Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 17 grudnia 2018, o 01:32




Odpowiedz w wątku  [ Posty: 737 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27 ... 30  Następna strona
 2018: KSIĄŻKOTEST 
Autor Wiadomość
Władczyni Klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4092
Pochwały: 44
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
18 września 2018, o 18:00
Palmer jakaś? :hihi:


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 55590
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
18 września 2018, o 19:31
to jak Palmer to moje wrażenie jest baaardzo mylne :hihi:

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Łowczyni Sukcesów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:17
Posty: 28143
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo
Cytuj
Post 
18 września 2018, o 20:18
Też to skądś znam. :mysli:

_________________
Myśli­my, że sięgnęliśmy dna, a grzęźniemy w bagnie.


Zobacz profil
Hobbystka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 marca 2014, o 01:25
Posty: 218
Ulubiona autorka/autor: Julie Garwood
Cytuj
Post 
19 września 2018, o 00:32
Prawie napewno to czytałam ale nie pamiętam co to.


Zobacz profil
Enchantress words
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 października 2011, o 12:59
Posty: 35686
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
19 września 2018, o 06:58
Karina32 napisał(a):
Na szczęście mam to na liście do przeczytania i nie muszę jej zwiększać o kolejną pozycję :hihi:

Nie będę zdradzać szczegółów bo po co ci psuć książkę. Na początku jest smutna, potem bohatera pragniesz ubić i zakopać by go nikt nie znalazł, a zakończenie rekompensuje wszystko. Bardzo sensowne czytanie, daj znać jak poczytasz.

_________________
Coraz bliżej Święta.


Zobacz profil WWW
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3248
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
19 września 2018, o 08:26
Kurcze, faktycznie Palmer pachnie na kilometr, ale to chyba nie ona :P a może jednak :mysli:

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Odkrywczyni orientu
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 grudnia 2015, o 09:41
Posty: 2662
Lokalizacja: Tarnów
Pochwały: 56
Ulubiona autorka/autor: Gabriel Garcia Marquez
Cytuj
Post 
19 września 2018, o 08:35
Jeśli Palmer to ja odpadam ze zgadywania. Znam jej może trzy książki.

_________________
A tyś lot i górność chmur
blask wody i kamienia.
Chciałbym oczu twoich chmurność
ocalić od zapomnienia.


Zobacz profil WWW
Władczyni Klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4092
Pochwały: 44
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
19 września 2018, o 09:27
To tak jak ja, dawno temu parę czytałam, w sumie to strzeliłam :hihi:


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 29047
Lokalizacja: Kłyż
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Joanna Chmielewska/Ilona Andrews
Cytuj
Post 
19 września 2018, o 18:08
giovanno,dobry strzał

podpowiedź 1

Nora z obawą popatrzyła na drzwi wejściowe, w których ukazał się Edward
Summerville. Był nieskazitelnie czysty, w eleganckim garniturze i meloniku. Odsłonił swe
blond włosy i ruszył wprost do salonu, gdy Albert zapowiedział go bez entuzjazmu.
- Noro, moja najdroższa - powitał ją, usiłując wziąć za rękę.
Wyszarpnęła mu ją.
- Nie jestem twoją najdroższą - powiedziała zimno. - I nie wyjdę za ciebie za mąż.
- Ależ tak, wyjdziesz - odparł i rzucił podejrzliwe spojrzenie siedzącemu w fotelu
kowbojowi. - Kto to?
- To Callaway Barton - dokonała prezentacji Nora. - Dość już tych pogawędek. Proszę go zastrzelić, panie Barton.
Obaj mężczyźni popatrzyli na nią zdziwieni.
- Możesz go postrzelić w nogi, jeśli wolisz - ciągnęła niczym nie zrażona. - Chociaż wolałabym, by dostał w serce, to jestem skłonna iść na ustępstwa. No, proszę ... - nalegała, wskazując ręką Summerville’a.
Edward uniósł brwi.
- Noro ...
Wtedy weszła do pokoju Cynthia, śmiejąc się z czegoś, co powiedziała jej właśnie pokojówka Maria. Ale uśmiech zamarł na jej ustach, gdy zobaczyła scenę w pokoju.
- Ależ ... pan Summerville - wydusiła z siebie, patrząc to na Edwarda, to na Cala siedzącego niedbale w fotelu.
- Proszę, zamknij oczy, mamo - powiedziała spokojnie Nora, - ponieważ pan Barton
zastrzeli dla mnie Edwarda.
Cynthia zachłysnęła się powietrzem. Usiadła ciężko w fotelu.
- Noro. Moja droga ...
- Nie mogę do kogoś strzelać bez powodu - wybuchnął wreszcie Cal.
- Ale ja mam powód - powiedziała zapalczywie Nora, patrząc na Edwarda. - Obraził mnie, upokorzył, naraził mnie na niebezpieczeństwo, a wczoraj chciał mnie szantażem zmusić do małżeństwa!
- Chyba źle się czujesz! - nie wytrzymał Edward.
- Zgadzam się - wtrąciła oszołomiona Cynthia. - Noro, nie chciałabyś się położyć?
- Nic, nie chciałabym. Raz to zrobiłam i na zdrowie mi nie wyszło - dodała z furią, a Cal Barton aż zagryzł zęby.

_________________
________________***________________

Gotowałam się w środku i musiałam sięgnąć po wszystkie rezerwy opanowania,by utrzymać nerwy na wodzy.Uda mi się.Po prostu muszę być obojętna.Zen.Żadnego walenia po twarzy.Walenie po twarzy nie jest zen.


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3248
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
19 września 2018, o 20:09
Matko i córko, że ja tego od razu nie rozpoznałam :P

"Mezalians" D. Palmer? :D

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 29047
Lokalizacja: Kłyż
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Joanna Chmielewska/Ilona Andrews
Cytuj
Post 
20 września 2018, o 21:49
zgadza się Ancymonku.Zagadka wędruje do ciebie

_________________
________________***________________

Gotowałam się w środku i musiałam sięgnąć po wszystkie rezerwy opanowania,by utrzymać nerwy na wodzy.Uda mi się.Po prostu muszę być obojętna.Zen.Żadnego walenia po twarzy.Walenie po twarzy nie jest zen.


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3248
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
22 września 2018, o 09:07
ZAGADKA:
Cytuj:
Głos Lauren, która mówiła coś do Huntingdona, zamienił się w monotonny szmer. Georgina ujrzała, iż Devon robi jakiś ruch, i zlękła się, iż zechce chwycić jej dłoń, by ją ucałować. Chociaż oboje nosili rękawiczki, obawiała się aż tak bliskiego kontaktu. Przycisnęła dłonie do talii i zdała sobie sprawę, że on to zauważył, gdyż także trochę się cofnął i widać było, że nad czymś się zastanawia. Chwyciła mocniej wachlarz. Jaki jest sygnał, mówiący: „Odejdź", „Nie podobasz mi się", „Jesteś przystojny jak sam diabeł i wcale do siebie nie pasujemy"? Nie była w stanie myśleć, mówić, a nawet oddychać.
Przez głowę przemknęło jej kilka nieprawdopodobnych wyjaśnień. Może istnieje dwóch mężczyzn nazwiskiem Devon Sheridan. To przecież nie ten człowiek rozmawiał z jej ojcem, nie za niego miała wyjść za mąż. Pochylił lekko głowę jakby w ukłonie.
- Po niedawnej rozmowie z ojcem pani muszę z całą szczerością stwierdzić, iż poznanie pani jest dla mnie wielką przyjemnością, panno Pierce. Więc jednak to ten! Mając tę pewność, wiedziała już, skąd wzięło się jego zainteresowanie. Przyjrzała mu się nieco dokładniej. Biała, jedwabna kamizelka ledwo się dopinała. Mankiety surduta lekko wystrzępiły się na brzegach, a ich kształt wyszedł z mody jakiś czas temu. W tym sezonie mężczyźni nie nosili już rękawów z mankietami. Jego obcisłe spodnie także pamiętały lepsze czasy. Buty, choć wyglansowane do blasku, były nieco znoszone. W odróżnieniu od reszty obecnych na balu mężczyzn nie troszczył się o to, by dotrzymać kroku modzie.
Można by ten nieco przestarzały strój wytłumaczyć faktem, że po śmierci żony przestał interesować się światem, ale Georgina czuła pewność, że prawda jest całkiem inna. Jak przypuszczała, tylko człowiek, któremu w oczy zagląda katastrofa, mógł okazać zainteresowanie jej właśnie. Widziała przyczyny równie wyraźnie, jak gdyby miał je wypisane na czole. Ci zubożali pankowie korzystający z bogactw z trudem zdobytych przez swoich przodków byli zazwyczaj rozbisurmanieni i kiedy ujrzeli dno pustej szkatuły, woleli ożenić się bogato niż spróbować samemu zarobić pieniądze uczciwą pracą. Ale wtedy on uśmiechnął się do niej, emanując swym czarem, posiadanym bez wątpienia od kołyski. Georginie zaś przyszło do głowy, że jeśli urodzi syna, będzie on podobny do swego ojca. I będzie wiedział, co to znaczy stanowić przedmiot uwielbienia. Poza tym dostanie tytuł szlachecki. Bo chyba właśnie w ten sposób działało angielskie prawo. Cały majątek i tytuł przechodziły z ojca na najstarszego syna.
Widziała, jaki szacunek okazuje się pierworodnym w wyższych sferach. Z niechęcią musiała przyznać, że nie ma nic przeciwko temu, żeby jej syn zyskał sobie taką dodatkową przewagę. Tylko czy rzeczywiście dobrze jest otrzymać wszystko bez większych starań? Czy ona naprawdę różni się tak bardzo od stojącego przed nią mężczyzny? Nie jest na tyle naiwna, by sądzić, iż obudziła w nim miłość czy nawet zainteresowanie. On dążył do zdobycia pieniędzy, a małżeństwo stanowiło najprostszy sposób osiągnięcia takiego celu.
- Panno Fairfield, pozwoli pani, że zamienimy kilka słów, skoro zostaliśmy sobie formalnie przedstawieni - powiedział. Ona jednak nie potrafiła wymyślić nic ciekawego. „Wiem, kim jesteś. Wiem, dlaczego tu jesteś. Nie pasujemy do siebie".

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Odkrywczyni orientu
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 grudnia 2015, o 09:41
Posty: 2662
Lokalizacja: Tarnów
Pochwały: 56
Ulubiona autorka/autor: Gabriel Garcia Marquez
Cytuj
Post 
22 września 2018, o 17:27
"Ta jedna łza" Lorraine Heath
Czytałam to niedawno polecankowo :mrgreen:

_________________
A tyś lot i górność chmur
blask wody i kamienia.
Chciałbym oczu twoich chmurność
ocalić od zapomnienia.


Zobacz profil WWW
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3248
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
22 września 2018, o 18:15
Kasiu, po cichu liczyłam na Ciebie :hyhy:

Zagadka Twoja :D

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Odkrywczyni orientu
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 grudnia 2015, o 09:41
Posty: 2662
Lokalizacja: Tarnów
Pochwały: 56
Ulubiona autorka/autor: Gabriel Garcia Marquez
Cytuj
Post 
22 września 2018, o 18:53
No to chyba łatwe:

Cytuj:
Po kilku minutach zerkam na niego ukradkiem: wślepia się we mnie. Taka sytuacja: wyobraź sobie, że za dwie minuty wchodzisz na rozmowę
kwalifikacyjną. Która ma zadecydować o całym twoim życiu. Patrzysz na swoją białą bluzkę i widzisz, że z długopisu, który schowałaś do kieszonki na
piersi, wyciekł cały tusz. W odblaskowo niebieskim kolorze. W głowie wykwita ci jakieś mocne przekleństwo, a w żołądku czujesz dźganie paniki,
nie licząc oczywiście gotujących się nerwów. Jesteś kretynką: wszystko zepsułaś. Dokładnie taką samą barwę jak ten tusz mają oczy wpatrującego się
we mnie Joshui.
Jak ja bym chciała powiedzieć, że jest brzydki. Że jest kurduplowatym, tłustym trollem z zajęczą wargą i wiecznie załzawionymi oczami. Kulejącym
garbusem. Obsypanym kurzajkami i pryszczami. Który ma zęby w odcieniu ementalera, a jak się spoci, to wali od niego cebulą. Niestety. Josh jest
zupełnie inny. Kolejny dowód, że nie ma sprawiedliwości na tym świecie.
Brzdęka moja skrzynka odbiorcza. Gwałtownie odrywam wzrok od Josha z jego odwrotnością brzydoty i zauważam, że Helene przysłała mi maila
z poleceniem sporządzenia planu finansowego. Otwieram plik ze sprawozdaniem z ubiegłego miesiąca, żeby mieć punkt odniesienia, i biorę się do roboty.

_________________
A tyś lot i górność chmur
blask wody i kamienia.
Chciałbym oczu twoich chmurność
ocalić od zapomnienia.


Zobacz profil WWW
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Posty: 20345
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej
Cytuj
Post 
22 września 2018, o 21:49
Męczyłam to trochę - Wredne igraszki :)
Sally Thorne - chyba tak jej było hmmm


Zobacz profil
Władczyni Klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4092
Pochwały: 44
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
22 września 2018, o 21:52
No przecież też czytałam, skleroza :lol:


Zobacz profil
Odkrywczyni orientu
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 grudnia 2015, o 09:41
Posty: 2662
Lokalizacja: Tarnów
Pochwały: 56
Ulubiona autorka/autor: Gabriel Garcia Marquez
Cytuj
Post 
23 września 2018, o 10:22
Zgadza się Klarku. Zagadka Twoja.

_________________
A tyś lot i górność chmur
blask wody i kamienia.
Chciałbym oczu twoich chmurność
ocalić od zapomnienia.


Zobacz profil WWW
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Posty: 20345
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej
Cytuj
Post 
24 września 2018, o 17:53
Kasiu, dziękuję :)

Zagadka:
Potrzebowałam nowej książki. Wstałam, żeby je przejrzeć, i zauważyłam niewielki kawałek
białego papieru wystający z Najbardziej niebieskiego oka, które zwróciłam tuż przed pocałunkiem. Na wspomnienie pocałunku wydałam z siebie dziecinny odgłos zniesmaczenia – tylko dlatego, że sprawił mi przyjemność – po czym sięgnęłam po książkę. Wyciągnęłam pasek papieru. Na widok drobnego pochylonego pisma podskoczyło mi serce.
Jedna z najbardziej ponurych książek, jakie kiedykolwiek czytałem, niedająca ani cienia nadziei. Sprawiła, że miałem ochotę rzucić się z najbliższego klifu.
Zamarłam, czytając zdanie powtórnie. KB. Czyżby próbował być zabawny?
Ogarnęła mnie złość, usiadłam więc, żeby odpowiedzieć:
Tylko kmiot nie dostrzegłby prawdziwego przesłania tej powieści, czyli że wszyscy prowadzimy wewnętrzny dialog, który nas albo więzi, albo wyzwala. Jeśli chodzi o klif, proponuję Skarpę Truposza – już sama nazwa brzmi obiecująco, gdy ma się tego rodzaju plany. Ponadto jest najwyższy w okolicy, a u jego podnóża rozpościera się wiele postrzępionych skał, które w zasadzie gwarantują zejście.
Uśmiechnęłam się lekko i wsunęłam kartkę z powrotem do książki, pozostawiając kawałek
wystający u góry. Następnie przejrzałam lektury, które już czytałam, w poszukiwaniu najbardziej depresyjnej, niepokojącej, jaką mogłam znaleźć, aż w końcu wyciągnęłam z półki W Brighton, pozostawiając wyraźną lukę w miejscu, gdzie stała.
Dwa dni później przyniosłam ją z powrotem, a po kolejnych trzech dniach, kiedy wróciłam do
biblioteki, wystawała z niej karteczka:
Przyjemna lektura. Szczególnie zaimponowała mi postać Pinkiego.
Wydałam z siebie odgłos zniesmaczenia i nabazgrałam szybko:
Tylko ktoś naprawdę niezrównoważony może być pod wrażeniem nikczemnego, socjopatycznego przywódcy gangu, który okrutnie niszczy piękną, porządną, kochającą go dziewczynę. Co słychać na Skarpie Truposza?
Następnie przejrzałam półkę i wybrałam książkę, która była nie tylko przygnębiająca, ale też
obrzydliwa.
Pięć dni później, Droga: Ekscytująca opowieść o apokalipsie… przetrwaniu… kanibalizmie… podziemnych bunkrach. Książka, którą każdy mężczyzna pochłonie!
Zmarszczyłam brwi.
Rozumiem tę gierkę ze słowem „pochłonie”. Naprawdę jesteś psycholem. Poszłam na całość, wybierając prawdopodobnie najbardziej przygnębiającą książkę, jaką kiedykolwiek napisano.
Cztery dni później, Szklany klosz: Dobra, dobra. Przejrzałem Cię.
Roześmiałam się w głos wbrew samej sobie. niech go szlag, usiłowałam trzymać się swojego gniewu, a teraz stałam tu uśmiechnięta do jego cholernego liściku. Uśmiech zniknął powoli z mojej twarzy. Przejrzałam półkę w poszukiwaniu kolejnej książki, a melancholia ścisnęła moje samotne serce. Oparłam się plecami o regał, przygryzając wargę. Podobał mi się. I co z tego? Nie wiedziałam, czemu się ze mną bawił. Ale widziałam, co się dzieje, kiedy kobieta zadurzy się w mężczyźnie, który nie jest nią zainteresowany, i nie miałam zamiaru się w to pakować. Nie miałam. Lepiej zostawić sytuację taką, jaka jest. Nie będę zachęcać go do tej gry. To tylko zrodzi nadzieję, a w kwestii K nadzieja nie była czymś, na co chciałam sobie pozwolić. Westchnęłam i zebrałam rzeczy, po czym wyszłam z biblioteki i skulona przed zimnem zaczęłam brnąć pod górę.


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3248
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
24 września 2018, o 17:58
O rajuśku jakie to fajne :bigeyes:

dziewczyny proszę, niech ktoś to szybko odgadnie, bo jestem bardzo, bardzo ciekawa :D

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Odkrywczyni orientu
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 grudnia 2015, o 09:41
Posty: 2662
Lokalizacja: Tarnów
Pochwały: 56
Ulubiona autorka/autor: Gabriel Garcia Marquez
Cytuj
Post 
25 września 2018, o 08:00
hmmm.... a nie czytałaś tego Ancy przypadkiem?

_________________
A tyś lot i górność chmur
blask wody i kamienia.
Chciałbym oczu twoich chmurność
ocalić od zapomnienia.


Zobacz profil WWW
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3248
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
25 września 2018, o 08:10
Kasiu wierz mi, że jak czytałam ten fragment to miałam nieodparte wrażenie że czytałam tą książkę :hyhy:

Ale za cholerę nie mogę sobie skojarzyć co to jest więc nawet jeśli czytałam, to chętnie powtórzę :mrgreen:

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Odkrywczyni orientu
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 grudnia 2015, o 09:41
Posty: 2662
Lokalizacja: Tarnów
Pochwały: 56
Ulubiona autorka/autor: Gabriel Garcia Marquez
Cytuj
Post 
25 września 2018, o 08:18
To myśl, bo ja i tak nie mogę zgadywać.

_________________
A tyś lot i górność chmur
blask wody i kamienia.
Chciałbym oczu twoich chmurność
ocalić od zapomnienia.


Zobacz profil WWW
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3248
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
25 września 2018, o 08:19
Kurcze. Teraz mi dałaś zagwostkę :P

Poczekam na podpowiedź Klarka :D

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Posty: 20345
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej
Cytuj
Post 
25 września 2018, o 19:06
No to podpowiedź :)
Jak ja lubię tę książkę :)

Podpowiedź:

– Cześć, panienko – powiedział, uśmiechając się, i zsunął z głowy kaptur.
– Co robisz na zewnątrz w taką pogodę?
– Wpadłem podrzucić prezent świąteczny. – Spojrzał na chłopaka.
– Znacie się? Mieszka poniżej…
– No pewnie, że znam. Cześć, chłopcze. Jak się miewa mama?
– Dobry wieczór. Hmm, w porządku. Niewiele wychodzi z domu.
Mężczyzna zmarszczył brwi.
– Nie, chyba niewiele. – Przyglądał się o ułamek sekundy zbyt długo. O co tu chodziło?
Spojrzałam na niego. Wpatrywał się w ziemię z rękami w kieszeniach. – Aha, no więc proszę. – mężczyzna wyciągnął coś owiniętego w biały papierowy ręcznik.
Wzięłam to od niego.
– Nie musiałeś. – Uśmiechnęłam się speszona, przestępując z nogi na nogę. Doskonale
wiedziałam, co to było, i nie chciałam tego otwierać na oczach chłopaka.
Ale mężczyzna stał tam z tak zadowoloną i pełną wyczekiwania miną, że odwinęłam ręcznik
i podniosłam kawałek ostruganego drewna, z całych sił usiłując się nie wzdrygnąć. Nie mogłam jednak nic poradzić na ciepło, które rozlewało mi się po szyi. Mężczyzna zajmował się rzeźbiarstwem pornograficznym. O ile było mi wiadomo, rzeźbił pozycje z Kamasutry. Ta figurka przedstawiała kobietę klęczącą przed mężczyzną i obciągającą mu, podczas gdy on ciągnął ją za włosy, a głowę odrzucił w tył w ekstazie.
Cóż.
– No, no. To… bardzo… romantyczne.
Chłopak wydał z głębi gardła dziwaczny, krztuszący się odgłos i zaczął kaszleć.
Mężczyzna uśmiechnął się marzycielsko.
– To prawda – odparł. Potem jednak na jego twarzy pojawił się niepokój. – Jak się ma
Mama? – spytał.
– Jest znów w szpitalu.
Skinął głową.
– Tak myślałem. Widziałem, jak wyleciała stąd w swojej szarfie. Natychmiast przyszłem– powiedział, używając takiej formy jak wszyscy w okolicy. – Biedaczka była pod
prysznicem. – Pokręcił głową. – Cieszę się, że ją podleczą.
No, można to było tak nazwać. Skinęłam tylko głową.
– Aha, ja też mam coś dla ciebie – powiedziałam, sięgając po małą puszeczkę stojącą pod choinką.
Wręczyłam ją, a on uśmiechnął się szeroko.
– Herbata lawendowa. Moja ulubiona. Skarb z panienki, panienko.
Roześmiałam się.
– Cała przyjemność po mojej stronie.
Prawdę mówiąc, przygotowywałam dla niego herbatę lawendową, kiedy mogłam, nie tylko na
Boże Narodzenie, bo wiedziałam, że ją uwielbia. Nie było to więc nic szczególnie ekscytującego. Ale uroczo z jego strony, że zachowywał się, jakby było.
– W takim razie życzę wam obojgu wesołych świąt. – Wciągnął kaptur i uśmiechnął się do
chłopaka, po czym pocałował mnie zimnymi, suchymi ustami w policzek.
– Wzajemnie – odparłam.


Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 737 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27 ... 30  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL