Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 16 sierpnia 2018, o 05:51



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1950 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 78  Następna strona
 Tłumaczenia - perełki i porażki 
Autor Wiadomość
Rozpisana cesarzowa

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:16
Posty: 31644
Pochwały: 81
Cytuj
Post Tłumaczenia - perełki i porażki
1 stycznia 1970, o 02:00
Tłumaczenia - perełki i porażki


Jakie znacie przykłady świetnych przekładów, w których udało się zachować styl, humor i klimat?
I jakie książki, w których tłumaczenie zabiło ducha i sens?

Gdzie się tłumacz pomylił, gdzie zgubił sens albo humor? Co warto czytać wyłącznie w oryginale?
No i dlaczego wydawnictwa nagminnie masakrują tytuły romansów?


Zobacz profil
Rozpisana Waćpanna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 21173
Lokalizacja: z Doliny Muminków
Pochwały: 80
Ulubiona autorka/autor: chyba jednak Krentz/Quick/Castle...
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
aralk napisał(a):
O, losie tragedia to była. Pamiętam jak Młodemu pisałam kto jest kim i jak się nazywał w poprzednich tomach.


No jak zobaczyłam tego Aroganta to myślałam, że rzucę książką o ścianę a mordercze myśli w stosunku do tłumacza to były Arogant, też mi coś.


Zobacz profil WWW
Rozpisana cesarzowa

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:16
Posty: 31644
Pochwały: 81
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
Brashen- Arogant

Kennit- Bystry

Wintrow- Prawy

Kyle Haven- Kaj Kotwica

Malta- Słodka

Reyn- Bras

Clef- Świstak

Davad Restart- Davad Nowel

Paragon- Niezrównany

Maulkin- Kieresz

Shreever- Szarpia

Ludluckowie- Szczęśni

Chalced- Kraina Miedzi

może i był w tym jakiś wyższy cel, ale ja go nie dostrzegłam.

zresztą podobnie jak w kilku innych książkach, choć fakt Arogant niemal nie ma sobie równych.


Zobacz profil
Rozpisana Waćpanna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 21173
Lokalizacja: z Doliny Muminków
Pochwały: 80
Ulubiona autorka/autor: chyba jednak Krentz/Quick/Castle...
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
Dziwne, że Amber zostawili jak była. Bo chyba zostawili. Ale miałam ochotę zrobić komuś krzywdę. Szczególnie za Brashena mojego kochanego... I Paragona, choć trochę w mniejszej mierze.



I nie zrozumiałam nigdy Reyna - bo po co? Żeby się z Brashenem mylił? bo ani Reyn po angielsku, ani Bras po polsku znaczenia zdaje się nie mają.

A Halced nie przez samo "h"?


Zobacz profil WWW
Sokół Millenium
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Posty: 21223
Pochwały: 127
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
Najbardziej mi się podoba Restart zmieniony na Nowel.


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:16
Posty: 31644
Pochwały: 81
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
chwała im za to, że nie wpadli na dajmy na to Bursztynka miast Amber.

Ale może zadziałało to, że w takim przypadku musieliby nadać mu jakiś rodzaj co w przypadku obcobrzmiącego słówka Amber nie było tak wyraźne. Zresztą nie wiem. Głupota i tyle.


Zobacz profil
Rozpisana Waćpanna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 21173
Lokalizacja: z Doliny Muminków
Pochwały: 80
Ulubiona autorka/autor: chyba jednak Krentz/Quick/Castle...
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
Głupota, bez dwóch zdań. I jeszcze jedna zmiana mi się przypomniała - Ronica na Ronika.


Zobacz profil WWW
Rozpisana cesarzowa

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:16
Posty: 31644
Pochwały: 81
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
Mojego Młodego, a było to kilka ładnych lat temu, dobił Reyn przechrzczony na Brasa, który to mylił mu się z poprzednim Brashenem.

Chyba jestem za zachowaniem ciągłości, nawet jeśli nie jest ona zgodna z tym jak powinno być najlepiej.

Niczym ...nasty tom Jeźdźców Smoków, w którym pozmieniano nazwy, bo tłumaczom się odwidziało tam z tego co pamiętam to pozmieniali terminologię co w świecie Pernu całkiem ważne było...


Zobacz profil
Rozpisana Waćpanna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 21173
Lokalizacja: z Doliny Muminków
Pochwały: 80
Ulubiona autorka/autor: chyba jednak Krentz/Quick/Castle...
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
No to ciekawe jak mój brat na to zareaguje, jak dojdę w kupowaniu mu Jeźdźców smoków do tej części. Bo Żywostatków jeszcze mu nie pozwoliłam czytać (głównie z powodu wątku Althea - Brashen i Althea - Kennit).


Zobacz profil WWW
Sokół Millenium
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Posty: 21223
Pochwały: 127
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
Myślę i myślę...

Po polsku jest.

A po angielsku? Rein? Reign? A może żeglarsku się tłumaczowi z tym brasem ' skojarzyła?


Zobacz profil
Rozpisana Waćpanna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 21173
Lokalizacja: z Doliny Muminków
Pochwały: 80
Ulubiona autorka/autor: chyba jednak Krentz/Quick/Castle...
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
och.. ale i tak - porażka... tym bardziej, że Reyn to miał tyle z żeglugą wspólnego, że hej!


Zobacz profil WWW
Rozpisana cesarzowa

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:16
Posty: 31644
Pochwały: 81
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
dokładnie to samo sobie pomyślałam. dopasowanie na miarę Aroganta.


Zobacz profil
Sokół Millenium
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Posty: 21223
Pochwały: 127
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
Aroganta językowo łatwo rozgryźć, bo brash znaczy arogancki, bezczelny, ale postaci nie znam, nie wiem czy pasuje.


Zobacz profil
Rozpisana Waćpanna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 21173
Lokalizacja: z Doliny Muminków
Pochwały: 80
Ulubiona autorka/autor: chyba jednak Krentz/Quick/Castle...
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
W pewnym sensie bardzo pasuje. Ale po co? Po co, zapytuję? PO CO? Zupełnie nie to brzmienie.


P.S. Kurcze, może ja tę dyskusję do tłumaczeń przeniosę.


Zobacz profil WWW
Sokół Millenium
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Posty: 21223
Pochwały: 127
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
Przenieś.

A po co? Któż to wie, ale w pierwszym wydaniu HP Syriusz nazywał się Czarny.


Zobacz profil
Rozpisana Waćpanna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 21173
Lokalizacja: z Doliny Muminków
Pochwały: 80
Ulubiona autorka/autor: chyba jednak Krentz/Quick/Castle...
Cytuj
Post 
1 stycznia 1970, o 02:00
A to to gdzieś pamiętam było wytłumaczone przez tłumacza...



Dobra, to chwilkę mi dajcie i nic nie piszcie, to przeniosę.
Przeniesione - a to wytłumaczenie to chyba w trzeciej części było w uwagach tłumacza na końcu...


Zobacz profil WWW
Fanka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 599
Cytuj
Post Tłumaczenia - perełki i porażki
20 grudnia 2007, o 00:52
Temat wyewoluował z rozważań o motywach i myślę, że warty jest poszerzenia. Tak więc z poparciem Fringilli zakładam nowy wątek. Jak w tytule - o tłumaczeniach.

Jakie znacie przykłady świetnych przekładów, w których udało się zachować styl, humor i klimat?

I jakie książki, w których tłumaczenie zabiło ducha i sens?

Gdzie się tłumacz pomylił, gdzie zgubił sens albo humor?

Co warto czytać wyłącznie w oryginale?

No i dlaczego wydawnictwa nagminnie masakrują tytuły romansów?


Zobacz profil
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 22443
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 17
Cytuj
Post 
20 grudnia 2007, o 00:57
Temat powstał tak szybko, bo jak Kat albo Lilia wpadną do "Motywów..." to ktoś dostanie tablicą z offtopem po głowie i niech zgadnę: będą to 2 największe offtopowiczki i bez podawania nazwisk (pozdrowienia, pinks Obrazek


Zobacz profil
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 22443
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 17
Cytuj
Post 
20 grudnia 2007, o 01:03
a teraz na poważnie:

nowe wydanie opowiadania bożonarodzeniowego Mary Balogh w "Garstka złota" - Gwiazda Betlejemska.



Tłumaczenie wskazywałoby na to, że Balogh jest grafomanką maksymalną.

niestety nie miałam okazji porównać z poprzednim wydaniem, które pinks znalazła, a Lilia posiada (do której zaraz się uśmiechnę o stosowny fragmencik w celach analizy porównawczej Obrazek



Balogh grafomanką nie jest, ale też wbrew pozorom niełatwo ją tłumaczyć (co przeczy tezie: romanse to z gruntu kiepska literatura).

Z czego wynika ta porażka?



obcięcia kosztów na tłumaczeniu? niedojrzałości tłumacza?


Zobacz profil
Fanka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 653
Cytuj
Post 
20 grudnia 2007, o 12:20
zdaje sie ze juz wspominalysmy o totalnej porazce jaka bylo tlumaczenie ksiazki J.McNaught ,,podwojna miara,, lubie ta autorke ale ta ksiazka jak ja kupilam przeczytalam ledwo raz/Wydane bylo w Proszynski i s-ka/


Zobacz profil
Wiedźma Ple Ple
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 31458
Cytuj
Post 
20 grudnia 2007, o 14:18
właśnie miałam to ponownie przypominać diawie-Podwójną miarą było naprawdę wstrętne- a co do balogh muszę zajrzeć jeszcze raz do starej wersji Obrazek

tak myślę że w dużej mierze zależy to od ceny tłumacza, a co za tym idzie i jego doświadczenia, wydaje mi się że to normalne że romans da się byle komu ale tzw wielkie nazwiska już nie bo można się narazić PRAWDZIWYM CZYTELNIKOM Obrazek


Zobacz profil
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 22443
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 17
Cytuj
Post 
20 grudnia 2007, o 17:38
masową literaturę popularną :lol: często daje się do tłumaczenia studentom. najniższa stawka Obrazek


Zobacz profil
Wiedźma Ple Ple
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 31458
Cytuj
Post 
20 grudnia 2007, o 17:51
więc teraz na plus- ogromny plus! piękna stylizacja języka w Złodzieju snów Balogh tłumaczenie o ile dobrze pamiętam Agnieszki Dębskiej


Zobacz profil
Rozpisana Waćpanna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 21173
Lokalizacja: z Doliny Muminków
Pochwały: 80
Ulubiona autorka/autor: chyba jednak Krentz/Quick/Castle...
Cytuj
Post 
21 grudnia 2007, o 15:58
Nie znoszę tłumaczeń Pol-Nordici książek Julii Quinn, ale to chyba powtórzyłam już z 10 razy w różnych tematach. Gubią humor, lekkość, taką jakąś finezję pióra.

I nie znoszę, kiedy romans historyczny jest przetłumaczony z taką stylizacją, jak np. "Oblubienica" Julie Garwood. I jedna z serii Czas róż, ale już nie pamiętam, która.


Zobacz profil WWW
Wiedźma Ple Ple
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 31458
Cytuj
Post 
21 grudnia 2007, o 16:01
no do stylizacji trzeba umieć się zabrać osobiście serdecznie współczuję tłumaczom książek K. Woodiwiss


Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 1950 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 78  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL