Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 15 sierpnia 2018, o 12:28




Odpowiedz w wątku  [ Posty: 475 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 19  Następna strona
 2018: KSIĄŻKOTEST 
Autor Wiadomość
Pogromczyni gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 18:19
Posty: 3723
Pochwały: 41
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
10 lutego 2018, o 20:14
Też raczej nie, ale tą lubię :)


Zobacz profil
Lady Butterfly
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lutego 2012, o 21:14
Posty: 26823
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Kristen Ashley/Mariana Zapata
Cytuj
Post 
12 lutego 2018, o 19:15
ZAGADKA:

Cytuj:
Doszedłszy do tego wniosku, skinęła głową, a potem wypięła z ucha diamentowy kolczyk i rzuciła nim w mężczyznę. Od zawsze szczyciła się w duchu tym, iż potrafi rzucać celnie – nie żeby podobna zdolność przydawała się jej na co dzień – i teraz jej umiejętności zostały nagrodzone. Dżentelmen stęknął bowiem, zaklął, po czym odwrócił się i spojrzał na Hero
najcudowniejszymi jasnozielonymi oczami, jakie zdarzyło jej się widzieć. Nie był szczególnie przystojny – miał za szerokie kości policzkowe, zbyt krzywy nos, a usta cienkie i wykrzywione w cynicznym grymasie – lecz jego oczy przyciągnęłyby uwagę każdej kobiety, młodej czy starej, i to z drugiego końca pokoju. A gdyby raz tak się stało, z pewnością nie pozostałaby obojętna wobec tego uosobienia męskiej żywotności, którą to cechę nosił równie naturalnie,
jak oddychał.
A może to jedynie… hm… okoliczności sprawiały, że takim jej się wydawał.
– Pozwolisz, skarbie? – zapytał przeciągle. Gniew w jego głosie ustąpił miejsca rozbawieniu, kiedy zobaczył, z kim ma do czynienia. – Jestem tu dość zajęty – dodał, ani trochę się nie spiesząc.
Poczuła, że się rumieni – sytuacja była zaiste nie do zniesienia – odwzajemniła jednak spojrzenie, pilnując się, by patrzeć jedynie na twarz
nieznajomego.
– Zdążyłam, doprawdy, zauważyć, pomyślałam jednak, że powinien pan wiedzieć…
– Chyba że jesteś z tych, co lubią sobie popatrzeć?
Teraz jej twarz dosłownie płonęła, nie zamierzała jednak pozwolić temu… temu łajdakowi, by ją przegadał. Z rozmysłem przesunęła spojrzeniem po zmiętej kamizelce oraz koszuli mężczyzny – na szczęście jej poły zakrywały rozpięte bryczesy – a potem uśmiechnęła się słodko.
– Preferuję rozrywki, podczas których nie grozi mi, że zasnę.
Spodziewała się, że go rozgniewa, lecz zamiast tego szelma tylko zacmokał.
– I to ci się przydarza, kochanie? – zapytał na pozór z troską, lecz obok jego szerokich ust ukazał się zdradzający rozbawienie dołeczek. – Zasypiać, kiedy zabawa dopiero się zaczyna? Cóż, nie powinnaś winić siebie. Zazwyczaj to wina dżentelmena, nie damy.
Dobry Boże, nikt do tej pory nie rozmawiał z nią w ten sposób!
Uniosła powoli, groźnie lewą brew. Wiedziała, że robi to powoli i groźnie, ponieważ ćwiczyła ten gest przed lustrem godzinami, odkąd skończyła dwanaście lat. Rezultat sprawiał, że doświadczonym matronom w pantofelkach na wysokich obcasach drżały kolana.
Diabelskiemu szelmie nie drgnął jednak nawet włos.
– Tak się składa – kontynuował, nieznośnie przeciągając głoski – że moje damy nie miewają tego problemu. Proszę zostać i się przyjrzeć – gwarantuję, iż będzie to pouczające doświadczenie. A jeśli potem starczy mi sił, mógłbym zademonstrować…
– Lord Pimbroke jest w holu! – wypaliła, nim zdążył dokończyć tę oburzającą myśl.
Sterta brązowo-fioletowego jedwabiu poruszyła się i pisnęła:
– Eustace tu jest?
– Owszem. I zmierza w stronę biblioteki – poinformowała ją Hero z odrobiną satysfakcji w głosie.
Dżentelmen przystąpił do działania. Zsunął się z damy i obciągnął jej spódnice, zakrywając blade, miękkie uda, nim Hero zdążyła choćby mrugnąć.
Pochwycił surdut, rozejrzał się dookoła, a potem zwrócił, nadal nieporuszony, do Hero:
– Lady Pimbroke oderwała sobie wstążkę, koronkę czy coś podobnego od sukni, a pani uprzejmie zgodziła się jej pomóc.
– Ale…
Przycisnął jej do ust palec – ciepły i duży. Szokująco niestosowny gest.
– Bella! – dobiegło ich w tej samej chwili z korytarza.
Lady Pimbroke – czy też Bella – pisnęła przestraszona.
– Dobra dziewczynka – szepnął łajdak do Hero. Odwrócił się, cmoknął lady Pimbroke w policzek i wymamrotał:
– Spokojnie, kochanie.
A potem zniknął pod sofą.
Hero miała zaledwie chwilę, aby zobaczyć, jak ładna, bezmyślna twarz lady Pimbroke blednie, w miarę jak dama uświadamia sobie, w jakich opałach się znalazła, a potem drzwi pokoju otwarły się z rozmachem.
– Bella! – Lord Pimbroke był potężnie zbudowany, czerwony na twarzy i ewidentnie podchmielony. Potoczył gniewnym spojrzeniem po saloniku z dłonią na rękojeści szpady, po czym zamarł, skonsternowany, na widok Hero.
– Pani, co..?
– Lordzie Pimbroke. – Hero przesunęła się tak, aby zasłonić skrajem szerokiej spódnicy wystający spod mebla obcas męskiego buta.

_________________


“Women are not short. They’re petite. They also are never middle-aged. They’re mature.”
― Kristen Ashley, Soaring

“It’s never too late to reach for happiness and no matter what life has done to you, it’s never too late to find it.” ― Kristen Ashley, The Will

“Never give up. Never quit dreaming. Because dreams had a way of being. You just had to keep hold.” ― Kristen Ashley, Walk Through Fire


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 10:53
Posty: 2955
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
12 lutego 2018, o 20:59
E. Hoyt "Zakazane przyjemności"? :hyhy:

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Lady Butterfly
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lutego 2012, o 21:14
Posty: 26823
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Kristen Ashley/Mariana Zapata
Cytuj
Post 
13 lutego 2018, o 00:43
Owszem :wink:

_________________


“Women are not short. They’re petite. They also are never middle-aged. They’re mature.”
― Kristen Ashley, Soaring

“It’s never too late to reach for happiness and no matter what life has done to you, it’s never too late to find it.” ― Kristen Ashley, The Will

“Never give up. Never quit dreaming. Because dreams had a way of being. You just had to keep hold.” ― Kristen Ashley, Walk Through Fire


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 10:53
Posty: 2955
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
14 lutego 2018, o 13:27
ZAGADKA:

Cytuj:
Eleonora zerkała przez ramię, gdy napełniał miskę, a później zanurzył ręce w zimnej wodzie.
– Czy nie chciałby pan podgrzanej? – Odwrócił się i spojrzał przez ramię. Tym razem w jego oczach widziała pytanie i niepewność.
– Tak, proszę pani – odpowiedział, ale kiedy strząsnął wodę i odwrócił się, nie zrobił kroku w kierunku czajnika. Zdjęła go z piecyka i nalała ciepłej wody, a później odwróciła się, udając, że wraca do pracy. Jednak zerkała ukradkiem przez ramię, zmieszana tą dziwną niepewnością. Położył obie ręce na dnie miski i pochylił bardzo nisko głowę. Stał tak z wyprostowanymi rękami, jak gdyby unieruchomiony. Co właściwie robił? Przechyliła się z jednej strony i zerkała na niego – miał zamknięte oczy, otwarte usta. W końcu zanurzył twarz i zadrżał. Na miłość boską, a więc to o to chodziło! Nagle zrozumiała i to niemal zwaliło ją z nóg. Poczuła falę ciepła, dziwne współczucie ogarniające jej serce.
– Od jak dawna? – spytała cicho. Podniósł głowę, ale ani nie odwrócił się, ani nie odezwał. Woda spływała mu z twarzy i rąk do miski.
– Od jak dawna nie mył się pan w ciepłej wodzie? – domagała się odpowiedzi, przyjmując najbardziej uprzejmy ton, na jaki mogła się zdobyć.
– Od dawna. – Nie potrzebował jej współczucia.
– Od pięciu lat.
– Siedział pan w więzieniu pięć lat?
– Tak, proszę pani. – Ukrył twarz w ręczniku. Miał zapach wytwarzanego domową metodą ługowego mydła i świeżego powietrza, nie śpieszył się więc, rozkoszując się miękkością i zapachem.
– Chce pan powiedzieć, że woda w więzieniu jest zimna? – Odwiesił ręcznik, nie odpowiadając. Woda zawsze była zimna – w strumieniach, jeziorach, korytach dla koni. Często wycierał się koszulą, a gdy był ładniejszy dzień, suszył na słońcu.
– Od jak dawna jest pan na wolności?
– Od kilku miesięcy.
– A kiedy jadł pan przyzwoity posiłek? Ciągle milcząc, zapiął dwa guziki koszuli, wpatrując się gdzieś w dal przez zamglone okno.
– Panie Parker, zadałam panu pytanie.
Na nie wykończonej półce po lewej stronie stało małe okrągłe lusterko odbijające jej postać. Zobaczył tam przede wszystkim upór.
– Jakiś czas temu – odpowiedział bezbarwnym głosem, kiedy spojrzeli na siebie w lustrze.

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Pogromczyni gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 18:19
Posty: 3723
Pochwały: 41
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
14 lutego 2018, o 14:26
Powój LaVyrle Spencer


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 10:53
Posty: 2955
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
14 lutego 2018, o 17:54
Tak jest Gio :D

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Pogromczyni gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 18:19
Posty: 3723
Pochwały: 41
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
14 lutego 2018, o 20:13
Zagadka



...Gałka u drzwi obróciła się powoli, skrzypnięciu zawiasów
towarzyszyło przekleństwo. T.
Oparł się o futrynę. Miał trudności z utrzymaniem równowagi. Był
pijany.
Wszedł do środka. Nawet z dala C. czuła zapach brandy i
widziała, jak drżą mu dłonie, którymi sięgnął po świecę wciąż
jeszcze jasno palącą się na półce nad kominkiem.
Podszedł do sztalug i uniósł zakrywające portret płótno.
Usłyszała jego głęboki wdech.
-Po co przyszedłeś? - szepnęła.
-Żeby cię... przeprosić.
-Za co?
-Za wszystko.
-W takim razie będziesz długo przepraszał - odparła ze śmiechem.
Zbliżył się do łóżka i usiadł. Palcem przytkniętym do ust nakazał
jej milczenie, bo A. poruszył się w kołysce.
-Ciii...
Postawił świecę na stoliku i patrzył przez chwilę na jej
chybotliwy płomień.
-Chciałbym... żeby ta Ross... miała rację. Powiedział to jakby
nie swoim głosem.
-Robiłem różne rzeczy... złe rzeczy... które nie spodobałyby ci
się, ale Anglia ich potrzebowała. Przy tobie... czuję się...
dobry... i gdy usłyszałem to, co powiedziała ta Ross...
myślałem... miałem nadzieję...
Niepewność biła z jego twarzy, w głębi oczu czaiło się
cierpienie. Wciąż gnębiły go koszmary wojenne. Wyczuła, że nie
bardzo wiedział, co przed chwilą wyraził. Postanowiła zaryzykować i wypowiedzieć słowa,
które on być może zapomni jeszcze przed nastaniem świtu, ale których potrzebował właśnie w tej chwili
-Kocham cię. Tak po prostu.
Poweselał. Spoważniał jednak, gdy ustami zaczął szukać jej warg.
-Kochaj mnie, najdroższa.
-Kocham...


Zobacz profil
Pogromczyni gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 18:19
Posty: 3723
Pochwały: 41
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
15 lutego 2018, o 20:09
Podpowiedź pierwsza



...Czuła się źle i zastanawiała się, czy nie jest chora, gdy nagle
tłum rozstąpił się i do salonu wkroczył wysoki mężczyzna z twarzą
osłoniętą wysoko postawionym kołnierzem. Okrzyknięcie jej
kłamczuchą powinno zająć L. najwyżej sześć sekund. Cisza,
jaka zapanowała na jego widok, była bardziej wymowna niż szeptane plotki.
C. nie widziała jego twarzy, zauważyła jedynie, że mocno
wspiera się na hebanowej lasce. Stanął tuż obok. Opuścił
kołnierz, ignorując stłumione okrzyki zdziwienia na widok jego
twarzy. Skłonił się jej swobodnie. Na lewym policzku krzyżowały
się głębokie bruzdy blizn, lewe oko zasłaniała skórzana opaska.
Guziki surduta odbijały jaskrawe światło kandelabrów i słały tęczowe refleksy na posadzkę.
-Przypuszczam, że mam do czynienia z panną C. A.?
Zaczepny ton wytrącił ją z równowagi. Miała ochotę się wycofać.
Bursztynowej barwy oko przygwoździło ją do miejsca.
-Rozumiem, że panią i mnie łączy pewna historia.
Zlustrował ją pobieżnie. Na pewno zauważył przesadny makijaż, ale
skupił spojrzenie na rękach. Natychmiast przestała miętosić
chusteczkę i postanowiła ratować sytuację.
-Może mnie pan nie pamiętać - odezwała się przesadnie wysokim
głosem. Nie zwracała uwagi na chichoty kobiet obserwujących scenę.
-Oczywiście jest pan bardzo zajęty...
-Wątpię, pani, bym kiedykolwiek o niej zapomniał.
Obrzucił sugestywnym spojrzeniem jej figurę. C.
zatrzepotała rzęsami i przywołała na pomoc cały swój talent aktorski.
-Raczy pan sobie ze mnie żartować, wasza wysokość.
Dobrze, że obfita ruda peruka zasłania policzki i nie widać, jak
pokrywają się rumieńcem, pomyślała. Żeby tak mieć się gdzie
schować. Jakże trudno było grać przed mężczyzną, z którego twarzy
biła żywa inteligencja. Serce łomotało jej w piersi. Rozmowy
wokół nich stały się głośne i ludzie zaczęli się rozchodzić.
Boże, pomóż mi, myślała, biorąc głęboki oddech. Pomóż, pomóż.
Nieoczekiwanie spojrzenie jego jedynego oka skrzyżowało się z jej wzrokiem.
-Byłem dobrym kochankiem? ...


Zobacz profil
Łowczyni Sukcesów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:17
Posty: 27797
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo
Cytuj
Post 
16 lutego 2018, o 00:15
James Sophia Kochanka doskonała. ;)

_________________

Trze­ba iść przez życie ze słoneczna po­godą, zos­ta­wiając chmu­ry w cieniu nas.


Zobacz profil
Pogromczyni gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 18:19
Posty: 3723
Pochwały: 41
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
16 lutego 2018, o 18:55
Tak ObrazekObrazekObrazek


Zobacz profil
Łowczyni Sukcesów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:17
Posty: 27797
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo
Cytuj
Post 
16 lutego 2018, o 23:03
ZAGADKA:

Cytuj:
– Mieszkasz tutaj od urodzenia? – pyta Asher. Patrzę na niego i dostrzegam, jak kąciki
jego oczu marszczą się, gdy przymyka powieki przed słońcem. Babcia zawsze mawiała, że
te drobne linie są oznaką mądrości. Pewnie wiedziała, co mówi.
– Odkąd miałam pięć lat – odpowiadam, przyglądając się stoiskom z rękodziełem, które
mijamy. Znajdują się na nich przeróżne rzeczy, od kołder po kwiaty, jednak nic
szczególnego nie przykuwa mojej uwagi.
– Podróżowałaś?
– Nie, nigdy nie mieliśmy na to pieniędzy. Czasami jeździmy do sąsiedniego miasta.
A ty?
– Moja rodzina zazwyczaj wyjeżdża na wakacje dwa razy w roku. Byłem w Europie,
Meksyku, Kostaryce i w ponad połowie z pięćdziesięciu stanów – mówi, ściskając moją
dłoń. – Chociaż Carrington może być moim ulubionym miastem. Ma coś, czego brak w
innych miejscach.
Cała się spinam. Posuwa się zbyt szybko i zmierza do celu, na który nie jestem gotowa.
– Tak tutaj spokojnie. To miejsce sprawia, że czuję się nietykalny – ciągnie dalej.
Wypuszczam oddech, który wstrzymywałam i rozluźniam się, znów ciesząc się jego
towarzystwem.
– Co lubiłeś robić dla zabawy? To znaczy, zanim postanowiłeś cieszyć się spokojnym
małomiasteczkowym życiem.
– Do ubiegłego roku piłem i imprezowałem. Ostatnio jednak próbuję odkryć, dokąd
zmierzam – mówi, patrząc na mnie najsmutniejszym spojrzeniem, jakie kiedykolwiek
widziałam. Mam ochotę powiedzieć mu, że przede mną nie musi udawać, ponieważ ja
z pewnością nie będę tego robić przed nim.
– I dowiedziałeś się już? – pytam.
Pociera kark.
– Nie. Czasami nie możemy decydować o swojej przyszłości. Powiedzmy, że robię sobie
małą przerwę od wszystkiego.
Dokładnie wiem, o co mu chodzi. Jedna noc, jedna chwila, jedna decyzja potrafi zmienić
całą ścieżkę przyszłego życia.

_________________

Trze­ba iść przez życie ze słoneczna po­godą, zos­ta­wiając chmu­ry w cieniu nas.


Zobacz profil
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Posty: 5544
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
18 lutego 2018, o 17:41
mam wrażenie że to czytałam, baaa, nawet pamiętam ten tekst o "Babcia zawsze mawiała, że
te drobne linie są oznaką mądrości" :mur:

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Łowczyni Sukcesów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:17
Posty: 27797
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo
Cytuj
Post 
19 lutego 2018, o 11:48
PODPOWIEDŹ 1:

Cytuj:
Tuli mnie do piersi, a ja opowiadam, co wydarzyło się tamtej nocy. Mówię o meczu
futbolu i o ognisku, na które poszłam. Wyjaśniam, jak czułam się, gdy popularny
rozgrywający usiadł obok mnie i skupił na mnie swoją uwagę. Walczę ze sobą,
opowiadając o tym, co stało się w domu Drew.
Kiedy mówię o drwiącym ze mnie deszczu, gdy Drew trzymał mnie na łóżku, ramiona
Ashera się napinają. Sądziłam, że nie będę w stanie opowiedzieć swojej historii, czuję
jednak jak ogromny ciężar spada z moich ramion. Teraz Asher wie już wszystko i może
z tym zrobić, co tylko zechce. Czuję, że moje tajemnice są z nim bezpieczne.
Po tym jak złożyłam swój bolesny sekret w jego dłonie, chłopak siada i, ostrożnie
balansując ciałem, by nie kołysać łódką, wciąga mnie sobie na kolana.
– Nie powinniśmy wracać do brzegu? – pytam, obejmując go za szyję.
– Najpierw muszę coś zrobić – szepcze, opierając dłoń na moim karku. Patrzy na moje
usta i powoli przyciąga mnie bliżej. Obserwuję, jak woda spływa z jego włosów i kapie na
policzki.
Kiedy jego usta w końcu dotykają moich, zamykam oczy, starając się skupić, jednak
Asher odsuwa się, zanim udaje mi się tego dokonać.
Odgarnia na bok moje włosy i mocno całuje mnie w szyję.
– Jesteś piękna – mówi mi do ucha, wysyłając dreszcze wzdłuż moich pleców. Odchylam
głowę, a on składa lekkie pocałunki na mojej szyi, po czym znów całuje mnie w usta.
– Od teraz… – Pocałunek. – …kiedy pada deszcz… – Pocałunek. – …myśl o mnie.


A teraz?. ;)

_________________

Trze­ba iść przez życie ze słoneczna po­godą, zos­ta­wiając chmu­ry w cieniu nas.


Zobacz profil
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Posty: 5544
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
19 lutego 2018, o 12:00
widać że tutaj są młodzi, ogólnie mi się z SEP skojarzyło ale wiem że to nie to, kurde no, czytałam to :zalamka:

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 10:53
Posty: 2955
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
19 lutego 2018, o 14:18
Ja chyba wiem co to jest. To książka, którą nigdy nie przeczytam, żeby się ryczeć jak głupia ;) ale może się mylę hmmm

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Łowczyni Sukcesów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:17
Posty: 27797
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo
Cytuj
Post 
19 lutego 2018, o 17:17
Dobrze myślisz Ancymonku. ;) sama ryczałam jak głupia.

_________________

Trze­ba iść przez życie ze słoneczna po­godą, zos­ta­wiając chmu­ry w cieniu nas.


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 10:53
Posty: 2955
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
20 lutego 2018, o 11:41
Wprawdzie nie czytałam i żeby nie ryczeć chyba nigdy się za tą książkę nie wezmę, ale czy to jest: "Kiedy pada deszcz" L. De Jong? ;)

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Łowczyni Sukcesów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:17
Posty: 27797
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo
Cytuj
Post 
20 lutego 2018, o 12:37
Tak Ancymonku. ;)

_________________

Trze­ba iść przez życie ze słoneczna po­godą, zos­ta­wiając chmu­ry w cieniu nas.


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 10:53
Posty: 2955
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
21 lutego 2018, o 16:28
ZAGADKA:

Cytuj:
Niebo zaciąga się chmurami i zaczyna mżyć, ja jednak nic sobie nie robię z kropel deszczu dostających się pod moją koszulkę. Pogoda wypłoszy stąd ludzi, a to ułatwi mi pracę. Muzyka w moich słuchawkach ogłusza mnie równie skutecznie jak kosiarka. Po prawej dostrzegam jakiś ruch. Patrzę ponad trawnikami usianymi szarym granitem.
Przez cmentarz biegnie dziewczyna.
Juliet.
Ogarnia mnie panika. Rozgryzła mnie i chce stanąć ze mną twarzą w twarz. Jednak nie. Ślizga się na mokrej trawie i przewraca się przed nagrobkiem swojej matki. Jest po drugiej stronie cmentarza, ale nawet z tej odległości widzę, że twarz ma wykrzywioną z bólu. Krzyczy.
Wali pięściami w nagrobek. Przekręcam kluczyk w stacyjce, gasząc silnik. A potem puszczam się biegiem. Kiedy do niej docieram, jej palce są zakrwawione i spuchnięte. Łzy spływają jej po policzkach, a głos ma zachrypnięty. Nie rozumiem, co mówi, ale chyba ledwo zdaje sobie sprawę z mojej obecności. Znów w amoku uderza dłonią w nagrobek. Chwytam ją za ręce i odciągam stamtąd, a potem przytulam do siebie.
– Juliet, przestań.
Jej gniew jest tak wielki, że spodziewam się, że zaraz zacznie się wyrywać, by znów zaatakować nagrobek. Zamiast tego wtula się we mnie i szlocha. Z całej siły zaciska palce na mojej koszulce, jakby to była lina ratunkowa.
– Już dobrze – mówię, chociaż to nieprawda. Trzymam ją mocno, szepcząc słowa otuchy z ustami w jej włosach. Ściągam zębami rękawice i zaczynam głaskać ją po plecach.
– Już dobrze.
Lodowaty deszcz przesłonił cmentarz, dzięki czemu mamy iluzję prywatności. W powietrzu unosi się woń skoszonej trawy. Miesza się z zapachem Juliet, cynamonu i wanilii, w każdym razie czegoś ciepłego. Kiedy dziewczyna trochę się uspokaja, opuszczam głowę i pytam:
– Chcesz usiąść? Pociąga nosem i zdecydowanie kręci głową.
– Nie przy niej.
– Dobrze, więc może tam. – Prowadzę ją kilka metrów dalej, do starego grobu, którego nikt nie odwiedza. Siadamy i opieramy się o tył płyty nagrobnej.

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Pogromczyni gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 18:19
Posty: 3723
Pochwały: 41
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
21 lutego 2018, o 20:04
Chyba wiem co to, ale nie czytałam, jak nikt się nie zgłosi to odpowiem


Zobacz profil
Pogromczyni klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sierpnia 2011, o 11:33
Posty: 5544
Lokalizacja: Somewhere
Pochwały: 6
Ulubiona autorka/autor: Nalini Singh
Cytuj
Post 
22 lutego 2018, o 20:38
Ancymmonnekk napisał(a):
Wprawdzie nie czytałam i żeby nie ryczeć chyba nigdy się za tą książkę nie wezmę, ale czy to jest: "Kiedy pada deszcz" L. De Jong? ;)

nie czytałam tego :shock: to ja nie wiem gdzie widziałam podobny cytat...

Co do zadania Ancy też mam wrażenie że znam ale nie czytałam. Co jest grane, non stop mam wrażenie że znam a potem okazuje się, że nie czytałam :yeahrite:

_________________

.
.

Let's find some beautiful place to get lost.


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 10:53
Posty: 2955
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
22 lutego 2018, o 20:43
Kejti, ja De Jong nie czytałam, ale od razu mi się nasunęła ta książka jak Lia dała podpowiedź. A co do mojej zagadki, to Gio jeśli wiesz to śmiało, bo nie wiem czy ktoś się zgłosi, chociaż wiem, że dziewczyny na forum to czytały! :P

Jutro dam podpowiedź ;)

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Łowczyni Sukcesów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:17
Posty: 27797
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo
Cytuj
Post 
22 lutego 2018, o 20:45
wiem ale nie mogę..xD ;P

_________________

Trze­ba iść przez życie ze słoneczna po­godą, zos­ta­wiając chmu­ry w cieniu nas.


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 10:53
Posty: 2955
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
22 lutego 2018, o 21:03
Wiem, wiem i rozumiem :D liczę, że Duzz albo Klarek tutaj zajrzą, a jeśli nie, to Gio zgadnie :D

Tak swoją drogą, to Gio - zaskoczyłaś mnie, że wiesz co to za książka hmmm

A jeśli jej jeszcze nie czytałaś to z całego serca polecam :]

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 475 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 19  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL