Teraz jest 8 lutego 2026, o 06:27

Liz Carlyle

Avatar użytkownika
 
Posty: 21396
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 20 października 2023, o 11:47

Mnie się najbardziej podobało "Nie oszukuj księcia" ale to dlatego, że jest dużo traumy, burzliwych emocji i scen erotycznych, a sama książka ma ciekawą budowę. "Nie romansuj z hulaką" też było dobre. Niestety nie czytałam części pierwszej tego cyklu (a przynajmniej nie pamiętam), więc nie wiem czy mogę polecić.

W książkach przewija się postać Kemble'a i idę o zakład, że go polubisz, może nawet bardziej niż niektóre główne pary. Kemble jest świetny.

Na pewno odradzam zaczynanie czytania Carlyle od "Pokusy nocy". Wynudziłam się. Według mnie to solidna autorka ale miewa wpadki, jak właśnie te "Pokusy nocy".
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 21396
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 2 lutego 2024, o 15:53

Liz Carlyle "Diabeł wcielony"

Gdy ukochany zrywa nagle zaręczyny Frederica d'Avillez jest zrozpaczona, bo właśnie z nim chciała spędzić resztę życia. W chwili złości i buntu przeciwko losowi, uwodzi swojego dawnego przyjaciela z dzieciństwa – rozpustnego Bentleya Rutledge'a. Prowadzący dotąd rozpustne życie Bentley czuje się winny zaistniałej sytuacji i zostawia Frederice liścik z propozycją małżeństwa, jednak ten, wskutek zbiegu okoliczności, nigdy do niej nie dociera. W wyniku tej jednej nocy dziewczyna zachodzi w ciążę, jednak kontakt z kochankiem nagle się urywa. Bentley nadal prowadzi hulaszcze życie, aż do momentu gdy przypadkiem dowiaduje się o stanie dziewczyny i postanawia się z nią ożenić, nawet wbrew jej woli.

Jest to cześć trzecia cyklu o rodzinie Rutledge. Głównym bohaterem jest najmłodszy z rodzeństwa Bentley. Można czytać tę powieść jako pojedynczą książkę ale sugerowałabym zacząć od początku cyklu, gdyż są nawiązania do poprzednich części, które mocno zdradzają ich fabułę.

Jest to typowa książka tej autorki, co jest komplementem. Rozpisana na ponad czterysta stron ale mimo to nie nużąca. Wprawdzie akcja nie gna do przodu i nie obfituje w wiele przygód, ale autorka potrafi zbudować sensowną fabułę, która intryguje i nadać książce specyficzny klimat, dzięki któremu czyta się tę historię naprawdę dobrze. Już na samym początku czytelnik dostaje sugestię tajemnicy, która otacza głównego bohatera i to ciekawi.

Postać Bentleya jest jedną z największych zalet tej książki. To człowiek skryty i pełen sprzeczności, mocno doświadczony przez los, wrażliwy i kryjący się pod fasadą beztroskiego hulaki ale równocześnie popełniający błędy i nieidealny. Czasem jego zachowanie bywa karygodne i trudne do usprawiedliwienia ale gdy pozna się do końca jego historię wszystko to nabiera sensu. Lubię takie nieoczywiste postacie, które potrafią być dupkami ale równocześnie mają dobry powód ku temu.

Z kolei Frederica wydała mi się trochę mdła na tle Bentleya. Niby grzeczna panienka z dobrego domu ale równocześnie nieodpowiedzialna i lekkomyślna. Dobrze, że nie jest taką krystaliczną bohaterką bez skazy ale jednocześnie czuć, że jej zachowanie nie ma psychologicznego uzasadnienia, jak w przypadku Bentleya. Mimo to, da się ją lubić, zwłaszcza, że nie daje się stłamsić i podporządkować mężowi. Wręcz przeciwnie, Freddie wie jak go sobie omotać wokół palca.

Dużym plusem, jak w większości książek Carlyle, są bardzo pikantne sceny erotyczne. Nie przekraczają jednak granicy dobrego smaku. Są obrazowe, plastyczne i bardzo zmysłowe. Jest to jedna z tych autorek, które mają dobrą rękę do gorących scen i nie czuje się niesmaku podczas czytania.

Kolejnym plusem jest epizodyczna wprawdzie, ale jednak obecność Kemble'a. Jest to mój ulubiony bohater drugoplanowy, który pojawia się w większości książek tej autorki. Nie odgrywa on dużej roli w tej powieści ale dobrze, że się pojawia.

Ta książka jest dobra. Solidna pod względem warsztatu, dobrze napisana, przemyślana, wciągająca i choć może nie ma w niej wielkich zaskoczeń fabularnych, a największej tajemnicy, czyli traumatycznej historii Bentleya, można się domyślić, to jednak całość intryguje. Moja ocena końcowa to 8/10, bo ta opowieść mnie zaciekawiła i utrzymała moje zainteresowanie od początku do końca.

w dziale recenzji: viewtopic.php?p=1254474#p1254474
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 21396
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 31 sierpnia 2025, o 12:34

Liz Carlyle "Dzielna niewiasta"

Cecilia - wdowa po starym i bogatym lordzie Walrafenie, przed sześcioma laty na wskutek fatalnej pomyłki, omal nie została zgwałcona przez pijanego lorda Delacourta. Wprawdzie arystokrata zaproponował honorowe wyjście z sytuacji czyli małżeństwo ale wściekła i urażona Cecilia odrzuciła propozycję. Od tamtej pory unika go jak może, jednak za sprawą wspólnego znajomego - sprytnego pastora Cole'a Amhersta – ich drogi znów się przecinają. Razem muszą poprowadzić misję, do której trafiają upadłe dziewczęta.

Jest to druga część cyklu "Rodzina Lorimer". Oczywiście, jak to u Carlyle, są nawiązania do poprzednich zdarzeń i pojawiają się bohaterowie innych cykli autorki. Szczerze mówiąc, już dawno się pogubiłam kto jest kim i jakie są zależności pomiędzy poszczególnymi seriami, po prostu jest tego za dużo i jest to zbyt skomplikowane, żebym się mogła połapać. Postanowiłam więc machnąć ręką na chronologię i czytać w losowej kolejności, choć zwykle staram się jednak zachować porządek w czytanych cyklach. Każda z książek Carlyle sprawdza się dobrze jako pojedyncza powieść więc obecność lekkich spojlerów i postaci z innych serii nie przeszkadza za bardzo.

Carlyle zwykle mnie nie zawodzi. Ma solidny warsztat, pisze sensownie i z zachowaniem logiki, jej książki czyta się szybko, sprawnie i dobrze, mimo zazwyczaj sporej objętości. Na przestrzeni lat trafiłam tylko na jeden zupełny niewypał jej autorstwa, a mianowicie "Pokusy nocy". W pozostałych przypadkach nie nudziłam się ani razu. Może nie powala tempem akcji ani ilością przygód, czy dramatycznych zwrotów akcji ale potrafi zbudować klimat i wciągnąć czytelnika w swój świat, opisując niespiesznie, plastycznie i szczegółowo otoczenie oraz emocje bohaterów. Typowym zagraniem autorki jest umieszczenie zagadki kryminalnej, która wprawdzie nie jest bardzo odkrywcza (domyśliłam się bardzo szybko kto jest tym czarnym charakterem), ale dodaje smaczku książce.

Dodatkowe plusy to jak zwykle, typowe u Carlyle dobrze napisane sceny erotyczne, które cechują się wysoką temperaturą i napisane są ze smakiem, jak również element komediowy w postaci Kemble'a. Pojawia się on w chyba wszystkich powieściach autorki i zawsze dodaje im kolorytu.

Lubię też główną parę. Bohaterka to kobieta z ikrą. Sympatyczna, konkretna, zdecydowana. Bohater też da się lubić. Może chwilami bywa irytujący i na samym początku dał się poznać jako nieprzyjemny typ ale w trakcie powieści zmienia się i gdy tylko zrozumie swój błąd, zrobi wszystko, żeby go naprawić. Jest miedzy nimi fajna chemia i można uwierzyć, że ta dwójka jest dla siebie stworzona. Wątek miłosny nie jest odkrywczy ale też trudno się do czegokolwiek przyczepić. Relacja rozwija się stopniowo i nie ma się wrażenia, żeby cokolwiek zgrzytało.

Jest to kolejny naprawdę solidny romans historyczny autorstwa Liz Carlyle. Jeśli ktoś lubi tę autorkę, to na pewno się nie rozczaruje. Nie ma jednak w tej powieści wielkich fajerwerków i wzruszeń. To taka spokojna opowieść na kilka wieczorów. Moja końcowa ocena to 7/10.

W dziale recenzji: viewtopic.php?p=1261625#p1261625
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Poprzednia strona

Powrót do C

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości