Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 22 listopada 2019, o 14:55



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1964 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 75, 76, 77, 78, 79
 Ekranizacje literatury różnej 
Autor Wiadomość
Królewski Skryba
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 5979
Pochwały: 70
Cytuj
Post 
21 lutego 2019, o 19:24
A ja tak lubię te dwudzieste ;) A stroje Phryne są przecudne np. tu można zerknąć na kilka: https://vintagedancer.com/1920s/1920s-m ... -clothing/


Zobacz profil
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 23362
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 18
Cytuj
Post 
21 lutego 2019, o 20:44
Mam jakąś cichą nadzieję, że z powrotem Frasera nowe pokolenie sobie przypomni Mumię - jeden z niewielu filmów, który się nie zestarzał :P
I może jednak cś tego wyjdzie...

Ps nie dość, że 20ste, to jeszcze Australia...

_________________
"Element dramatycznej metafory jest obecny we wszystkich zagadkach - Sfinks dodał tonem kogoś, kto usłyszał to zdanie dawno temu i dość mu się podobało, choć nie aż tak, żeby nie zjeść jego autora."

- Terry Pratchett, Piramidy


Zobacz profil
Online
Szara Eminencja
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 45233
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd
Cytuj
Post 
22 lutego 2019, o 22:45
Netflix Orders 'Firefly Lane' Series Based on Novel
The streamer's latest pickup is an adaptation of a best-seller from author Kristin Hannah.

_________________
“Man. God. Roarke. An interesting and flattering lineup.”
Obrazek


Zobacz profil
Online
Szara Eminencja
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 45233
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd
Cytuj
Post 
16 maja 2019, o 21:21
Lucy Hale & Robbie Amell To Star In Rom-Com ‘The Hating Game’ Adapted From Hit Novel, Mister Smith Boards

„Eleanora i Park” trafią na wielki ekran!

_________________
“Man. God. Roarke. An interesting and flattering lineup.”
Obrazek


Zobacz profil
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 23362
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 18
Cytuj
Post 
16 maja 2019, o 21:40
Prywatnie wolałabym jego kuzyna, ale już chyba za mocna persona na romansowe adaptacje :lol:

_________________
"Element dramatycznej metafory jest obecny we wszystkich zagadkach - Sfinks dodał tonem kogoś, kto usłyszał to zdanie dawno temu i dość mu się podobało, choć nie aż tak, żeby nie zjeść jego autora."

- Terry Pratchett, Piramidy


Zobacz profil
Online
Szara Eminencja
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 45233
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd
Cytuj
Post 
19 czerwca 2019, o 19:34
Exclusive First Look: Greta Gerwig and Saoirse Ronan’s Little Women

_________________
“Man. God. Roarke. An interesting and flattering lineup.”
Obrazek


Zobacz profil
Online
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Posty: 31261
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
6 listopada 2019, o 23:14
"Nie powiesz nikomu?", ekranizacja książki Sophie Kinselli o tym samym tytule.

Film okazał się koszmarny.

Wycięto 90 procent scen z książki, a zastąpiono je jakimś bezsensownym śmietnikiem, durnymi wstawkami i lokowaniem produktów. Np. dużo miejsca poświęcono reklamowaniu idei adoptowania zwierząt (chodziło prawdopodobnie o psa, choć z wyglądu bardziej przypominał mi krzyżówkę z jakimś gryzoniem), przy czym w książce wcale nie występowały zwierzęta. Widocznie kasę na film wyłożyła Joanna Krupa lub ktoś o podobnych zainteresowaniach i kazał wbudować takie wątki do scenariusza. Niestety kosztem wątków potrzebnych, by fabuła tworzyła jakiś sens. Inni inwestorzy prawdopodobnie uparli się, by wbudować dużo wątków poświęconych różnym parytetom i mniejszościom, z mniejszościami seksualnymi i narodowościowymi na czele, bo zmieniono płeć dwojga ważnych bohaterów oraz narodowość obu współlokatorek bohaterki, co w żaden sposób nie było konieczne z punktu widzenia opowiadanej historii.
Nie uwzględniono wielu ważnych scen, ale niepotrzebnie przeciągano w czasie te, które zostały.

Film był bardzo mocno niedoinwestowany.

Aktorzy grali tak, jakby oczekiwano od nich parodii. Szczególnie główna bohaterka. Za dużo gestykulacji, za dużo dziwnej mimiki. Chyba się naoglądała dużo Rowana Atkinsona i Jima Carrey'a i jej się to przyjęło.
Z Connora, który w książce był idealny: przystojny, piękny, mądry, empatyczny i będący marzeniem wszystkich dziewczyn, zrobiono całkowitego kretyna i dupka. "Dupka" w znaczeniu dosłownym, bo musiał latać po ekranie bez gaci.
Jedna z bohaterek, która zresztą w książce była mężczyzną, zagrana była przez aktorkę, która zmieniała płeć, wyglądała i zachowywała się jak dragqueen, a aktorstwa uczyła się chyba w więziennym teatrzyku amatorskim. Zamiast ukazać problematykę zmiany płci w sposób tolerancyjny, ośmieszono ją w ten sposób.
Zmieniono także płeć przyjaciółki Emmy z pracy na mężczyznę, i kazano mu grać tak, żeby wyszedł na jeszcze większego idiotę niż Connor.
Cały czas miałam wrażenie, że prawie wszyscy są tam niezrównoważonymi psychicznie histerykami.
Gdzie są psychiatrzy, gdy są tak potrzebni???
Jedyną osobą, która możliwe że nie cierpiała na żadną psychozę, był główny bohater, czyli Jack Harper. On za to musiał się wcześniej naoglądać filmów świątecznych klasy B, bo cały czas miał przylepiony do twarzy sztuczny uśmiech, jaki muszą mieć zawsze aktorzy tych filmów.

Kostiumy i scenografia były przypadkowe, niedopasowane ani stylem, ani kolorystyką i po prostu strasznie brzydkie.

Z powodu wycięcia wątków i porobienia skrótów, całkowicie znikł powód do oburzenia bohaterki i zerwania z bohaterem, bo jej tajemnice, te, które zdradził w filmie, były zupełnie nieważne, niewinne i nieszkodliwe. Ona się strasznie wkurzyła, ale jeśli ktoś nie zna książki, to z filmu się nie dowie, skąd to jej wielkie oburzenie.
Sceny mieszano, łączono, zamieniano ich kolejność i kombinowano, przez co wyszedł jakiś twór pozbawiony napięcia i dramatyzmu.

Myślę, że największym błędem filmu było to, co zniszczyło już niejeden film, że aktorka grająca główną rolę, była jednocześnie producentką filmu.
Żeby grać główną rolę i jednocześnie pełnić funkcję reżysera lub producenta, trzeba być naprawdę bardzo, bardzo utalentowanym. Mel Gibson może sobie na to pozwolić, ale nie jakieś przypadkowe aktoreczki, które nie panują nad swoją grą i nie mają dobrze opanowanego warsztatu. Na planie brakuje wtedy osoby, która powie aktorce, że źle gra. Na panią reżyserkę też nie można było liczyć, bo to był jej debiut reżyserski i jeszcze sama nie wiedziała, co robi (a na dodatek chyba była w żałobie). Nie było komu udzielić wskazówek aktorom, jak można coś poprawić.
A potem wychodzą takie koszmarki.

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Zobacz profil
Miss klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 kwietnia 2011, o 18:31
Posty: 2362
Ulubiona autorka/autor: .brak.
Cytuj
Post 
7 listopada 2019, o 12:14
Ja po zwiastunie wiedziałam że wyjdzie szmira

I chyba z 5 lat film czekam na realizację :shock: (od czasu sprzedaży praw)

_________________
"Because I don't think Voldemort is capable of having a kind son — and you're kind, Scorpius.
To the depths of your belly, to the tips of your fingers."

Obrazek


Zobacz profil
Online
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Posty: 31261
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
7 listopada 2019, o 17:12
Kurczę, a ja naprawdę liczyłam na świetną adaptację.
Podobali mi się aktorzy na pierwszym zdjęciu z planu, jakie widziałam.
Miałam nadzieję, że ktoś się dobrze przyłoży do pracy, bo to się pani Kinselli należało po tym, jak zniszczono jej "Shopaholiczkę".
Teraz się okazało, że przy filmie "Nie powiesz nikomu?", film "Wyznania zakupoholiczki" wcale nie wypada tak źle, jak o nim dotąd myślałam.

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Zobacz profil
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 23362
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 18
Cytuj
Post 
7 listopada 2019, o 22:14
Powraca stara sprawa, że cziklity i "literaturę kobiecą" się traktuje wciąż źle (znaczy "łykną wszystko" :/

PS serio, do dziś uznaję za jedną z niewielu bardzo sensownych ekranizacji - znaczy: szanującą paradoksalnie i odbiorców, i twórców, w tym aktorów - tę Diany Palmer sprzed dekad.

_________________
"Element dramatycznej metafory jest obecny we wszystkich zagadkach - Sfinks dodał tonem kogoś, kto usłyszał to zdanie dawno temu i dość mu się podobało, choć nie aż tak, żeby nie zjeść jego autora."

- Terry Pratchett, Piramidy


Zobacz profil
Online
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Posty: 31261
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
8 listopada 2019, o 13:00
Amerykańskie chicklity bardzo ładnie ekranizują, gorzej jest z angielskimi (lub brytyjskimi). Widocznie twórcy amerykańscy nie łapią angielskiego humoru i mentalności. Ale wśród angielskich też zdarzają się filmowe perełki.
Nie kojarzę w tej chwili tytułów, musiałabym pogrzebać w swoich filmach.
Na pewno bardzo ładnie sfilmowano książkę "Pretty Man, czyli chłopak do wynajęcia".
Film "Bridget Jones" według mnie wyszedł nawet dużo lepiej niż książka, przez którą było mi bardzo trudno przebrnąć.
Pani Kinsella ma chyba największego pecha.

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Zobacz profil
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 23362
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 18
Cytuj
Post 
8 listopada 2019, o 16:02
Pretty Man paradoksalnie wrzucę jeszcze do epoki ekranizacji Palmer.
A, i oglądałam, nie wiedząc, czego to w sumie ekranizacja.
Tak, było dobrze zrobione i zagrane.

Przyznaję, że miałam na myśli bardziej falę po BJ, gdy spodziewałam się - jako młoda i naiwna - progresu w realizacji i poszanowania dochodowego formatu, a nie rozdrabniania "jak się napisze, że to dla wielbicielek BJ, to wszystko się opchnie".
I utwierdzania widzów, że "jak dla kobiet, to pewnie słaby/po taniości film".

_________________
"Element dramatycznej metafory jest obecny we wszystkich zagadkach - Sfinks dodał tonem kogoś, kto usłyszał to zdanie dawno temu i dość mu się podobało, choć nie aż tak, żeby nie zjeść jego autora."

- Terry Pratchett, Piramidy


Zobacz profil
Online
Pastelowa Królewna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, o 14:02
Posty: 31261
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Janet Evanovich
Cytuj
Post 
9 listopada 2019, o 01:22
Możliwe, że problem niedofinansowania takich produkcji jest najgorszy. Gdy była moda na komedie romantyczne, to największe studia chciały się brać za ich produkcję i kasa płynęła do nich strumieniem, a teraz nawet pies z kulawą nogą się nie interesuje tym gatunkiem.
To widać choćby na przykładzie filmu "Pretty Man", który zrobiono z finansowym rozmachem, nie oszczędzano na scenografii, kostiumach i aktorach i wcale w oglądaniu nie przeszkadza, że scenariusz nie był idealny. Wprowadzono trochę zmian w stosunku do książki, ale łatwiej jest im je wybaczyć, bo film był ładnie zrobiony.

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Zobacz profil
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 23362
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 18
Cytuj
Post 
9 listopada 2019, o 04:26
Ja od komercyjnych produkcji oczekuję w sumie jednego: szacunku realizatorów do widzów widocznego zwykle w dbałości realizacyjnej (oczywiście adekwatnie do budżetu) oraz zaangażowaniu aktorów (uwzględniając casting) - na wiele rzeczy innych mogę przymknąć oko ;)
To właśnie w efekcie ta ładność.

Dla mnie w PM przede wszystkim dobrzy są aktorzy i reżyser - widać dopracowanie mimo pozornie błahej opowieści.
Doceniam mocno.
PS w ogóle cenię Mulroneya, który z szacunkiem godnym dobrego rzemieślnika sprawdza się w takich "błahych opowiastkach" - niewielu przyzwoitych aktorów męskich tak ma, niestety :/

Co mi przypomina, że z post-hallmarkowskich filmów świątecznych w tym roku zamierzam zobaczyć tylko Netflixowe "The Knight before Christmas".
A kinowo to coś z Emilią Clark. Bo też ją doceniam za zaangażowanie.

_________________
"Element dramatycznej metafory jest obecny we wszystkich zagadkach - Sfinks dodał tonem kogoś, kto usłyszał to zdanie dawno temu i dość mu się podobało, choć nie aż tak, żeby nie zjeść jego autora."

- Terry Pratchett, Piramidy


Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 1964 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 75, 76, 77, 78, 79

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL