Teraz jest 22 stycznia 2022, o 02:52

Romans + kryminał, sensacja, thriller, mafia

Gatunki – rodzaje – typy - crossovery
Fantastyka / Paranormal — Historyczny — Współczesny — Kryminał / sensacja / thriller / mafia — Religijny — LGBTQ+
YA / NA — Dla dzieci i młodzieży — Harlekiny — Chick-lt — Komiks — Fanfiki
Poza romansem... — Polska strefa

Moderatorzy: •Sol•, kejti

Avatar użytkownika
 
Posty: 30139
Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 21:17
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa

Post przez Księżycowa Kawa » 11 października 2019, o 21:37

„Nad Śnieżnymi Kotłami” Krzysztof Koziołek
Na ogół nie interesują mnie kryminały, ale czasem robię wyjątek, a w tym przypadku zwróciłam uwagę na tytuł. Jakoś tak się złożyło, że w tym roku byłam nad Śnieżnymi Kotłami, które mnie zachwyciły, a sama okolica okazała się przyjemna dla oka. W książce owe tło zostało nieźle opisane, całkiem obrazowo, choć Śnieżne Kotły były tylko na początku. Kojarzyłam jednak większość miejsc. Sam kryminał z kolei nie wyróżnia się niczym szczególnym. Po prostu jest w porządku.

Było za dużo na ten jedzenia. To chyba spuścizna po Chmielewskiej...
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 11 października 2019, o 21:43

Też lubię czytać o miejscach, które znam. Szkoda, że to się rzadko zdarza.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 30139
Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 21:17
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa

Post przez Księżycowa Kawa » 11 października 2019, o 22:03

Czasami coś kusi. Tym razem zadecydował przypadek. Może trzeba przeprowadzić w jakieś popularniejsze miejsce. Albo pojechać na urlop?
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 11 października 2019, o 22:09

Miasto, w którym mieszkam, jest bardzo często miejscem akcji kryminałów, tylko że mnie się marzą książki ze znajomych mi miejsc w Polsce.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 30139
Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 21:17
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa

Post przez Księżycowa Kawa » 12 października 2019, o 15:31

Aha. Dużo się pisze, a zatem może jeszcze coś się trafi.
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 12 października 2019, o 19:28

Tak, też nie tracę nadziei.
Już kilka takich było, które się toczyły dokładnie tam, gdzie spędziłam dzieciństwo, niestety pani pisarka już nie żyje, więc więcej nie będzie.
Teraz właśnie postanowiłam, że jednak przyjrzę się kryminałom toczącym się tu, gdzie obecnie mieszkam i coś sobie dobiorę na próbę. Może a nóż mi to podejdzie.
Obrazek

Online
Avatar użytkownika
 
Posty: 15405
Dołączył(a): 17 maja 2013, o 01:05
Ulubiona autorka/autor: Susan Elizabeth Phillips

Post przez Papaveryna » 24 listopada 2019, o 21:15

Obrazek

Zamiast wziąć się i napisać tę opinię od razu, ja tradycyjnie przeżywałam jakiś konflikt wewnętrzny :D Zresztą przeżywałam go zanim jeszcze zaczęłam czytać "Rytuały wody".
W końcu to drugi tom Trylogii Białego Miasta! Następujący po epickiej "Ciszy białego miasta"! Do jasnej ciasnej! A co, jeśli okaże się do kitu? A może mnie okropnie wynudzi? Albo spodoba się wszystkim oprócz mnie?
Nom, mniej więcej takie emocje mi towarzyszyły, gdy zasiadałam do lektury :D I - prawdę mówiąc - przez jakiś czas było ciężko. Dużo informacji o celtyckich rytuałach, o miejscach kultu i wykorzystywanych w tym celu artefaktach plus nawiązania do kultury celtyberyjskiej. Ponadto pojawiające się często odniesienia do tomu pierwszego, którego szczegóły nieco wywietrzały mi z głowy. Doszło jeszcze irytujące biadolenie Krakena skupiające się głównie wokół jego związku z Albą. Jeśli chodzi o warstwę romansowo-obyczajową, to moim zdaniem autorka przesadziła. Ja jestem bardzo pro-romansowa, ale ileż można znosić jękolenie starego chłopa. Swoją drogą - Alba w tej części zaczęła okropnie działać mi na nerwy. Zapoczątkowała to chyba jej rozmowa z Esti, gdzie obydwie sobie szczebioczą o tym, że kochają się w Krakenie. Ciekawe, czy w prawdziwym życiu babki miłujące jednego typa spotykają się na takie pogaduszki? Mam wrażenie, że nie.
Automatycznie w mojej głowie pojawiła się myśl, że chyba ten Kraken to się z głupim przez ścianę macał, skoro nie dostrzegał nigdy uczuć Esti. Normalnie bym w tym nie drążyła, ale autorka sama zaczęła. Także ja mogę sobie teraz szipować kogo chcę! :D

Wątek kryminalny jest 'skromniejszy' niż w 'Ciszy', ale również wart uwagi. Tym razem dotyczy bezpośrednio przeszłości Krakena i jego przyjaciół. I chociaż osobę odpowiedzialną za wyrządzone zło dało się wychwycić, to ja tego nie zrobiłam. To znaczy - obiła mi się taka myśl o mózg, ale ją odrzuciłam :D
Nie wiem, co mi ta książka uczyniła, ale byłam bardzo niezadowolona z epilogu. Wypadł w moich oczach mega sztucznie i harlekinowo. Nie mam nic do Harlequinów, ale w tej historii mi to nie odpowiadało.

A po wszystkim poszłam na Goodreads i kopiowałam sobie hiszpańskie komentarze do tłumacza internetowego, żeby wyłapać jakieś spoilery odnośnie części trzeciej :D Bo ja, mimo wszystkich narzekań, jestem 'Rytuałami' zachwycona! Po początkowych perturbacjach, udało mi się poczuć znowu klimat Vitorii. Tak mi to wszystko wlazło do głowy, że przez kilka dni nie mogłam się otrząsnąć. Na pewno 'Cisza' podobała mi się bardziej, ale podczas lektury obydwu czułam się jak zahipnotyzowana kobra :D

*********************************
Czytał ktoś tom pierwszy - "Cisza białego miasta"? :)

Avatar użytkownika
 
Posty: 37267
Dołączył(a): 17 października 2011, o 12:59
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez Nocny Anioł » 25 lutego 2020, o 07:46

Kobitki proszę o radę, szukam dobrego kryminału dla kumpeli na urodziny.
Nie jestem statystycznym Polakiem, lubię czytać książki

Avatar użytkownika
 
Posty: 5646
Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)

Post przez giovanna » 25 lutego 2020, o 10:30

A co lubi Aniołku? Bo kryminały teraz też są różne, zależy czy może czytać brutalne opisy zbrodni, czy klasyczny kryminał, czy polskich autorów lubi ...

Avatar użytkownika
 
Posty: 30880
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Ulubiona autorka/autor: Iwona Banach

Post przez Lucy » 25 lutego 2020, o 16:24

Każdy powód jest dobry, żeby zjeść pączka. Poza tym pączek nie idzie w tyłek, tylko od razu do serduszka i otula je warstwą ochronną.

Avatar użytkownika
 
Posty: 21199
Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej

Post przez klarek » 25 lutego 2020, o 17:51

Lucy, Co kryją jej oczy jest taka dobra hmmm Zastanawiałam się, ale w końcu odłożyłam na półkę :mysli:

Avatar użytkownika
 
Posty: 5646
Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)

Post przez giovanna » 25 lutego 2020, o 21:17


Avatar użytkownika
 
Posty: 1821
Dołączył(a): 7 kwietnia 2016, o 12:30
Lokalizacja: Geneve
Ulubiona autorka/autor: Kristin Hannah,Paulina Simons,Elżbieta Cherezińska

Post przez tully » 25 lutego 2020, o 21:49

Papaveryna napisał(a):Obrazek
Czytał ktoś tom pierwszy - "Cisza białego miasta"? :)


Czytalam obie czesci i podobnie jak ty uwazam ze cisza jest duzo lepsza, watek kryminalny duzo slabszy i miedzy bohaterami juz tak nie iskrzylo jak dawniej. Podobal mi sie watek z przeszlosci krakena zwlaszcza postac jego pierwszej dziewczyny...
Coming together is a beginning. Staying together is progress. Ending together is a success.
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 37267
Dołączył(a): 17 października 2011, o 12:59
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez Nocny Anioł » 26 lutego 2020, o 07:01

No właśnie nie wiem co ona czyta, bo to nowa kumpela, wiem że czyta kryminały i lubi filmy psychologiczne. Dzięki kobitki, na bank cos z tego wybiorę :*
Nie jestem statystycznym Polakiem, lubię czytać książki

Avatar użytkownika
 
Posty: 29430
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:17
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo

Post przez LiaMort » 26 lutego 2020, o 15:42

Chris Carter i jego dzieła. ;P
Our memories make us. Even the darkest of them all. — Archangel Raphael
Nalini Singh

Avatar użytkownika
 
Posty: 5646
Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)

Post przez giovanna » 26 lutego 2020, o 19:44

Dobre tylko brutalne opisy, nie każdy lubi i może czytać.

Avatar użytkownika
 
Posty: 21199
Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej

Post przez klarek » 26 lutego 2020, o 20:59

I jeśli lubi, to może być tak, że wiele zna i ma na stanie hmmm

Avatar użytkownika
 
Posty: 29430
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:17
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo

Post przez LiaMort » 26 lutego 2020, o 21:07

Tak też może być. :p
Our memories make us. Even the darkest of them all. — Archangel Raphael
Nalini Singh

Avatar użytkownika
 
Posty: 37267
Dołączył(a): 17 października 2011, o 12:59
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh

Post przez Nocny Anioł » 29 lutego 2020, o 17:06

Przemyślałam sprawę i zrezygnowałam z pomysłu książki, kumpela pasjonuje sie fotografowaniem i zamawiam dla niej spersonalizowany album. Wydaje mi sie do bezpieczniejszy pomysł, zobaczymy czy trafiłam.
Nie jestem statystycznym Polakiem, lubię czytać książki

Avatar użytkownika
 
Posty: 6862
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:21

Post przez Alias » 10 maja 2020, o 18:22

ObrazekObrazek

W sumie to nie jestem pewna czy dodałam do właściwego wątku, ale niech będzie tutaj.

Przezabawna komedia kryminalna z silnymi elementami paranormalnymi i romantycznymi.
Hanna jest tuż po rozwodzie i potrzebuje nowego startu. Zatrudnia się jako asystentaka w galerii u tajemniczego, stroświeckiego i (oczywiście) piekielnie przystojnego Marka Abernathego. Już w pierwszych dniach pracy zmuszona jest do zaangażowania się w śledztwo związane ze śmiercią dziewczyny swojego szefa. Kim jest właściwie enigmatyczny Abernathy? Czy grozi jej niebezpieczeństwo z jego strony?
Na dokładkę dorzućmy seksownego detektywa i interesujących bohaterów drugoplanowych (głównie arytstów, pracowników galerii).
Sam wątek paranormalny potraktowany z przymrużeniem oka, myślę, że do przełknięcia nawet dla tych czytelniczek które za nim nie przepadają... według mnie wprowadza dodatkowy element komediowy.
Druga część jest równie dobra (jeżeli nie lepsza) co pierwsza. Hanna musi się uporać ze wszystkim czego się dowiedziała w pierwszej części, trochę większy więc nacisk na element paranormalny niż na samą zagadkę kryminalną.
Lekko, zabawnie, czyta się błyskawicznie.


Szkoda, że nie ma tłumaczenia (autorka nie jest szczególnie popularna i czytana), bo mam przeczucie, że książki spodobałby się Lucy i Jance.
“I always knew I would fall in love with you, but you were never supposed to love me back"

Avatar użytkownika
 
Posty: 30139
Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 21:17
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa

Post przez Księżycowa Kawa » 10 maja 2020, o 21:31

Chyba nawet sama mogłabym to przeczytać. Biorąc pod uwagę, co się teraz tłumaczy, tym bardziej szkoda.
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 10 maja 2020, o 23:22

Alias napisał(a):Szkoda, że nie ma tłumaczenia (autorka nie jest szczególnie popularna i czytana), bo mam przeczucie, że książki spodobałby się Lucy i Jance.

Gdybym się mocno spięła, to bym dała radę przeczytać po angielsku i nawet dość dużo zrozumieć, tylko że tom pierwszy jest u mnie cholernie drogi, a drugiego wcale nie ma.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 6862
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:21

Post przez Alias » 11 maja 2020, o 00:05

Pierwszy był nie tak dawno za darmo ;) Może będzie ponownie.
Drugi ma premierę wkrótce, 19 maja.
“I always knew I would fall in love with you, but you were never supposed to love me back"

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 11 maja 2020, o 10:31

Z opisu bardzo przypominają mi książki Heather Webber, cykl o Lucy Valentine, które baaardzo mi się podobały.
Trochę kryminału, trochę romansu, trochę parapsychologii, a wszystko potraktowane lekko i z humorem.
Niestety wydano mi tylko dwie sztuki z tego cyklu.
Akurat zaczęło się dobrze układać pomiędzy Lucy i jej ukochanym, ale ktoś zadecydował, bym nie mogła się dowiedzieć, co było dalej.
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 33018
Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich

Post przez Janka » 7 września 2020, o 20:52

Jonathan Kellerman "Impuls"

Jeszcze chyba nigdy nie czytałam aż tak złego kryminału. Nie biorę pod uwagę książek, o których ktoś się wyraził, że to kryminały, ale obok kryminałów nawet nie stały na półce, bo one oczywiście miałyby dużo gorszą ocenę.
"Impuls" jest z całą pewnością kryminałem. Mamy tutaj przestępstwa typowe dla kryminałów, a cała akcja polega na prowadzeniu śledztwa. Problemem i to naprawdę wielkim, jest to, w jaki sposób to śledztwo jest prowadzone.

Pan policjant i jego kolega, psycholog dziecięcy (który w książce jest narratorem), dostają do rozwiązania kilka spraw. Jedna jest poważna (morderstwo staruszki), druga drobna (kradzież auta, które samo się znalazło po kilku godzinach), trzecia stara (niewyjaśniona sprawa morderstwa nastolatka sprzed piętnastu lat). Ponieważ w przypadku dwóch z tych spraw w grę wchodził luksusowy czarny samochód, to nasi "geniusze" kryminalistyki stwierdzili, że te wszystkie sprawy się na pewno łączą. Od tego momentu śledztwo, a właściwie "śledztwo" prowadzone było już tylko jednokierunkowo. Znaleziono jeszcze jedno stare i niewyjaśnione morderstwo, w którym blisko miejsca zbrodni widziano czarny dobry samochód i natychmiast stwierdzono, że morderca jest jeden, a to stare morderstwo było jego pierwszym. Nie drugim i nie trzecim, bo koniecznie pierwszym. Dokładnie na tej zasadzie prowadzone było całe śledztwo. Każdy odkryty drobiazg i każda poszlaka nie były analizowane pod różnymi kątami i nie pojawiały się żadne bardziej lub mniej prawdopodobne wnioski, tylko brane było pod uwagę pierwsze skojarzenie któregoś z głównych bohaterów i natychmiast uznawane za pewnik.
Np. przy zwłokach zamordowanej i zakopanej dziewczyny znaleziono luksusową chustę z jedwabiu. To dla panów śledczych oznaczało, że morderca przebrany był za kobietę. I koniec. Tak musiało być. Nie mógł być kobietą, ani mężczyzną przebranym za mężczyznę, bo po prostu nie. Nie mógł dać zwłokom chustki w prezencie dlatego, że chciał być miły. Nie mógł chustki znaleźć w krzakach i wrzucić do grobu dla zmyłki. Nie mógł zabrać jej np. swojej ciotce dla żartu lub komuś na złość. Nic z tego. To on osobiście musiał udawać kobietę.
Albo inny przykład: nasi dwaj panowie znajdują zwłoki w mieszkaniu. Nie wchodzą dalej za próg, bo cały pokój jest ubabrany krwią, a zwłoki pocięte na drobne kawałki i rozwleczone po meblach. I znowu tylko ich geniuszem można umotywować, że od progu stwierdzają nie tylko to, że zwłoki zginęły przez uduszenie, ale na dodatek że za pomocą chusty z jedwabiu. Nie krawata ani paska, nie uduszone ręcznie, bo na pewno chustką. Zwłoki nie mogły być otrute, dostać w łeb albo być podziabane nożem, no skąd, przecież musiały być uduszone.
Następnie pobieżnych oględzin zwłok dokonała pani pielęgniarka z dwudziestoletnim stażem i potwierdziła teorię z uduszeniem, bo choć głowa była odcięta, to udało jej się znaleźć zniekształconą kość. Przy odcinaniu głowy nie mógła się uszkodzić. Pielęgniarka nie po to miała taki długi staż w zawodzie, by tego od razu nie wiedzieć. Ale taka była kochana, że dodała, że patolog na pewno to potwierdzi. Ale tak w zasadzie, to nie wiem, po co mieliby robić komukolwiek sekcję w całym LA. Przecież powinni okazywać trupa naszym bohaterom, a oni od razu w sposób ekonomiczny mogliby stwierdzić nie tylko jak zginął denat, ale jeszcze kto to zrobił i jakim samochodem przyjechał na robotę.
Albo to: zgłoszona jest kradzież samochodu, który po kilku godzinach się znajduje. Na siedzeniu jest plama wyglądająca jak krew. Pan policjant i pan psycholog od razu wiedzą, że krew nie pochodzi ze skaleczenia lub innej rany i że nie należy do osoby, która ukradła auto. Bo nie. Oni takie rzeczy przecież wiedzą. Krew musi pochodzić od ofiary uprowadzonej tym autem i zabitej. Nie sprawdzają nawet, czy w szpitalach jest ktoś ranny, no bo po co. Nie szukają innych rozwiązań. Od razu sprawdzają, czy jest jakieś zgłoszenie o zaginięciu osoby z odpowiednią grupą krwi i natychmiast jest szukanie jej zwłok (to ta z chustką w grobie), bo choć wielokrotnie dziewczyna wyjeżdżała sobie na urlopy i wycieczki, to tym razem nie mogła. Teraz musiała być zabita.

Ten sposób wyciągania wniosków, polegający w stu procentach na intuicji i pierwszym wrażeniu, nie wymagający potwierdzania żadnej tezy i nie opierający się na żadnej prawdziwej pracy kryminalistycznej, znajduje się w całej książce od pierwszego do ostatniego momentu. Są tylko domysły przyjmowane za pewniki, które rzeczywiście w całkowicie niewyjaśniony sposób najczęściej okazują się prawdą. Są zgadywanki co do intencji sprawcy, jego sposobu postępowania, jego podróży po świecie i zmienianych nazwisk. Oni obaj po prostu od razu wiedzieli wszystko. I to nawet wcześniej, niż autor coś wymyślił i napisał.

Oprócz ich zgadywanek są jeszcze przesłuchania świadków, które polegają na mozolnym zadawaniu pytań, na które najczęściej nie otrzymują odpowiedzi i które nie wnoszą niczego do śledztwa. Równo w środku książki panowie mają już pełną teorię co do przebiegu wszystkich zbrodni i pewność co do sprawcy. Dowodów nie mają, ale nie są im one do niczego potrzebne. Środek książki składa się z dłużyzn i przeciągania w nieskończoność prowadzonego śledztwa, z rozmawiania z osobami, które niczego ważnego nie mogą wiedzieć i omijania z daleka osób, które wiedzą bardzo dużo i pomogłyby rozwiązać sprawę.

Mimo tego intuicyjnego i jednotorowego prowadzenia śledztwa, książka i tak trzymała mnie w napięciu i pozwoliła, by czytać ją z przyjemnością. Byłam ciekawa, co będzie dalej i zostałam nagrodzona za swoją cierpliwość bardzo dużym zaskoczeniem na stronie nr 324, którego ani trochę się nie spodziewałam.
Podobały mi się także scenki trochę bardziej sensacyjne na końcu książki.

Czy książkę można komuś polecić? - Nie bardzo.
Są jakieś interpretacje psychologiczne postępowania psychola oraz próby umotywowania jego zachowania. W sumie nawet ciekawe, ale bez nich też można przeżyć i raczej nie warto się przebijać przez resztę akcji w celu lepszego poznania jego zawiłej psychiki.
Obrazek

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Romans + ...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość