Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 4 lipca 2020, o 03:29



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14630 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 582, 583, 584, 585, 586
 Domowy zwierzyniec 
Autor Wiadomość
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 23859
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 19
Cytuj
Post 
16 czerwca 2020, o 21:26
No dla nas, małpowatych, koty to jednak po prostu urokliwi psychopaci :hyhy:
(Pratchett ładnie to pokazał).
***
kahahaha napisał(a):
teraz wzięliśmy trzeciego kota którego po dwóch latach oddało małżeństwo bo dziecko alergii dostało, jak małą gówniarę nasz Mićka zaakceptowała tak nowego kotka nie. Fuczy na niego i kłaki lecą jak tylko się do niej zbliży. Już prawie miesiąc to trwa. Nie wiem czy się dotrą :)

Nie no, nawet nie miesiąc, jest nadzieja :lol:
A ile miała, jak się pierwsze kocię pojawiło?

Przy okazji: stosowaliście zasadę dokacania wg Galaxy'ego ) i reszty speców?
Zawsze jestem ciekawa, czy działa, a niezbyt często się udaje wcielić w zycie (no wymaga planowania i przestrzeni...).
***
Ja z wielkim wstydem przyznaję, że co mego Kota to mam obawy... :niepewny:

Parę lat temu była sytuacja, gdy kociczka sąsiadów piętro niżej na etapie jeszcze adaptowania się wymknęła się z ich mieszkania.
W którym dobrze żyła ze starszym przyszywanym kocim bratem.
I zawędrowała do nas pod drzwi, pomiaukując.
Jako że znana z widzenia przez drzwi i parapeto-balkonów, to została na spokojnie zaproszona w oczekiwaniu na powrót sąsiadów.
Na widok mego Kota grzecznie po kocięcemu chciała się zaprzyjaźnić.
(Ogólnie trochę zamieszania było, więc od razu prawie spotkanie nos w nos, bo zresztą sam Kot pod drzwiami informował, że coś się za nimi dzieje).
A ten potwór jak nasyczał... aż się mała schowała pod stołek w przedpokoju (taki w sam raz pufowy, co większy kot nie wejdzie pod).
I moja Kota usadowiła się na stołku, sycząc i prychając z góry.
Już przygotowywane były oddzielne przestrzenie do separacji, aby zarazem Kotu nie zafundować traumy związanej z obcym kotem...
A ta bestyja po 10 minutach sesji zawinęła się i poszła spać do swego koszyka.
Młoda nie wyszła do powrotu sąsiada, który ją odebrał.
A i Kot, zwykle ciekawski, sąsiada olał zupełnie, z koszyka nie wyszedł.

Znaczy, żeby nie było: fizycznego gonienia i ataku nie było ;)

_________________
Awatar: Gregory "Slobirdr" Smith / Speckled Tanager / Flickr (CC BY-SA 2.0)


Zobacz profil
Skryba
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 5271
Pochwały: 56
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
16 czerwca 2020, o 21:34
Bazyl jak przywiozłam Bajkę to ogólnie straszył: syczał, prychał, wył. Potem wlazł za kanapę, wyszedł około piątej rano (widziałam, bo się przebudziłam) i mu przeszło. A Bajka długo nie chciała się przyzwyczaić do Stefka. Ogólnie to jej przybycie Stefana pomogło, bo po śmierci Bazyla została jeszcze z psem, potem Axel odszedł i myśleliśmy, że niedługo i po niej będzie, bo chudziutka się zrobiła, że aż strach. Stefek się pojawił były nerwy, stres, ale kotka przytyła, nie ma miłości, dziad ją goni, ale zdrowotnie jest w miarę.


Zobacz profil
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 23859
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 19
Cytuj
Post 
16 czerwca 2020, o 23:39
Stado to stado ^_^

_________________
Awatar: Gregory "Slobirdr" Smith / Speckled Tanager / Flickr (CC BY-SA 2.0)


Zobacz profil
Hobbystka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 sierpnia 2016, o 12:10
Posty: 189
Lokalizacja: Wrocław
Ulubiona autorka/autor: Julia Quinn, Mary Balogh, Lisa Kleypas
Cytuj
Post 
29 czerwca 2020, o 14:12
Fringilla napisał(a):
No dla nas, małpowatych, koty to jednak po prostu urokliwi psychopaci :hyhy:
(Pratchett ładnie to pokazał).
***
kahahaha napisał(a):
teraz wzięliśmy trzeciego kota którego po dwóch latach oddało małżeństwo bo dziecko alergii dostało, jak małą gówniarę nasz Mićka zaakceptowała tak nowego kotka nie. Fuczy na niego i kłaki lecą jak tylko się do niej zbliży. Już prawie miesiąc to trwa. Nie wiem czy się dotrą :)

Nie no, nawet nie miesiąc, jest nadzieja :lol:
A ile miała, jak się pierwsze kocię pojawiło?

Przy okazji: stosowaliście zasadę dokacania wg Galaxy'ego ) i reszty speców?
Zawsze jestem ciekawa, czy działa, a niezbyt często się udaje wcielić w zycie (no wymaga planowania i przestrzeni...).
***
Ja z wielkim wstydem przyznaję, że co mego Kota to mam obawy... :niepewny:

Parę lat temu była sytuacja, gdy kociczka sąsiadów piętro niżej na etapie jeszcze adaptowania się wymknęła się z ich mieszkania.
W którym dobrze żyła ze starszym przyszywanym kocim bratem.
I zawędrowała do nas pod drzwi, pomiaukując.
Jako że znana z widzenia przez drzwi i parapeto-balkonów, to została na spokojnie zaproszona w oczekiwaniu na powrót sąsiadów.
Na widok mego Kota grzecznie po kocięcemu chciała się zaprzyjaźnić.
(Ogólnie trochę zamieszania było, więc od razu prawie spotkanie nos w nos, bo zresztą sam Kot pod drzwiami informował, że coś się za nimi dzieje).
A ten potwór jak nasyczał... aż się mała schowała pod stołek w przedpokoju (taki w sam raz pufowy, co większy kot nie wejdzie pod).
I moja Kota usadowiła się na stołku, sycząc i prychając z góry.
Już przygotowywane były oddzielne przestrzenie do separacji, aby zarazem Kotu nie zafundować traumy związanej z obcym kotem...
A ta bestyja po 10 minutach sesji zawinęła się i poszła spać do swego koszyka.
Młoda nie wyszła do powrotu sąsiada, który ją odebrał.
A i Kot, zwykle ciekawski, sąsiada olał zupełnie, z koszyka nie wyszedł.

Znaczy, żeby nie było: fizycznego gonienia i ataku nie było ;)


Mićka ma 7 lat.
Dokocenie według tych fajnych metod u mnie jest niemożliwa, bo mam 37 metrów i jedyne drzwi to te od łazienki, nie da się w ten sposób izolować kotków :| Siedzi bida cały dzień na antresoli i patrzy. Postawiliśmy tam dodatkową kuwetę. Nie wiem czy moja córa będzie szczęśliwa jak z wakacji wróci :rotfl:
Kupiliśmy jej obrożę antystresową, ale póki co nie ma zmian. Tylko Łatek się do niej zbliża, kładzie uszy po sobie i warczy. Jedynie przy talerzykach z mokrym jedzeniem jest spokój.
Rozważamy jeszcze wizytę kociego behawiorysty.


Zobacz profil
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 23859
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 19
Cytuj
Post 
29 czerwca 2020, o 17:07
No wiadomo, parametry techniczne nie zawsze wymarzone :(

Antresola jest córki? I ma oddzielne okno?
Bo w sumie przy re-introdukcji to można wypróbować rozwiązanie "co z oczu to z serca".
Mój kuzyn w kawalerce stosował zasadę (przy re-introdukcji, bo na początek jednak nie zdołał) 2 oddzielnych fortów prześcieradłowych (oddzielenie przestrzeni zwykłą kapą na łóżko) i mu się udało (razem z zasadami "jedzenia przez kratę" i wymiany zapachów oraz terytoriów).
I to dwie kocice były w wieku między 1 a 4 lata (adoptowane, więc historia nie znana do końca).

_________________
Awatar: Gregory "Slobirdr" Smith / Speckled Tanager / Flickr (CC BY-SA 2.0)


Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 14630 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 582, 583, 584, 585, 586

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL