Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 18 lipca 2018, o 05:15



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1671 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 63, 64, 65, 66, 67  Następna strona
 Czym jest romans? 
Autor Wiadomość
Fanatyczka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 08:25
Posty: 1340
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 32
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 07:10
kejti napisał(a):

Tak dodam, że trochę mi wstyd.... w pracy menagerka zapytała mnie co czytam, powiedziałam że głównie romanse to się zaśmiała i oczami przekręciła, zaczęłam się tłumaczyć głupio że ileż można czytać o seksie więc też sięgam po fantastyke itp... chciałabym aby ludzie tak nie reagowali, lubię romanse ale w życiu realnym w ogóle nie jestem romantyczką, także komedii romantycznych nie lubię oglądać. Ludzie myślą, że jak człowiek czyta romanse to głównie mają posrane w głowie jeśli chodzi o ideał faceta i życie...że marzą o czymś czego nie można mieć.


Kejti - siostro :paluszki: Mój mąż się nadal po tylu latach nie może nadziwić, jak, czytając tyle romansów, mogę być tak potwornie nieromantyczną osobą :hihi:


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 10:53
Posty: 2916
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 08:47
Mnie takie podejście wkurza. Lekceważenie, że czyta się romanse. Czemu? Bo to mniej wartościowe książki, niż np. kryminały itp? Ja odkąd pamiętam widziałam tą lekką pogardę, kiedy zaczytywałam się w romansach, a wszystko zaczęło się od "Jeżycjady" Musierowicz. Romanse tak samo wyobraźnię rozwijają i działają tak samo jak każde inne książki. Przynajmniej takie jest moje zdanie. A denerwuję mnie to, że przez podejście ludzi i moje przejmowanie się nadmierne do dzisiaj, chociaż jestem "starą dupą" zawsze głupio mi, kiedy się przyznaję że czytam romanse i w sumie tylko romanse, bo innych gatunków nie lubię.

A u mnie to idzie jeszcze w parze z romantyczną naturą :evillaugh:
Spoiler:

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Fanatyczka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 08:25
Posty: 1340
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 32
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 08:57
Ja nie zapomnę sytuacji z końca podstawówki. W ramach przygotowań do egzaminów końcowych mieliśmy na polski napisać rozprawkę na temat "Jesteś w centrum wydarzeń ze swojej ulubionej książki. Co widzisz?". I opisałam pewne wydarzenie z mojego ukochanego cyklu "Angelika" Golonów. Pani polonistce się bardzo spodobało, ale oddając mi pracę powiedziała coś takiego "Nie martw się, Szymborska też zaczynała od literatury niskich lotów". Także ten... :krzyczy:
Na szczęście nie zabiło to mojego upodobania do tego gatunku, chociaż zdarza się mi przeczytać nie tylko romanse. Ale te zdecydowanie dominują na mojej półce :-D


Zobacz profil
Literatka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lutego 2014, o 09:54
Posty: 6084
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Krentz
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 09:07
czasem mam wrażenie, że w taki lekceważący sposób reagują albo osoby , które nic nie czytają albo snobi:-) olewam to. Mój polonista zawsze mówił, że jeśli czytanie sprawia mi przyjemność to literatura spełnia swoje zadanie.

_________________
Obrazek

tylko dlatego że na liście lektur zwolniło się miejsce, a ty umiesz składać prześcieradło z gumka i utrzymać wagę z ciąży nie oznacza że masz wydawać książkę (Katarzyna Nosowska)


Zobacz profil
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Posty: 5453
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: N.Singh, L.Dohner, S.Young, J.Crownover
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 09:27
Karina :paluszki: nauczycielka pojechała po bandzie :hihi:

Ancy, mam zupełnie tak samo, także momentami mi głupio się przyznać... tak szczerze to w Anglii jak byłam to nie miałam z tym problemu, ludzie pytali mnie czy jestem romantyczką itp. To w Polsce zawsze miałam krzywy odzew i w sumie widać tutaj w Niemczech też :bezradny:

szuwarku, dobrze mawiał :shades:

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Posty: 15777
Lokalizacja: Rzeszów/Tranby
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 10:41
A mnie to nadal trochę wkurza, że tak lekceważąco podchodzą do romansów ludzie, którzy nigdy nie przeczytali żadnego romansu albo w ogóle sporadycznie mieli do czynienia z książkami jakimikolwiek. Np. moja mama, która przeczytała w życiu może ze dwa romanse (i to jakieś kiepskie), wypowiada się jakby była ekspertem w tym gatunku. Za to kryminały i sensacje w stylu: zabili go i uciekł, są już wartościowe dla niej. Gdzie tu sens i logika? :bezradny:

_________________
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".


Zobacz profil WWW
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Posty: 28384
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 11:20
Wydaje mi się, że złe zdanie o romansach wynika z tego, że wielu ludzi stawia znak równości między romansami i harlequinami, a wtedy romanse kojarzą im się z niedoróbkami.
Złe zdanie o harlequinach jest całkiem słuszne, bo harlequiny są tworzone na łapu capu i zupełnie brak im dopracowania. Pisane są na kolanie, tłumaczone byle jak, skracane w sposób zupełnie nieprzemyślany, nie poprawiane i wydawane z błędami gramatycznymi i ortograficznymi, że o brakującej interpunkcji nawet nie wspomnę.
Ancymonek napisał(a):
Mnie takie podejście wkurza. Lekceważenie, że czyta się romanse. Czemu? Bo to mniej wartościowe książki, niż np. kryminały itp?

Kryminały znajdują się z romansami w tej samej grupie literatury łatwej, prostej i przyjemnej, czytanej wyłącznie dla rozrywki.

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 22:17
Posty: 27530
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 12:15
Dodam tylko, że teraz coraz więcej romansów pisze się w ten sposób, bo można wydać samemu itp.

Kawka napisał(a):
A mnie to nadal trochę wkurza, że tak lekceważąco podchodzą do romansów ludzie, którzy nigdy nie przeczytali żadnego romansu albo w ogóle sporadycznie mieli do czynienia z książkami jakimikolwiek. Np. moja mama, która przeczytała w życiu może ze dwa romanse (i to jakieś kiepskie), wypowiada się jakby była ekspertem w tym gatunku. Za to kryminały i sensacje w stylu: zabili go i uciekł, są już wartościowe dla niej. Gdzie tu sens i logika? :bezradny:

Moja mama ma podobne podejście, ale przeczytała ich trochę więcej - przez dłuższy czas mi je podkradała, aż jej się znudziły i nie rozumie, jak ja je mogę czytać dalej - i przez cały czas to jej nie przeszkadzało krytykować zarówno romansów, jak i książek ogólnie. I potrafi chwilę później poprosić o coś nowego do czytania :roll:

_________________
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 10:53
Posty: 2916
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 12:25
Janka napisał(a):
Wydaje mi się, że złe zdanie o romansach wynika z tego, że wielu ludzi stawia znak równości między romansami i harlequinami, a wtedy romanse kojarzą im się z niedoróbkami.
Złe zdanie o harlequinach jest całkiem słuszne, bo harlequiny są tworzone na łapu capu i zupełnie brak im dopracowania. Pisane są na kolanie, tłumaczone byle jak, skracane w sposób zupełnie nieprzemyślany, nie poprawiane i wydawane z błędami gramatycznymi i ortograficznymi, że o brakującej interpunkcji nawet nie wspomnę.
Ancymonek napisał(a):
Mnie takie podejście wkurza. Lekceważenie, że czyta się romanse. Czemu? Bo to mniej wartościowe książki, niż np. kryminały itp?

Kryminały znajdują się z romansami w tej samej grupie literatury łatwej, prostej i przyjemnej, czytanej wyłącznie dla rozrywki.


Serio? :evillaugh: a ja tutaj myślałam, że jak zacznę czytać kryminały, to będę bardziej poważana :hyhy:

Swoją drogą niektóre współczesne romanse są tak napisane, że niektóre hq (te dawniejsze) są wybitnymi dziełami w porównaniu z nimi :P

Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem lekceważenia romansów. Tak jakby jak to Kawka napisała książki w stylu kto zabił itp były lepsiejsie. Czemu? Bo czytanie o miłości to już jest jakaś "siara" i głupota? Książki to książki. Jedne mniej ciekawe, drugie bardziej - obojętnie jaki to gatunek.

Karina32 napisał(a):
Ja nie zapomnę sytuacji z końca podstawówki. W ramach przygotowań do egzaminów końcowych mieliśmy na polski napisać rozprawkę na temat "Jesteś w centrum wydarzeń ze swojej ulubionej książki. Co widzisz?". I opisałam pewne wydarzenie z mojego ukochanego cyklu "Angelika" Golonów. Pani polonistce się bardzo spodobało, ale oddając mi pracę powiedziała coś takiego "Nie martw się, Szymborska też zaczynała od literatury niskich lotów". Także ten... :krzyczy:
Na szczęście nie zabiło to mojego upodobania do tego gatunku, chociaż zdarza się mi przeczytać nie tylko romanse. Ale te zdecydowanie dominują na mojej półce :-D


Cudna polonistka. Nie wiem czy śmiać się czy płakać :ohlala:

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Fanatyczka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 08:25
Posty: 1340
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 32
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 12:29
Ancymonku - po tylu latach to już tylko śmiać :) Chociaż wtedy mi zrzedła trochę mina :wink:


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Posty: 28384
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 12:43
Ancymonek napisał(a):
Serio? :evillaugh: a ja tutaj myślałam, że jak zacznę czytać kryminały, to będę bardziej poważana :hyhy:

Całkiem serio.
Żaden "poważny" krytyk literatury nie będzie szanował kryminałów. Thrillerów, horrorów i fantastyki oczywiście także nie. To jest w ich ocenie tylko "fast food" dla oka.
Mogą zrobić wyjątek dla zbrodni opisanej tak jak u Żeromskiego, ale klasyczny kryminał będzie dla nich zwykłą literaturą masową.

Z wlasnego doświadczenia wiem, że reakcja osób, kóre uważają, że "ich gust czytelniczy jest bardziej wysublimowany i po gówno by nie sięgnęły", jest dokładnie taka sama na wiadomość, że się lubi czytać kryminały, jak na wiadomość, że się lubi czytać romanse. Mówię o osobach, które bardzo lubią podkreślać, że "ich hobby to dobra książka".
Tak na marginesie, gdy słyszę sformułowanie "dobra książka", to robi mi się w środku to samo, co mojemu F., gdy słyszy "suplement diety" w radio. On jeszcze nie wyrwał naszego radia samochodowego i nie wyrzucił przez okno, ale pewnego dnia może się to wydarzyć.

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Fanatyczka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 08:25
Posty: 1340
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 32
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 12:46
Coś jest z tymi kryminałami, że ci, którzy je czytają myślą, że to "lepsza" literatura niż romanse. Mam w pracy taką koleżankę, która jak słyszy co czytam, to dziwne miny robi. Bo ona tylko kryminały, thrillery itp. i takie odnoszę wrażenie, że według niej to wyższa półka :hihi:


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Posty: 28384
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 12:57
To jest tak samo jak z ludżmi głupimi, którym się wydaje, że ich poziom intelektu jest najwyższy możliwy, bo nie są w stanie dostrzec, że może być coś wyżej. "Wiem, że nic nie wiem" się tu kłania.

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Posty: 54247
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 13:25
Karina32 napisał(a):
kejti napisał(a):

Tak dodam, że trochę mi wstyd.... w pracy menagerka zapytała mnie co czytam, powiedziałam że głównie romanse to się zaśmiała i oczami przekręciła, zaczęłam się tłumaczyć głupio że ileż można czytać o seksie więc też sięgam po fantastyke itp... chciałabym aby ludzie tak nie reagowali, lubię romanse ale w życiu realnym w ogóle nie jestem romantyczką, także komedii romantycznych nie lubię oglądać. Ludzie myślą, że jak człowiek czyta romanse to głównie mają posrane w głowie jeśli chodzi o ideał faceta i życie...że marzą o czymś czego nie można mieć.


Kejti - siostro :paluszki: Mój mąż się nadal po tylu latach nie może nadziwić, jak, czytając tyle romansów, mogę być tak potwornie nieromantyczną osobą :hihi:

+1 :mrgreen:
Chłop mój strasznie niekiedy narzeka, że nawet najromantyczniejszą sytuację potrafię spierniczyć :hihi:

szuwarek napisał(a):
czasem mam wrażenie, że w taki lekceważący sposób reagują albo osoby , które nic nie czytają albo snobi:-)

Dokładnie!
Ten co nic nie czyta to pierwszy do krytykowania.

Bardzo dużo osób uważa, że romans=harlequin. Jaką opinię mają HQ wszyscy wiemy, zresztą Janka to pięknie napisała.
Ale podam przykład mojej mamy - przeczytała SEP, przeczytała kilka innych naszych romansów, nie z wydawnictwa HQ (Sama mi podetknęła polskie romansidło :lol: ) i jak jej powiedziałam, że wiecznie narzekała na to, czym teraz się zachwyca, to była ciężko zdziwiona.

W ogóle literatura rozrywkowa to jeden worek ;) dlatego wywyższanie się bo czyta się dramaty/kryminały/thrillery czy fantastykę a ktoś inny romanse uważam za mocno niefajne.
Chociaż. Jak ktoś czyta klasykę i literaturę poważną, to też nie powinien się wywyższać, ważne jest żeby czytać. Zwłaszcza w czasach gdy coraz mniej ludzi sięga po literki.


Zobacz profil
Literatka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lutego 2014, o 09:54
Posty: 6084
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Krentz
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 13:40
generalnie jeśli autor/autorka dobrze pisze to każdy gatunek może być tzw. dobry. Niechlujstwo słowa, gramatyki, brak logiki i sensu nie obronią nawet najambitniejszego tytułu.

_________________
Obrazek

tylko dlatego że na liście lektur zwolniło się miejsce, a ty umiesz składać prześcieradło z gumka i utrzymać wagę z ciąży nie oznacza że masz wydawać książkę (Katarzyna Nosowska)


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Posty: 28384
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 13:50
•Sol• napisał(a):
Chociaż. Jak ktoś czyta klasykę i literaturę poważną, to też nie powinien się wywyższać, ważne jest żeby czytać. Zwłaszcza w czasach gdy coraz mniej ludzi sięga po literki.

Bo wywyższają się tylko dupki. W każdej dziedzinie życia, nie tylko pod względem gustu czytelniczego.
A dupkami nie powinnyśmy się wcale przejmować. Jak chcą być dupkami, to niech sobie będą, ważne, żebyśmy my nie były.
•Sol• napisał(a):
Bardzo dużo osób uważa, że romans=harlequin. Jaką opinię mają HQ wszyscy wiemy, zresztą Janka to pięknie napisała.

Żeby nie było, to zalety harlequinów również umiem dostrzec. Np. emocje, które w nich buzują, które są bardzo przesadzone, a dzięki temu bardzo łatwe do współodczuwania.
•Sol• napisał(a):
Chłop mój strasznie niekiedy narzeka, że nawet najromantyczniejszą sytuację potrafię spierniczyć :hihi:

Ja też jestem z tych, co jak się zakochają, to wolą siedem razy dziennie iść do łóżka, niż siedzieć, trzymać się za rączki, patrzeć na księżyc i wzdychać w jednym rytmie.

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Posty: 5453
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: N.Singh, L.Dohner, S.Young, J.Crownover
Cytuj
Post 
11 czerwca 2018, o 23:03
Karina32 napisał(a):
Coś jest z tymi kryminałami, że ci, którzy je czytają myślą, że to "lepsza" literatura niż romanse. Mam w pracy taką koleżankę, która jak słyszy co czytam, to dziwne miny robi. Bo ona tylko kryminały, thrillery itp. i takie odnoszę wrażenie, że według niej to wyższa półka :hihi:

haha, ja jakoś też kryminały wrzucam jako wyższą półkę :hihi: :bezradny:

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Posty: 28384
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
12 czerwca 2018, o 00:14
Takie ocenianie literatury może wynikać z wychowania i mieć związek z religią katolicką, która pochwala umartwianie się i pokutę oraz bardzo intensywnie zajmuje się tematyką winy i kary. Poważna tematyka kryminałów lepiej wpisuje się w doktrynę katolicką, natomiast romans, czyli zabawa, seks i rozrywka są postrzegane jako elementy negatywne lub niegodne uwagi.
To pewnie działa tak, że jak książka ma poważną tematykę, to ktoś automatycznie przykłada do niej większą wagę niż do książki o lżejszej tematyce i w rezultacie może ją uważać za lepszą lub bardziej wartościową.

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 22443
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 17
Cytuj
Post 
12 czerwca 2018, o 01:57
Janka napisał(a):
Tak na marginesie, gdy słyszę sformułowanie "dobra książka", to robi mi się w środku to samo, co mojemu F., gdy słyszy "suplement diety" w radio.

Ładne i ukradnę jako anegdotę :hyhy: ale jednak:
szuwarek napisał(a):
generalnie jeśli autor/autorka dobrze pisze to każdy gatunek może być tzw. dobry. Niechlujstwo słowa, gramatyki, brak logiki i sensu nie obronią nawet najambitniejszego tytułu.

Oj, chyba to to: ja się potrafię rozpłynąć nad dobrym tekstem z porządną interpunkcją i całą resztą, której dziś prawie nigdzie ale to NIGDZIE- serio serio - nie uświadczysz :niepewny: no, zdarzają się dobre akademickie wydania czasem.
I tak, wliczam tu wszystko: od beletrystyki eskapistycznej czyli romansów i kryminało-thrillerów :hyhy: po literaturę mocno naukową :P
Tak, istnieją dobre książki! :P


Często faktycznie dyskusja może wyglądać "Nie mam nic przeciwko romansom, ale...". A zastosowanie "nie mam nic przeciwko X, ale" (taka dłuższa forma wieloznacznego "Naprawdę? Aha..." prawie na 100% oznacza, że osoba opiniująca tematu nie zna :hyhy:
A "specjalistami od wszystkiego czyli niczego" nie ma co się faktycznie przejmować :)

A sposób argumentowania i opinie wśród krytyków i recenzentów również ewoluują, serio serio, chociaż może u nas tego nie widać tak dobrze w głównych mediach... Ale w tych ciekawszych i mniej widocznych, które nie powielają tylko głównego nurtu i treści 3 największych portali - trochę już tak.

PS
Ekhm, to ja tylko przypomnę, że romans jest gorszy bo "nie czytają go mężczyźni". Przepraszam, ale wciąż jest tak, że rzeczy, z których korzystają tylko kobiety, są i "gorsze" i "bonusowe".
Mogę użyć tu okropnego porównania:
Spoiler:


PPS Tak, za dobre rozeznanie się w literaturze romansowej może zabić klasycznie pojmowaną romantyczność totalnie :hyhy:

_________________
You know, I used to want to be a Valkyrie when I was younger, until I found out you were all women. There's nothing wrong with women, of course, I like women. Sometimes a little too much. Not in a creepy way, just more like a respectful appreciation.
- Thor: Ragnarok


Zobacz profil
Mala Volanges
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwietnia 2016, o 13:30
Posty: 1629
Lokalizacja: Marseille
Pochwały: 51
Ulubiona autorka/autor: Kristin Hannah,Paulina Simons,Elżbieta Cherezińska
Cytuj
Post 
12 czerwca 2018, o 09:43
hehe moj dramat mowi o mnie dokladnie to samo jak moge byc tak nieromantyczna czytajac tyle romansow... ale ten romantyzm w malzenstwie z dluzszym stazem to juz rzadkosc tyle przykrywa go warstw normalnosci ze ciezko by wie wydobyl na zewnatrz...

_________________
For a mother, life comes down to a series of choices.
To hold on…
To let go..
To forget…
To forgive…
Which road will you take?
"Night Road" Hannah Kristin


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Posty: 28384
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
12 czerwca 2018, o 11:32
Mnie czytanie romansów zainspirowało do tego, by specjalnie i świadomie wprowadzać romantyzm do prawdziwego życia, doszukiwać się jego elementów, podkreślać je, rozwijać i wywoływać.
Mój F. nie ma tu nic do gadania. Musi się dostosowywać i robi to dla świętego spokoju, bo z natury ani trochę nie jest romantyczny. Np. to, że zawsze mnie trzyma za rękę, gdy gdzieś razem idziemy, wcale nie wynika z jego skłonności do romantyzmu, tylko jest jego formą oznaczania terytorium. Nasikać na mnie nie może, więc demonstruje inaczej moją przynależność do niego.
Fringilla napisał(a):
Tak, istnieją dobre książki! :P

No pewnie, że istnieją.
Jednak podejrzewam, że osoby mówiące, że "ich hobby do dobra książka" nawet nie mają szansy na nie trafić i tak naprawdę wcale nie wiedzą, o czym mówią. Zwykle mam wrażenie, że takiego sformułowania używa osoba, która chce się wywyższyć ponad swojego rozmówcę lub wypaść w jego oczach na mądrzejszą niż jest. Skutek bywa odwrotny, bo można wyrobić sobie opinię, że ta osoba jest zarozumiała i niezbyt mądra.
Fringilla napisał(a):
PPS Tak, za dobre rozeznanie się w literaturze romansowej może zabić klasycznie pojmowaną romantyczność totalnie :hyhy:

To pewnie zależy od wieku, w którym się zacznie czytać romanse. Czym się jest młodszym, tym dobór lektury może mieć większy wpływ na osobowość i rozwój charakteru.

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 17:55
Posty: 54247
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
12 czerwca 2018, o 14:06
szuwarek napisał(a):
generalnie jeśli autor/autorka dobrze pisze to każdy gatunek może być tzw. dobry. Niechlujstwo słowa, gramatyki, brak logiki i sensu nie obronią nawet najambitniejszego tytułu.

amen.
A jednak bylejakość najczęściej góruje nad porządnością.
i pozostaje mi tylko poprzeć Frin w tym, że porządna korekta, brak błędów, to rzadkość wszędzie.
Nawet w podręcznikach zdarzają się byki karygodne.
Fringilla napisał(a):
Ekhm, to ja tylko przypomnę, że romans jest gorszy bo "nie czytają go mężczyźni". Przepraszam, ale wciąż jest tak, że rzeczy, z których korzystają tylko kobiety, są i "gorsze" i "bonusowe".
jakie to jest smutne! Ale jakże prawdziwe...
Szkoda tylko, że nie mówi się o tym, że wielu mężczyzn czyta romanse. Nie mówi się bo to tabu. No jak, coś takiego mało męskiego? Jak tak można, przecież penis wraz z jądrami od tego usycha...

Ale to działa też w drugą stronę, fantastyki przecież nie czytają kobiety, dlatego to tak dobry gatunek :]


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Posty: 28384
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
12 czerwca 2018, o 14:44
Pamiętam, jak profesor Miodek kiedyś, dawno temu, wychwalał książkę Tomasza Lisa. Wydaje mi się, że chodziło o "Co z tą Polską?".
Nie oceniał treści, lecz dopracowanie pod względem gramatycznym, ortograficznym i interpunkcyjnym.
Szkoda, że tak perfekcyjnie nie są dopracowane wszystkie książki. O wiele milej by się czytało.

Mam dodatkowe utrudnienie, że żyję w oderwaniu od języka polskiego i poprawnie napisane i wydane książki byłyby dla mnie wielką pomocą.

Niedawno naszła mnie taka myśl, że w Polsce nie ma żadnego szacunku dla języka. Są nawet kręgi, w których mówienie poprawną polszczyzną przynosi wstyd.
Możliwe, że to się wywodzi z czasów szkolnych, gdy mniej zdolne dzieci, zamiast spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać się do swojego lenistwa lub nieuctwa, wolały zwalić winę na innych. Dzieci mądrzejsze od nich, bardziej oczytane i lepiej radzące sobie z językiem stają się w ich oczach tymi złymi, a w rezultacie poprawne wypowiadanie się staje się czymś niechlubnym.

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Posty: 22443
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 17
Cytuj
Post 
12 czerwca 2018, o 17:16
•Sol• napisał(a):

Ale to działa też w drugą stronę, fantastyki przecież nie czytają kobiety, dlatego to tak dobry gatunek :]

A jak zaczynają, to gatunek "się psuje" i "go niszczą" ^_^
I lepiej, żeby za bardzo się nie panoszyły.
PS Chociaż od zawsze były współtwórczyniami tegoż i to pełnymi a nie "marne 5% od wczoraj pisze fantastykę" (Mary Shelley - matka s-f).






***
Janka napisał(a):
Niedawno naszła mnie taka myśl, że w Polsce nie ma żadnego szacunku dla języka. Są nawet kręgi, w których mówienie poprawną polszczyzną przynosi wstyd.
Możliwe, że to się wywodzi z czasów szkolnych, gdy mniej zdolne dzieci, zamiast spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać się do swojego lenistwa lub nieuctwa, wolały zwalić winę na innych. Dzieci mądrzejsze od nich, bardziej oczytane i lepiej radzące sobie z językiem stają się w ich oczach tymi złymi, a w rezultacie poprawne wypowiadanie się staje się czymś niechlubnym.

Nie do końca się zgodzę - tu maja miejsce dwa zjawiska:

1. Mimo wszystko w przestrzeni społecznej dyskusji pierwszy główny zarzut i to w każdym prawie środowisku, jaki stawia się potencjalnemu/wyimaginowanemu przeciwnikowi, którego chce się zgnębić (obojętne, czy posiada się merytoryczne argumenty) to "po polsku pisać nie umiesz / błędy robisz / niedouku"- i to wciąż działa, chociaż zgodzę się, że minimalnie mniej agresji już jest w przestrzeni (więcej osób jednak zwróci uwagę, że po pierwsze liczy się jednak siła argumentów oraz kultura wypowiedzi, a poprawność jest na dalszym miejscu).

2. Tak, jest na pewno społeczność, która posługuje się niepoprawnością celową jako elementem stylu. To często też próba odreagowania właśnie wychowania w systemie, gdzie "lepsze dzieci" od przedszkola po akademię) to te, które znają same zasady lepiej i wygrywają w oficjalnym rankingu z tymi, które mają także coś ważnego i/lub ciekawego do powiedzenia, ale formę nie zawsze mają opanowaną.
Ekhm, trochę jak "dzieciaki z dobrych domów fascynują się hip-hopem".
Potrzebne, bo tylko podważanie systemów przywiązanych za bardzo do swych reguł utrzymuje świat kultury w interesującym stanie fermentu :hyhy:

PS Zobaczcie: na koniec i tak wygra seria 50 twarzy..., która po prostu słabą serią książek jest... I ja rozumiem, że się może podobać (opowieść i emocje są e efekcie ważniejsze of formy, szczególnie, jak mało się ma czasu właśnie na konsumpcję opowieści i szukanie tego, czego akurat się potrzebuje).

_________________
You know, I used to want to be a Valkyrie when I was younger, until I found out you were all women. There's nothing wrong with women, of course, I like women. Sometimes a little too much. Not in a creepy way, just more like a respectful appreciation.
- Thor: Ragnarok


Zobacz profil
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 15:02
Posty: 28384
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
12 czerwca 2018, o 18:47
http://papierowymotyl.pl/papierowy-motyl-zbudowany-autentycznosci/
Bardzo mi się podoba odpowiedź pani wydawcy na przedostatnie pytanie. Brzmi niesamowicie optymistycznie.
Fringilla napisał(a):
Nie do końca się zgodzę - tu maja miejsce dwa zjawiska

Szkoda, bo lubię mieć różne swoje teorie.
Fringilla napisał(a):
1. Mimo wszystko w przestrzeni społecznej dyskusji pierwszy główny zarzut i to w każdym prawie środowisku, jaki stawia się potencjalnemu/wyimaginowanemu przeciwnikowi, którego chce się zgnębić (obojętne, czy posiada się merytoryczne argumenty) to "po polsku pisać nie umiesz / błędy robisz / niedouku"- i to wciąż działa, chociaż zgodzę się, że minimalnie mniej agresji już jest w przestrzeni (więcej osób jednak zwróci uwagę, że po pierwsze liczy się jednak siła argumentów oraz kultura wypowiedzi, a poprawność jest na dalszym miejscu).

Aktualnie zauważyłam tę metodę w postępowaniu pewnej youtuberki. Ona nie przyjmuje żadnej krytyki, od lat kasuje wszystkie komentarze, nawet chwalące ją, gdy tylko istnieje w nich maleńki element, co do którego podejrzewa, że może być krytyczny. Jest hipokrytką, bo sama ostro krytykuje wszystko i każdego, ale w stosunku do niej nikomu nie wolno tego robić. Ona właśnie wystartowała akcję walki z osobami, które krytykują jej filmiki na Youtube, a robi to tak, że wyszukuje wszystkie niepochlebne komentarze, w które wkradł się jakiś błąd lub literówka i je omawia na instagramie, ośmieszając przy tym autorów za ich błędy. Argumentów merytorycznych nie posiada i pewnie trudno byłoby jej jakieś znaleźć. A przy tym wszystkim język polski, którym sama się posługuje jest na bardzo słabym poziomie, posiada bardzo ubogie słownictwo i słabo radzi sobie z poprawną gramatyką.
Efekt wydaje mi się strasznie żałosny, ale jest bardzo dużo takich osób, które są tą jej akcją zafascynowane i dopingują ją do dalszego takiego postępowania.

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 1671 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 63, 64, 65, 66, 67  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL