Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 10 grudnia 2019, o 00:40



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5163 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200 ... 207  Następna strona
 Polska strefa 
Autor Wiadomość
Diamentowa klawiatura
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4944
Pochwały: 51
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
22 lipca 2019, o 19:02
Zaczęłam parę dni temu, ale na razie zostawiłam, bo znów powtórki robię :ermm:


Zobacz profil
Miss klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:16
Posty: 2348
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: J.Ward, L.Howard, K.Ashley, Krentz/Quick, S.Brown
Cytuj
Post 
22 lipca 2019, o 19:10
Lucy ale zachecilas, idę się rozglądać, za książka. A wiadomo już ile tomów w cyklu ma być?


Zobacz profil
Namiętny wąchacz farby drukarskiej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 29044
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Tiffany Snow, Iwona Banach
Cytuj
Post 
22 lipca 2019, o 19:24
Jest wzmianka o drugim i trzecim tomie.

_________________
Obrazek

Dobra książka jest jak dobre wino. Jej mądrość z wiekiem staje się coraz cenniejsza.


Zobacz profil
Hobbystka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 marca 2014, o 01:25
Posty: 312
Ulubiona autorka/autor: Julie Garwood
Cytuj
Post 
22 lipca 2019, o 20:20
Lucy Czuję się zachęcona :hihi: . A czytał ktoś Emilia Wituszyńska “Niebezpieczna gra?


Zobacz profil
Rozgadana księżna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 15452
Pochwały: 111
Ulubiona autorka/autor: Amanda Quick
Cytuj
Post 
22 lipca 2019, o 20:50
Ja czytałam i tak średnio mi się podobało. :ermm:


Zobacz profil
Pogromczyni postów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 07:25
Posty: 2916
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 97
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard
Cytuj
Post 
22 lipca 2019, o 20:50
Również jestem zaciekawiona.
Muszę sobie zamówić jakąś paczuszkę książek i akurat przyjdą, jak wrócę za tydzień do domu :hihi:

_________________
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase

https://ksiazkoweromanse.blogspot.com/


Zobacz profil
Diamentowa klawiatura
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4944
Pochwały: 51
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
23 lipca 2019, o 10:51
Antenka napisał(a):
Lucy Czuję się zachęcona :hihi: . A czytał ktoś Emilia Wituszyńska “Niebezpieczna gra?


Chyba na wattpadzie jak jeszcze była dostępna i też nie byłam zachwycona, jak dla mnie nieralna historia


Zobacz profil
Namiętny wąchacz farby drukarskiej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 29044
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Tiffany Snow, Iwona Banach
Cytuj
Post 
27 lipca 2019, o 18:17
Obrazek

Kto czytał pierwszą część wie, że Majka jest w szczęśliwym związku ze Stevenem. Szkopuł w tym, że nie przedstawiła go swojej rodzinie, ponieważ jest tatuażystą hojne ozdobionym różnymi malunkami. Rodzina ma traumę, a przyczyną jest kuzyn, który ciągle pakuje się w kłopoty i tatuuje na potęgę. Ów kuzyn melduje się w Polsce za sprawą ślubu brata Majki. Przygotowania do niego są istną mordęgą, a to za sprawą narzeczonej i jej diabelskiej przyjaciółki. Kiedy wszystko staje na głowie i wydaje się, że ktoś w końcu wybuchnie, narzeczona zostaje znaleziona martwa. Wypadek? Samobójstwo, morderstwo? Jakby tego było mało, zostaje obrabowany jubiler, a podejrzanymi zostają Majka i jej przyjaciele. Którejś nocy nad procentami, siedzieli i rozprawiali nad napadem na jakiś bank/ jubilera w celu podreperowania swojego budżetu. Kto postanowił zrealizować szalony plan? Do tego szalony kuzyn, który znów pakuje siebie i innych w kłopoty, kot Loki, który połyka diamenty i detektyw, który namiesza w związku Majki i Stevena. Oj, dzieje się dzieje.
5/6

_________________
Obrazek

Dobra książka jest jak dobre wino. Jej mądrość z wiekiem staje się coraz cenniejsza.


Zobacz profil
Rozgadana księżna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 15452
Pochwały: 111
Ulubiona autorka/autor: Amanda Quick
Cytuj
Post 
29 lipca 2019, o 13:20
Obrazek

"Dziewczyna od trawnika" Dorota Pasek

Marysia Tamulska od kilku lat pracuje jako ogrodnik w „Rezydencji Różowej”. Kiedy ten stary dom zostaje sprzedany, nowy właściciel – Adam Antoni Kochański prosi ją by dalej zajmowała się ogrodem. Mężczyzna jest zapracowanym biznesmenem, który na co dzień mieszka w dużym mieście, a do swojej wiejskiej posiadłości przyjeżdża jedynie w weekendy. Podczas tych krótkich odwiedzin często spotyka tytułową „Dziewczynę od trawnika”, która coraz bardziej go fascynuje. Bawi go jej upór i nieustępliwość, uwielbia jej dogryzać. Zwłaszcza, że ta nie pozostaje mu dłużna. Adam nie wie jednak, że Maria niedawno przeżyła niewyobrażalną tragedię. Tragedię, po której ciężko jej się pozbierać…

Książka zaczęła się naprawdę nieźle. Od pierwszych stron historia Adama i Marysi niesamowicie mnie wciągnęła. Bardzo podobał mi się sposób w jaki rozwijała się ich relacja. Zaczęło się od lekkiej niechęci i darcia kotów, by stopniowo przerodzić się w coś więcej. Bawiły mnie ich słowne utarczki i to jak sobie dogryzali. Dodatkowo autorka świetnie przedstawiła rodzące się pomiędzy nimi napięcie. Ich wzajemne przyciąganie było naprawdę dobrze wyczuwalne. W tej powieści nie ma jednak zbyt wielu scen erotycznych, co jest logiczne zważywszy na trudną przeszłość Marysi.

Niestety moja radość z lektury nie trwała długo. Mniej więcej w połowie książki, pojawiły się w niej przestoje, przez dłuższy czas mało się działo, a bohaterowie praktycznie się nie widywali. Fabuła opierała się głównie na kolejnych obawach Marysi przed nowym związkiem. Z jednej strony rozumiałam jej wątpliwości, dziwne by było gdyby, nie zważając na doświadczenia z poprzedniego związku, beztrosko zaufała kolejnemu partnerowi. Jednak w pewnym momencie jej obawy zrobiły się nużące, zwłaszcza, że dość długo nic z nich nie wynikało. Lektury nie ułatwiał też styl pisania autorki. W oczy rzucał się jej brak doświadczenia i braki warsztatowe. Niektóre sceny strasznie się dłużyły, dodatkowo zbyt obszerne opisy i dziwne porównania (zwłaszcza podczas scen erotycznych) niepotrzebnie spowalniały akcję.


Zobacz profil
Namiętny wąchacz farby drukarskiej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 29044
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Tiffany Snow, Iwona Banach
Cytuj
Post 
29 lipca 2019, o 17:47
Dzięki za ostrzeżenie :lol: widać autorka za bardzo się nie poprawiła.

_________________
Obrazek

Dobra książka jest jak dobre wino. Jej mądrość z wiekiem staje się coraz cenniejsza.


Zobacz profil
Rozgadana księżna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 15452
Pochwały: 111
Ulubiona autorka/autor: Amanda Quick
Cytuj
Post 
2 sierpnia 2019, o 12:06
"Na dobre i na złe" Przyjaciele sezon 1 - Magdalena Trubowicz

Zachęcona ładną okładką i nawiązaniem do jednego z moich ulubionych seriali postanowiłam sięgnąć po tę książkę. Wczoraj skończyłam ją czytać i bardzo bym chciała Was przed nią ostrzec.
Ma tylko jedną zaletę - czyta się ją błyskawicznie. Co jest w sumie zdumiewające, bo nie ma w niej zbytnio fabuły. Jest za to masa absurdu i krzywdzących stereotypów. Główna bohaterka - Alicja wprowadza się do nowego mieszkania, które będzie dzieliła z poznanym na ulicy chłopakiem - Cypiskiem. Bardzo szybko poznaje jego przyjaciół i zostaje przyjęta do ich grona. No i to tyle. Cała historia opiera się na kolejnych scenach, w których ci ludzie się spotykają i rozmawiają. I właśnie te rozmowy są głównym problemem tej powieści. Nie pamiętam tak niedojrzałych, dziecinnych i głupich bohaterów. Miałam ciary żenady czytając ich kolejne, w których utrwalali szkodliwe stereotypy - głównie odnoszące się do kobiet. I tego jakie to jesteśmy głupie, puste, nastawione wyłącznie na zakupy i zdobycie jak najbogatszego faceta. Najdziwniejsze, że były to opinie bohaterek, a przede wszystkim Alicji. Ot taki przykład: podczas rozmowy z Cypiskiem (chłopak rozpaczliwie chciał mieć dziewczynę) Ala zdradza mu, że kobiety na randce głaszczą mężczyznę po udzie by zbadać grubość jego portfela. Nie dobrze jednak gdy jest zbyt gruby, bo znaczy to, że ma w nim same monety. I takich smaczków było tam o wiele więcej. :zalamka:


Ostatnio edytowano 2 sierpnia 2019, o 20:14 przez joakar4, łącznie edytowano 1 raz



Zobacz profil
Namiętny wąchacz farby drukarskiej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 29044
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Tiffany Snow, Iwona Banach
Cytuj
Post 
2 sierpnia 2019, o 19:20
trafiłaś na jakiś koszmarek :heh:

_________________
Obrazek

Dobra książka jest jak dobre wino. Jej mądrość z wiekiem staje się coraz cenniejsza.


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 29525
Lokalizacja: Kłyż
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Joanna Chmielewska/Ilona Andrews
Cytuj
Post 
5 sierpnia 2019, o 18:09
Poczytałam sobie ostatnio książki Mileny Wójtowicz.Przeczytałam cykl Nienormatywni na które składaja sie dwie książki(Post scriptum i Vice versa),oraz jedno opowiadanie(Memento mori),które właściwie powinno się czytać jako pierwsze,bo chronologicznie dzieje się najwcześniej,ale niejako spojeruje ono zakońcenie pierwszej części...Generalnie cykl opowiada o grupie nieludzi,którzy znaleźli dla siebie niszę w ludzkim świecie interesów i z powodzeniem starają się korzystać ze swoich umiejętności wyuczonych i wrodzonych,prowadząc firmę.Głównymi bohaterami sa strzyga Sabina i psycholog Piotr.Strzygi,wampiry,wietrznice i wiły to tylko niektóre nadprzyrodzone istoty,z którymi czytelnik spotka się na stronach książek.Sporo t fajnego humoru,dięki któremu książki wręcz same się czytają.
Przeczytałam też Załatwiaczkę,opowiadającą o Polce,która uczy się w Anglii i która odziedziczyła po pewnej starszej pani nie tylko dom,ale i jej posadę załatwiaczki,czyli osoby,która zmuszona jest realizować różnego rodzaju zachcianki swoich klientów.Nieważne czy dana osoba życzy sobie żywego słonia,czy tez podpisania cyrografu z diabłem-nasz klient nasz pan...
Nie oparłam się też lekturze cyklu Wrota(na razie składającego się z dwóch części ale na pewno będzie ich więcej),które opowiadają o losach królewny Sanianki-władczyni Twierdzy i czarownicy,uważanej za wcielenie wszelkiego zła.Tym bardziej,że w jej umyśle żyją Wrota,będące bramą do piekieł,w dodatku wrota te przejawiają od czasu do czasu na tyle determinacji,by przejmować władzę nad jej umysłem i ciałem...No i istnieją demony,chcące przedostać sie do swiata żywych,Rada Starszych,która chciałaby rządzić samodzielnie Twierdzą i nieco niedorobiony książę gawarek,któy koniecznie chciałby być bohaterem...Humor w książce wywołuja nie tylko sportretowani bohaterowie ale też wiele sytuacji,któe powinny być tragiczne a są bardzo zabawne.Ja przy lekturze pękalam ze śmiechu,przy obydwu częściach Wrót.Mam nadzieje,że niebawem ukaże sie część trzecia,bo mam lekki niedosyt...

_________________
________________***________________

Gotowałam się w środku i musiałam sięgnąć po wszystkie rezerwy opanowania,by utrzymać nerwy na wodzy.Uda mi się.Po prostu muszę być obojętna.Zen.Żadnego walenia po twarzy.Walenie po twarzy nie jest zen.


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Posty: 31347
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
7 sierpnia 2019, o 11:57
Wojciech Nerkowski "Zdrada scenarzystów"
Tom drugi cyklu „Scenarzyści”

Tak samo jak tom pierwszy, przeczytany rok temu, tak i ta książka okazała się dla mnie perfekcyjna.
Ponownie idealna była zawartość kryminału i sensacji. Bardzo atrakcyjni byli bohaterowie. Dialogi były świetnie napisane, a treść książki nie zawiodła moich wysokich oczekiwań. Akcja pięknie trzymała mnie w napięciu, a zwroty akcji ją ładnie ubarwiały.
Ponownie spotkałam się tu z bardzo ładną polszczyzną oraz doskonałym warsztatem pisarskim pana autora.
Humor był bardzo delikatny i zawarty raczej w dialogach niż w sytuacjach.

Autor, który sam na co dzień jest scenarzystą, za głównych bohaterów obrał parę scenarzystów, więc wszystkie informacje związane zarówno z wykonywaniem ich zawodu, jak i szczegóły dotyczące produkcji serialu i filmu były bardzo realistyczne, a przy tym ciekawe i informacyjne.

W tomie pierwszym podobało mi się absolutnie wszystko. Nie było ani jednego, nawet najmniejszego, negatywnego drobiazgu. Książka została udekorowana tytułem mojej najlepszej książki ubiegłego roku.
W tomie drugim całokształt wypadł odrobineczkę gorzej, bo za szybko zgadłam, kto okaże się winnym zbrodni. I nie wynika to z mojej ponadprzeciętnej inteligencji, lecz z tego, że pan autor rzucał za dużo tropów. Klikuletnie dziecko by od razu odgadło. Prawie od samego początku miałam tylko jednego podejrzanego i trochę mi przykro, że w tej kwestii nic mnie nie zaskoczyło.

_________________
Obrazek

Obrazek


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Posty: 31347
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
7 sierpnia 2019, o 13:07
Wojciech Nerkowski "Koniec scenarzystów"
Tom trzeci cyklu „Scenarzyści”

Prawie od pierwszej strony książki towarzyszyło mi podejrzenie, że tym razem autor przekombinował i sobie z tym nie poradzi. Akcja przenosiła się ciągle w czasoprzestrzeni i strasznie skikała między tym co teraz i tym co rok temu. Był w tym świadomy cel autora, ale celowość jakiegoś zabiegu wcale nie oznacza, że wyjdzie to książce na dobre. Moim zdaniem nie wyszło.

Bardzo szybko zgadłam, że mimo zawartości kryminalno-sensacyjnej, główny punkt akcji opierał się będzie na wątkach obyczajowych, co się na końcu sprawdziło.
Pan autor usłyszał i postanowił wcielić w życie ten dowcip:
Nauczycielka języka polskiego mówi do klasy:
- Proszę napisać wypracowanie, w którym będą występować: wątek religijny, wątek miłosny i wątek sensacyjny, a akcja będzie się toczyć w wyższych sferach.
Wszyscy dzielnie piszą, a Jasiu szybko odłożył długopis. Nauczycielka podchodzi do niego i mówi:
- Jasiu, przeczytaj, co napisałeś.
Jasiu czyta:
- O mój Boże, westchnęła hrabina, zaszłam w ciążę, ale nie wiem z kim.


Właśnie w przypadku "Końca scenarzystów" najważniejszą zagadką do rozwiązania okazało się to, kto jest ojcem dziecka głównej bohaterki. Ona sama na szczęście to wiedziała, a tylko czytelników pan autor chciał do ostatniej strony utrzymać w niepewności.
Szkoda, bo gdyby bardziej skupił się na wątku kryminalnym lub sensacyjnym, to książka byłaby o wiele bardziej atrakcyjna. Poprzez przerzucenie najważniejszego punktu akcji na sprawę ojcostwa dziecka, książka straciła na spójności.

Moja obawa, że książka okaże się przekombinowana, sprawdziła się na końcu aż z nawiązką. I to nie tylko przez skoki w czasie i miejscu akcji, ale również przez wprowadzanie zbyt dużej liczby elementów i motywów. Bo czego tam nie było!? Autor tak się rozkręcił, że wstawił do akcji wszystko, co tylko mu wpadło do głowy. Mafie, porwania, szantaże, szpiegostwo, zdrady, nawet atakowały ich rekiny ludojady, piraci, dinozaury i ufoludki z UFO. No dobra, tak naprawdę rekinów, ufoludków i paru innych rzeczy wcale nie bylo, ale to obojętne, bo na końcu pan pisarz tak nawalił motywów, że ze dwa rekiny w tę czy we w tę nie zrobiłyby już żadnej różnicy.
W książce "Skok" Janet Evanovich też było zatrzęsienie motywów, ale wprowadzane były sukcesywnie i pomogły jeszcze bardziej przyśpieszyć już i tak szybką akcję. Tam się cały czas działo. Tutaj natomiast coś nie wyszło. Najpierw się rzeczywiście trochę działo, ale na końcu autor już tylko plątał i motał, a zamiast akcji, było jakieś nudne gadanie informujące czytelnika o tym, czego autor nam nie pokazał.
Za dużo wątków się rozmyło. Napięcie rosło, by się nagle urwać. Wiele świetnych scen sensacyjnych skończyło się nijako.
Niestety sprawdziło się moje proroctwo, że pan pisarz nie uniesie swojego pomysłu. To znaczy w pewnym sensie uniósł. Jego pomysłem było, żeby popuścić maksymalnie wodze fantazji i popuścił. Tylko że wyszła z tego książka dobra dla garstki czytelników, a nie tak jak w przypadku poprzednich tomów, książka mogąca zadowolić więcej osób.

Co do zalet książki, to jest ich pełno, z piękną polszczyzną i pięknym stylem na czele. Bohaterowie są bardzo dobrze skonstruowani, opisy są idealne. Pomysłów jest tam zatrzęsienie.
Jednym z wątków, który bardzo ubarwił treść, było dla mnie poszukiwanie stałego partnera przez jednego z dwójki bohaterów. Właściwie oboje byli na etapie poszukiwań, ale relacje brata były dla mnie o wiele ciekawsze, niż siostry. Pod względem wątków miłosnych zostałam na końcu zaskoczona, choć właściwie można było się domyślić zarówno tego, z kim w parze będzie siostra, jak i brat.

Cały dochód z "Końca scenarzystów" pan Wojciech Nerkowski postanowił przeznaczyć na cele charytatywne, co uważam za wspaniały gest. Ale nawet gdyby kasa za książkę miała iść do kieszeni autora, to i tak nie żałowałabym kupienia książki, która mimo swoich wad, jednak była dla mnie rozrywkowa i przez większość czasu czytałam ją z wielką przyjemnością.

_________________
Obrazek

Obrazek


Zobacz profil
Diamentowa klawiatura
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4944
Pochwały: 51
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
7 sierpnia 2019, o 17:30
Ja jeszcze pierwszej nie przeczytałam, coś mi tem kryzys czytelniczy nie chce minąć :(


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Posty: 31347
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
7 sierpnia 2019, o 21:02
Mój na szczęście minął. Od połowy grudnia do czerwca mogłam czytać wyłącznie powtórki starych perełek. Od dwóch miesięcy już znowu mogę nowości i mam nadzieję, że tak mi zostanie.

Jak skończę czytać nową Matyszczak, to zabiorę się za następną książkę pana Nerkowskiego, "Przecięcie", która jest początkiem nowego cyklu.

_________________
Obrazek

Obrazek


Zobacz profil
Diamentowa klawiatura
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4944
Pochwały: 51
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
8 sierpnia 2019, o 18:33
Mnie chyba dłużej trzyma :(, i też powtórki robię, może Księcia ciemności normalnie przeczytam, ale muszę czekać na ebook, normalnie się zmuszam do czytania :ermm:


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Posty: 31347
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
13 sierpnia 2019, o 18:55
Czytam "Trupa w sanatorium" Marty Matyszczak i jestem książką absolutnie zachwycona.
Mam nadzieję, że dalej nie będzie żadnego spadku jakości, bo jak na razie książka ma ogromne szanse, by zostać moją najlepszą książką roku. Oczywiście ma także ogromne szanse, by zostać moją najlepszą książką z pieskiego cyklu.
Do końca została mi jeszcze jedna czwarta i jak na razie mogę stwierdzić, że jest w niej prawdziwy wątek kryminalny i prawdziwe śledztwo, a tego trochę brakowało w poprzednich tomach.

_________________
Obrazek

Obrazek


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Posty: 31347
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
15 sierpnia 2019, o 12:07
Marta Matyszczak "Trup w sanatorium"
Tom szósty cyklu "Kryminał pod psem"

Mogłabym napisać bardzo długą opinię o książce, tylko sama nie wiem po co, bo składałaby się wyłącznie z hymnów pochwalnych i skończyłoby się tym, że musiałabym szukać synonimów do wspaniały i perfekcyjny, żeby się za bardzo nie powtarzać z przymiotnikami.
Dlatego zaliczę całą recenzję w skrócie:
Wątki kryminalne i obyczajowe: świetne. Bohaterowie: pięknie skonstruowani i bardzo spójni. Napięcie: rośnie i trzyma do końca. Przeplatanie historii i czasów obecnych: wspaniale rozplanowane. Styl: bardzo ładny. Opisy: idealne. Dialogi: ciekawe. Polszczyzna: atrakcyjna. Humor: delikatny. Całość: doskonała. Moja subiektywna ocena: książka rewelacyjna. Gotowe.

Książka przede wszystkim idealnie wstrzeliła się w mój obecny zakres zainteresowań, bo:
1. Akcja dzieje się nad polskim morzem, które kocham najbardziej na świecie. (Jak napiszę wreszcie testament, to punktem pierwszym będzie opis mojego pogrzebu z wysypywaniem prochów do Bałtyku na czele.)
2. Połowa historii dzieje się w roku 1977, a mnie teraz bardzo ciągnie do poznawania tamtych czasów, nawet zaczęłam kupować wszelkie czasopisma wspomnieniowe i staram się zdobyć jak najwięcej informacji dotyczących tamtych lat.
3. Napisana jest językiem potocznym, który uwielbiam, a którego sama prawie nie znam. Dokładniej mówiąc, nie mam kłopotów z jego zrozumieniem, ale aktywnie nie jestem w stanie używać go na taką skalę, jakbym sobie życzyła. Dlatego na widok np. "skitrać" gęba mi się sama uśmiecha.

Pani Matyszczak tym razem sobie jeszcze bardziej utrudniła robotę, bo zamiast zwykłego narratora w trzeciej osobie, opowiadającego historię współczesnym językiem potocznym, na przemian z psim narratorem, opowiadającym tę samą historię w pierwszej osobie ze swojego, psiego punktu widzenia, dołożyła jeszcze w każdym rozdziale bardzo dużą część w formie pamiętnika z 1977, gdzie historia opowiadana jest językiem grzeczniejszym i bardziej zbliżonym do literackiego.

Czytając część historyczną byłam cały czas pod wrażeniem, bo napisane było wszystko tak barwnie, jakby pani pisarka sama to przeżyła. Towarzyszyła mi ciągle myśl "skąd ona to wszystko wie?" i "czy opowiedziane fakty historyczne są poparte źródłami?". Zagadka rozwiązała się na końcu: autorka bazowała na wspomnieniach swojej mamy i mocno ciągnęła ją za język.

Komu mogłabym tę książkę polecić? - Jest mi to zupełnie obojętne. Jak ktoś chce, to niech sobie czyta, a jak ktoś nie chce, to niech sobie odpuści. Dla mnie w każdym razie było super.

_________________
Obrazek

Obrazek


Zobacz profil
Namiętny wąchacz farby drukarskiej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 29044
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Tiffany Snow, Iwona Banach
Cytuj
Post 
16 sierpnia 2019, o 19:22
Na pewno przeczytam, jak wpadnie w moje ręce.
A jak tam
Spoiler:

_________________
Obrazek

Dobra książka jest jak dobre wino. Jej mądrość z wiekiem staje się coraz cenniejsza.


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Posty: 31347
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
16 sierpnia 2019, o 23:05
Wątek miłosny jest trochę zaskakujący.
Spoiler:

_________________
Obrazek

Obrazek


Zobacz profil
Namiętny wąchacz farby drukarskiej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 29044
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Tiffany Snow, Iwona Banach
Cytuj
Post 
16 sierpnia 2019, o 23:49
na początku ją lubiłam, ale Szymon zasługuje na kogoś lepszego

_________________
Obrazek

Dobra książka jest jak dobre wino. Jej mądrość z wiekiem staje się coraz cenniejsza.


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Posty: 31347
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
17 sierpnia 2019, o 00:08
Ona jest strasznie męcząca. Najbardziej mi przeszkadza, że ona jest chamką i bardzo źle traktuje wszystkich ludzi.

_________________
Obrazek

Obrazek


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Posty: 31347
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
18 sierpnia 2019, o 12:58
Iwona Banach "Pewnej zimy nad morzem"

Książkę czytało mi się świetnie. W ogóle nie miałam ochoty wypuszczać jej z rąk. Jestem teraz przez nią mocno niewyspana. Ale było warto!

Pani Banach pisze w sposób specyficzny. Karty książki zalane są rzygowinami, krwią i gnojówką. Tym razem nie było gnojówki, bo akcja książki toczyła się zimą w małym miasteczku i o gnojówkę było trudniej. Rzygi i krew natomiast dopisały znakomicie. Była też cała masa zepsutego jedzenia, więc w sferze książkowych aromatów gnojówka została godnie zastąpiona innymi smrodami.

Drugą cechą charakterystyczną prozy tej autorki jest to, że bohaterowie zwracają się do siebie bardzo pieszczotliwie, używając określeń "debilu", "idiotko" i im pochodnych. O dziwo, tym razem w książce nie wystąpiły ani "idiotka", ani "idiota" i stosunkowo rzadko występowały "debilu" i "debilko". Pojawiła się za to "kretynka". W taki sympatyczny sposób zwracał się do swojej ukochanej świeżo zakochany chłopak oraz jej mama, więc chyba to dobrze wróży na przyszłość, że zięć i teściowa mają takie samo zdanie o swojej żonie/córce. W dialogach było też dużo innych określeń, że zacytuję tylko "spadaj", "Pierdolisz", "Jesteście popierdolone" itp., itd. Można więc uznać, że dialogi były barwne.

Trzecią cechą charakterystyczną ksiażek tej autorki jest straszna przesada. Pani pisarka jest szalona i nie mam tu na myśli jej zdrowia psychicznego, lecz wybujałą fantazję. Ona nie może zrobić czegoś na małą skalę. Jak ktoś idzie wyrwać ławki z parku, to nie wyrwie trzech lub czterech, a od razu szesnaście. A to było tylko dla dziewięciu osób. Albo w stresującej sytuacji nie zemdleje jej jedna osoba, a od razu większość. Jak bohaterki rzygają, to nie dość że masowo, to jeszcze dookoła siebie lub po kątach pomieszczeń, no bo po cichu w ubikacji już by nie było tak spektakularnie. Zresztą nie warto wymieniać, bo na każdej stronie książki się coś znajdzie.

Konia z rzędem temu, kto mi powie, dlaczego ja książki pani Banach tak bardzo lubię.
A "Pewnej zimy nad morzem" podobała mi się niesamowicie.

Wątek kryminalny oraz sposób prowadzenia śledztwa i dochodzenia do zagmatwanej prawdy były chyba najlepsze z wszystkich książek autorki. Rozwiązanie zagadki w pełni mnie usatysfakcjonowało. Wszelkie zwroty akcji oraz rzucane fałszywe tropy mocno uatrakcyjniły fabułę.
Bohaterowie byli maksymalnie zwiariowani, ale na szczęście dwójka głównych bohaterów oraz ich najbliżsi przyjaciele/współpracownicy mocno stali na nogach. Cechował ich rozsądek i trzeźwe spojrzenie na świat. Dzięki temu ten świat się nie zawalił. A mógłby, bo, poza nimi, nikt tam nie był normalny.

W treści prawie każdego zdania tekstu ukryta jest brzydka prawda o ludziach. Pani Banach niczego i nikogo nie krytykuje, ona tylko pokazuje, jak podli, źli i nikczemni są ludzie. Ci prawdziwi ludzie, nie książkowi. Byli źli, są źli i będą źli. Całe szczęście, że nie wszyscy.

_________________
Obrazek

Obrazek


Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 5163 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200 ... 207  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL