Teraz jest 4 października 2022, o 21:43

Koszmar. Ale można przeczytać

...o wszystkim: co nas irytuje, a co zachęca do lektury, co czytamy teraz, a co mamy w planach

2022: WŁAŚNIE CZYTAM...
Ulubieńcy roku!Ulubieńcy miesiąca

Ostrzegamy! Kiepskie książki!Koszmar. Ale można przeczytaćWarto przeczytać?

Moderator: Duzzz

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Koszmar. Ale można przeczytać

Post przez Lilia ❀ » 31 marca 2009, o 19:50

Czyli docenione inaczej...


Autorki, które w świecie czytelniczym są powszechnie szanowane, odniosły sukces, ich książki czytane i na wysokich miejscach na listach Bestsellerów...

... a my trzymamy się od nich z daleka.

Dlaczego jedne zaczytują się Danielle Steel i Barbarą Cartland, a w innych sięgnięcie po ich twórczość budzi... Właśnie co? Strach, odrzut, zniesmaczenie? Lektura dla Prawdziwych Czytelników?

Jakieś inne autorki, serie, tytuły, które omijamy szerokim łukiem?

Avatar użytkownika
 
Posty: 12923
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez Dorotka » 31 marca 2009, o 20:47

Dlaczego nie czytam Barbary Cartland? Ależ to proste, bo jej książki są byle jakie, jak z taśmy fabrycznej - jedna podobna do drugiej. Mam wrażenie, że pisała na czas: aby szybciej i więcej. Ścigała się z kimś, czy co? Cytując pewną reklamę przyprawy do zup powiem tak - "płaski smak" . Obrazek

 
Posty: 5567
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Ulubiona autorka/autor: Marsha Canham

Post przez moni » 31 marca 2009, o 22:44

Cartland przeczytałam może 2 książki, jedna mi się podobała, ale ogólnie jej postacie są takie sztuczne, dlatego omijam szerokim łukiem. Poza tym wolę grubsze książki, a nie takie (nawet już nie czytam harlequinów z tego powodu), co wjeżdża deus ex machina i koniec akcji...



Steel nie czytam, bo nie jestem masochistką - nienawidzę książek o tragediach, jak już było nieraz powiedziane - za dużo ich w życiu normalnym, żeby jeszcze o nich czytać. Przekartkowałam kiedyś książkę o jej synu i dziękuję bardzo, ale wolę happy endy.



Wiem, że mnie zaraz zlinczujecie, ale powiem to - unikam też Balogh - jej postaciom zawsze czegoś brakuje (np. nie widzi). Zaczęłam "Pieśń bez słów" i nawet nie mogłam jej skończyć...



Aaa, no i Heyer... wrrrrr "Rezolutna" była po prosu straszna... Jak można stworzyć takiego bezpłciowego faceta.... Masakra...

Avatar użytkownika
 
Posty: 15209
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez kasiek » 31 marca 2009, o 22:50

ja się przyznaję, że dziecieciem bedąc, przeczytałam wszystko B.C. co było w mojej bibliotece, i takie robiłam do niej oczka Obrazek , w pewnym momencie to bylo to Obrazek , nawet mamusia mi na dworvu w takiej ksiegarni zawsze za grosze kupowała, jak do babci jeździłyśmy....uzbierała mi się niezla kolekcja





teraz od pani B.C, trzymam się z daleka, człowiek z wiekiem mądrzeje, od pani Steele też sietrzymam z daleka, ale jej to nigdy nie lubiłam Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 1165
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: z piekła rodem

Post przez Anielica » 31 marca 2009, o 22:59

Daniel Steele coś tam przeczytałam, ale na dłuższą metę ona jest po prostu... nudna. Nie powiem, bardzo lubię tkliwe rzeczy, ale ona nudzi strasznie. B.C. BYĆ MOŻE coś czytałam, ale szczerze mówiąc nie pamiętam.

Avatar użytkownika
 
Posty: 6798
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez mewa » 31 marca 2009, o 23:09

a Steele to mi się tylko "palomino" podobało, ale w tej książce którą miałam (z biblioteki) nie było zakończenia Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 3011
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Ulubiona autorka/autor: T.A. White

Post przez nana_rlbi » 31 marca 2009, o 23:28

U mnie było podobnie, BC wypożyczałam w bibliotece, do czasu, kiedy zaczęły mi się nudzić bo jak wspomniała Dorotka: "jedna książka podobna do drugiej". Uwielbiałam za to okładki jej książek, tych rozebranych muskularnych facetów i omdlewające panienki Obrazek , też do czasu, póki się nie zmieniły na gorsze Obrazek

Co do Steele, to tak jak mewie jedyna jej książka, jaka mi się podobała to "Palomino", ale nawet tu wcisnęła tragedię przed szczęśliwym zakończeniem.

Swego czasu czytałam również Jadwigę Curtis Mahler, bibliotekarka wciskała mi ciągle na siłę, no niby romans, ale chyba bardziej kryminał. Nie pamiętam już dokładnie, ale po jakimś czasie zraziłam się do jej bohaterów.

Na koniec dorzucę jeszcze Beatrice Small, pamiętam jak po przyjeździe do domu, po dłuższej nieobecności zajrzałam do księgarni, a tu nowa autorka romansów się ukazuje, aż mi się oczy zaświeciły i rzuciłam się z książką do kasy. Po przeczytaniu książki, w której głównym wątkiem były rozterki głównej bohaterki kocha tego, czy może tego drugiego, edukacja seksualna niewinnej panienki w kolejnych łóżkach i haremie, Obrazek nie dziękuję, do dzisiaj omijam tą panią z daleka Obrazek.

Avatar użytkownika
 
Posty: 305
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post przez Mikka89mak » 31 marca 2009, o 23:49

Small nie cierpie, książki przydługia i jak nana_rlbi mówiła wiekszość to szlajanie sie od łóżka do łóżka. omijam szerokim łukiem.

nie bedziecie chyba bić w razie czego?Obrazek

Adler tez moim zdaniem smeci strasznie, próbowałam czytac jej książki ale zawsze po paru stronach umieram z nudy. a jeśli chodzi o Steele to nie lubie jak mi sie wykańcza głównych bohaterów, jeśli ich polubie, wiec tez omijam. osatnio tez Laurents nudzi mnie śmiertelnie, czytając jej książki mam wrazenie ze ciagle czytam o tym samym.

Avatar użytkownika
 
Posty: 1030
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Września

Post przez monia204 » 1 kwietnia 2009, o 00:05

na dłuższą metę każda autorka trochę przynudza Obrazek

na szczęście niektóre robią to rzadziej Obrazek

swoją znajomość z romansami zaczynałam od Harlequinnów i Daniel Steel i wtedy uwielbiałam tą panią (nawet kiedyś napisałam o jej książkach w wypracownaiu szkolnym Obrazek ), ale z czasem znudziła mi się i jest u niej tak zawsze poważnie i dojrzale...brakuje szaleństwa, przygody i wielkiej namiętności....

panią B.C miałam raz i nawet nie skończyłam

Avatar użytkownika
 
Posty: 1459
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Łódź

Post przez Annette » 1 kwietnia 2009, o 00:07

Daniel Steel jakoś nigdy mnie nie mogła zainteresować.

A co do Heyer, u niej faceci zawsze mieli bokobrody (przynajmniej w tych książkach co czytałam), a mnie się to tak nie podoba, że zrezygnowałam z czytania dalszych książek.

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Post przez Lilia ❀ » 1 kwietnia 2009, o 00:08

Autorka przekreślona przez bokobrody. Ciekawe Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 1459
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Łódź

Post przez Annette » 1 kwietnia 2009, o 00:09

Niby "płaski" powód, ale mnie zniechęcało Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 30989
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Ulubiona autorka/autor: Iwona Banach

Post przez Lucy » 1 kwietnia 2009, o 01:36

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek No co ty Mikka ? Nie wszystkie książki jej są super ale jak mam jakiś taki nastrój to lubię sobie ją poczytać . "

Dom na wybrzeżu" ,"Podróż na Capri", "Lato w Toskanii" to są takie które najbardziej lubię . Po przeczytaniu tej ostatniej zachciało mi się strasznie jeść Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 15209
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez kasiek » 1 kwietnia 2009, o 01:42

a ja do adler to mam takie mieszne uczucia jak byłam młodsza to się zaczytaywałam teraz nawet kijem nie ruszę Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 30989
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Ulubiona autorka/autor: Iwona Banach

Post przez Lucy » 1 kwietnia 2009, o 02:15

Wzdychałam nad jej logiką gdy pięłyśmy się wolno białą drogą

Nonna siedziała na skraju fotela, wyglądając przez szybę z miną żołnierza na zwiadach.

— Tam! — zawołała nagle. — Skręć w lewo na skrzyżowaniu, obok

kapliczki świętego Franciszka. Skręciłam gwałtownie przy małej kapliczce z figurą świętego Franciszka — stał ze wzniesionymi do góry rękami,jakby błogosławił słój z plastikowymi kwiatami, który ktoś postawił mu u stóp. Zaczęłyśmy się piąć wąską dróżką ocienioną topolami, mijając małą farmę z samotną białą krową, która spojrzała na nas poważnie z kamiennej stodoły. Rozejrzałam się wokół. Więc to jest Toskania, pomyślałam. Pokryte winnicami wzgórza, srebrzyste gaje oliwne, pola olśniewających słoneczników, stare wille pomalowane na pastelowe kolory, starożytne kamienne wsie, chłodne sklepione przejścia rozświetlane przez słońce. I w końcu wioska o nazwie Bella Piacere na szczycie wzgórza. Raj. Nie. To jest zbyt piękne, żeby było prawdziwe. To miejsce jak z pocztówki, stworzone specjalnie dla turystów, żeby mogli je uwieczniać na zdjęciach. Ale wokół nie było żadnych turystów, nigdzie nie błyskały flesze aparatów . Tylko cisza i wszechogarniający spokój.

Zaparkowałam na małym brukowanym placyku i wysiadłyśmy z Samochodu. Trzymając się za ręce, rozglądałyśmy się wokoło. Stąd się

wywodziłyśmy. Bella Piacere drzemała spokojnie za zamkniętymi zielonymi okiennicami w gorącym słońcu sjesty.Wokół placu stałe różowe domki z terakoty; pręgowany kot spał za donicą z jasnoczerwonymi pelargoniami, paciorkowe zasłony w drzwiach zabrzęczały w nagłym podmuchu wiatru. a w powietrzu unosił się intensywny aromat bazylii i czosnku — była pora obiadu. Z chłodnego ciemnego wnętrza małego, pomalowanego na miodowy kolor kościoła dochodził zapach kadzidła i kwiatów, a w uliczce obok widać było kamienne schody wijące się tajemniczo do góry. Nigdzie nie było żywej duszy; cisza aż dzwoniła w uszach.



Właśnie za takie opisy lubię ją czytać Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 21173
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: z Doliny Muminków
Ulubiona autorka/autor: chyba jednak Krentz/Quick/Castle...

Post przez Jadzia » 1 kwietnia 2009, o 12:53

Ja bardzo podobnie mam z Steele - czytam przecież dla rozrywki, a nie nabawienia się dołka Obrazek



Cartland dałam radę nawet trzy, ale to w niedawnym czasie, powiedziałam, że nie będę marnować czasu.



I Balogh też mi niezbyt pasuje, ale o tym to chyba już pisałam w temacie autorki kiedyś - niby wszystko ładnie, pięknie, ale tak naprawdę to wszystko mi się wydaje takie suche. Jakby oni nie mieli uczuć, tylko sobie wszystko kalkulowali na chłodno i dochodzili do wniosku, że nawet jeśli to będzie mezalians czy coś takiego, to spoko. Ale od czasu do czasu coś jej przeczytam z nadzieją, że coś mi się odmieni - na razie nie odmieniło się...

 
Posty: 3729
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Piotrków Tryb./Dogewa

Post przez Madlenita » 1 kwietnia 2009, o 13:44

Cartland przeczytałam 2 książki i jak się okazało, że własciwie oakcj ajest identycza, nie ma żadnego zwrotu akcji, a szlachetny bohater ratuje sytuację... To juz nigdy więcej nie przeczytałam jej książek...



Co do Steel, obejrzalam kilka filmów i wiem o czym pisze, przeczytałam chyba 2 książki, któe mnie nie zachęciły, a opisy kolejnych w ogóle mnie odrzuciły...



Co do Adler, przeczytałam tylko Szmaragd z korony carów i ciężko przeżyłam śmierć kuzyna głównej bohaterki... Jeszcze taką głupią i bezsensowną...

Próbowałam eż przeczytać kobiety rządzą świaem, albo podobny tytuł, jakiś Chińczyk tam występował, ale też za dużo cierpienia na początku, demoniczny ojciec i wrażenie, że zdarzy sie jeszcze duzo złego...

Heyer przeczytałam kilka, opisy były zachęcające i raczej kilka wybranych jej pozycji bym jeszcze przeczytała, ale jakoś zebrać się nie mogę. Może włąśnie dlatego, że zero "opisów"? Z drugiej strony u Hawksley jest podobnie, a jakoś częściej ją czytam, często nawet wracam...



Co do Laurens. Czytałam wszystko chyba co się ukazało w Polsce, ale kiedy potarłam do Prawdy o miłości gwałtownie straciłam serce do tych książek i kolejne już sobie darowywałąm...

Avatar użytkownika
 
Posty: 15209
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez kasiek » 1 kwietnia 2009, o 14:05

nie znoszę Laurens!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Obrazek Obrazek Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 30989
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Ulubiona autorka/autor: Iwona Banach

Post przez Lucy » 1 kwietnia 2009, o 14:22

Laurens lubię ...........ale za to Victoria Holt mi nie podchodzi . Parę jej książek przeczytałam i nie przekonałam się do niej Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 15209
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez kasiek » 1 kwietnia 2009, o 14:25

Holt jest taka jedna ksiażka jej, co do tej pory nie mogę zrozumieć czemu ona jest brana za romans brrr.... no i ta przerażajaca narracja pierszoosobowa, ale czasami ją lubię Obrazek

 
Posty: 3729
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Piotrków Tryb./Dogewa

Post przez Madlenita » 1 kwietnia 2009, o 14:38

Holt czytałam chyba jedną książkę i jakoś mnie nie zachwyciła...

Laurens aktualnie raczej omijam, lubie jej Męski honor i Wybrankę, ale to chyba wszystko...

Avatar użytkownika
 
Posty: 6798
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez mewa » 1 kwietnia 2009, o 14:54

oj ja też, Holt mnie straaasznie męczy....

Avatar użytkownika
 
Posty: 21173
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: z Doliny Muminków
Ulubiona autorka/autor: chyba jednak Krentz/Quick/Castle...

Post przez Jadzia » 1 kwietnia 2009, o 15:09

Ja tam Holt przeczytałam kilka i o takie o, nic specjalnego, ale też mnie nie odrzuciły.

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Post przez Lilia ❀ » 1 kwietnia 2009, o 15:15

Ja już dawno nie czytałam Holt, ale z tego co pamiętam, podobały mi się jej książki.

Ale musiałabym sobie odświeżyć, żeby ocenić.

 
Posty: 3729
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Piotrków Tryb./Dogewa

Post przez Madlenita » 1 kwietnia 2009, o 15:18

Holt próbowałam czytać kilka razy, ale skończyłam chyba tylko 1....

Następna strona

Powrót do Czytamy i rozmawiamy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości