Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 16 grudnia 2018, o 07:15




Odpowiedz w wątku  [ Posty: 736 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28 ... 30  Następna strona
 2018: KSIĄŻKOTEST 
Autor Wiadomość
Odkrywczyni orientu
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 grudnia 2015, o 09:41
Posty: 2661
Lokalizacja: Tarnów
Pochwały: 56
Ulubiona autorka/autor: Gabriel Garcia Marquez
Cytuj
Post 
25 września 2018, o 19:15
Dobra to po tym fragmencie ja już nie wiem :P Coś pomyliłam widocznie.

_________________
A tyś lot i górność chmur
blask wody i kamienia.
Chciałbym oczu twoich chmurność
ocalić od zapomnienia.


Zobacz profil WWW
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Posty: 20343
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej
Cytuj
Post 
25 września 2018, o 19:23
Kasiu, przestraszyłam się, że ja coś pomyliłam, ale chyba jednak nie :evillaugh:


Zobacz profil
Odkrywczyni orientu
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 grudnia 2015, o 09:41
Posty: 2661
Lokalizacja: Tarnów
Pochwały: 56
Ulubiona autorka/autor: Gabriel Garcia Marquez
Cytuj
Post 
25 września 2018, o 19:26
Ja też czekam, kiedy ktoś zgadnie bo mi coś świat, ale chyba nie w tej szufladzie szukam co trzeba.

_________________
A tyś lot i górność chmur
blask wody i kamienia.
Chciałbym oczu twoich chmurność
ocalić od zapomnienia.


Zobacz profil WWW
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Posty: 20343
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej
Cytuj
Post 
25 września 2018, o 19:37
Zobaczymy :) Ale przyznaję, że zastanawiałam się czy nie dać ci tego w ramach polecanki ;) Ale teraz za późno :P


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3244
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
25 września 2018, o 20:15
Dobra, to ja już jestem pewna, że tego nie czytałam i czekam z niecierpliwością aż ktoś to odgadnie :D

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Lady Butterfly
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lutego 2012, o 20:14
Posty: 27047
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Kristen Ashley/Mariana Zapata
Cytuj
Post 
25 września 2018, o 20:29
Ja chyba wiem co to :mysli:

_________________


“Women are not short. They’re petite. They also are never middle-aged. They’re mature.”
― Kristen Ashley, Soaring

“It’s never too late to reach for happiness and no matter what life has done to you, it’s never too late to find it.” ― Kristen Ashley, The Will

“Never give up. Never quit dreaming. Because dreams had a way of being. You just had to keep hold.” ― Kristen Ashley, Walk Through Fire


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Posty: 20343
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej
Cytuj
Post 
25 września 2018, o 21:33
Mnie się wydaje że dużo z nas to czytało. Ja zupełnie niedawno ;)


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 55582
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
26 września 2018, o 14:31
wiem co to, ale z przypadku a nie czytania więc chyba zgadywać nie mogę ;)

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3244
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
26 września 2018, o 15:40
Ja tam kiedyś zagadłam, a nie czytałam książki,więc nono :hyhy:

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 55582
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
26 września 2018, o 15:55
no dobra :P
Bez szans Sheridan?

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Lady Butterfly
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lutego 2012, o 20:14
Posty: 27047
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Kristen Ashley/Mariana Zapata
Cytuj
Post 
26 września 2018, o 16:00
I to właśnie obstawiałam. :P

_________________


“Women are not short. They’re petite. They also are never middle-aged. They’re mature.”
― Kristen Ashley, Soaring

“It’s never too late to reach for happiness and no matter what life has done to you, it’s never too late to find it.” ― Kristen Ashley, The Will

“Never give up. Never quit dreaming. Because dreams had a way of being. You just had to keep hold.” ― Kristen Ashley, Walk Through Fire


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Posty: 20343
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej
Cytuj
Post 
26 września 2018, o 16:17
Nie chce być inaczej :)
Sol, do ciebie :)


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3244
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
26 września 2018, o 16:26
Nie czytałam tego, a fragmenty brzmią bardzo interesująco, więc pewnie niedługo się wezmę.

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 55582
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
26 września 2018, o 16:27
dziękuję, muszę pomyśleć nad zagadką ;)

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Posty: 20343
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej
Cytuj
Post 
26 września 2018, o 16:28
Monku, fajna jest ta książka. Oczywiście, że są elementy jak autorkę przystało, które z prawdopodobieństwem mają mało wspólnego, ale i tak dobrze się to czyta :)


Zobacz profil
Enchantress words
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 października 2011, o 12:59
Posty: 35685
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
1 października 2018, o 07:12
Sol, czy możemy prosić zagadkę?.

_________________
Coraz bliżej Święta.


Zobacz profil WWW
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 55582
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
1 października 2018, o 12:42
jasne, już, zbieram się jak sójka za morze i ciągle coś mi przeszkadza :zalamka: mogę powiedzieć że w weekend internet tak był jakby go nie było.
Dziś zagadka będzie.

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 55582
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
1 października 2018, o 20:10
ZAGADKA:
– Nie wiem, jak zareagują moi bracia, ale tata cię uwielbia.
Wtulił twarz w moją szyję.
– G. już wie.
Spróbowałam go odepchnąć, aby zobaczyć jego minę. Ani drgnął.
– Co powiedział?
– Jest wściekły.
Udało mi się wreszcie odsunąć go na tyle, żeby mu się przyjrzeć. Od razu rzucił mi się w oczy siniec
pod jego prawym okiem.
– Czekaj. G. ci to zrobił?
– Co?
Lekko prze jechałam palcem po tym siniaku.
– Aha. Nie.
– Czyli to od piłki golfowej?
Pokręcił głową.
– To był… – patrzył tak, żeby uniknąć mojego spojrzenia – …mój tata.
Czym prędzej usiadłam, a w głowie mi zawirowało.
– Twój tata cię uderzył?
Uśmiechnął się, co wydało mi się reakcją nie pasującą do mojego okrzyku.
– Tak. W końcu mu się postawiłem. Uderzył mnie. A mama go wykopała.
– B! Czemu nic nie mówiłeś? Wszystko dobrze?
– Tak. Od lat marzyłem, żeby go wywaliła. Nie przy puszczałem, że będzie musiał mnie uderzyć, żeby
to wreszcie zrobiła. Powinienem postawić mu się dawno temu. – Na jego twarzy wciąż malował się
uśmiech, ale za dobrze go znałam. Widziałam w jego oczach ból. Nie chciał, żeby jego tata musiał się
wynosić. Pragnął, żeby tata kochał go na tyle, żeby chciał się zmienić.
– Współczuję. – Przeczesałam mu dłonią włosy, a on przesunął głowę na moje kolana. Jakiś czas tak
leżeliśmy, on z opartą o mnie głową, ja z palcami w jego włosach. – To dla czego G. jest na ciebie
wściekły?
– Bo jesteś jego siostrą, C.
– To bez sensu. Na E. się nie wściekał.
– Wydaje mi się, że wiedział, iż z E. to nie było nic poważnego.
– A myśli, że z tobą jest?
– Nie wiem. Prawdopodobnie uznał, że mnie łatwiej byłoby cię poważ nie zranić. Ale nie zrobię tego.
Obiecuję, że tego nie zrobię… Kocham cię.
Serce zakołatało mi o żebra i zabrakło mi tchu. Zbliżyłam usta do jego ust.
– Ja też cię kocham.

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Fanka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:20
Posty: 888
Lokalizacja: Storybrooke
Pochwały: 2
Ulubiona autorka/autor: Sparks, Quick, Roberts, Garwood, Kleypas, Jeffries
Cytuj
Post 
8 października 2018, o 11:19
Wydaje mi się, że czytałam... Ale za Chiny nie wiem gdzie to podpiąć :ermm:

_________________
Książek nie czyta się po to, aby je pamiętać. Książki czyta się po to, aby je zapominać, zapomina się je zaś po to, by móc znów je czytać.
Jerzy Pilch


Zobacz profil WWW
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 55582
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
8 października 2018, o 13:53
dobrze to podpowiedź może pomoże:
Weszłam do domu i rzuciłam torbę pod stolik przy drzwiach, wciąż jeszcze wściekła z powodu tego durnego mandatu.
– Gdzie są wszyscy? – wrzasnęłam. Wybuchy śmiechu doprowadziły mnie do kuchni. Na środku wyspy
stał blender, obstawiony przez butelkę sosu tabasco, keczup i skorupki jajek. Gage pod niósł głowę
i nasze spojrzenia się spotkały.
– Charlie! W samą porę.
Już od drzwi czułam, że zrobili ohydny koktajl – śmierdział zgniłymi pomidorami.
– O nie.
– O tak. – Ręka Nathana jak wąż owinęła się wokół moich ramion. Popchnął mnie w stronę blatu. –
Łap za szklankę.
Dostawili ją do stojących już na blacie.
– Na trzy do dna – powiedział Gage, napełniając pięć szklanek miksturą z blendera, przypominającą
zupę.
– Po co to robimy? – zapytałam, przyglądając się czterem facetom otaczającym kuchenną wyspę. Trzej
z nich, Jerom, Nathan i Gage, to moi bracia, a czwarty, Braden, też mógłby za niego uchodzić. Był naszym
sąsiadem dwanaście z szesnastu lat mojego życia i zawsze gdzieś się przy nas kręcił.
– Po pierwsze, żeby dowieść, że damy radę. Po drugie, żeby wzmocnić żołądki przed łomotem, jaki
dostaną jutro na meczu.
– Innymi słowy, żeby wyjść na idiotów.
– To też – przy znał Gage, podnosząc szklankę. – Uwaga.
– Kto prze grywa, leje sobie na łeb – oświadczył Braden.
– Dobra, dobra, miejmy to już za sobą. Chcę jeszcze pobiegać, póki jasno. – Powąchałam z bliska.
Niepotrzebnie. Capiło gorzej niż z szafy Gage’a.
– Ona tego nie zrobi. Charlie już wymięka – stwierdził Nathan, pokazując na mnie.
– Mówisz tak, bo, sam pękasz. – Ale miał też rację. Nie zamierza łam tego pić. Oni zresztą też nie. O to
właśnie chodziło. Nie raz już tak grywaliśmy. Może nie dokładnie w to, ale w inne wersje tej gry, i to od
lat. Na trzy wszyscy wskakujemy do basenu. Na trzy każdy wrzeszczy: „Ale ze mnie faja” na środku galerii handlowej. Na trzy każdy liże osobę po prawej. To była gra blefów. Jeśli ktoś wykonał polecenie,
reszta za karę musiała zrobić coś głupiego. Jeżeli nikt, wszystkim uchodziło na sucho.
Jedyną osobą, na którą musiałam uważać, był Braden. Moich braci łatwo rozpracować. Gdy tylko
weszłam do kuchni, wiedziałam, że tego nie wypiją – mieli to wypisane na wykrzywionych obrzydzeniem
twarzach. Braden jednak nawet po tylu latach na dal potrafił zaskoczyć. Przyjrzałam mu się, a on się do
mnie uśmiechnął. „Boisz się?” – zapytał bezgłośnie.
Potrząsnęłam głową i przyjrzałam się jego oczom. Były orzechowe, czasem wpadające w zieleń, to
znów bar dziej brązowe. W tej chwili wyglądały raczej na zielonkawe, a ja spróbowałam wyczytać
z nich, jakie ma intencje. Zamierza to wypić?
– Okej, zamknijcie oczy – polecił Jerom. – Szklanki w dłoń.
Zamknęłam oczy. Nie miałam ochoty ani się oblewać, ani brać dzisiaj dwóch pryszniców – przed bieganiem i po nim.
– Raz…
Stojący obok mnie Braden chrząknął. Dla zmyłki, tak? To by znaczyło, że nie zamierzałpić.
– Dwa…
Trącił mnie w łokieć. Kurna, stara się mnie zwieść. A więc jednak szykuje się do wypicia.
– Trzy.
Lepiej to wypić, niż mieć na głowie. Opróżniłam szklankę trzema wielkimi łykami i tylko trochę mnie
przytkało.
– Charlie! – zawył Nathan. – Serio?
Oni wszyscy trzy mali przed sobą pełne szklanki.

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 29043
Lokalizacja: Kłyż
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Joanna Chmielewska/Ilona Andrews
Cytuj
Post 
8 października 2018, o 19:45
Chłopak z sąsiedztwa Kasie West

_________________
________________***________________

Gotowałam się w środku i musiałam sięgnąć po wszystkie rezerwy opanowania,by utrzymać nerwy na wodzy.Uda mi się.Po prostu muszę być obojętna.Zen.Żadnego walenia po twarzy.Walenie po twarzy nie jest zen.


Zobacz profil
Fanka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:20
Posty: 888
Lokalizacja: Storybrooke
Pochwały: 2
Ulubiona autorka/autor: Sparks, Quick, Roberts, Garwood, Kleypas, Jeffries
Cytuj
Post 
9 października 2018, o 06:57
W takim razie nie czytałam, tylko przeglądałam tę pozycję :-D

_________________
Książek nie czyta się po to, aby je pamiętać. Książki czyta się po to, aby je zapominać, zapomina się je zaś po to, by móc znów je czytać.
Jerzy Pilch


Zobacz profil WWW
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 55582
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
9 października 2018, o 11:17
oczywiście że tak Ewo ;)

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 29043
Lokalizacja: Kłyż
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Joanna Chmielewska/Ilona Andrews
Cytuj
Post 
10 października 2018, o 19:52
zagadka

Po długim milczeniu, które z każdą minutą zyskiwało na wymowności, Agnieszka odwróciła się i spojrzała na Odę.
– Powiedz, że nie zamierzasz tego kupić.
– Nie zamierzam – odparła Oda zgodnie z prawdą, osłaniając oczy dłonią przed słońcem i spoglądając w górę, na soczyście zielone korony drzew.
Słysząc to, jej kuzynka odetchnęła z ulgą, której nie dałaby rady ukryć, nawet gdyby próbowała. Była gotowa posądzić Odę o znacznie większe wariactwa, jakie normalnemu człowiekowi nawet nie zaświtałyby w głowie, z pewnością nie na trzeźwo. I nie byłyby to posądzenia całkowicie pozbawione podstaw.
– O matko. Bo już myślałam, że ty na serio za…
– Kupiłam przed miesiącem.
Była druga połowa marca. Sobota. Zaledwie pięć minut po szóstej Agnieszkę nagle obudził telefon. Mimo dobiegających spod kołdry niemrawych protestów męża godzinę później, bez makijażu i średnio przytomna, zajechała pod kamienicę, w której od pół wieku mieszkali Kręciszewscy. Oda już na nią czekała. W plecaku miała termos czarnej kawy i stertę tradycyjnych kanapek z jajkiem na twardo. Agnieszka o nic nie pytała, tylko raz po raz łypała zza kierownicy na kuzynkę, czekając cierpliwie na słowo wyjaśnienia. Wiedziała, że przy najmniejszej próbie nacisku Oda zamknie się w sobie, dlatego nie nagabywała jej, tylko skupiała się na prowadzeniu. Znały się przecież całe życie – i to dosłownie, gdyż zostały sobie oficjalnie przedstawione, z wszelkimi szykanami, kiedy Oda miała sześć miesięcy, Agnieszka zaś trzy i pół. I choć z biegiem lat każda wybrała zupełnie inną drogę, a nawet inną półkulę, przez co od dekady widywały się prawie wyłącznie za pośrednictwem internetowej kamerki, to zawsze mogły na sobie polegać w chwilach trudnych i trudniejszych. Na przykład wtedy, kiedy Halszkę, jedyną córkę Agnieszki, potrącił samochód. Kiedy jej mąż z dnia na dzień stracił pracę. Kiedy ni stąd, ni zowąd zmarł wujcio Kręciszewski, ojciec Ody. I teraz, kiedy po długiej chorobie zmarła jej matka. Oraz za każdym, nie wiadomo już którym razem – dodała w duchu Agnieszka, po dwóch godzinach skręcając na rozstajach z głównej szosy w piaszczystą ścieżkę przez las – kiedy Oda, rodzinna szaławiła, wpadała na kolejny szalony pomysł, w pięć minut pakowała manatki i leciała tam, gdzie akurat zawiał wiatr, hen, za góry, za morze, za ocean. Cała familia na wyścigi załamywała wtedy ręce, wyrzekając na jej lekkomyślność i składając hołdy ciotce Kręciszewskiej, która z godnością oddawała się okolicznościowej migrenie. Natomiast Agnieszka i Halszka nie mogły się doczekać pierwszego sążnistego, chaotycznego e-maila albo przerywanego połączenia z coraz to innego krańca świata. A teraz obydwie kuzynki przywiało nieco bliżej, na polanę pośród starego, gęstego lasu. Spomiędzy wysokich traw przezierały pozostałości po niemal doszczętnie strawionym przez ogień budynku, który tu stał może rok, a może pięć lat temu. Kawałek dalej, nad zarośniętym, zamulonym stawem pochylał się kikut samotnego, osmalonego drzewa o bezlistnych gałęziach i pękniętym pniu.
Cóż, przemknęło Agnieszce przez myśl, przynajmniej tym razem nikt nie będzie wyrzucał Odzie, że wpędzi matkę do grobu… Odetchnęła powoli, głęboko.
– Kupiłaś to? To? – Tak na wszelki wypadek zatoczyła ręką wielkie koło, żeby nie było wątpliwości, o które to jej chodziło. – Ten kawałek zarośniętej chwastami polany w samym środku lasu? Z jakąś spaloną praktycznie do samych fundamentów ruderą i udającym oczko wodne zzieleniałym bagnem, w którym zapewne czai się rzęsistek i mocznik, i czort wie co jeszcze? Oda, przecież to jest zadupie. Kompletne zadupie! Żadnych sąsiadów – wyliczała – żadnych sklepów, knajp, urzędów, banków, przychodni, kina, nic! Ani żywej duszy w promieniu kilkunastu kilometrów!
– No właśnie!

_________________
________________***________________

Gotowałam się w środku i musiałam sięgnąć po wszystkie rezerwy opanowania,by utrzymać nerwy na wodzy.Uda mi się.Po prostu muszę być obojętna.Zen.Żadnego walenia po twarzy.Walenie po twarzy nie jest zen.


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 29043
Lokalizacja: Kłyż
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Joanna Chmielewska/Ilona Andrews
Cytuj
Post 
11 października 2018, o 21:24
Nikt?Nic?

podpowiedź 1

– Kiedyś cię zaduszę.
– Do usług. Ach, właśnie. – Z kieszonki na piersi wyjął złożoną na pół karteczkę. – Tu masz namiary na człowieka od oczyszczalni ścieków. Drenażowej, jak chciałaś. A po weekendzie wpadnę z kosiarką. Przy okazji wezmę się za staw.
– To nie przyjedziesz w piątek?
– Nie. W piątek nie ma sensu.
– Czemu?
– Bo będzie padać.
– Skąd… – Nie dokończyła jednak, bo ją olśniło. Wyciągnęła z plecaka scyzoryk, odcięła długi kawał sznurka i przywiązała mocno do uchwytów woka. – Ha! Potrzeba matką wynalazku! Dobra, no to mi jeszcze wyjaśnij, o ile ci ojciec pozwolił, dlaczego cały fundament telepie się, jakby miał gorączkę. Spazmatyczny szloch targa potępioną duszą seryjnego samobójcy, a ja odbieram wstrząsy wtórne? A potem co, tsunami?
– Nie wiem, Odo. To zawsze było dziwne miejsce. Ojciec mówił, że od stuleci przyciągało różne siły. Zazwyczaj dobre. A czasem też i złe.
– Cóż, tym razem przyciągnęło mnie – stwierdziła buńczucznie, zarzucając sobie wok na plecy niczym stalową skorupę. Razem ze szczypcami i łyżką sterczącymi zadziornie z sakw upodabniała ją do wyjątkowo wojowniczego żółwia ninja. – Gorzej już raczej nie będzie.
– Może cię podwieźć? – Roch zawołał jeszcze za nią, gdy się pożegnali i Oda, chybocząc się na boki, ruszyła w drogę powrotną. – Zbiera się na deszcz.
– Dzięki, dam sobie radę! – odkrzyknęła i na dowód, że wcale nie nadrabia miną, raźniej nacisnęła na pedały.

_________________
________________***________________

Gotowałam się w środku i musiałam sięgnąć po wszystkie rezerwy opanowania,by utrzymać nerwy na wodzy.Uda mi się.Po prostu muszę być obojętna.Zen.Żadnego walenia po twarzy.Walenie po twarzy nie jest zen.


Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 736 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28 ... 30  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL