Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 17 grudnia 2018, o 01:33




Odpowiedz w wątku  [ Posty: 737 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24 ... 30  Następna strona
 2018: KSIĄŻKOTEST 
Autor Wiadomość
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 55590
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
21 sierpnia 2018, o 19:14
Antenko to trzeci tom serii jakby co :hyhy:

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Hobbystka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 marca 2014, o 01:25
Posty: 218
Ulubiona autorka/autor: Julie Garwood
Cytuj
Post 
21 sierpnia 2018, o 23:55
Właśnie wiem i musze zacząć od początku cyklu :hyhy:


Zobacz profil
Łowczyni Sukcesów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:17
Posty: 28143
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo
Cytuj
Post 
25 sierpnia 2018, o 21:23
Zapomniałam. Znowu. :mur:
ZAGADKA:
Cytuj:
– Po pierwsze – zaczął i uniósł jeden palec – nie zawracasz mi głowy swoimi sprawami. Mam w nosie, co u ciebie słychać, więc nie narzucaj mi swojego towarzystwa! Nie będzie żadnych wieczorków z plotkami na mojej kanapie, o tym, co leci w telewizji decyduję ja, a ty nigdy nie przychodzisz do mnie zalana łzami i nie wypłakujesz mi się na ramieniu.
– Chyba dam radę – odparłam chłodno.
– Po drugie – ciągnął niewzruszony – trzymasz buzię na kłódkę, kiedy sobie kogoś tu sprowadzam. Nie życzę sobie żadnych wymówek i wyrzutów we własnym mieszkaniu. I nie chcę się przed nikim usprawiedliwiać.
– Jest mi wszystko jedno, co robisz i z kim – odparłam szybko, ale jednocześnie zerknęłam sceptycznie w kierunku drzwi. Co prawda jego pokój znajdował się po drugiej stronie mieszkania, ale możliwe, że dupek bardzo hałasuje. Zmarszczyłam czoło. Obym nie wiedziała, kiedy zabierał się do rzeczy.
– A po trzecie… – Oderwał się od biurka, podszedł do mnie bardzo blisko. Był ode mnie wyższy o dobrych kilka centymetrów, tak że musiałam odchylić głowę do tyłu, żeby odwzajemnić mroczne spojrzenie jego karmelowych oczu. – Mam w nosie, jak super wyglądasz w tych szortach.
Czułam, że rumieniec wypełza mi na policzki, ale nawet nie mrugnęłam okiem.
– Nie ma mowy, żebyśmy wylądowali w jednym łóżku, więc nie łudź się, że do czegoś dojdzie, jasne?
Czułam, jak opływa mnie jego niski głos, jego oddech łaskotał mnie w ucho. Natychmiast poczułam łaskotanie w żołądku i nie miało ono nic wspólnego z głodem, który powoli dawał mi się we znaki. Pachniał bardzo przyjemnie – korzennym żelem pod prysznic i miętą. Wobec jego nagłej bliskości chwilę trwało, zanim zrozumiałam, co przed chwilą powiedział.
– Bardzo mi przykro, jeśli urażę twoje ego – odparłam sucho – ale jeśli chodzi o niegrzecznych chłopców, już wiele lat temu odrobiłam swoją lekcję. – To akurat prawda. Nie miałam najmniejszego zamiaru w najbliższej przyszłości pakować się w cokolwiek z jakimś chłopakiem.

_________________
Myśli­my, że sięgnęliśmy dna, a grzęźniemy w bagnie.


Zobacz profil
Łowczyni Sukcesów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:17
Posty: 28143
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo
Cytuj
Post 
26 sierpnia 2018, o 17:44
PODPOWIEDŹ 1.:
Cytuj:
– Nie masz przypadkiem wiertarki?
– A do czego ci wiertarka? – zdziwił się, a jego twarz wciąż wyrażała sceptycyzm.
Już miałam na końcu języka: A co cię to obchodzi? – ale w ostatniej chwili zmieniłam zdanie. Jakby nie było, chciałam coś od niego.
– W ramie mojej sofy jest za mało dziurek – wyjaśniłam i zmusiłam się do w miarę przyjaznego tonu. – Muszę je wywiercić.
Kaden skinął szybko głową i ponownie spojrzał przed siebie.
– Nie mam wiertarki.
Chwilę trwało, zanim do mnie dotarło, co miał na myśli.
– W takim razie co cię obchodzi, do czego mi potrzebna?
– Chciałem się przekonać, czy naprawdę jej potrzebujesz, czy jesteś zbyt głupia, żeby zrozumieć instrukcję obsługi – odparł ze wzruszeniem ramion, a potem wziął pilot ze stołu i włączył telewizor.
Czułam, jak wzbiera we mnie fala najgorszych obelg, ale przełknęłam ją z trudem.
– Czy to oznacza, że masz wiertarkę, ale nie chcesz mi jej pożyczyć? – zapytałam z wymuszonym spokojem. Doprowadzał mnie do szału, kiedy tak siedział, z tym cholernym piwem w ręku, wyluzowany, beztroski, jakby nie miał najmniejszych zmartwień.
Nawet nie oderwał wzroku od ekranu.
– Dokładnie tak.
Jęknęłam sfrustrowana i odwróciłam się na pięcie. Z zaciśniętymi pięściami wróciłam do siebie, podniosłam instrukcję z podłogi i wróciłam do saloniku. Tym razem obeszłam kanapę i stanęłam przed Kadenem tak, że zasłoniłam mu telewizor. Z satysfakcją obserwowałam, jak jego obojętność powoli ustępuje złości. Zamknął oczy i otwierał usta, ale nie dałam mu dojść do słowa.
– Proszę. – Podsunęłam mu instrukcję obsługi pod nos. Chyba trochę za blisko, bo cofnął nieco głowę. – Rysunek 13b. Przesunęłyśmy klin, złożyłyśmy tę część, z prawej strony wkręciłyśmy wszystkie śruby. Widzisz? – Zdenerwowana, uderzałam palcem w rysunek. – Tu powinny być otwory, ale ich nie ma, więc byłoby super, gdybyś łaskawie pożyczył mi tę swoją cholerną wiertarkę!

_________________
Myśli­my, że sięgnęliśmy dna, a grzęźniemy w bagnie.


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3248
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
26 sierpnia 2018, o 17:55
Mona Kasten "Begin again"? :]

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Łowczyni Sukcesów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:17
Posty: 28143
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo
Cytuj
Post 
26 sierpnia 2018, o 18:11
tak Ancymonku. ;P

_________________
Myśli­my, że sięgnęliśmy dna, a grzęźniemy w bagnie.


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3248
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
28 sierpnia 2018, o 17:58
ZAGADKA
Cytuj:
W niewielkim pokoiku siedzieli dwaj mężczyźni. Obaj odwrócili się gwałtownie i popatrzyli na Addie. Jeden - z wyglądu dżentelmen - natychmiast zerwał się z krzesła, drugi nawet nie drgnął. Długie, kasztanowate, kręcone włosy opadały mu na kołnierz, wyraźnie domagając się fryzjera. Jego kwadratową szczękę porastał szczeciniasty zarost, wąsy również nie wyglądały najporządniej. Gość Hamiltona miał opaloną twarz o wydatnych kościach policzkowych i ostrych rysach. Ale największe wrażenie wywarły na Addie oczy mężczyzny: żółte jak u wilka i równie groźne. Gdy wreszcie wstał, Addie zadarła głowę tak wysoko, że splecione w węzeł włosy oparły się jej o kołnierz bluzki. Zacisnęła mocno kolana, bo dostała takiego zawrotu głowy, jakby się kręciła na diabelskim kole pana Ferrisa. Szybko odwróciła wzrok, aby jakoś temu zaradzić.
- Proszę spocząć. - Drugi mężczyzna wskazał jej krzesło.
- Dziękuję. - Addie odwzajemniła uśmiech i usiadła. Brunet patrzył na nią z sympatią. Zrobił na dziewczynie znacznie lepsze wrażenie niż blondyn. Wydawał się jej po prostu bardziej ... cywilizowany. Pan Hamilton krążył nerwowo wokół biurka. Był najwyraźniej spięty i zmartwiony. Patrzył na zebranych, pocierając palcem czoło, jakby ten gest mógł mu pomóc w odnalezieniu utraconych słów. Gdy opuścił dłoń, dziewczyna dostrzegła tuż nad jego brwiami ślady atramentu.
- Panno Pinkney ... to jest pan Parker. - Wskazał dżentelmena, który znów obdarzył nowo przybyłą promiennym uśmiechem.
- A to pan Creed. Addie odwróciła głowę w stronę ludożercy. Zerknąwszy na guzik jego koszuli szybko skinęła głową i znów popatrzyła w inną stronę. Nic więcej nie mogła zrobić. W pokoju zaległa cisza. Addie przygryzła nerwowo wargę. Zrozumiała, że niechcący przerwała ważne spotkanie.
- Panie mecenasie ... - zaczęła cicho, wstając. - Naprawdę nie chciałabym przeszkadzać.
- Proszę zaczekać! - Hamilton natychmiast zerwał się z miejsca.
- Nie może pani stąd wyjść. Dziewczyna ze zdumieniem opadła z powrotem na krzesło.
- Ci panowie przyszli tutaj w związku z panią.
- Ze mną? - spytała, z trudem dobywając z siebie głos.
- To znaczy ... w związku z pani wujem i ciotką.
- Levi Hamilton pogładził nerwowo łysiejącą czaszkę, zostawiając na niej granatowe smugi. Wyraźnie zirytowany, pokręcił głową.
- Niepotrzebnie wszystko komplikuję. Przepraszam pana, panie Creed, ale muszę porozmawiać z panem Parkerem na osobności. Hamilton i Parker wyszli, a Addie zrozumiała, że zostanie sama z człowiekiem o nazwisku Creed.
- Ale ... - wyjąkała w chwili, gdy za prawnikiem i brunetem już zamknęły się drzwi. Zaległa cisza. Dziewczyna czekała, bawiąc się małym perłowym guziczkiem przy rękawiczce. Creed, czyli kanibal, nie odezwał się ani słowem. Zegar tykał niecierpliwie, Addie wykręcała guziczek. Czas wlókł się niemiłosiernie, a między nimi nadal nie padło nawet słowo. Wciąż czuła jednak na sobie spojrzenie żółtych oczu. Guziczek został jej w ręku, popatrzyła na niego ze zdumieniem. Krzesło ludożercy skrzypnęło głośno, a dziewczyna schowała guziczek do torebki.

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Enchantress words
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 października 2011, o 12:59
Posty: 35686
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
31 sierpnia 2018, o 06:29
Ancy a możemy prosić podpowiedz?

_________________
Coraz bliżej Święta.


Zobacz profil WWW
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3248
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
31 sierpnia 2018, o 07:52
Już się robi :D

PODPOWIEDŹ:
Cytuj:
Przewróciwszy się na drugi bok, Addie poprawiła poduszkę i znów zapadła w sen. Nie przypomniała sobie, że przez cały wieczór było przecież duszno i zupełnie bezwietrznie. W ciąż rozespana, Addie usłyszała nagle odgłos ciężkich kroków. Natychmiast wtuliła głębiej twarz w poduszkę, aby się od nich odciąć. Sen był o wiele ważniejszy. Już przymykała powieki, gdy łóżko zatrzęsło się niemal jak tramwaj chicagowski. Wstrzymując oddech Addie otworzyła oczy w nadziei, że to wszystko tylko jej się przyśniło. Doliczyła się jeszcze czterech donośnych stąpnięć. Bardzo cicho wypuściła powietrze. Łóżko zatrzęsło się nagle pod wpływem silnego uderzenia w ramę. Addie usiadła gwałtownie na materacu, a jej rozszerzone ze strachu oczy przybrały kształt czarnych oliwek. Pochwyciwszy prześcieradło, zasłoniła nagie piersi. Otworzyła usta do krzyku, ale wydała z siebie jedynie chrapliwy jęk i zamarła z przerażenia, bo to, co zobaczyła, odebrało jej mowę. W jej sypialni stał ten przeklęty koń. Mrugnął do niej brązowymi, ogromnymi oczyma, prychnął głośno i otarł pysk o metalową poręcz. Addie przesunęła się wolniutko na prawą stronę łóżka. Koń powiódł za nią oczami. Gdy wróciła na środek, on również zmienił pozycję. To upiorne zwierzę wyraźnie ją śledziło. Addie popatrzyła rozpaczliwie na okna rozmieszczone po obu stronach łóżka. Były otwarte, kuszące, ale zbyt odległe. A ona nie miała na sobie nawet koszuli nocnej. Ścisnęła mocniej prześcieradło i popatrzyła na koszulę leżącą w nogach łóżkach, niestety, tuż przy końskim pysku. Wciskając się w poduszki, Addie - nadal szczelnie okryta prześcieradłem - spróbowała dosięgnąć koszuli nogą. Koń obserwował z uwagą jej wysiłki, które jednak nie na wiele się zdały. Po kilku kolejnych bezskutecznych próbach, Addie dała za wygraną. Zerknęła na konia. Ogromne zwierzę odwróciło nagle głowę i zaczęło się iskać. Nadeszła jej szansa. Wychyliła się gwałtownie, chwytając za rękaw zwiewnej szatki. Koń natychmiast skierował na nią mądre oczy i pochwycił brzeg tkaniny między ogromne, żółte zębiska.
- Ty ... - Addie pociągnęła za rękaw ... - Uparty ... obrzydliwy ... - cedziła przez zęby - ... potworze!
Rękaw pękł. Koń prychnął i potrząsnął głową. Prześcieradło nieco się obsunęło. Przyciskają je łokciami do tułowia, Addie złapała brzeg koszuli, a Jericho zacisnął mocniej zęby na cienkim materiale.
- Dosyć tego! Ubrania mi nie zjesz! - krzyknęła, próbując wyrwać mu batyst z pyska.
Zwierzę cofnęło się o krok, Addie poleciała naprzód. Chłodne poranne powietrze owiało jej odsłonięty tyłeczek. Koń zrobił kolejny krok w tył i Addie dotknęła nogą żelaznych prętów łóżka. Zapierając się z całych sił, wychyliła się nieco, ściskając mocniej koszulę. Prześcieradło spadło na podłogę, koń rozluźnił uścisk, a Addie pacnęła gołą pupą w materac z taką siłą, że aż podskoczyła. Łypiąc na przeklęte zwierzę, zasłoniła piersi podartą szatką, przeciągnęła ją przez głowę i włożyła rękę w otwór pozostały po utraconym rękawie. Następnie zaczęła zapinać gors.
Misterne fałdki nosiły ślady zębów, brakowało trzech perłowych guziczków. Koń klasnął językiem o podniebienie i wypluł dwa maleńkie guziki, po czym rąbnął głową w metalową szynę tak mocno, że łóżko przesunęło się bliżej ściany. Addie przymknęła oczy, wyobrażając sobie, w jaki sposób będzie zabijać Creeda - wolno, bardzo wolno. A potem odeśle tę kreaturę do fabryki kleju. Teraz jednak musiała się bronić przed koniem. Zwierzę zakołysało metalowym łóżkiem, a ona zerknęła w stronę okna, przesuwając się jak najbardziej na prawo. Okno znajdowało się w odległości metra. Przy założeniu, że będzie się poruszać z odpowiednią szybkością, dziewczyna miała pewne szanse. Koń spuścił łeb i walnął nim w ramę. Addie rzuciła się szczupakiem do okna i wyskoczyła na zewnątrz z rozwianym włosem prosto w ramiona Montany.
- Cholera jasna! - zaklął Creed.
Oboje przewrócili się na ziemię, wzbijając tumany kurzu. Leżąc twarzą w piasku, Addie odkaszlnęła cicho. Montana trzymał jej ręce na plecach i mamrotał coś pod nosem. Uniosła głowę i otrzepała kurz z twarzy. Creed znowu coś mruknął. Dostrzegła z przerażeniem, że nos mężczyzny znajduje się na wysokości jej piersi, i nagle poczuła, że ten potwór ściskają za pupę. Niewiele myśląc uniosła kolano i trafiła go dokładnie między nogi.

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Miss klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwietnia 2013, o 23:11
Posty: 2389
Lokalizacja: na wschód od Edenu w cieniu dobrego drzewa
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Sandra Brown
Cytuj
Post 
1 września 2018, o 17:18
Nie znam tego, ale fragment fajny :-D


Zobacz profil
Hobbystka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 lipca 2013, o 18:03
Posty: 192
Pochwały: 1
Ulubiona autorka/autor: Nicholas Sparks, Eric Emmanuel Schmitt
Cytuj
Post 
1 września 2018, o 20:01
Jak ktoś odgadnie tytuł i autora to z chęcią zainteresuję się tą książką :angel:

_________________
Nie cierpiałam poezji, dopóki ktoś nie nauczył mnie jej cenić.
Powiedział, żebym patrzyła na wiersz jak na zagadkę.
Rolą czytelnika jest odszyfrowanie kodu, czyli słów, na podstawie całej posiadanej wiedzy o życiu i emocjach.
Czy poeta używa czerwieni jako symbolu krwi? Gniewu? Pożądania? A może taczka z wiersza jest czerwona po prostu dlatego, że czerwony brzmi lepiej niż czarny?
(...)


Zobacz profil
Hobbystka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 marca 2014, o 01:25
Posty: 218
Ulubiona autorka/autor: Julie Garwood
Cytuj
Post 
1 września 2018, o 20:06
Już nie mogę się doczekać co to za książka z miłą chęcią przeczytam.


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3248
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
1 września 2018, o 20:14
Jutro dam podpowiedź :P

Autorka myślę, że jest dosyć znana, więc może ktoś skojarzylo :D

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3248
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
2 września 2018, o 17:54
PODPOWIEDŹ:
Cytuj:
Montana odsunął przewróconą beczkę i znalazł drewnianą skrzynkę. Gdy zerwał niecierpliwie wieczko, jego oczom ukazał się przecinak.
- Za mną - zakomenderował, biorąc narzędzie do ręki.
- Tak jest, jaśnie panie.
- Dosyć już tych żartów. Zrobił kilka kroków naprzód, po czym przypomniał sobie o świetle. Zaklął, a gdy odwrócił się na pięcie, wpadł prosto na Addie. Instynktownie wyciągnął ręce, szukając jakiegoś oparcia. Natrafił na miękkie, pełne piersi. Sutki dziewczyny natychmiast stwardniały. Diabli nadali! W ciszy słychać było tylko ich przyspieszone oddechy.
- Niech się pani odsunie.
Gdy odeszła na bok, chwycił lampę i wyszedł z warsztatu. Natychmiast przeciął drut opasujący wiązkę i rozrzucił siano dla konia.
- Nie musi mi pani towarzyszyć.
- Rzeczywiście. Na pewno? Policzył wolno do dziesięciu. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby tej małej osie nie udało się go rozbroić.
- Co się stało? Już nie ma pani ochoty na żarty?
Odwróciła głowę. Poszedłszy za jej przykładem, odpiął siodło i przewiesił je przez balustradkę. Jericho zaczaj pałaszować, kiedy tylko Montana uwolnił go od uzdy. Addie przywarła do ściany. Oczy rozszerzyły się jej z przerażenia. Creedowi było jej żal nie dłużej niż dwie sekundy.
- Gdzie się podziała ta wojownicza mina? Milczała.
- On pani nic złego nie zrobi. Proszę podejść.
W milczeniu pokręciła głową.
- Wszystko dlatego, że nie umie pani jeździć konno. Miała sceptyczny, a jednocześnie przestraszony wyraz twarzy.
- Ignorancja nie popłaca.
Udało się. Łypnęła na niego gniewnie.
- Nie jestem ignorantką.
- W takim razie dlaczego nigdy pani nie siedziała na końskim grzbiecie?
- Bo nie lubię tych zwierzaków. Uniosła podbródek, ale nie odsuwała się od ściany.
- A ja nie przepadam za tańcami, co wcale nie znaczy, że na zabawach depczę kobietom po nogach.
- Potrząsnął głową, niezdolny pojąć sposobu rozumowania tej szalonej dziewczyny.
- Idziemy. Nawet się nie ruszyła.
- Na miłość boską! - Odwrócił się na pięcie i siłą oderwał ją od ściany.
- Musi pani wrócić do domu, zanim podwórko zacznie pływać! A ja w żadnym wypadku nie zostanę tutaj z tobą na noc - dodał w myślach.
Pociągnął ją za sobą, ale zaczęła się zapierać. Przystanął i łypnął na nią spod oka. Odwzajemniła spojrzenie, a potem zerknęła znacząco na swoje ramię uwięzione w lewej dłoni mężczyzny.
- Proszę to włożyć - wycedził, zarzucając jej pelerynę na ramiona. W końcu go usłuchała. Poczuł przypływ satysfakcji. Odetchnęła głęboko i rozchyliła lekko usta.
- Oczywiście ... Przymrużył groźnie oczy. - ... jaśnie panie. Miał dość. Porwał ją w ramiona i podniósł do góry. W oczach kobiety dojrzał jednocześnie zdumienie i triumf.
- Zamknij się wreszcie.
Zaczął ją całować, właśnie tak, jak to sobie wymarzył. Tym razem nie próbowała mu się opierać, a nawet odwzajemniała pieszczoty. Ich języki starły się ze sobą gwałtownie.

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Miss klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:16
Posty: 2053
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: J.Ward, L.Howard, K.Ashley, Krentz/Quick, S.Brown
Cytuj
Post 
3 września 2018, o 09:43
coś mi świta, ale tak leciutko

ten fragment z natrafieniem na piersi wydaje się znajomy :evillaugh:


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3248
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
3 września 2018, o 20:33
Ale Ci się skojarzyło :evillaugh:

To są "Tęsknoty" Jill Barnett dziewczyny :smile:

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Hobbystka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 marca 2014, o 01:25
Posty: 218
Ulubiona autorka/autor: Julie Garwood
Cytuj
Post 
3 września 2018, o 21:20
Czytałam pare jej książek ale tej nie.


Zobacz profil
Enchantress words
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 października 2011, o 12:59
Posty: 35686
Lokalizacja: Tam gdzie Niebo z Piekłem się łaczy
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
4 września 2018, o 06:58
Zagadka
„Szanowny lordzie Rawden,
Uznałam, że powinnam pana poinformować, iż hrabina rozdaje dywany.
Z wyrazami szacunku
Margaret Bailey"

Jak, na Boga?
Co, u licha, mogło to znaczyć? Miał mrożącą krew w żyłach wizję: jego
małżonka urządziła na dziedzińcu La Montagne kiermasz dobroczynny dla
mieszkańców Buckstead Heath.
Szybko odpiął kamizelkę i rzucił na bok dla pokojowca, po czym zadzwonił
na kamerdynera, by wydać mu polecenie.
– Wyślij wiadomość do signory Licari, że niestety nie będę mógł się z
nią zobaczyć dziś wieczorem. Muszę natychmiast udać się do La Montagne.
Podróż z Londynu do La Montagne oznaczała półtora dnia jazdy po
niewygodnych, zaśnieżonych drogach, postój w gospodzie, podłe jedzenie i
nierówne łóżko. Nawet hrabia nie miał wpływu na warunki w trakcie tak
nagłej wycieczki.
Po przybyciu na miejsce z ulgą skonstatował, że na dziedzińcu nie
odbywa się kiermasz dobroczynny. Ale to nie poprawiło mu humoru. Musiał
porozmawiać z panią Bailey.
– Oddaje dywany – powiedział beznamiętnie. Stwierdził, nie zapytał.
– Na plebanię – potwierdziła ochmistrzyni spokojnie.
– Na pleba.. – Urwał, zastanawiając się, jakimi darami cieszy się Geoffrey.
– Które dywany?
– Ten z gabinetu używanego kiedyś przez kancelistę pańs...
Nie zdążyła nawet dokończyć zdania, Rhys już się oddalił.
– Proszę przysłać do mnie hrabinę – warknął przez ramię.

_________________
Coraz bliżej Święta.


Zobacz profil WWW
Miss klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 07:25
Posty: 2064
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 58
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard
Cytuj
Post 
4 września 2018, o 07:08
O Rhys, brzmi ciekawie :hihi:

_________________
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3248
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
4 września 2018, o 08:00
Karina, widzę że nie tylko w mojej głowie to męskie imię dodaje od razu na starcie parę punktów do bohaterów książkowych :hyhy:

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Miss klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 07:25
Posty: 2064
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 58
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard
Cytuj
Post 
4 września 2018, o 08:10
No, to wszystko przez Was :evillaugh:

_________________
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase


Zobacz profil
Miss klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:16
Posty: 2053
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: J.Ward, L.Howard, K.Ashley, Krentz/Quick, S.Brown
Cytuj
Post 
4 września 2018, o 10:11
dziewczyny zgadujecie szybko bo chce zacząć czytac, a na razie nie wiem co :P

Czyżby w ten sposób hrabina probowala zawrócić męża na drogę wiernosci?


Ancymonek napisał(a):
Ale Ci się skojarzyło :evillaugh:

To są "Tęsknoty" Jill Barnett dziewczyny :smile:

No popatrz czytałam Tęsknoty więc może stamtąd mi te ręce świtaly


Zobacz profil
Hobbystka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 marca 2014, o 01:25
Posty: 218
Ulubiona autorka/autor: Julie Garwood
Cytuj
Post 
4 września 2018, o 13:03
Julie Anne Long Sekret uwodzenia.


Zobacz profil
Władczyni Klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4092
Pochwały: 44
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
4 września 2018, o 18:15
Nie zdążyłam :mrgreen: , lubię tą część Sióstr Holt w przeciwieństwie do poprzednich


Zobacz profil
Miss klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 07:25
Posty: 2064
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 58
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard
Cytuj
Post 
4 września 2018, o 18:20
Kolejna pozycja ląduje na liście do przeczytania :hihi:

_________________
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase


Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 737 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24 ... 30  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL