brak w nich większego sensu :] Po tym co napisała Janka jeszcze bardziej tak myślę i nie żałuję,że ich u nas nie ma.
Torebek przeczytałam pół części pierwszej i na tym stanęłam.Niestety dla mnie to sto razy gorsze do przyswojenia niż seria o Maddie,której nie lubię,ale która ogólnie jest miłą osobą i pierwszą część jej przygód czytało mi się zdecydowanie fajnie.

Morał z tego taki,że muszę zacisnąć zęby i przymknąć oko na dwóch chłopów u Evanovich.Dla mnie ona jedna pisze dobrze i z sensem.

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 3 marca 2014, o 01:38

Aż mam ochotę powiedzieć: "A nie mówiłam!?"
Ale że zawsze jestem grzeczna i miła, to nie powiem.

Książki Gemmy Halliday nie są wcale złe. Jednak trzeba się przy nich nastawić na zabawę i rozrywkę oraz nie oczekiwać, że przedstawiane sytuacje będą prawdopodobne.

Skojarzyła mi się teraz "Rozbuchana wyobraźnia Olivii Joules" Helen Fielding. Tam było maksymalnie. Żeby zdzierżyć, trzeba było zaopatrzyć się w naprawdę wielkie pokłady tolerancji dla przesady i niezgodności przedstawionych sytuacji z prawdziwym życiem. Gemma Halliday nigdy nie da rady jej przebić swoimi książkami. Przy przygodach Olivii, Maddie całkiem bleknie.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 15546
Dołączył(a): 17 maja 2013, o 02:05
Ulubiona autorka/autor: Susan Elizabeth Phillips

Post przez Papaveryna » 3 marca 2014, o 02:11

Podchodziłam do tej Olivii kilka razy,ale jakoś nie umiałam przeczytać.Może dlatego,że to inaczej pisane niż Dziennik.Nie mam pojęcia.

U Evanovich niektóre akcje również wydają mi się kompletnie odrealnione,ale są tak opisane,że mnie bawią,pasują i nie przeszkadzają.Humor może momentami jest wręcz przesadzony,ale to też jakoś współgra z całością.
No i przede wszystkim wątek kryminalny,bo o to tu głównie chodzi.U pani E. mnie naprawdę wciąga i ciekawi.O dziwo nigdy nie przepadałam za jakimiś historiami o mafiach,przekrętach,broni i tym podobnych,a tutaj mi to wchodzi i na serio mnie interesuje.W Pierwszej Maddie zagadka jest dość przewidywalna,ale w sumie podoba mi się.Zwłaszcza zakończenie kiedy szpilki faktycznie pomogły bohaterce ujść z życiem.W dwójce w sumie też mogłoby od bidy ujść gdyby nie to całe świrowanie,niektóre zachowania Maddie i kolega gej,który nosił damskie ciuchy i mnie denerwował,bo był podróbą Sally'ego Sweeta.A w trójce wątek kryminalny to już totalna lipa.

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 3 marca 2014, o 02:22

W trzeciej części całe to zabijanie było nieumotywowane. W Czwórce było pod tym względem lepiej, ale całość i tak wypadła gorzej. Lepiej, bo wątek kryminalny był bardziej przemyślany, a przestępcy mieli przynajmniej jakiś powód do popełniania morderstw. Całość gorzej, bo to, co wyprawiała Maddie w ramach prowadzenia śledztwa, było jeszcze bardziej bezsensowne niż w części trzeciej.
Obie te książki to bardziej chick-lit niż kryminał i bardziej komedia lub parodia niż sensacja.
O części piątej słyszałam, że pod względem zawartości kryminału w kryminale udała się bardzo dobrze, a nawet idealnie. Na razie nie czytałam dalej, bo musiałam zaliczyć kilka harlequinów, ale jak się tylko skończy karnawał, to do niej wrócę.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 31295
Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 22:17
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa

Post przez Księżycowa Kawa » 3 marca 2014, o 23:19

Janka napisał(a):
Skojarzyła mi się teraz "Rozbuchana wyobraźnia Olivii Joules" Helen Fielding. Tam było maksymalnie. Żeby zdzierżyć, trzeba było zaopatrzyć się w naprawdę wielkie pokłady tolerancji dla przesady i niezgodności przedstawionych sytuacji z prawdziwym życiem. Gemma Halliday nigdy nie da rady jej przebić swoimi książkami. Przy przygodach Olivii, Maddie całkiem bleknie.

"Rozbuchana wyobraźnia Olivii Joules" czytałam hmmm w zasadzie już nie pamiętam (jakaś wyspa :mysli: ), ale chyba faktycznie z nią było coś nie tak, ale z drugiej strony jakoś to negatywnie mi się nie kojarzy...
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 6 marca 2014, o 05:03

W piątej części nadal jest dwóch panów, ale na szczęście jeden
Spoiler:
już wie, gdzie jego miejsce i tylko drażni drugiego
Spoiler:
swoją obecnością. Udaje, że mu wcale na Maddie nie zależało, a pewnie się zwija z zazdrości.
Księżycowa Kawa napisał(a):"Rozbuchana wyobraźnia Olivii Joules" czytałam hmmm w zasadzie już nie pamiętam (jakaś wyspa :mysli: ), ale chyba faktycznie z nią było coś nie tak, ale z drugiej strony jakoś to negatywnie mi się nie kojarzy...

Mnie się w sumie też jakoś negatywnie nie kojarzy, ale jej przygody były niesamowicie karkołomne. Np. te, które wiązały się z Bin Ladenem.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 17 kwietnia 2014, o 03:56

Przeczytałam część piątą i część szóstą i muszę powiedzieć, że po dość słabej części czwartej nie spodziewałam się już żadnych cudów, a tu zostałam mile zaskoczona.

W czwartej części Maddie ze złamaną nogą poleciała do Paryża, a potem w ramach prowadzonego przez siebie śledztwa poleciała na kilka godzin do Londynu, a następnego dnia do jakiegoś miasta we Włoszech (chyba to był Mediolan, no chyba że Rzym, nie pamiętam). I tak z tym gipsem sobie latała w tę i we w tę tylko po to, żeby komuś zadać jakieś pytanie. Jakby nie mogła zadzwonić. W ogóle było tam masę szczegółów, które mi nie pasowały, np. Maddie, która poruszała się o kulach, co pewien czas robiła coś rękami, czego się nie da zrobić mając kule w rękach. Czyli te kule były takie raczej magiczne, pojawiały się i znikały. Morderstwa też były raczej na siłę. Ogólnie było tam kiepsko. Ale takich głupotek nie było już wcale w następnych dwóch częściach.

Piąta część ma bardzo dobry wątek kryminalny. Można było się wprawdzie domyślić, kto był mordercą, ale to w niczym nie przeszkadzało, a książkę się świetnie czytało. Wszystkie pozostałe wątki również były dobre. Nic tam nie zgrzytało.
Spoiler:

Maddie organizuje swój ślub, a jakaś świnia w ostatnim momencie zabija jej organizatorkę ślubów. W scenie kulminacyjnej ta sama świnia chce zabić też Maddie, w związku z czym walczą i się biją i demolują przy tym teren przygotowany do jej ślubu. W efekcie ślub nie może się odbyć.
Spoiler:


Część szósta pobiła moje wszelkie oczekiwania i żałuję, że nie pamiętam części pierwszej i drugiej, bo bym teraz z wielką chęcią chciała napisać, że szósta była najlepsza, no ale nie mogę, bo nie mam porównania.
Ale i tak była najlepsza!!!
Kryminał był także bardzo dobry, nawet lepszy niż w piątej, ale to, co mnie tak bardzo zachwyciło, to humor. Jest absolutnie genialny i nieporównywalny do niczego.
Jeszcze nigdy nie spotkałam narratorki w ciąży, o takim stosunku do swego stanu. Maddie jest jednocześnie bardzo odpowiedzialna i konsekwentna w dbaniu o zdrowie swoje i dziecka, ale też przy tym nie demonizuje ciąży, nie robi z tego choroby, wszystko jest idealnie bez patosu. Podchodzi do tego z dystansem i wielkim humorem.
Na dziecko mówi "wybrzuszenie". Ciągle jest głodna. Co 5 minut musi siusiu i przez całą książkę jest z tego "running gag".
Ale najlepsze było, jak jej mama stwierdziła, że ona nie jest odpowiednio przygotowana do opieki nad dzieckiem i przyniosła jej lalkę, na której Maddie miała ćwiczyć. Ramireza też zresztą raz dopadła i z nim ćwiczyła pakowanie i szykowanie się do szpitala.
Maddie wraz ze swoimi przyjaciółmi prowadzi śledztwo w sprawie śmierci dziewczyny, a od samego początku wszystko wskazuje na to, że mordercą jest wampir. Żeby wchodzić na imprezy dla wampirów, muszą też się przebierać. Zwykle Maddie ma przy sobie dużą torbę, bo nosi w niej tę lalkę od mamy. Odkąd lalka jej się zsikała, to z pieluchą. Jeśli jest okazja, to podrzuca torbę komuś innemu do pilnowania. Na końcu torba z lalką bardzo jej się przydały i uratowały życie.
A całkiem, całkiem na końcu jest scena, w której Maddie robi USG:
Spoiler:


A! I jeszcze jedno.
Spoiler:
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 6740
Dołączył(a): 13 lutego 2014, o 09:54
Ulubiona autorka/autor: Krentz

Post przez szuwarek » 17 kwietnia 2014, o 08:04

kurcze, zacząć czytać czy nie ??? :bezradny:
ale skarżysz się czy chwalisz - bo nie wiem jak reagować

Avatar użytkownika
 
Posty: 7664
Dołączył(a): 14 października 2012, o 20:16
Lokalizacja: Sopot
Ulubiona autorka/autor: w zależności od nastroju

Post przez gosiurka » 17 kwietnia 2014, o 11:16

Oczywiście ,że czytać :P
Pewnego razu doszłam do wniosku, że czas sobie znaleźć faceta... , ale kupiłam martini i mi przeszło(ZabawneKartki)
Przejdź na mroczną stronę..... mamy czekoladę.

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 17 kwietnia 2014, o 17:52

szuwarek napisał(a):kurcze, zacząć czytać czy nie ??? :bezradny:

Zależy jak wysoki masz poziom tolerancji dla głupiego postępowania.
Ta seria albo Cię rozbawi, albo wkurzy.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 6740
Dołączył(a): 13 lutego 2014, o 09:54
Ulubiona autorka/autor: Krentz

Post przez szuwarek » 17 kwietnia 2014, o 18:32

to na razie odłożę bo mam bardzo nisko próg ustawiony przed świętami... ale zapamiętam... może na urlop?
ale skarżysz się czy chwalisz - bo nie wiem jak reagować

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 17 kwietnia 2014, o 18:34

Na urlop pewnie będzie w sam raz.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 15546
Dołączył(a): 17 maja 2013, o 02:05
Ulubiona autorka/autor: Susan Elizabeth Phillips

Post przez Papaveryna » 17 kwietnia 2014, o 18:41

szuwarek napisał(a):to na razie odłożę bo mam bardzo nisko próg ustawiony przed świętami... ale zapamiętam... może na urlop?

:evillaugh: Mnie po 3 tomach tej serii próg pozostał już bardzo nisko.
Ale pierwsza część jest naprawdę fajna :) Ale i tak sto razy bardziej polecam serię o Plumce Evanovich :)

Poprzednia strona

Powrót do H

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość