Teraz jest 23 lipca 2024, o 03:59

Nancy Butler

Avatar użytkownika
 
Posty: 1315
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:19

Nancy Butler

Post przez Heidi » 4 lutego 2011, o 13:36

Nancy Butler

Obrazek

O Autorce

Nancy Butler has been an Anglophile since she was nineteen, when she traveled to England to see Carnaby Street. ("I blame it on the Beatles!") Her frequent visits to an American friend living in London have furnished her with enough inspiration to keep writing Regencies well into the new millennium.

Butler resides in northern New Jersey with two cats, Aja and Puck, surrounded by her collection of artwork, funky antiques, and books. When she manages to get away from her computer, she can usually be found riding her quarter horse mare, Ginger, through the scenic wilds of Bergen County. Butler is the 1998 Golden Leaf Award winner for Best First Novel.



Twórczość:

Wydane u nas:

    Odnalezieni przez miłość
    Cudowna kuracja
    Rozbitkowie miłości
    Serce nie sługa
    Szczęśliwa pomyłka


W oryginale:

Novels
    Lord Monteith's Gift (1998)
    Keeper of the Swans (1998)
    The Rake's Retreat (1999)
    The Bartered Heart (1999)
    The Ramshackle Suitor (2000)
    The Prodigal Hero (2000)
    Reclaiming Lord Rockleigh (2001)
    The Discarded Duke (2002)
    Prospero's Daughter (2003)
    Castaway Hearts (2004)
    The Barkin Emeralds (2004)
    The Kindness of a Rogue (2004)

Omnibus
    The Gift of the Spoons (2000) (in A Regency Christmas Eve)
    The Marry Wanderer (2001) (in Regency Christmas Spirits)
    Christmas with Dora Davenport (2005) (in Regency Christmas Courtship)



Nagrody
  • Rita Awards Best Novel winner (2000) : The Rake's Retreat
  • Rita Awards Best Novel winner (2004) : Prospero's Daughter

Avatar użytkownika
 
Posty: 1315
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:19

Post przez Heidi » 4 lutego 2011, o 14:07

Cudowna kuracja

Opis z biblionetki:
Morgan Pearce spłaca honorowy dług, pomagając spisywać pamiętniki słynnemu generałowi. Na czas pracy nad książką musi wyjechać z Londynu, ale choć nie cieszy się z pobytu na wsi, przyznaje, że wypielęgnowana rodowa siedziba generała ma swoje uroki.

Podczas jednego ze spacerów Morgan spotyka w parkowej alejce tajemniczą młodą kobietę w fotelu na kółkach. Jest to Miranda, sparaliżowana po wypadku, w którym zginęli jej rodzice. Zaniedbana przez bliskich i rozgoryczona, samotnie spędza czas. Jest zaskoczona zainteresowaniem Morgana i początkowo odrzuca jego awanse, ale kiedy starania nowego znajomego sprawiają, że zaczyna się zmieniać zarówno jej ciało, jak i dusza, postanawia oddać się miłości.


Moje Drogie, wiem że wiele z Was nie czytało tej powieści, dlatego też postaram się być ostrożna i nie spoilerować. (zbytnio) :smile2:

Książka jak najbardziej warta przeczytania, choć zupełnie różni się od tego co miałam zaszczyt do tej pory przeczytać. Jest bardzo wzruszająca, akcja trzyma w napięciu i na pewno nie jest oczywista. Posiada również szereg zabawnych sytuacji, od książki nie da się oderwać puki się jej nie przeczyta.
Bohater tej książki na pozór może zdawać się idealny, bo zazwyczaj w romansach tak bywa, ale nie tu. Pod wpływem różnych wydarzeń zauważamy w nim prawdziwego człowieka, który nie zawsze wie jak wyjść z danej sytuacji, nie jest wszechwiedzący, miewa chwile słabości i zwątpienia.
Bohaterka jest cudowną dziewczyną, którą kochamy od pierwszego spotkania z nią :D
Miłość w tej książce nie jest rzeczą oczywistą. Przyznam się, że ja tak jak bohaterka nie wiedziałam do samego końca co też siedzi w głowie bohatera, jakie uczucia nim kierują itd Czy kocha :?: :?
Po raz pierwszy zainteresowała mnie w tak wielkim stopniu historia drugiego planu, która jest równie poruszająca a nawet bym stwierdziła, że dla niektórych piękniejsza od głównej.

Rewelacja
Spoiler:

Avatar użytkownika
 
Posty: 6645
Dołączył(a): 27 grudnia 2010, o 18:13

Post przez Wiedźma Ple Ple » 4 lutego 2011, o 21:57

poczekaj aż przeczytasz wszystkie 130 romansów sprzed lat i classic :hyhy:

przeczytaj więcej, Nancy bardzo ale to bardzo daje radę :wink:

Avatar użytkownika
 
Posty: 28508
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 4 lutego 2011, o 22:12

hm, a le tobie pinksie się chyba podobało...? czy mię pamięć myli?
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 6645
Dołączył(a): 27 grudnia 2010, o 18:13

Post przez Wiedźma Ple Ple » 4 lutego 2011, o 22:13

napisałam iż nie? :hyhy:
wprost przeciwnie, nie dość tego tłumaczenie nie zwalone :hahaha:

Avatar użytkownika
 
Posty: 28508
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 4 lutego 2011, o 22:17

kurcze, jedna z niewielu z tej serii, co pamiętam, przebrnęłam w całości, a jak czytałam oryginał to nie miałam wrażenia "brzmi znajomo..." ;) ogólnie: z sensem ^_^
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Avatar użytkownika
 
Posty: 6645
Dołączył(a): 27 grudnia 2010, o 18:13

Post przez Wiedźma Ple Ple » 4 lutego 2011, o 22:19

a nie masz gdzie tego oryginału w wiadomej formie? :wink:
Prospero's daughter, mniam :wink:
jest zachowana równowaga między historycznością a współczesnością :wink:

Avatar użytkownika
 
Posty: 6172
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:16
Lokalizacja: Babolandia
Ulubiona autorka/autor: wiele ich jest ...

Post przez Renata7 » 4 lutego 2011, o 22:21

Jakos na razie nie miałam przyjemności :smutny:

Avatar użytkownika
 
Posty: 6645
Dołączył(a): 27 grudnia 2010, o 18:13

Post przez Wiedźma Ple Ple » 4 lutego 2011, o 22:24

to powinnaś się cieszyć, coś niegópiego przed tobą :wink:

Avatar użytkownika
 
Posty: 17382
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Kraków
Ulubiona autorka/autor: Jo Putney,Kat Martin,Jude Deveraux,Sandra Brown

Post przez basik » 8 kwietnia 2011, o 19:09

wszystkie jej książki mam, ale czekają na "chude czasy", gdy nie będę miała co czytać

Avatar użytkownika
 
Posty: 20930
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 8 czerwca 2024, o 21:28

Nancy Butler "Cudowna kuracja"

Morgan Pearce – były żołnierz, a obecnie wydawca książek, musi spłacić dług wdzięczności. Niezbyt chętnie zgadza się pomóc zredagować wspomnienia emerytowanego generała. Początkowo nudne wiejskie życie i wymuszona praca nie dają mu żadnej satysfakcji aż do momentu, gdy pewnego poranka w ogrodzie spotyka tajemniczą damę na wózku inwalidzkim.

Jest to moja pierwsza styczność z tą autorką. Jak zwykle w takich przypadkach, zupełnie nie wiem czego się spodziewać i nie mam żadnych sprecyzowanych oczekiwań. To było udane i przyjemne doświadczenie.

Butler ma prosty i klarowny styl. Pisze konkretnie, zwięźle ale równocześnie bardzo obrazowo. Nie wyłapałam żadnych większych niedociągnięć. Pod względem warsztatu (budowa książki, fabuła, tempo akcji, opisy i dialogi, klimat) jest naprawdę dobrze. Książkę czyta się bardzo sprawnie i przyjemnie, bez przestojów i zapchajdziur. Autorka umiejętnie podaje tę historię, popierając ją dobrym warsztatem. Potrafi budować napięcie, zagrać na emocjach, uzasadnić psychologicznie postępowanie postaci i to wszystko razem dobrze ze sobą się komponuje. Uważam to za duży plus. Na pewno sięgnę po inne jej powieści.

Główną siłą tej książki jest relacja między Morganem i Mirandą. Ich miłość jest wiarygodna. Uczucie narasta powoli i stopniowo. Jest czas, żeby się rozwinęło, jest czas na zbudowanie więzi. Wszystko to wypada bardzo prawdziwie. Oboje są dość doświadczeni przez los, każde z innego powodu, oboje, zanim połączą się węzłem małżeńskim, muszą przejść wewnętrzną przemianę. Lubię kiedy autor pokazuje drogę, jaką muszą przebyć bohaterowie i kiedy nic nie jest dla nich zbyt proste, kiedy uczą się i doświadczają. W tej powieści każdy ma swoje zadanie, któremu musi sprostać. Relacja Mirandy i Morgana jest tak ciekawa, że dopiero pod koniec zorientowałam się, że ta książka nie ma ani jednej sceny erotycznej i wcale nie musi mieć. Bez erotyki też można zbudować gorącą, burzliwą i pełną pasji historię miłosną, która wciągnie od pierwszych stron i utrzyma w napięciu do końca. Postacie poboczne też są ciekawe. Zwłaszcza druga para – Phillip i Kitty. Mimo że autorka nie poświęca im wiele miejsca, to jednak ich historia jest też dopracowana, wiarygodna i spójna.

Podoba mi się sposób, w jaki Butler pisze. Nie jest to pełna przygód porywająca fabuła ale i tak ta opowieść bardzo trzyma w napięciu. Od samego początku, aż do końca wciąż coś interesującego się dzieje, jest burzliwie, emocjonująco, po prostu ciekawie. To bardzo dobrze świadczy o autorce, bo umiejętność utrzymania uwagi czytelnika na tym samym wysokim poziomie to duża zaleta.

Nie mogę nie wspomnieć o motywie, który przewija się przez całą powieść. A jest nim trauma, zmaganie się z własnymi ograniczeniami, wychodzenie poza strefę komfortu. Temat, który bardzo łatwo zepsuć i przesadzić, przedramatyzować go. Również w tym przypadku autorka sobie poradziła. Wszystko jest wyważone i subtelne. Emocje towarzyszące bohaterom oddane prawdziwie i wiarygodnie.

Ładnie się ta powieść spina jako całość. Na pewno zapisuję tę autorkę do ulubionych i wartych dalszego sprawdzenia. Według mnie jedyna zasłużona ocena to 9/10. Z czystym sumieniem polecam.

w dziale recenzji: viewtopic.php?p=1256362#p1256362
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 20930
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 8 lipca 2024, o 10:36

Nancy Butler "Serce nie sługa"

Griffin Darrowby właśnie został bankrutem, gdyż na wskutek pecha, wszystkie jego inwestycje przyniosły wyłącznie straty. Stając przed wizją realnego ubóstwa postanawia bogato się ożenić z pewną ponętną wdową. W drodze do posiadłości lady Minerwy błądzi w lesie i trafia na niezwykłą dziewczynę. Traf chce, że zostaje wzięty na zakładnika przez jej zdeprawowanych braci. Gdy odzyskuje wolność, wciąż nie może zapomnieć o pięknej nieznajomej i postanawia pomóc niewinnej dziewczynie wyrwać się z nędzy i towarzystwa występnych braci.

To moje drugie spotkanie z Nancy Butler i podobnie jak poprzednia jej książka, którą miałam okazję przeczytać, ta również jest dobra. Początek powieści zapowiadał historię pełną przygód i emocji. Choć później tempo akcji trochę opadło, to fabuła jest ciekawa i trzyma w napięciu do końca. Dobrze się czytało, bez przestojów ani nudy, choć nie jest to jakaś wybitna powieść, która głęboko by mnie poruszyła i pozostawiła z przemyśleniami na długie dni. To raczej dobrze napisany, porządnie skonstruowany, klasyczny romans historyczny. Nie znalazłam większych wpadek warsztatowych, a to duża zaleta. Butler ma dobry, łatwy w odbiorze styl, który pomaga wgłębić się w lekturę.

Polubiłam bohaterów od razu. Griffin, choć jest trochę wyrachowany i cyniczny, posiada jednak głęboko skrywaną wrażliwość i przede wszystkim jest odpowiedzialnym człowiekiem. Stara się nie krzywdzić ani nie bawić uczuciami bohaterki, choć kusi go perspektywa uczynienia z niej swojej kochanki. Ma jednak kręgosłup moralny i nie jest do cna zepsutym dupkiem. Gates z początku odrobinę naiwna i dziecinna, z czasem nabiera doświadczenia życiowego, a jej szczerość, otwartość, inteligencja i dobre serce sprawiają, że radzi sobie w życiu. Było parę momentów, gdy się irytowałam na postępowanie obojga ale nie byli mi obojętni, a to już duży plus. Postacie poboczne są w zasadzie tłem dla tej dwójki ale jest kilka zasługujących na wyróżnienie. Przede wszystkim ciotka Griffa – Delfinia Darrowby i jego dwaj młodsi bracia.

Wątek miłosny drugiej pary był odrobinę nudny, bo brakło w nim pasji i energii. Od samego początku wiadomo było jak to się skończy. Trochę też nie podobało mi się, że Gates bardzo zabiegała o Griffa. Latała za nim niemalże i mu się narzucała. W jakimś sensie to pasuje do tej postaci ale jednak trochę mi to przeszkadzało.

Na plus zaś zaliczam wątek traumy głównego bohatera. Zgrabnie ujęty, nie przesadzony i nie spłycony. Jest gdzieś w tle tej historii ale tłumaczy postawę Griffa w wielu kwestiach i pozwala go zrozumieć. Gates też zmagała się z problemami podczas dorastania ale jej historia oddziałuje trochę mniej.

Co ciekawe, w tej powieści nie ma ani jednej sceny erotycznej, choć jest ujęty seks jako wspomnienie głównej bohaterki. Nie wiem czy autorka tak pisze, czy coś zostało usunięte w polskiej wersji ale brak erotyki w niczym tej książce nie ujmuje. Jest to wręcz miła odmiana po romansach obfitujących w gorące sceny.

Ta książka jest bardzo w porządku. Solidnie napisana i dobrze się ją czyta. Wprawdzie nie zachwyciła mnie tak jak poprzednia książka tej autorki ale trudno też w niej znaleźć jakieś niedociągnięcia, dlatego daję ocenę końcową: 8/10.

W dziale recenzji: viewtopic.php?p=1256673#p1256673
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".


Powrót do B

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość