Teraz jest 8 sierpnia 2022, o 17:31

Wiadomości z branży książkowej

O rynku wydawniczym i księgarskim, świecie redaktorów i tłumaczy oraz procesach towarzyszących literaturze

Moderator: Fringilla

Avatar użytkownika
 
Posty: 30404
Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 22:17
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa

Post przez Księżycowa Kawa » 24 kwietnia 2022, o 21:19

Przypuszczam, że jednak nie. Nawet jeśli, to gdzieś po drodze zniknie i będzie bez większych zmian.
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.

Avatar użytkownika
 
Posty: 27214
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 24 kwietnia 2022, o 23:38

Ja jestem za utrzymywaniem VATu i znajdowaniem alternatywnych rozwiązań, aby lektura była relatywnie tanią rozrywką dla zdecydowanej większości.
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 2244
Dołączył(a): 17 listopada 2015, o 13:02
Lokalizacja: mazowieckie
Ulubiona autorka/autor: Montgomery, Palmer, Roberts

Post przez montgomerry » 25 kwietnia 2022, o 14:51

Dziś w radio Dwójka była rozmowa, że po pandemiczym spadku, czytelnictwo wróciło w końcu na poziom notowany sprzed pandemii. Wywiad był z dyrektorem Biblioteki Narodowej.

Avatar użytkownika
 
Posty: 27214
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 19 lipca 2022, o 20:55

Jakaś fajna awanturka się odbyła w mediach podobno proczytelniczych :D
Ogólnie o czytaniu, kto jest inteligentny wystarczająco i czy literatura dobra powinna trafiać pod strzechu i komu zależy ^_^

Jest parę kometarzy zabawnych:
LINK do źródła
Olga Tokarczuk ze swoim bonmotem o idiotach dość dobrze wpisuje się w niby proczytelniczą propagandę, z jaką mamy do czynienia w Polsce od jakichś dwudziestu lat, a która nakręcana jest głównie przez wydawców. Proponowane na rynku książki w swojej masie są coraz głupsze, coraz bardziej schematyczne i obliczone na łechtanie powierzchownych emocji czytelnika. Wynika to ze świadomej strategii wydawców chcących wychować czytelnika mało refleksyjnego, bezkrytycznego, pochłaniającego kompulsywnie kolejne podobne jedna do drugiej fabuły, kolejne produkcje dające pozór głębi skrojone pod średnią arytmetyczną publiczności, której poczucie życiowej mądrości kształtuje poppsychologia. Ponieważ produkcja ta jest w swojej masie głupawa, musi jej towarzyszyć propaganda konsumpcji czytelniczej jako czynności nobilitującej, pozwalającej kompulsywnym czytelnikom czuć się lepszymi, mądrzejszymi, bardziej empatycznymi, ładniej pachnącymi i ładniejszymi od jakichś wyobrażonych nieczytających. Stąd te wszystkie akcje typu "Nie czytasz, nie idę z tobą do łóżka" czy "nie jestem przeciętnym Polakiem, lubię czytać książki".
Kryzys książki i słowa pisanego niejako zmusza uczestników rynku książki do takich propagandowych zabiegów, bo ludzie dziś wcale nie potrzebują książek do tego, do czego potrzebowali ich dawniej: żeby w jakiś sposób wzbogacić swoją wrażliwość, duchową głębię, a już na pewno nie wiedzę o świecie, inteligencję, zaspokoić ciekawość czy co tam jeszcze. Wręcz przeciwnie, znakomita większość produkcji wydawniczej ludzi ogłupia, już od wczesnego dzieciństwa tresuje w schematycznym myśleniu pozbawionym jakiegokolwiek zdziwienia. Z książkami jest tak samo jak z przemysłem tekstylnym, ludzie właściwie zadowoliliby się ułamkiem wytworów. Aby sprzedać całą tę nadprodukcję, należy wytworzyć w publice przekonanie, że wraz z kolejnym niepotrzebnym, a bywa że i toksycznym produktem nabywa prawo do czucia się lepszym od innych, a przynajmniej nie gorszym.
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 5755
Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 18:19
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)

Post przez giovanna » 19 lipca 2022, o 22:21

Kiedyś pisałam że nie trawię pani T. jako człowieka po akcji z koleżanką i wcale mnie jej wypowiedź nie dziwi.

Avatar użytkownika
 
Posty: 27214
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 19 lipca 2022, o 22:41

Pamiętam ;) jakoś tak się zapamiętało, bo do kolekcji :hyhy:

Z jej strony akurat nic nowego nie padło, więc zero zdziwień, dlatego ciekawsza jak dla mnie jest tu analiza "ale komu na rękę" i to dosłownie :D
PS Przyznam bez bicia, że na dłuższą metę zwróciłam uwagę, bo to mega symptomatyczne :lol:

Tak, literatura nie jest dla wszystkich, no i nie każda literatura jest dla każdego pasjonata literatury.
Ta urocza nieumiejętność rozróżniania między literaturą jako narzędziem do przyswajania wiedzy o świecie (i ćwiczenia umiejętności pozyskiwania tejże za pomocą zapisywanych słów) a literaturą jako metodą określenia statusu społecznego w stadzie ^_^
Lekko jednak zaskakuje u pisarki :P

I jeszcze:
Jedyne, o co mam pretensje do Pani Olgi Tokarczuk i liberalnej inteligencji to wcale nie to, że uważają oni, że "literatura jest nie dla idiotów", ale to, że w głoszeniu swoich elitarystycznych poglądów nie są konsekwentni i próbują je ukryć pod frazesami o demokracji, radykalnej empatii i czułych narracjach.
Byłoby przejrzyściej i bardziej uczciwie, gdyby mieli odwagę mówić to, co wymyka im się ukradkiem, w lapsusach i za zamkniętymi drzwiami: tak, uważamy, że jesteśmy lepsi, mądrzejsi, ładniejsi, mamy więcej do powiedzenia i to my powinniśmy rządzić. Bo wiemy, że tak liberalna inteligencja widzi samą siebie. Ale wypierając tę autopercepcję, wikła się w sprzeczność między byciem arystokracją ducha a forpocztą demokracji i egalitaryzmu. Sprzeczność ta skutkuje tym, że dla nich wolni i równi są tylko ludzie tacy jak oni - ci, którzy do tego dorośli, którzy głosują właściwie i realizują określony styl życia.
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 2244
Dołączył(a): 17 listopada 2015, o 13:02
Lokalizacja: mazowieckie
Ulubiona autorka/autor: Montgomery, Palmer, Roberts

Post przez montgomerry » 20 lipca 2022, o 08:21

Nic mnie u Pani T. W zachowaniu nie zaskakuje. Jestem w gronie idiotów jej zdaniem. Elita, celebryctwo to inny świat, dla mnie patologiczny, bowiem oderwani są od rzeczywistości i żyją we własnym kokonie, w którym dozwolony jest jedynie poklask.

Avatar użytkownika
 
Posty: 19967
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 20 lipca 2022, o 10:23

giovanna napisał(a):Kiedyś pisałam że nie trawię pani T. jako człowieka po akcji z koleżanką i wcale mnie jej wypowiedź nie dziwi.

Nie znam Tokarczuk, w zasadzie kojarzę ją tylko tego, co powiedziała publicznie i wyłania się z tego obraz niesympatycznej snobki i najgorszego typu czytelnika według mnie, czyli PRAWDZIWEGO CZYTELNIKA. Nie mam ochoty sięgać po jej twórczość i na pewno tego nie zrobię, nawet za cenę bycia idiotką według niej. Podobnie mam z Łukaszem Orbitowskim (podpadł mi za stwierdzenie, że ofiara przemocy jest często sama sobie winna. Mimo że pisze/pisał świetnie, nigdy więcej nic nie przeczytam tego autora), oraz ze Szczepanem Twardochem (za całokształt, snob, zadzierający nosa). Jeszcze Michalak też mam na czarnej liście, z podobnych powodów. Nie zamierzam wspomagać tych pisarzy, bo nie podobają mi się jako ludzie. Prędzej kupię książkę Lipińskiej, serio.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 2244
Dołączył(a): 17 listopada 2015, o 13:02
Lokalizacja: mazowieckie
Ulubiona autorka/autor: Montgomery, Palmer, Roberts

Post przez montgomerry » 20 lipca 2022, o 10:27

Zgadzam się, ja jeszcze dorzucę nazwisko Żulczyka, który jest chamem

Avatar użytkownika
 
Posty: 27214
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 20 lipca 2022, o 20:46

montgomerry napisał(a):żyją we własnym kokonie, w którym dozwolony jest jedynie poklask.

Przyznam, że lekko mnie zaskakuje, że na tak wiele sposobów kolejna wypowiedź w tym samym stylu, z tą samą myslą i ideą za nią, jest ponownie broniona z taką zaciętością...
Ok, nie wiem, czy mi z tym dobrze, ale faktycznie: od ogarniętej podobno intelektualnie autorki i laureatki Nobla (w domyśle "Nobla idioci nie dostają"... prawda...?) wymagam jednak większej precyzji wypowiedzi publicznych, szczególnie przygotowanych - to nie są prywatnie cichcem nagrane słowa po imprezie o 3 nad ranem ;) i nie powinna potrzebować takiej chmary adwokatów-egzegetów jej wypowiedzi.
(stąd doceniam cytat o hipokryzji i kryciu stadnego poczucia przynależności pod płaszczykiem wyższości kulturowej i posiadania "wrażliwości").

Tak, na koniec wyłazi z Tokarczuk nieśmiertelny drobnomieszczański Prawdziwy Czytelnik... ekhm, wyśmiewanie którego długą ma tradycję, sięgnąć wystarczy do 17-wiecznego de Laclose'a, u którego, jak pamiętam, arystokracja kpiła z potrzeby burżuazji "ukulturalniania się jako oznaki przynależności do stada" ;) Znaczy: wiadomo też, jak się wyśmiewanie skończyło :P

Oj, rany... byłam na spotkaniach i z Michalak, i z Tokarczuk, i... no... mentalnie i stylem podobnie :rotfl:
Ok, Tokarczuk jest bardziej oczytana... ;)

Orbitowski... trudna sprawa, rzadko czytuję, więc nie trafiam na takie kwiatki, ale czytywałam, bo koleś ma dobrą wiedzę o niszowych filmach popkulturowo... ale smuteczek, że bredzi czasem...

PS Na marginesie: uważam jednak, że potrzebujemy Żulczyków :D
A Twardoch, Kawko, trochę jakby sprytnie bardzo postawił się w poprzek, nie wiem, czy z wyrachowania, na przekór, z potrzeby duszy i pozycji "teraz możecie mi skoczyć" - polecam ostatnie 2-3 lata wywiadów :D
(nie czytuję jego prozy, tylko felietonistykę :lol:
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 19967
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 20 lipca 2022, o 22:23

Żulczyka nie kojarzę w ogóle więc nie wypowiadam się. Wiem tylko, że istnieje i pisze książki.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 27214
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 20 lipca 2022, o 22:45

Na Żulczyku ostatnio testowana byla wolność słowa w naszym kraju ;)
https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1 ... orzeczenie
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 27214
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 23 lipca 2022, o 21:23

O żesz, inba trwa, przepraszam, muszę się podzielić dla potomności :lol:

Włącza się Agnieszka Graff, spec i ekspertka tez od literatury feministycznej, ekhm, kobiecej też, i próbuje... nie wiem nawet co w sumie, ale przytacza na pomoc cytaty z recenzji Uznanych Klasycznych Dzieł z portalu lubimyczytać.pl :rotfl:
To jest cyrk...
https://www.facebook.com/agnieszka.graf ... 1332213817
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 6295
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez Liberty » 23 lipca 2022, o 22:45

Cóż, żyjemy w wieku upadku autorytetów. Nawet się nie zdziwiłam, że Pani T. coś walnęła. To tyło takie: o, kolejna :/ Ale bardzo dobrze sprawę ujął, wg mnie, Krzysztof M. Maj i nie zostawił na nikim suchej nitki.

Avatar użytkownika
 
Posty: 27214
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 23 lipca 2022, o 22:59

No numer dla mnie polega na tym właśnie, że nie pierwszy raz tak się Tokarczuk potyka (i tak, Maj ma z nią za to na pieńku nie od wczoraj ;)
Raz, dwa - ok (eee... dekady temu... jak się docierała dopiero w przestrzeni publicznej) ale kolejne autokompromitacje... ech... smuteczek...

Z jednej: jasne, na dłuższą metę olać, kto potrzebuje autorytetów, które faktycznie są zawsze nieomylne i wyważone w słowie (znaczy: nie ma takich, więc ok ;)
Ale z drugiej: jeśli się nam wciska z każdej strony dane nazwisko jako tenże autorytet we wszystkim, szczególnie na gruncie etycznym i moralnym, a właścicielka nazwiska skwapliwie korzysta z przywilejów wiążących się z wciskaniem, to przykro: będzie się po niej jechało za każde niedoważone zdanie ^_^

PS A Graff tam namieszała jeszcze z innej strony - bo w efekcie gdzieś tam w gęstwie dyskusji zwróciła uwagę na faktyczny problem, który się kryje za tymi cytatami, ale sądzę, że totalnie zostanie pominięty i to celowo...
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 6295
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez Liberty » 23 lipca 2022, o 23:11

Mnie raczej zmartwiło to, że w świecie, bo to globalnie już, kiedy my kobiety tracimy ledwo co wywalczone prawa, znowu mamy problem z pozycją zawodową, społeczną, finansową etc., kobiety, którym się "udało" jakby sabotują same siebie i potwierdzają najgorsze stereotypy o kobietach. Takiej Tokarczuk czy Rowling nic się już wielkiego nie stanie ale kolejnym kobietom będzie przez to trudniej. Znowu będzie pretekst żeby kogoś nie wydać, komuś mniej zapłacić, komuś nie przyznać nagrody ze względu na płeć.

Avatar użytkownika
 
Posty: 27214
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 23 lipca 2022, o 23:17

I dalej będzie się trzeba bronić z pozycji "kobiece znaczy gorsze" - bo i na koniec się okaże, że to kobiety czytają więcej "powieści masowych" ergo to one napędzają machinę (i jeszcze śmią recenzować "wysoką literaturę, bo tez ich jest więcej na platformach), no i to Tokarczuk et co wychodzą na baranki, więc tyle z "kobiety są równie inteligentne, co" ;)
A w gremiach nagrodowych jak panowie dominowali, tak dominują.

Swoją droga cały ten wywiad i dynamika między T. i wywiadującym jest... eee... nie zgadłabym, że jest współorganizatorką... Rozumiem chyba, skąd stała potrzeba dowalania słabszym w tym ścięciu...
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Poprzednia strona

Powrót do Wiadomości i publicystyka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości