Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 20 października 2018, o 02:44




Odpowiedz w wątku  [ Posty: 637 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15 ... 26  Następna strona
 2018: KSIĄŻKOTEST 
Autor Wiadomość
Pogromczyni gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 18:19
Posty: 3909
Pochwały: 43
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
29 kwietnia 2018, o 23:04
To była Szantażystka Joan Wolf


Zobacz profil
Enchantress words
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 października 2011, o 13:59
Posty: 35609
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
30 kwietnia 2018, o 07:28
Karina32 napisał(a):
Aniołku - zdecydowanie boję się tu zaglądać, bo przez to moja półka chcę przeczytać jest coraz dłuższa :evillaugh:


Nie będę za to przepraszać :rotfl: :rotfl: Co prawda można się naciąć z tymi fragmentami, bo wiadomo zadający wybiera najfajniejsze kawałki, ale jednak czasem można trafić. Lu się przekonać do tego co się chciało czytać, ale nie było pewności.

_________________
Czytam na okrągło.


Zobacz profil WWW
Enchantress words
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 października 2011, o 13:59
Posty: 35609
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
30 kwietnia 2018, o 07:37
Zagadka
Brodick podszedł bliżej ołtarza; każdy jego krok wprawiał
w drżenie belki kościelnego stropu strząsając z nich obłoczki
kurzu. Gillian dzielnie trwała na posterunku.
Na szczęście, kiedy dzieliło go od niej już tylko parę kroków,
zatrzymał się, założył ręce za plecami i zmierzył ją wzrokiem od
stóp po czubek głowy. Zakończywszy niespieszne oględziny,
spojrzał jej w oczy, czekając, żeby się odezwała.
Starannie zaplanowała i wiele razy przećwiczyła, co i jak mu
powie. Miała zacząć od przedstawienia mu się, ponieważ tak
nakazywała uprzejmość, a potem spytać go o imię. On powiedziałby
jej, że nazywa się Brodick, ale ona by mu nie uwierzyła, dopóki
by tego nie dowiódł odpowiadając na kilka przygotowanych przez
nią pytań, coś w rodzaju wywiadu, który miał przesądzić, czy jest
osobą godną zaufania.
Tak, wszystko miała dokładnie przemyślane i gdy tylko uda jej
się opanować, zaraz zacznie. Jego nieruchome spojrzenie nie
ułatwiało jej zadania; żadne sensowne zdanie nie chciało jej jakoś
przyjść do głowy.
Szybko stracił cierpliwość.
- Czy to ty jesteś kobietą, która podaje się za moją narzeczoną?
Wyraźny gniew w jego głosie jeszcze bardziej zbił ją z tropu.
Oblała się gorącym rumieńcem.
- Tak, to ja.
- Dlaczego? - Był zaskoczony jej szczerością.
- Skłamałam.
- To oczywiste.
- Ja zwykle nie...
- Zwykle co? - podchwycił, nie rozumiejąc, dlaczego jest taka
spięta. Sam nie okazywał żadnego poruszenia; stał z rękami
założonymi na plecach, a miecz oddał Dylanowi przed wejściem
do kościoła. Powinna wiedzieć, że nie zamierza zrobić jej krzywdy.
- Zwykle nie kłamię - wyjaśniła, z ulgą stwierdzając, że nie
do końca opuściła ją zdolność mówienia. Patrzyła na jego brodę,
co było trochę łatwiejsze niż patrzenie mu w oczy. - Nie jesteś
stary - wyrwało jej się. - Powiedziano mi, że jesteś bardzo stary -
dodała z mimowolnym uśmiechem - . . . i siwy.
I parsknęła śmiechem, wzbudzając w Brodicku podejrzenie, że
postradała rozum.
- Chyba powinnam zacząć wszystko od początku. Nazywam
się lady Gillian i bardzo mi przykro, że skłamałam, ale podanie
się za twoją narzeczoną to był jedyny sposób, jaki przyszedł mi
do głowy, żeby skłonić cię do przebycia tak drugiej drogi.
Wzruszył szerokimi ramionami.
- Droga nie była taka znów długa.
- Nie była długa? - zdziwiła się. - No to może mi powiesz.
czemu tak długo tu jechałeś? Czekamy w tym kościele od bardzo
dawna.
- My? - zapytał spokojnie.
- Tak, my - potwierdziła. - Bracia Hathaway... ci dwaj strażnicy
przy drzwiach i ja czekaliśmy tu tyle czasu.
- Skąd wiedziałaś, że w ogóle się pojawię?
- Ciekawość - odparła po prostu. - I miałam rację, co? Ona
cię tu przywiodła.
Cień uśmiechu złagodził jego surowe rysy.
- Owszem - przyznał. - Chciałem poznać kobietę, która zdobyła
się na taką zuchwałość.
- Jesteś Brodick... chciałam powiedzieć, lord Buchanan, prawda?
- Tak.
Twarz jej się rozpogodziła, pojawił się na niej wyraz ulgi. Ależ
była śliczna. Posłaniec wcale nie przesadził, chwaląc jej urodę.
Może nawet był zbyt powściągliwy.
- Miałam zamiar cię przepytać, żeby się upewnić, czy naprawdę
jesteś Brodickiem, ale już sam twój wygląd dostatecznie mnie
przekonuje. Powiedziano mi, że potrafisz spojrzeniem rozłupywać
drzewa i patrząc na twoją minę jestem skłonna w to uwierzyć.
Działasz onieśmielająco i chyba o tym wiesz.
Puścił jej uwagę mimo uszu.
- Czego ode mnie chcesz?
- Chcę... nie, raczej potrzebuję - sprostowała - twojej pomocy.
Mam ze sobą bardzo cenny skarb i ktoś musi mi pomóc dostarczyć
go do domu.
- Czy jakiś Anglik nie mógłby ci w tym pomóc?
- To trudne do wyjaśnienia.
- Zacznij od początku - zaproponował, ku swemu zdumieniu
odkrywając, że nie ma nic przeciwko przedłużaniu tego spotkania.
Podobał mu się jej głos; był słodki i miękki, a zarazem
zmysłowy.
Brodick był dobrze wyćwiczony w ukrywaniu swych myśli,
więc nie miała pojęcia, jak na niego działa. Jej cudowny zapach,
bardzo kobiecy, z lekko kwiatową nutą, oszałamiał go i podniecał.
Z trudem opanował chęć, by podejść do niej bliżej.
- To powinno ci wyjaśnić wszystko, co trzeba - powiedziała,
wolno wysuwając sztylet z rękawa i podtykając mu przed oczy.
Odpowiedział z szybkością błyskawicy. Nim zdążyła się domyślić
jego zamiarów, wyrwał jej sztylet z dłoni i chwytając ją za
chore ramię, przyciągnął do siebie zdecydowanym szarpnięciem.
- Skąd to masz? - spytał, pochylając się nad nią z groźną miną.
- Zaraz wytłumaczę - krzyknęła. - Ale puść mnie, proszę.
To boli.
Łzy w jej oczach stanowiły potwierdzenie skargi. Brodick
natychmiast zwolnił uścisk i cofnął się.
- Słucham - rzekł ostro.
- Pożyczyłam ten sztylet- zaczęła, po czym odwróciła się
i zawołała: - Alec, możesz już wyjść.
Brodick jeszcze nigdy nie był tak bliski utraty panowania nad
sobą. Kolana się pod nim ugięły, a serce podskoczyło do gardła,
kiedy synek Maitlandów wybiegł mu naprzeciw. Nie był w stanie
wydusić z siebie słowa, więc gdy Alec rzucił mu się w ramiona,
podniósł go drżącymi rękoma i tylko przycisnął do piersi.
Chłopiec objął swego opiekuna za szyję i mocno się do niego
przytulił.
- Wiedziałem, że przyjdziesz. Mówiłem Gillian, że nam pomożesz.

_________________
Czytam na okrągło.


Zobacz profil WWW
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 10:53
Posty: 3116
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
30 kwietnia 2018, o 09:58
giovanna napisał(a):
To była Szantażystka Joan Wolf


Czytałam coś Wolf, ale tego na pewno nie - zapisuję :hihi:

A co do najnowszej zagadki to chyba nie tyle czytałam książkę, co mam nieodparte wrażenie, że skądś znam te nazwiska i imiona hmmm

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Pogromczyni gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 18:19
Posty: 3909
Pochwały: 43
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
30 kwietnia 2018, o 11:17
Też mi coś świta :hihi:


Zobacz profil
Miss klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 kwietnia 2013, o 00:11
Posty: 2381
Lokalizacja: na wschód od Edenu w cieniu dobrego drzewa
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Sandra Brown
Cytuj
Post 
30 kwietnia 2018, o 21:34
ten bohater ma na forum mnóstwo fanek, więc nawet ja wiem co to, choć czytałam tylko początek :hihi:


Zobacz profil
Łowczyni Sukcesów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:17
Posty: 27999
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo
Cytuj
Post 
1 maja 2018, o 20:50
gdzie Tajemna.. ;P

_________________
Bycie dobrym nie wnosi nic lepszego.

Ludzie mogą doprowadzić wybraną fasadę do perfekcji, ale swoje grzechy każdy nosi tuż przy skórze.
Jeaniene Frost Pierwszy dotyk ognia


Zobacz profil
Enchantress words
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 października 2011, o 13:59
Posty: 35609
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
2 maja 2018, o 07:30
Podpowiedz 1
- Żyłem sobie spokojnie aż do przedwczoraj.
A przez ostatnie dni nasłuchałem się tyle lamentów i utyskiwań od dwóch
wściekłych kobiet, że wystarczy mi na resztę życia. Mieliście
czelność zwalić mi je na głowę i kazać wieźć do domu. Przysięgam,
że nim dotarliśmy na miejsce, łeb mi pękał i dzwoniło w uszach.
I czy na tym koniec?
Ramsey popełnił błąd, wyrażając przypuszczenie, że nie, za
co spotkała go dotkliwa kara: rozsierdzony baron zgromił go
wzrokiem, obrzucając przy tym wiązanką wymyślnych przekleństw.
- Bynajmniej! - ryknął. - Te słodkie dziewczyny dopiero zaczęły.
Chciałem się położyć do łóżka, ale wiedziałem, że pójdą
za mną. - Kiwając głową do Brodicka, oświadczył: - Złamałeś
serce mojej drogiej Gillian i nie chce cię więcej widzieć.
- No to może nie otwierać oczu, ale zapewniam, że wróci ze
mną do domu.
- Ożeniłeś się z nią na lapu-capu.
- Wiedziałem, czego chcę, więc to wziąłem.
- To? Chyba mówimy o mojej siostrznicy?
- Owszem, właśnie o niej mówimy.
- Twierdzi, że dałeś jej słowo, a potem je złamałeś.
- Zgadza się.
- Uważa, że ją wykorzystałeś.
- To prawda.
- Do diabła, człowieku, mógłbyś przynajmniej wytłumaczyć,
dlaczego.
- Dobrze wiesz, dlaczego - rzekł ostro Brodick. - Nie mogłem
pozwolić, żeby się tak narażała. Jeśli ktoś ma powody do gniewu,
to raczej ja, bo lekkomyślnie poszła za mną.
Morgan przeczesał palcami siwe włosy.
- Nie wierzy, że ją kochasz i upiera się, że tu ze mną zamieszka.
Nim Brodick zdążył cokolwiek odpowiedzieć, baron rzucił się
na Ramseya.
- Bridgid także postanowiła ze mną zostać. Twierdzi, że lubi
Anglików. Niech Bóg uchowa.
- Ma wrócić ze mną do domu - oświadczył twardo Ramsey.
- Dlaczego?
To pytanie zaskoczyło Ramseya.
- Bo należy do klanu Sinclairów.
- To niewystarczający powód. Powtarza, że chcesz się jej
pozbyć, wydając ją za mąż. Twierdzi również, że matka ją oddała.
Czy to prawda?
- Prawda - przyznał Ramsey i westchnął.
- A ty aby nie chcesz zrobić tego samego?
- Nie - zaprzeczył stanowczo. - Bridgid powiedziała mi, że
jest zakochana, ale nie chce wyjawić, kto jest obiektem jej
uczuć.
Morgan pokręcił głową, z wyrazem najwyższego zniechęcenia.
- A mówiła ci, że jesteś głupkiem?
- Prawdę mówiąc, mówiła.
Baron przez dłuższą chwilę przyglądał się Ramseyowi spod
krzaczastych brwi.
- Czyś ty się wczoraj urodził, synu? - westchnął. - Na litość
boską, jak ci się zdaje, kogo ona kocha? Zastanów się dobrze,
a jestem pewien, że zgadniesz.
Nie tyle słowa barona, co ton, jakim je wypowiedział, sprawiły
cud. Ramsey doznał olśnienia i powitał je szerokim uśmiechem.
Morgan z ulgą pokiwał głową.
- No, wygląda na to, że wreszcie się domyśliłeś. Swoją drogą,
był najwyższy czas - mruknął zgryźliwie. - Gdybym znów musiał
wysłuchiwać zawiłego opisu twoich uroków, chyba bym nie zdołał
utrzymać jedzenia w żołądku. Dasz sobie wreszcie spokój z tym
głupim pomysłem, żeby dla utrzymania zgody między klanami
żenić się z jakąś Meggan?
- Powiedziała ci o Meggan? - Ramsey jakoś nie mógł przestać
się uśmiechać.
- Synu, nie sądzę, by było coś, czego mi nie powiedziała. Czy
wreszcie opuściła cię głupota i wrócił rozsądek?
Ramsey wcale nie poczuł się urażony.
- Chyba tak - przyznał.
- Niezłe z niej ziółko - ostrzegł baron mimochodem.
- O tak, wiem.
- A teraz chcę, żebyście mnie obaj uważnie wysłuchali -
powiedział baron prostując ramiona. -Zamierzam wam przestawić
moje warunki.
- Twoje warunki? - zdumiał się Brodick. Szturchnął Ramseya,
żeby przestał się głupio uśmiechać i słuchał. - No to ładnie -
mruknął.
- Moje warunki - powtórzył Morgan. - Myślicie, że mam
ochotę użerać się z dwiema chorymi z miłości kobietami?
- Więc pozwól nam zabrać je do domu - podsunął Brodick.
Baron łypnął na niego z ukosa.
- Widać po tobie, że kochasz Gillian. Może byś zechciał jej
to powiedzieć, i to szybko, bo ubzdurała sobie, że wcale ci na
niej nie zależy.
- Jest moją żoną. Oczywiście, że mi na niej zależy.
- Jest zuchwała - prychnął baron.
- O tak.
- I uparta. Pojęcia nie mam, skąd jej się wzięła ta wada, ale
ma ją bez wątpienia.
- W istocie.
- Nie zdołasz jej okiełznać.
- Wcale tego nie chcę.
- I dobrze, bo jeśli ktoś kogoś okiełzna, to raczej ona ciebie.
Nie muszę ci mówić, żebyś dobrze traktował m o j ą Gillian, bo j u ż
ona sama o to zadba. Jest silną kobietą, ale ma czułe serce.
- Wspominałeś o jakichś warunkach - przypomniał mu Ramsey.
- Właśnie. Kocham moją siostrzenicę - oświadczył. - I polubiłem
także Bridgid. Nie chcę, żeby odniosła wrażenie, że ją
oddaję. Oddaję ją - dodał pośpiesznie - ale nie chcę, żeby tak
myślała. Ja to widzę tak...
- Jak? - ponaglił Ramsey, kiedy baron się zawahał.
- Musicie je... zachęcić... do wyjazdu. Nie chcę, żebyście im
grozili - zastrzegł. - Złamaliście im serca, to teraz je naprawcie.
Wydawszy im to niedorzeczne polecenie, Morgan wyszedł,
żeby osobiście przyprowadzić kobiety. Przez ten czas Ramsey
i Brodick przechadzali się po sali w pełnym napięcia oczekiwaniu.
- Baron kogoś mi przypomina, ale nie bardzo wiem, kogo -
zauważył Ramsey.
- Słowo daję, nawet mój własny ojciec nie mówił do mnie
w taki sposób jak wuj Gillian.
- Twój ojciec umarł, zanim zdążyłeś go poznać.
- Do diabła, to było upokarzające. Z pewnością nie tak go
sobie wyobrażałem. Po tym, co mówiła o nim Gillian, spodziewałem
się dżentelmena o nieskazitelnych manierach. Ona uważa,
że jej wuj jest... wrażliwym człowiekiem. Czy ta kobieta jest
ślepa? Jak może kochać takiego starego, gderliwego...
Ramsey nagle palnął się w czoło i równocześnie wybuchnął
śmiechem, przerywając Brodickowi wątek.
- No jasne, ciebie!
- Co?
- Morgan.... przypomina mi ciebie. Mój Boże, Gillian wyszła
za mężczyznę podobnego do jej wuja. Spójrz na barona, to
zobaczysz siebie za dwadzieścia lat.
- Chcesz powiedzieć, że stanę się takim zapalczywym, złośliwym
staruchem?

_________________
Czytam na okrągło.


Zobacz profil WWW
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Posty: 5677
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
2 maja 2018, o 21:11
Lia :hihi:

Szkatułka Garwood :bigeyes:

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Historyczna dama
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 października 2011, o 17:09
Posty: 10816
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Dżuli Stefa Dżulja MeryDżoł Gejlen Maja Kristin...
Cytuj
Post 
2 maja 2018, o 21:47
Kurde ja zawsze przychodzę po fakcie. :D Kocham Szkatułkę. Ale to już wiecie. :D :evillaugh:

_________________
"uderz w Garwood a Tajemna się odezwie"
Sol


"Cierpię na wrodzoną wadę dysfunkcji systemu motywacji."
Wilczyca Karolina Kaim


Zobacz profil
Enchantress words
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 października 2011, o 13:59
Posty: 35609
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
3 maja 2018, o 07:35
tym razem twój podpis nie zadziałała :evillaugh: a muszę ci się pochwalić że nadrobiłam prawie wszystkie książki tej Pani i :padam:

Szalona w twoje łapki :cheer: :cheer:

_________________
Czytam na okrągło.


Zobacz profil WWW
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Posty: 5677
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
3 maja 2018, o 11:43
ZAGADKA (moja pierwsza :mysli: )
Cytuj:
[...] Chciałbym się dziś z tobą przespać.
Kopnęłam go mocniej.
– Uważaj, bo będziesz musiał zawiesić interes nakołku.
Odrzucił głowę do tyłu i zaśmiał się głośno.
Z udawanym niezadowoleniem wróciłam do oglądania filmu.
– Masz szczęście, że jesteś dobry w łóżku.
– Och. – Złapał mnie za stopę. – Myślę, że jesteś ze mną z innych powodów.
Spojrzałam na niego z ukosa.
– W tej chwili nie mam zielonego pojęcia, dlaczego
właściwie z tobą jestem.
Pociągnął mnie mocniej za stopę.
– Odwołaj to, bo cię połaskoczę.
O nie! Szarpnęłam nogą.
– B.., przestań.
Głuchy na mój surowy ton, zaczął mnie łaskotać. Śmiałam się aż do utraty tchu
i wierzgałam nogami, próbując się uwolnić.
Nie przestawał.
Co za bezwzględność!
– B... – wydyszałam, próbując go odepchnąć ręka mi.
Śmiałam się tak, że aż mnie żebra rozbolały, i nagle… stało się coś strasznego.
Puściłam bąka.
I to jakiego!
B... natychmiast rozluźnił uścisk. Pokój wypełnił się jego donośnym śmiechem, który
przybrał na sile jeszcze bardziej, kiedy straciłam równowagę i bez krzty wdzięku zwaliłam
się na podłogę.
Ze śmiechu aż przysiadł na podłodze, a ja złapałam poduszkę i rzuciłam nią w niego.
Oczywiście to do prowadziło go do jeszcze większych paroksyzmów śmiechu.
Sama nie wiedziałam, czy mam się czuć upokorzona, bo puściłam bąka, czego absolutnie
nie robi się w towarzystwie, czy zacząć się śmiać razem z nim.
– B..! – pisnęłam. – Przestań. To wcale nie jest śmieszne. – Prychnęłam, na wpół
uśmiechając się, na wpół krzywiąc.
– Och, kochanie. – Próbował złapać oddech. Otarł łzę z kącika oczu i spojrzał na mnie
z szerokim uśmiechem. – To z całą pewnością było śmieszne.
Podał mi dłoń, by pomóc mi wstać.
Odtrąciłam ją.
– Ale z ciebie niedojrzały dupek.
– Hej, to nie ja puściłem głośnego bąka.
O Boże, co za kosz mar! Z jękiem opadłam na plecy i zatkałam sobie uszy.
– J... – Poczułam na kolanie jego dłoń. – Kochanie, dlaczego aż tak się wstydzisz? To
był tylko bąk. Muszę przy znać, że masz nie zwykłe wyczucie chwili.
Mało nie umarłam ze wstydu.
– O Boże, za mknij się już!
Znowu zachichotał, a ja z wściekłością otworzyłam oczy. [...]

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Historyczna dama
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 października 2011, o 17:09
Posty: 10816
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Dżuli Stefa Dżulja MeryDżoł Gejlen Maja Kristin...
Cytuj
Post 
3 maja 2018, o 18:35
Nocny Anioł napisał(a):
tym razem twój podpis nie zadziałała :evillaugh: a muszę ci się pochwalić że nadrobiłam prawie wszystkie książki tej Pani i :padam:

Tym razem radar mi się zepsuł. :evillaugh:
Co do Garwood... Cudna jest, nie? :bigeyes: :smile:

A książkę z zagadki znam, czytałam, bawiła mnie. :mur: :mur: :mur:
Najpierw pomyślałam o Clayton Alice... potem o Pewnego razu w Paryżu Hopkins, potem o (Nie)Doskonałej dziewczynie Holmes Lucy-Anne, ale chyba to nie to. Mam na końcu języka, coś mi świta i zaraz ucieka. :facepalm:

_________________
"uderz w Garwood a Tajemna się odezwie"
Sol


"Cierpię na wrodzoną wadę dysfunkcji systemu motywacji."
Wilczyca Karolina Kaim


Ostatnio edytowano 3 maja 2018, o 18:37 przez tajemna, łącznie edytowano 1 raz



Zobacz profil
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Posty: 5677
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
3 maja 2018, o 18:36
Mysl dalej :P

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Historyczna dama
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 października 2011, o 17:09
Posty: 10816
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Dżuli Stefa Dżulja MeryDżoł Gejlen Maja Kristin...
Cytuj
Post 
3 maja 2018, o 18:50
Wydaje mi się, że to jakaś seria, ale znając życie to jak już ktoś odgadnie, standardowo złapię się za głowę ze słowami "no właśnie, proste!". :czeka:

_________________
"uderz w Garwood a Tajemna się odezwie"
Sol


"Cierpię na wrodzoną wadę dysfunkcji systemu motywacji."
Wilczyca Karolina Kaim


Zobacz profil
Pogromczyni gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 18:19
Posty: 3909
Pochwały: 43
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
3 maja 2018, o 21:56
Mi się z czymś kojarzy :mysli:


Zobacz profil
Enchantress words
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 października 2011, o 13:59
Posty: 35609
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
5 maja 2018, o 07:41
tajemna napisał(a):
Nocny Anioł napisał(a):
tym razem twój podpis nie zadziałała :evillaugh: a muszę ci się pochwalić że nadrobiłam prawie wszystkie książki tej Pani i :padam:

Tym razem radar mi się zepsuł. :evillaugh:
Co do Garwood... Cudna jest, nie? :bigeyes: :smile:


Niesamowita, nie mówię że wszystkie książki wyrwały z butów, ale większość :bigeyes: A Angielka, Szkatułka, Tajemnica, Intryga :lovju: Utknęłam na współczesnych, ale mam jakąś blokadę od roku.


Szalona, dasz podpowiedz?

_________________
Czytam na okrągło.


Zobacz profil WWW
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Posty: 5677
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
6 maja 2018, o 10:12
Za dwa, max trzy dni. Jestem w drodze do PL i nie bardzo mam jak i kiedy ;)

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Posty: 5677
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
7 maja 2018, o 14:33
PODPOWIEDŹ 1
Cytuj:
Włączyłam muzykę w smartfonie, zanurzyłam się w pachnącej pianie i zapadłam
w drzemkę. Obudziłam się, kiedy woda zaczęła stygnąć. Zrelaksowana i zadowolona,
niezbyt elegancko wygramoliłam się z wanny i sięgnęłam po telefon. Wyłączyłam muzykę
i kiedy zapadła cisza, spojrzałam na wieszak na ręczniki.
Pusty. Cholera.
Spiorunowałam go wzrokiem, jakby to była jego wina. Mogłabym przysiąc, że tydzień
wcześniej Ellie wieszała na nim świeże ręczniki. Teraz musiałam przejść przez hol,
ociekając wodą.
Utyskując po nosem, otworzyłam drzwi łazienki i wyszłam do przestronnego holu.
– Yyy… Dzień dobry – usłyszałam czyjś głęboki głos.
Oderwałam wzrok od kałuży wody, która zbierała się wokół mnie na parkiecie.
Z szoku aż mi zaparło dech w piersi, kiedy zobaczyłam przed sobą pana Garnitura.
Co on tu robił? W moim domu? Szpiegował mnie!
Z otwartymi ustami próbowałam zrozumieć, co, do diabła, się dzieje. Dopiero po chwili
uświadomiłam sobie, że nie patrzył na moją twarz. Przesuwał wzrokiem po całym moim
nagim ciele. Z pełnym grozy jękiem zasłoniłam rękami piersi. Jego jasnoniebieskie oczy
spojrzały w moje – szare i przerażone.
– Co robisz w moim mieszkaniu?
Szybko rozejrzałam się w poszukiwaniu jakiejkolwiek broni. Parasol? Miał metalowy
szpic. Mógłby się przydać.
Na dźwięk zduszonego śmiechu znowu przeniosłam wzrok na niego. Między nogami
poczułam falę niechcianego i absolutnie niewłaściwego gorąca. Znowu to spojrzenie.
Ciemne, zmysłowe i głodne. Byłam wściekła na swoje ciało za taką błyskawiczną reakcję,
tym bardziej że facet mógł się okazać seryjnym mordercą.
– Odwróć się! – ryknęłam, starając się ukryć lęk.
Garnitur natychmiast podniósł ręce w geście poddania i powoli odwrócił się tyłem do
mnie. Ze złością zmrużyłam oczy na widok jego trzęsących się ramion. Ten drań śmiał się ze
mnie.
Z szybko bijącym sercem popędziłam do swojego pokoju po jakieś ciuchy – i przy okazji
po kij do baseballu. Po drodze mój wzrok padł na zdjęcie wiszące na korkowej tablicy.
Przedstawiało Ellie… i Garnitura.

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Miss postów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 08:25
Posty: 1844
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 52
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard
Cytuj
Post 
7 maja 2018, o 14:36
Mam wrażenie, że to czytałam :mysli:

_________________
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase


Zobacz profil
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Posty: 5677
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
7 maja 2018, o 15:03
Calkiem spora czesc z nas to czytala ;) swojego czasu byl szal na ta serie ;)

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Posty: 55171
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
7 maja 2018, o 15:59
Wbrew Zasadom Young? :smile:

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Posty: 5677
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
7 maja 2018, o 16:28
Tak :wesoły:

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Pogromczyni gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 18:19
Posty: 3909
Pochwały: 43
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
10 maja 2018, o 21:33
Sol, czekamy na zagadkę :czeka:


Zobacz profil
Enchantress words
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 października 2011, o 13:59
Posty: 35609
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
11 maja 2018, o 07:50
Trochę czasu minęło, więc zapraszam.
Zagadka
Cały miesiąc miałam ten sam sen - ten, w
którym mroczny nieznajomy wyłania się z cienia,
aby pobawić się ze mną w doktora. Zaczynałam się
zastanawiać, czy regularne doświadczanie nocnych
halucynacji, w wyniku których dochodzi do
wstrząsających orgazmów, może mieć jakieś
długoterminowe skutki uboczne. Martwiłam się, że
poniosę śmierć w spazmach najwyższej rozkoszy.
Ta perspektywa wiodła do dylematu: zwrócić się o
pomoc czy postawić wszystkim kolejkę?
Tej nocy było tak samo. Miałam właśnie
zabójczy sen z udziałem zręcznych dłoni, gorących
ust oraz pary skórzanych tyrolskich gatek, użytych
w innowacyjny sposób, kiedy dwie siły zewnętrzne
mnie zeń wyrwały. Po pierwsze, po kostce przebiegł
mi mroźny dreszcz i ta zimna pieszczota wybiła
mnie z rozpalonego do czerwoności snu. Zadrżałam
i kopnęłam na oślep, nie chcąc odpowiedzieć na
wezwanie, i wsadziłam nogę pod moją grubą
kołderkę z Królikiem Bugsem.
Po drugie, na krawędziach mojej percepcji
rozbrzmiała cicha acz uparta melodia, jak piosenka,
którą się zna, lecz nie
rozpoznaje. Po chwili zorientowałam się, że to
cykanie mojej nowej komórki. Z ciężkim
westchnieniem otworzyłam oczy i skupiłam wzrok
na cyfrach jaśniejących na szafce koło łóżka.
Była 4:34 rano. Co za sadysta dzwoni do drugiego
człowieka o 4:34 rano?
Ktoś odchrząknął w nogach mojego łóżka.
Spojrzałam na stojącego tam nieboszczyka i
chrapliwym głosem spytałam:
- Odbierzesz? Zawahał się.
- Uhm, telefon?
- Ehe...
- No, ja tak jakby...
- Nieważne. - Sięgnęłam po telefon i skrzywiłam się,
gdy moje ciało przeszył ból, przypominając mi, że
dzień wcześniej pobito mnie do nieprzytomności.
Nieboszczyk znowu odchrząknął.
- Halo? - Wychrypiałam.

_________________
Czytam na okrągło.


Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 637 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15 ... 26  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL