Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 17 listopada 2018, o 23:31




Odpowiedz w wątku  [ Posty: 686 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26 ... 28  Następna strona
 2018: KSIĄŻKOTEST 
Autor Wiadomość
Władczyni Klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4020
Pochwały: 44
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
8 września 2018, o 20:55
Polowanie na męża Sabrina Jeffries, żeby było dokładnie jet to piąta część cyklu Diablęta z Hallstead Hall


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Posty: 20275
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej
Cytuj
Post 
8 września 2018, o 22:51
Giovanno, pewnie, że tak :wesoły:


Zobacz profil
Władczyni Klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4020
Pochwały: 44
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
8 września 2018, o 23:35
Chyba nie było tego


Zagadka



...Z cienia rzucanego przez przewrócony pojazd wyłoniło się
dwóch mężczyzn, również półnagich, z twarzami pomalowanymi
na niebiesko. Nie byli tak postawni ani groźni, wydali
jej się jednak nie mniej podejrzani.
Raptownie się zatrzymała. Czy to na pewno są mężczyźni?
A może diabły?
Dłużej nad tym nie myślała. Gwałtownie odskoczyła. Omal
nie potknęła się przy tym o solidny kawał drewna odłupany
z przewróconego powozu, natychmiast jednak zorientowała się,
że może być przydatny, więc schyliła się i zważyła go w dłoni.
- Co z tobą jest, dziewczyno? - spytał niższy z przybyszów.
Miał wyraźny śpiewny akcent szkockiego górala.
- Nie podchodźcie bliżej - ostrzegła, dzierżąc swoją broń
jak maczugę.
- Myślisz, dziewczyno, że możesz nam grozić? - spytał
wojowniczo starszy. Jego marchewkoworude włosy i rzadka
bródka wyglądały komicznie w zestawieniu z niebieską twarzą.
Ogolony, lecz również niebieski na twarzy kompan rudego był
znacznie młodszy. Ciemne, kręcone włosy miał nie tylko na
głowie, lecz również na torsie i plecach. A. poczuła się
bardzo niepewnie.
Zanim jednak zdążyła odpowiedzieć, usłyszała czyjś krok
za swoimi plecami. Celtycki wojownik. Poruszał się tak zwinnie,
że uświadomiła sobie jego obecność dopiero w ostatniej chwili.
- Daj nam to. - Sięgnął po jej zaimprowizowaną maczugę.
Obróciła się i wykonawszy zamach, z całej siły uderzyła,
celując w brzuch.
Na swoje nieszczęście wojownik poruszył się dokładnie
w tej samej chwili, toteż cios trafił niżej, niż zaplanowała.
Skutek był natychmiastowy. Olbrzym głośno syknął, jakby
uszło z niego powietrze. Zgiął się wpół i upadł przed nią na
kolana...


Zobacz profil
Miss postów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 07:25
Posty: 1987
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 56
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard
Cytuj
Post 
9 września 2018, o 11:26
Hihi fajny fragment :hihi:

_________________
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase


Zobacz profil
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 10:33
Posty: 5736
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
9 września 2018, o 13:21
Zamek Maxwell Cathy :P i według listy, już było

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Władczyni Klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4020
Pochwały: 44
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
9 września 2018, o 13:35
A widzisz nie patrzyłam w listę, a wyszukiwarka mi nie pokazała.

W Twoje rączki ObrazekObrazekObrazekObrazek


Zobacz profil
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 10:33
Posty: 5736
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
9 września 2018, o 13:45
Zagadka

Cytuj:
Była przekonana, że wieczór będzie wyglądał jak zwykle i nic złego
się nie wydarzy, ale ani ona, ani J. nie mogli być tego pewni.
Wiedziała, że nie ma sensu zastanawiać się nad tym, dlaczego on zachowuje
się tak, a nie inaczej. Skupiła się więc po prostu na pilnowaniu, by jego duch
nie opuścił ciała.
– Nie nudzi cię to?
– Co? Imprezy charytatywne?
– Nie. Przychodzenie na nie po to, żeby wyrywać i zaliczać sobowtóry
Paris Hilton.– Hm, jeśli tak na to spojrzeć, to nie nudzi mnie ani trochę –
powiedział z bezczelnym uśmieszkiem.
– Boże drogi. Mam nadzieję, że się zabezpieczasz.
– No pewnie. Nigdy nie wiadomo, gdzie czai się na ciebie jakieś
obrzydliwe choróbsko. Wzruszyła mnie twoja troska.
– Gówno, a nie troska. Po prostu liczę na to, że dla dobra świata nie
przekażesz dalej swoich genów.
– Nie martw się – odparł, klepiąc się po kieszeni spodni. – Zawsze
jestem przygotowany.
Patrzyła na niego, kręcąc głową. Ten facet samodzielnie utrzymuje
przy życiu przemysł gumowy.
– Po co w ogóle zawracać sobie głowę tymi imprezami? – spytała. –
Nie łatwiej złożyć zamówienie, siedząc wygodnie w domu?
– Zamówienie?
– No tak, wypisujesz czek i wymieniasz go na dziewczynę. Carlos
mógłby ci je przywozić.
– Ale wtedy nie miałbym okazji, żeby... czym to się mamy zajmować?
– Ratowaniem niedźwiedzi polarnych.
– A no właśnie. Musimy pamiętać o Matce Naturze.
– Daj spokój, J. Jedynym gatunkiem, jaki chciałbyś chronić
przed wyginięciem, jest kawaler zatwardziały. Jemu chyba jednak, niestety,
nie grozi zagłada.– I tu się mylisz, B. Ubolewam nad losem niedźwiedzi polarnych
w każdym dniu swego życia.
– Jeśli niedźwiedziom polarnym wyrosną blond włosy i ogromne
biusty, to wtedy uwierzę.

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Posty: 20275
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej
Cytuj
Post 
9 września 2018, o 14:20
Lubię tę książkę :)


Zobacz profil
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 10:33
Posty: 5736
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
10 września 2018, o 19:12
Podpowiedź 1

Cytuj:
– Dobra – powiedział Phil. – Wiadomo już, czego chce B. Pytanie
brzmi: czego ty chcesz?
– Nie wiem. Ciężko mi sobie wyobrazić, jak by to było. Nie
wiedziałbym, co powinienem robić z dzieckiem.
– Zabrać na mecz. Dać mu rękawicę i kazać łapać piłki. Pozwolić mu
jeść hot dogi, aż zwymiotuje.
– A jeśli urodzi się dziewczynka?
– Zabrać ją na mecz. Dać jej rękawicę i kazać łapać piłki. Pozwolić jej
jeść hot dogi, aż zwymiotuje.
– Żadnego baletu? Lalek Barbie? Zabaw w picie herbatki?
– Można i tak. Ale w dwudziestym pierwszym wieku nie można być
seksistowskim.

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 10:33
Posty: 5736
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
12 września 2018, o 08:50
Podpowiedź 2

Cytuj:
– Skoro już mowa o jego domu – powiedziała matka, pochylając się, a
jej oczy zalśniły – to jak on wygląda?
– To wielkie, pretensjonalne szkaradztwo. I niedorzeczne, że mieszka
tam samotny mężczyzna.
– No cóż, teraz będzie was już dwoje, więc może nie będzie się czuł
taki samotny.– Mówiłam ci, że nawet nie będę go widywać.
– Nigdy nie wiadomo, co może się zdarzyć.
– Szczerze mówiąc, mamo, myślałam, że zdenerwujesz się tym, że
zamieszkam z mężczyzną, który nie jest moim mężem. Chyba nie bardzo ci
się coś takiego podoba.
– No wiesz, to oczywiście nie jest idealna sytuacja – przyznała
Eleanor. Potem spojrzała na większy z każdym dniem brzuch córki i
szepnęła: – Ale chyba już i tak po ptakach, jeśli wiesz, o czym mówię.
Bernie po raz kolejny była zadziwiona. Eleanor, sądząc, że będzie
mogła mieć jeszcze coś, czego szaleńczo pragnęła – zięcia – robiła
wszystko, żeby zracjonalizować sytuację. „Nie ma sprawy, kochanie. Skoro
już weszłaś na drogę grzechu, to możesz spokojnie kroczyć nią dalej”.

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 10:33
Posty: 5736
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
13 września 2018, o 20:28
widzę, że nikt nie kojarzy więc Miłosne kołysanki Jane Graves

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Hobbystka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 marca 2014, o 01:25
Posty: 214
Ulubiona autorka/autor: Julie Garwood
Cytuj
Post 
13 września 2018, o 23:56
Według Biblionetki kiedyś to czytałam ale jak widać nic nie pamiętam.


Zobacz profil
Enchantress words
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 października 2011, o 12:59
Posty: 35652
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
14 września 2018, o 06:51
Zagadka
Bel syknęła z irytacją. Kto śmie zakłócać tę podniosłą chwilę?! Co gorsza, od tyłu przez całą widownię przetoczyła się fala niepokoju. Rozległy się szepty, nieartykułowane pomruki...
nawet okrzyki! Cóż za ordynarne zachowanie! - pomyślała Bel, odwracając się z oburzeniem... i zdębiała. Wielki siwy koń ze wspaniałym czarnowłosym jeźdźcem na grzbiecie wtargnął na widownię i zmierzał głównym przejściem w stronę sceny. Nawet pan Kean ocknął się ze snu wiecznego, by zobaczyć, co się dzieje. Belinda nie wierzyła własnym oczom. Książę Hawkscliffe poganiał swego wyraźnie spłoszonego konia, nie bacząc na pełne zdumienia okrzyki audytorium. - Co on wyprawia?! szepnęła zaszokowana Bel, chwytając ojca za rękę.
- Nie mam pojęcia! - odparł szeptem. Zaniepokojony koń rżał i potrząsał białą grzywą. Na widowni panował zgiełk. Reżyser wraz ze swymi asystentami rzucił się w stronę intruza, by powstrzymać go od szarży na scenę. Robert jednak w ostatniej chwili skręcił niczym w tanecznym piruecie, tak iż koń musnął tylko długim ogonem przód sceny, po czym stanął dęba.
- Z drogi! - zagrzmiał jeździec nieznoszącym sprzeciwu tonem.
- Przybywam tu w najważniejszej pod słońcem sprawie! Gdy odjadę, dokończycie wasz spektakl! - Zostawcie go w spokoju! - krzyknął ktoś z widzów.
- To przecież Hawkscliffe!
- Niemożliwe! - wołali inni. Edmund Kean szepnął coś do reżysera. Ten wyrzucił ręce w górę, przywołał asystentów i wszyscy wycofali się, radzi, że koń ich nie kopnął. Z nieco przekornym uśmiechem Robert podprowadził swego wierzchowca pod samą lożę Bel. Z teatralną swadą uniósł do góry cudowną czerwoną różę, której dotąd nikt nie zauważył, i podał ją Belindzie. Ten rycerski gest przyjęto wiwatami, gwizdami aprobaty, oklaskami. Nawet poległy w boju Ryszard III się roześmiał. Łobuzerski uśmiech Roberta sprawił, że serce Bel fiknęło koziołka z nagłej a niespodziewanej radości. Z dziko bijącym sercem przechyliła się przez balustradę i przyjęła od niego różę. Była zażenowana, że zwrócił na nią uwagę całej widowni. Ale przecież i tak wszyscy wiedzieli, kim ona jest. “Nasza Maria Magdalena”, jak ją ochrzciła prasa. Skruszona jawnogrzesznica. - Siądź na mego rumaka, pani mojego serca! - szepnął miękko. - Czyś ty oszalał?! Owszem - przytaknął. - Wtedy, gdy pozwoliłem ci odejść. Przyjmij mnie z powrotem, a nigdy tego nie pożałujesz, przysięgam! Wyjdź za mnie, moja śliczna! - Ależ, Robercie! Cała widownia nadstawiła uszu, gdy książę zwrócił się do jej ojca. - Kocham pańską córkę nade wszystko w świecie, sir - oznajmił Robert dźwięcznym barytonem, doskonale słyszalnym w każdym zakątku teatru. -Pragnę się z nią ożenić. Czy udzielisz nam swego błogosławieństwa? - Z przyjemnością, Wasza Książęca Mość - odparł Alfred Hamilton z dobrodusznym uśmiechem. Ależ, tatusiu! - protestowała Bel. Ku jej upokorzeniu na widowni rozległy się wybuchy śmiechu. Ludzie tupali i wiwatowali jak szaleni.
- Robisz z siebie błazna, Robercie! - Wiem, najdroższa. O to właśnie chodzi! Jeśli już rozpętamy skandal, to taki, że cały Londyn będzie się trząsł! Oszaleć można! - burknęła i z gniewu odebrało jej mowę. Podjechał jeszcze bliżej i wyciągnął rękę ze słodkim, rozbrajającym uśmiechem. - Wyjedź stąd razem ze mną! Nie wahaj się, Bel! Wiesz, że cię kocham. To nasza jedyna
szansa! Powiedz mu “tak”! - zagrzmiał ktoś z pobliskich rzędów. - Powiedz “tak”! - przyłączyli się inni.
- Co tu się namyślać, lalunia?! Chłop jak smok i świata za tobą nie widzi! wrzasnęła z końca sali zwalista jejmość.
- Jedź z nim! Jedź z nim! zaczęto skandować. Widownia była najwyraźniej po stronie Roberta.
- Proszę się do nas nie wtrącać! - krzyknęła Bel.

_________________
Siedzę w książkach


Zobacz profil WWW
Władczyni Klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4020
Pochwały: 44
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
14 września 2018, o 12:25
Książę Gaelen Foley :)


Zobacz profil
Enchantress words
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 października 2011, o 12:59
Posty: 35652
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
14 września 2018, o 12:34
W twoje łapki.
Powiem jeszcze świetna książka :smile:

_________________
Siedzę w książkach


Zobacz profil WWW
Miss postów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 07:25
Posty: 1987
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 56
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard
Cytuj
Post 
14 września 2018, o 12:35
Na szczęście mam to na liście do przeczytania i nie muszę jej zwiększać o kolejną pozycję :hihi:

_________________
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 55481
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
14 września 2018, o 12:58
Karina, lojalnie ostrzegam, tam jest opis gwałtu. Nie wspomnienia tylko, że tak powiem na żywo.
Książka spoko ogólnie ale ten opis... no i bohater konkretna śfinia :P

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Miss postów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 07:25
Posty: 1987
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 56
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard
Cytuj
Post 
14 września 2018, o 13:08
Dzięki za ostrzeżenie, Sol, ale biorąc pod uwagę jakie książki mi się zdarzyło przeczytać w tym roku, to mnie już chyba niewiele zaskoczy :yeahrite:

_________________
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 55481
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
14 września 2018, o 13:10
a to się domyślam :hyhy: jedynie mówię, żebyś wiedziała co Cię może czekać ;) o takich rzeczach, sama wolę być uprzedzana ;) chociaż książka pomijając tę kwestię warta uwagi. Inna od klasycznych historyków ;)

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Władczyni Klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4020
Pochwały: 44
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
14 września 2018, o 13:15
Chyba łatwa


Zagadka



... - Ale akurat to jest imienne zaproszenie. - Ze stosu listów wyciągnął kartonik kunsztownie zdobiony złotem. - „Mamy przyjemność”... i tak dalej, i tak dalej. O, tutaj. „Pułkownik A. B”. Ktoś z dworu księcia Walii musiał wiedzieć, że jesteś w domu na urlopie.
- Jakoś się wyłgam - rzekł A. pospiesznie. B. znów spojrzał na kartę i uniósł monokl.
- Jest tu wymieniony ktoś jeszcze - dodał, podnosząc głowę, by spojrzeć A. w oczy. - Lady B.
Generał Naughton! Podczas tamtego przypadkowego spotkania w hotelu Pulteney A. przedstawił swoją żonę generałowi. To nie mógł być nikt inny. Przez cały tamten dzień szczęśliwie udało mu się uniknąć spotkania ze znajomymi, aż na sam koniec musiał się natknąć na generała Naughtona.
- Zadziwiające! - stwierdził z wystudiowaną obojętnością.
- Muszę przyznać, że gdy to po raz pierwszy przeczytałem, byłem rozbawiony - powiedział B. Umilkł na chwilę, a słowa te zawisły między nimi. A. zacisnął usta. - Czy istnieje jakaś lady B? - padło w końcu ciche pytanie.
- Tak.
- O! - B. położył zaproszenie na wierzchu stosu korespondencji i obserwował brata szarymi, wilczymi oczami. - Wolno zapytać, kiedy miałem być o tym poinformowany?
- Nie miałeś być.
B, podobnie jak A, wiedział, jak deprymująco działa przedłużająca się cisza. Jednak A. zniósł spokojnie przenikliwe spojrzenie brata. Niech go diabli porwą! To nie jego interes!
- Może teraz, gdy twoja tajemnica wyszła na jaw, zaspokoisz moją ciekawość? - zaproponował w końcu W.
- Złożyłem obietnicę konającemu kapitanowi z mojego pułku, że osobiście zawiadomię o jego śmierci siostrę i że zapewnię jej opiekę - wyjaśnił A. - Okazało się, że aby jej pomóc, musiałem ją poślubić.
- Zatem twoje małżeństwo zostało zawarte całkiem niedawno?
- Dwa tygodnie temu.
- Za specjalnym pozwoleniem?
- Tak.
- Kto to jest? - spytał B.
- To panna E. M, właścicielka majątku Ringwood Manor w Oxfordshire - odparł A. - Jest córką bogatego górnika.
- Górnika?
- Tak, z południowej Walii. Ożenił się z córką właściciela kopalni i w ten sposób zyskał fortunę.
- Nie żyje? - Tak.
Patrzyli na siebie przez dłuższą chwilę w milczeniu.
- A teraz ją porzuciłeś? - spytał B. - Na zawsze?
- Tak, na zawsze - przyznał A. - Ale nie porzuciłem jej. W Ringwood żyje otoczona ludźmi, których chciała ocalić. Tylko pospieszne małżeństwo mogło jej to zapewnić. Obydwoje uzgodniliśmy się, że będzie to małżeństwo czysto formalne. Nikt z rodziny nie musi o tym wiedzieć.
Brat wpatrywał się w niego przez długą chwilę.
- To niedopuszczalne - rzekł w końcu. - Ta córka walijskiego górnika jest teraz członkiem rodziny B. Moją bratową. I wiedzą o niej na dworze księcia Walii. To małżeństwo musi zostać oficjalnie uznane przez rodzinę jej męża.
- Nie - odparł stanowczo A. Książę uniósł brwi ...


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 28999
Lokalizacja: Kłyż
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Joanna Chmielewska/Ilona Andrews
Cytuj
Post 
14 września 2018, o 19:37
Sekretne małżeństwo Mary Balogh

_________________
________________***________________

Gotowałam się w środku i musiałam sięgnąć po wszystkie rezerwy opanowania,by utrzymać nerwy na wodzy.Uda mi się.Po prostu muszę być obojętna.Zen.Żadnego walenia po twarzy.Walenie po twarzy nie jest zen.


Zobacz profil
Władczyni Klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4020
Pochwały: 44
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
15 września 2018, o 18:29
Zgadza się, w Twoje ręce Ewo Obrazek


Zobacz profil
Odkrywczyni orientu
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 grudnia 2015, o 09:41
Posty: 2639
Lokalizacja: Tarnów
Pochwały: 55
Ulubiona autorka/autor: Gabriel Garcia Marquez
Cytuj
Post 
15 września 2018, o 19:55
:zalamka: Nie poznałam mojej kochanej Balogh. Co prawda z tej części niewiele pamiętam.

_________________
A tyś lot i górność chmur
blask wody i kamienia.
Chciałbym oczu twoich chmurność
ocalić od zapomnienia.


Zobacz profil WWW
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 28999
Lokalizacja: Kłyż
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Joanna Chmielewska/Ilona Andrews
Cytuj
Post 
18 września 2018, o 15:57
zagadka

Przełknęła gniew, drżąc z upokorzenia.
- Zostałam uwiedziona - oskarżyła go.
- Owszem, ale za twoim przyzwoleniem - przypomniał jej. Uśmiechnął się zimno. - Doprawdy dziwi mnie, że przy twoich wyszukanych gustach wybrałaś zwykłego kowboja na ten pierwszy raz. Czy nie mądrzej byłoby postarać się o jakiegoś bardziej odpowiedniego kandydata?
Zacisnęła dłonie na fałdach płaszcza niezdolna do podjęcia walki.
- Odwieź mnie do domu - powiedziała szeptem i wyszła z chaty.
Uderzył pięścią w drzwi. Nie miał zamiaru tak jej poniżać, ale sprowokowała go oskarżeniem, że uwiódł ją dla zysku. Jego własna bezradność podsycała jego gniew. Była już w powozie, a on usadowił się obok. Siedziała wyprostowana, zatrważająco cicha.
- Nie zrobisz chyba nic nierozsądnego? - zapytał, patrząc na nią. - Słyszysz? Jeśli zajdziesz w ciążę, to dziecko będzie tak samo twoje, jak i moje.
Zacisnęła dłonie.
- Nie zamierzam wysłać swojej duszy do piekła, popełniając samobójstwo - odparła cicho. - Nie skażę też niewinnego dziecka na ten sam los. Niezależnie od tego, co o mnie sądzisz, nie jestem bez serca.
Ścisnął lejce. Nie był w stanie na nią patrzeć. Jego pierś uniosła się w głębokim
westchnieniu.
- Musimy podjąć jakąś decyzję, Eleonoro - powiedział po chwili.
- To do mnie należy decyzja - odparła. - Jadę do domu.
- Do domu?!
- Do domu! - powiedziała z mocą. - Skontaktuję się z tobą, jeśli zajdzie potrzeba, ale nie zostanę tu ani dnia dłużej! Nie mogłabym na ciebie patrzeć po tym, jak ... - Przełknęła ślinę i podniosła oczy do nieba. - Po tym, co się stało.

_________________
________________***________________

Gotowałam się w środku i musiałam sięgnąć po wszystkie rezerwy opanowania,by utrzymać nerwy na wodzy.Uda mi się.Po prostu muszę być obojętna.Zen.Żadnego walenia po twarzy.Walenie po twarzy nie jest zen.


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 55481
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
18 września 2018, o 16:29
nie mam pojęcia a mam wrażenie że powinnam znać :facepalm:

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 686 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26 ... 28  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL