Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 21 stycznia 2018, o 04:07



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Co słychać w Londynie - Julia Quinn ( asiunia31 ) 

Czy ten tekst jest ciekawy?
Tak 88%  88%  [ 7 ]
Nie 13%  13%  [ 1 ]
Liczba głosów : 8

 Co słychać w Londynie - Julia Quinn ( asiunia31 ) 
Autor Wiadomość
Diamentowa klawiatura
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:18
Posty: 5074
Lokalizacja: Tu wiatr zawraca:)
Pochwały: 1
Cytuj
Post Co słychać w Londynie - Julia Quinn ( asiunia31 )
28 maja 2010, o 14:23
Postanowiłam podzielić się z Wami moimi skromnymi refleksjami po lekturze najnowszego dzieła Julii Quinn pt.Co słychać w Londynie. Rzecz jasna, nie zrobię tego z tak wysublimowanym pietyzmem jak Aralk ani z taką energią i werwą jak Kasiek, niemniej buzuje mi z tego powodu w trzewiach i treba popuścić wentyl ;)


Z góry uprzedzam, że - skoro jest to książka nowa - to może mi się wypsnąć ( całkiem nieświadomie :hyhy: ) kilka spojlerów, więc co wrażliwsze na nowości i niespodzianki duszyczki uprasza się o czytanie z zamkniętymi oczami lub wręcz zaniechanie tejże czynności - nie chciałabym stać się przyczyną jakiegoś, nie daj boże, globusa :P Musiałam popełnić takowe ostrzeżenie, żeby sumienie mieć czyste :) Pora przejsć do konkretów.


Powieść ta jest kontynuacją cyklu Bevelstoke - z osobnikami z tej rodziny zapoznaliśmy się już w nieco gniotowatym Sekretnym pamiętniku Mirandy Cheever. Dzieło to pominę milczeniem, natomiast mam ochotę porozwodzić się na temat powyższego. Tutaj na główny plan wysuwa się przyjaciółka Mirandy, Olivia Bevelstoke. Poznajemy ją w chwili, kiedy śledzi z okien swego pokoju głownego bohatera, Harry'ego Valentine'a, który zamieszkał w domu obok. Oczywiście, czyni to nieudolnie, czym od razu zwraca uwagę Harry'ego. A nasz bohater to szczwany lis - choć na takiego nie wyglada na pierwszy rzut oka. Jest tłumaczem w Ministerstwie Wojny ( zna rosyjski i francuski ) i ma za zadanie obserwowanie pewnego rosyjskiego księcia, Aleksieja Gomarowskiego, który dziwnym zbiegiem okoliczności zainteresowała się Olivią. A wiadomo- rosyjski, znaczy: podejrzany, zwłaszcza, że jego ojciec sympatyzował z Napoleonem ;)


Nie chcę jednak zdradzać zbyt wiele szczegółów fabuły, która, to trzeba jednak dodać gwoli sprawiedliwości, jest przesycona austenowskim humorem, jakże charakterystycznym dla pióra pani Quinn. Olivia układa w głowie rozmaite epigramaty, które są doskonale wpasowane w fabułę i podsycają jej lekkość. To niewątpliwa zaleta tego tekstu. Cała powieść toczy się w salonach Londynu, miejscami wydaje się niemalże senna. Nie ma tu jakiegoś dramatycznego zwrotu akcji - bo wydarzenia w ambasadzie rosyjskiej, poprzedzające zakończenie, wydawały mi się wpasowane nieco na siłę w fabułę, jakby 'usprawiedliwieniem' wcześniejszych zdarzeń. Zupełnie nie w stylu Julii Quinn. Mam wrażenie, że można było to nieco inaczej rozwiązać, ale skoro tak właśnie autorka zadecydowała, to nie pozostaje mi nic innego, jak się z tym pogodzić.


Jednakże czegoś mi tu brakowało - oczekiwałam, iż wzmiankowany daltonizm Harry'ego będzie miał większe znaczenie. Pudło. Oczekiwałam również, żei w tej książce będzie ( na wzór Czekając na księcia, którą uważam za jedną z lepszych powieści Quinn ) więcej emocjonalnego smyrania i macania między bohaterami, nie tylko na poziomie wód gruntowych. Trochę tego było mało - albo ja miałam zbyt wygórowane wymagania. Niemniej, czuję duży niedosyt z tego powodu. Między Thomasem a Amelią buzowało i drgało powietrze ( w późniejszej fazie ), tutaj zaledwie kilka razy owionęło. I zakończenie - jak zwykle u Quinn zabawne, pełne wdzięku i urocze, ale - jak się czepiać, to na całego ;) - jakieś takie okrojone, niepełne. Aż dwa razy sprawdzałam, czy na pewno autorka nie spłodziła jakiegoś epilogu - niestety, tym razem się wypięła na czytelnika ;) No i gnębi mnie to strasznie i żyć nie daje :hyhy: Bo to było w stylu hop siup na krowę i cielę gotowe... ;)


Podsumowując - powieść warta przeczytania, bo bohaterowie są naprawdę dobrze skonstruowani ( a dla mnie to niemalże najważniejszy element dobrej książki ). Wykreowana postać Harry'ego bardzo mnie ujęła - to mój ulubiony typ mężczyzny ( zdecydowanie nie żałośnie śmieszny samiec alfa ), raczej spokojny, absolutnie nie dominujący, posiadający mózg i rozum i umiejący się nim poprawnie posługiwać ;) . Olivia jak Olivia - przypominam, że mamy do czynienia z romansem historycznym osadzonym na początku XIX wieku, gdzie kobieta stanowiła część wyposażenia domu. Na szczególną uwagę zasługuje na pewno drugoplanowa postać Sebastiana Grey'a, kuzyna Harry'ego. Dobrze, że on będzie głównym bohaterem nowej książki Quinn Ten Things I Love About You. Zasługuje na osobne potraktowanie :)


Zresztą, co tu dłużej deliberować - przeczytajcie i same oceńcie :)


Zobacz profil
Postowa księżniczka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 15196
Pochwały: 86
Cytuj
Post 
28 maja 2010, o 15:28
A aj wiem kto pisze te powieści cudne, co oni je czytają Obrazek . I chciałabym tę o baronie przeczytać. Eh...ta śmierć....zadziobna przez gołebie.....


Zobacz profil
Diamentowa klawiatura
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:18
Posty: 5074
Lokalizacja: Tu wiatr zawraca:)
Pochwały: 1
Cytuj
Post 
28 maja 2010, o 15:49
Agrest wieść gminną rozniosła wszystkim Obrazek


Zobacz profil
Sokół Millenium
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 21223
Pochwały: 127
Cytuj
Post 
28 maja 2010, o 15:59
A wiecie, że na biblionetce nie można używać słowa spoiler? Zakazane Obrazek



Co do samej książki, to już pisałam, że jej nie skończyłam od roku Obrazek Jakoś tak... za tym austenowskim stylem nic nie stało... To nie chodzi o to, że było za cicho i spokojnie, bo ja lubię ciche i spokojne romanse; rzecz w tym, że właśnie pomiędzy bohaterami nie było nic, co by mnie zaciekawiło.



Z drugiej strony, wiem że się wielu osobom podobało, no więc może ja byłam wybitnie w nieodpowiednim nastroju, trudno mi powiedzieć.


Zobacz profil
Diamentowa klawiatura
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:18
Posty: 5074
Lokalizacja: Tu wiatr zawraca:)
Pochwały: 1
Cytuj
Post 
28 maja 2010, o 16:13
No właśnie, mnie też tego zabrakło - tego rozemocjonowanego smyrania między bohaterami. Już nie chodzi o to, by się gzili na każdym rogu, ale żeby więcej było tego wizualnego i intelektualnego macania pomiędzy nimi - bo resztę bym sobie ładnie dośpiewała po swojemu Obrazek A tak, trochę takie to wszystko letnie Obrazek



A biblionetka to drętwa jak nieboszczyk jest i osobiście mam dosyć ich pseudointelektualnego bełkotu Obrazek


Zobacz profil
Wiedźma Ple Ple
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 31458
Cytuj
Post 
28 maja 2010, o 20:37
a mnie się zdaje że powinnam to przeczytac w oryginale skoro takie obiecujące ...

ale na pewno przeczytam co bedzie szybciej i taniej- byle na papierze ...



tak czy owak, bardzo dziękuje za recenzję ...


Zobacz profil
Diamentowa klawiatura
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:18
Posty: 5074
Lokalizacja: Tu wiatr zawraca:)
Pochwały: 1
Cytuj
Post 
28 maja 2010, o 20:53
To nie recenzja, tylko luźne myśli. Jak to mówi moja znajoma - ulywało mi się... ]


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:16
Posty: 31644
Pochwały: 81
Cytuj
Post 
28 maja 2010, o 21:30
Jeśli chodzi o mnie to niech się ulywa jak najczęściej Obrazek Zawsze warto przeczytać co komu w duszy się układa po lekturze.

Swoją drogą, to coraz bardziej jestem przekonana, że ta Quinn to nie ta Quinn, którą chciałabym poczytać Obrazek


Zobacz profil
Wiedźma Ple Ple
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 31458
Cytuj
Post 
28 maja 2010, o 23:11
a jaka ci się marzy? Obrazek


Zobacz profil
Cytuj
Post 
24 września 2010, o 18:14
czytaci po polsku orginał siem nie rozumi


Miss postów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:16
Posty: 1729
Lokalizacja: Opole
Cytuj
Post 
24 września 2010, o 21:38
Dziękuję Asiunia za ulywanie
Kupiłam sobie niedawni tą Quinn i czeka na mnie na półce
Teraz wiem czego się spodziewać


Zobacz profil
Diamentowa klawiatura
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:18
Posty: 5074
Lokalizacja: Tu wiatr zawraca:)
Pochwały: 1
Cytuj
Post 
26 września 2010, o 15:42
Ale napisz choć kilka słów o wrażeniach po lekturze, ok ? Obrazek


Zobacz profil
Miss postów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:16
Posty: 1729
Lokalizacja: Opole
Cytuj
Post 
27 września 2010, o 21:15
Spoczko, na kilka słów można liczyć, bo ja i recenzja to w przeciwnych kierunkach Obrazek


Zobacz profil
Queen of Source
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 2594
Lokalizacja: Bydgoszcz
Cytuj
Post 
28 września 2010, o 00:23
Co słychać w Londynie bardzo mi się podobało, książeczka o Sebastianie też. I też chcę przeczytać o mamuśce zadziobanej przez gołębie!!! Obrazek


Zobacz profil WWW
Wiedźma Ple Ple
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 31458
Cytuj
Post 
29 grudnia 2010, o 20:28
no wiecie co!
zdumiałam się ...
tyle stron napisać o niczym a mimo to przyjemne wrażenie pozostawić to jednak trzeba mieć talent ... a już powątpiewałam od jakiegoś czasu ... :shock:

Jadzia czytaj! czytaj szybko wieeelce jadziowe jest ...

jeszcze tylko wspomnę o tym jak tajny tłumacz dla ministerstwa wojny siedział i tłumaczył idiomy z rodzaju robić z igły widły :rotfl: i rosyjska hrabina co piła wódkę szklankami :mrgreen:
a Quinn gorąco dziękuje swoim "rosyjskim" konsultantom :smile2:


ale Jadzia- czytaj! :wink:

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Sokół Millenium
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 21223
Pochwały: 127
Cytuj
Post 
29 grudnia 2010, o 20:59
Chyba nawet Urodzinowy prezent był bardziej o czymś ;)


Zobacz profil
Wiedźma Ple Ple
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 31458
Cytuj
Post 
29 grudnia 2010, o 21:24
był :hyhy: ale tutaj jest równiutko o niczym a mimo to :rotfl:

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Wieszczka Cukrowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 11157
Lokalizacja: Nibylandia
Pochwały: 60
Ulubiona autorka/autor: nie posiadam
Cytuj
Post 
29 grudnia 2010, o 22:15
To i ja sobie przeczytam, skoro takie fajne o niczym :byebye:

_________________
Ile razy w życiu człowiek musi się powstrzymywać.

Występek i cnota są takimi samymi produktami jak cukier i kwas siarkowy - Hipolit Taine

**************************************************************************

Life is tough, but it's tougher when you're stupid - John Wayne

"You're so freaking romantic. I don't know how I keep my pants on." - Abigail Roux, "Fish & Chips"


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 22255
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 17
Cytuj
Post 
29 grudnia 2010, o 23:48
jeżeli to jest bardziej o niczym niż poprzednie... rany...

_________________
You know, I used to want to be a Valkyrie when I was younger, until I found out you were all women. There's nothing wrong with women, of course, I like women. Sometimes a little too much. Not in a creepy way, just more like a respectful appreciation.
- Thor: Ragnarok


Zobacz profil
Wiedźma Ple Ple
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 31458
Cytuj
Post 
30 grudnia 2010, o 09:40
jest Frin ale ono w przeciwieństwie do poprzednich jest równo o niczym a nie jakiś psiamać rollercoaster :roll:
i słowa toczą się jej naprawdę gładko ... rispekt :padam:

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Fanatyczka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:16
Posty: 1404
Pochwały: 4
Cytuj
Post 
30 grudnia 2010, o 22:15
To już wiem co będę jutro czytać. Przeczytałam Sekretny pamiętnik Mirandy Cheever i Ten Things I Love About You. Wypada przeczytać książkę, która je łączy, a skoro jest taka przyjemna w odbiorze, nie powinnam zwlekać. :haha: Poza tym nie wiem czy miałam już okazję czytać książkę o niczym. :embarrassed:

_________________
Obrazek
Myślę i czuję. Jestem weganką.

Każdy z nas jest jak antena radiowa. Człowiek może dostroić się do odbioru audycji z nieba, ale może też odbierać przekaz prosto z piekła. Tak przejawia się wolna wola każdego człowieka. [Bruno Groninig]
Nie mam czasu czytać forum Obrazek


Zobacz profil WWW

Dołączył(a): 28 czerwca 2011, o 11:16
Posty: 2
Cytuj
Post 
28 czerwca 2011, o 11:37
Agrest napisał(a):
A wiecie, że na biblionetce nie można używać słowa spoiler? Zakazane Obrazek


Zaciekawiłaś mnie. Podasz może więcej szczegółów? :)
Tak się składa, że jestem moderatorem w BiblioNETce i pierwsze słyszę byśmy komuś zabraniali jakiegoś słowa używać. :D (Poza tymi uważanymi powszechnie za obelżywe, ale takie nie są tolerowane w żadnym szanującym się serwisie.)


Ostatnio edytowano 28 czerwca 2011, o 11:47 przez gosiaw, łącznie edytowano 1 raz



Zobacz profil
Sokół Millenium
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 21223
Pochwały: 127
Cytuj
Post 
28 czerwca 2011, o 11:45
Proszę bardzo, zaciekawiona, jak mniemam, biblionetkowiczko ;)

Cytuj:
W Biblionetce słowo "spoiler" nie jest mile widziane ;-); można je - i należy! - zastąpić polskimi odpowiednikami/omówieniami.


Druga wypowiedź od góry

(nie, nie kolekcjonuję wypowiedzi z biblionetki, ale google pomaga w takich sytuacjach :P )

_________________
"I read a story to-night. It ended unhappily. I was wretched until I had invented a happy ending for it. I shall always end my stories happily. I don't care whether it's 'true to life' or not. It's true to life as it should be and that's a better truth than the other."

Emily Byrd Starr


Zobacz profil

Dołączył(a): 28 czerwca 2011, o 11:16
Posty: 2
Cytuj
Post 
28 czerwca 2011, o 11:58
Agrest napisał(a):
Proszę bardzo, zaciekawiona, jak mniemam, biblionetkowiczko ;)

Cytuj:
W Biblionetce słowo "spoiler" nie jest mile widziane ;-); można je - i należy! - zastąpić polskimi odpowiednikami/omówieniami.


Druga wypowiedź od góry

(nie, nie kolekcjonuję wypowiedzi z biblionetki, ale google pomaga w takich sytuacjach :P )


Dziękuję. Już rozumiem o co chodzi. To dział recenzji każe pisać recenzje po polsku. :)
A wszędzie indziej używaj(cie) sobie na zdrowie i spoilerów, i czego tylko dusza zapragnie.


Zobacz profil
Pogromczyni postów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 3066
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 3
Cytuj
Post 
28 czerwca 2011, o 14:46
czyli "psuj" zamiast "spoiler"?

Autor postu otrzymał pochwałę

_________________
Jeśli w powieściach nie będzie wygrywać sprawiedliwość, a miłość kończyc się szczęśliwie, to po co je czytać? Prawdziwe życie zbyt często daje w kość.


Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL