Teraz jest 7 grudnia 2021, o 20:15

Małżeństwo po szkocku - Karen Lynn (Kawka)

Alfabetyczny spis tytułów (RH)

Moderator: Duzzz

Avatar użytkownika
 
Posty: 19050
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Małżeństwo po szkocku - Karen Lynn (Kawka)

Post przez Kawka » 19 listopada 2021, o 20:59

Karen Lynn "Małżeństwo po szkocku"

Ada, uboga córka pastora, właśnie straciła oboje rodziców w wypadku powozu. Jedzie więc do dalekiej Szkocji, by podjąć posadę damy do towarzystwa, po drodze trafia jednak w ręce handlarzy żywym towarem. Z opresji ratuje ją lord Vincent Maplethorpe. Wskutek niefortunnego zbiegu okoliczności zostają (według szkockiego prawa), małżeństwem i muszą ułożyć sobie życie w nowych okolicznościach.

To jeden z moich pierwszych romansów, jakie kiedykolwiek przeczytałam. Książkę dopadłam w swojej bibliotece jako młoda dziewczyna i dałam się porwać światu wykreowanemu przez autorkę. Będąc ciekawa jak przebiegnie spotkanie z tą powieścią po wielu latach, sięgnęłam po książkę z lekkimi obawami, czy wciąż odnajdę ten czar, który mnie kiedyś urzekł. Odpowiedź nie jest jednoznaczna.

Wciąż jest to fajna, prosta i bardzo miła historia, rozpisana na zaledwie 183 strony, dlatego powieść czyta się dość szybko i bez większych przestojów. Sama fabuła jest zwarta, prosta i konkretna, wydarzenia mają swój logiczny ciąg i nie ma w tej historyjce wielu intryg oraz spektakularnych zwrotów akcji. Stylem książka przypomina klasyczne romanse z dawnych lat, jest lekko, przyjemnie ale również bardzo grzecznie. Trochę w stylu Julii Quinn albo Amandy Quick, choć nie do końca.

Wciąż odnajduję w tej historii dawny urok i nadal jest to miły powrót do przeszłości ale nie jestem już tak bezkrytyczna. Choć warsztatowo wszystko wydaje się być bez zarzutu, to jednak parę rzeczy razi. Przede wszystkim relacja między główną parą. Vincent traktuje Adę bardziej jak niesforne dziecko, które dostarcza mu rozrywki niż pełnoprawną partnerkę i żonę. Jej zdaje się to nie przeszkadzać. Sama Ada jest typem słodkiej i naiwnej idiotki, trzpiotki, która ładuje się w tarapaty, choć wcale tego nie chce, a jest zbyt niewinna, żeby w pełni pojąć czyhające na nią zagrożenia i podłość świata. Mimo to zawsze udaje się jej wyjść cało z każdej przygody dzięki urokowi osobistemu i gołębim serduszku. Vincent kocha swą nie do końca ogarniętą żonę i opiekuje się nią, jakby była niespełna rozumu. Ta cukierkowość ich relacji chwilami przyprawia o mdłości. Brak w ich relacji realnego uczucia, opartego na głębszych fundamentach, chemii, seksualnego napięcia, jakiegoś konfliktu, pokazującego starcie ich charakterów i po prostu wiarygodności. Wszystko jest zbyt gładkie i chwilami wręcz infantylne, na dodatek okraszone dość oczywistym humorem.

Całość jest jak beza – z początku wydaje się fajna i bardzo przyjemna ale po chwili człowieka mdli od nadmiaru cukru. Mimo to, za całokształt i ze względu na spory sentyment daję tej powieści 7/10.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 3723
Dołączył(a): 28 grudnia 2015, o 09:41
Lokalizacja: Tarnów
Ulubiona autorka/autor: Gabriel Garcia Marquez

Post przez Szczypta_Kasi » 22 listopada 2021, o 11:26

Chyba sobie poszukam do przeczytania. Brzmi fajnie.

Avatar użytkownika
 
Posty: 19050
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 23 listopada 2021, o 17:35

Bo to jest fajny romans, nawet jeśli trochę źle się zestarzał.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 3723
Dołączył(a): 28 grudnia 2015, o 09:41
Lokalizacja: Tarnów
Ulubiona autorka/autor: Gabriel Garcia Marquez

Post przez Szczypta_Kasi » 24 listopada 2021, o 11:54

Ja lubię czasem takie zestarzałe książki. Już nie najmłodsza przecież jestem i nostalgią mnie napełniają. :evillaugh:

Avatar użytkownika
 
Posty: 2198
Dołączył(a): 17 listopada 2015, o 12:02
Lokalizacja: mazowieckie
Ulubiona autorka/autor: Montgomery, J.Quinn, Laurens, Jeffries, London

Post przez montgomerry » 24 listopada 2021, o 12:24

Zapisałam sobie, jest na allegro za grosze. Też lubię te starsze ❤

Avatar użytkownika
 
Posty: 19050
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 25 listopada 2021, o 16:31

Montgomerry, Szczypto Kasi - ceszę się, że Was zainspirowałam do lektury. Mam nadzieję, że podzielicie się swoimi opiniami po przeczytaniu.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".


Powrót do Recenzje romansów historycznych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników